Długoterminowym celem większości inwestorów jest życie z dochodów z inwestycji. Ile trzeba zebrać pieniędzy na „prywatną emeryturę”, żeby żyć wyłącznie z dochodu pasywnego?

Na ile realna jest wizja uzbierania takiej kwoty, by można było „rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady?”.

Inna wersja, dużo bardziej prozaiczna wersja tego pytania to ile trzeba uzbierać, żeby godnie żyć na emeryturze?


Finansowy cykl życia

Cykl życia z punktu widzenia finansów osobistych można podzielić na 3 główne etapy:

  • faza akumulacji – początek kariery zawodowej, kiedy następuje wypracowanie zdolności do generowania dochodów oraz próba zaspokojenia podstawowych potrzeb (mieszkanie, samochód, założenie rodziny – oczywiście niekoniecznie w tej właśnie kolejności)
  • faza konsolidacji – w której jest maksymalna zdolność do osiągania dochodów i zostały zaspokojone najważniejsze potrzeby. Dochody są najwyższe – w tym etapie jest czas na zebranie kapitału potrzebnego do przejścia do fazy dystrybucji
  • faza dystrybucji – etap w którym nie osiągamy dochodów z pracy, a jedynie z wypracowanych w ciągu kariery zawodowej źródeł dochodu pasywnego.
Oczywiście w ten prosty model jest w dużym stopniu zaangażowane państwo, które z jednej strony gwarantuje nam emeryturę, a z drugiej obciąża nas w trakcie kariery zawodowej składkami na ubezpieczenie społeczne. Poza modelem czysto finansowym mamy też model tradycyjny, gdzie w rodzinie wielopokoleniowej opieką nad starszymi sprawują młodsze pokolenia. Ale dziś nie o tym…

Faza dystrybucji i dochód pasywny

Przyjrzyjmy się fazie dystrybucji kapitału. Kiedy kończymy karierę zawodową pojawia się luka w dochodach, którą powinie zapełnić nam dochód ze zgromadzonych oszczędności. Świętym Graalem finansów osobistych jest życie z dochodu pasywnego – najlepiej jak najwcześniej.
Dochód pasywny to dochód osiągany bez zaangażowania w bieżącą pracę. Dobrym przykładem są tu np. odsetki od lokat w banku lub kupony (odsetki) wypłacane właścicielom obligacji. Trochę gorszym przykładem będzie portfel akcji dywidendowych bądź jedna lub więcej nieruchomości na wynajem – takie aktywa mogą wymagać pewnego zaangażowania.
Dochód pasywny jest pewnym uproszczeniem – osiągnięcie stóp zwrotu przekraczających inflację będzie zawsze wymagało mniejszego lub większego zaangażowania. Im większe oczekiwania inwestora co do stopy zwrotu z inwestycji, tym bardziej potrzebne jest jego zaangażowanie.
 W poprzednich wpisach analizowaliśmy jaki wpływ na wynik oszczędności ma procent składany oraz w jaki sposób systematyczne oszczędzanie pozwala na zebranie dużych kwot kapitału. Dziś zobaczymy drugą stronę tej układanki – jak zebrany kapitał przekłada się na dochody pasywne.

Trzy strategie na wolność finansową

Jaka kwota jest potrzebna kwota, aby żyć z oszczędności? To już oczywiście sprawa indywidualna, zależna od wielu czynników, którym warto się przyjrzeć przy innej okazji.
Poniżej zostanie przedstawionych kilka kalkulacji, które pomogą sformułować indywidualną strategię emerytalną.
Możemy sobie wyobrazić następujące scenariusze finansowania dochodu pasywnego:
  • zebrany kapitał pozostaje nienaruszony – w wartości nominalnej
  • zebrany kapitał pozostaje nienaruszony – w wartości realnej
  • zebrany kapitał jest konsumowany przez określoną z góry ilość lat
Ostatni z tych scenariuszy jest związany z ryzykiem długowieczności. Jeśli będziemy żyli dłużej niż początkowo założyliśmy, jest możliwe, że zostaniemy bez środków do życia po upływie zakładanego okresu. Nie zostawimy też po sobie „masy spadkowej”. Oczywiście jest możliwa zmiana podejścia w trakcie realizacji, ale może ona się wiązać z wyraźnym spadkiem kwoty bieżącego dochodu i obniżeniem stopy życiowej.

Dochód pasywny – zachowanie nominalnej wielkości kapitału

W tym przypadku kalkulacja jest bardzo prosta. Nasze roczne zyski z kapitału dzielimy na 12 miesięcy i to jest nasz miesięczny dochód. Na koniec realizacji tej strategii będziemy mieli dostępny kapitał taki jak na początku. Oczywiście w ujęciu nominalnym, bo przez kilkanaście-kilkadziesiąt lat jego realna wartość mocno spadnie. Podobnie będzie z realną wartością wypłacanego dochodu.
Przykład
Mamy do dyspozycji 300 tys. zł i zakładamy, że będziemy osiągać roczną stopę zwrotu na poziomie 5%. Roczny dochód to 15 tys. zł, co daje miesięcznie 1 250 zł.

Dochód pasywny – zachowanie realnej wartości kapitału

W tym scenariuszu wypłacamy tylko dochody wynikające z realnej stopy zwrotu. Nominalna stopa zwrotu musi zostać pomniejszona o stopę inflacji. W ten sposób zostaje uwzględniony spadek siły nabywczej pieniądza dla zebranego kapitału, a także dla wypłacanego dochodu. Oczywiście taka strategia da najmniejsze dochody bieżące w porównaniu z innymi, ale na końcu pozostanie najwięcej kapitału .
Przykład
Kontynuując wcześniejszy przykład – zakładamy inflację na poziomie 2% rocznie, co zmniejsza nam nominalną stopę zwrotu 5% do realnej stopy zwrotu 3%. Ta stopa zwrotu da nam rocznie 9 tysięcy, czyli miesięcznie 750 zł – 40% mniej niż w poprzednim scenariuszu.

Dochód pasywny na określoną liczbę lat

 W tym scenariuszu zakładamy, że wypłaty będą wyższe niż bieżące dochody z kapitału, który z upływem czasu będzie się zmniejszał i w określonym z góry czasie spadnie do zera. W zależności od stopy zwrotu i wypłacanych kwot kapitał będzie malał wolniej lub szybciej.
Przykład
Pozostajemy przy założeniach z wcześniejszych przykładów (kapitał 300 tys. zł, roczna stopa zwrotu 5%). Zakładamy, że chcemy osiągać dochód pasywny przez 20 lat. Kwota dochodu to 1910 zł miesięcznie przez 20 lat. Jest to ponad 50% więcej niż w scenariuszu zachowania wartości nominalnej kapitału (1250 zł miesięcznie) i ponad 150% więcej niż w scenariuszu zachowania realnej wartości kapitału (750 zł miesięcznie). Jeżeli chcielibyśmy wydłużyć okres osiągania dochodu pasywnego do 30 lat (50% dłuższy okres), miesięczny dochód spadnie do 1550 zł miesięcznie (o 19%).
W tabelce mamy krótkie podsumowanie powyższych przykładów.

Scenariusz emerytalny dla inwestora – case study

Spróbujmy przeprowadzić symulację dla przeciętnego czytelnika, poruszającego się według wskazanego wcześniej cyklu życia i zaczynającego wcześnie myśleć o przejściu na emeryturę.
Załóżmy, że nasz modelowy inwestor:
  • zaczyna oszczędzać w wieku 30 lat
  • przechodzi na emeryturę w wieku 65 lat
  • czas oszczędzania to 35 lat
  • początkowy kapitał – 0 zł
  • miesięczna wpłata to 500 złotych
  • stopa zwrotu w okresie oszczędzania to 7% rocznie
  • stopa zwrotu w okresie dystrybucji to 7% rocznie – wariant A
  • stopa zwrotu w okresie dystrybucji to 3,5% rocznie – wariant B
  • stopa inflacji to 2% rocznie

Dlaczego przyjmujemy takie, a nie inne założenia?

W wieku 30 lat świadomy inwestor (zakładam, że uważny czytelnik tego bloga) powinien już osiągnąć odpowiednią pozycję zawodową pozwalającą mu na systematyczne oszczędzanie na emeryturę. Czas zakończenia oszczędzania (65 lat) to czas osiągnięcia wieku emerytalnego. Stopa zwrotu 7% jest zgodna ze stopą zwrotu z polskiej giełdy w ostatnich kilkunastu latach (więcej we wpisie), inflacja 2% jest w granicach długoterminowego celu inflacyjnego NBP. Zaoszczędzenie 500 złotych miesięcznie jest celem ambitnym, ale realnym w okresie ustabilizowania się już sytuacji zawodowej czytelnika bloga;).

Efekty oszczędzania wyglądają zachęcająco – kwota zgromadzonego kapitału to niecały milion złotych. Uwzględnienie inflacji w wysokości 2% rocznie zmniejsza jej realną wartość o prawie połowę. Jak zgromadzona kwota przekłada się na miesięczny dochód pasywny?

Kwoty nominalne robią duże wrażenie. Przy stopie zwrotu w okresie dystrybucji na poziomie 7% są one wyższe niż przeciętne wynagrodzenie w 2017 roku. Nawet urealnienie tych kwot daje ciągle całkiem dobre wyniki. Stopa zastąpienia (emerytura/dochód przed emeryturą) wyliczona dla przeciętnego dochodu (przyjmijmy 3000 zł netto) jest na poziomie 62% (zachowanie realnej wartości kapitału), 87% (zachowanie nominalnej wartości kapitału) lub 100% (wypłata całości w ciągu 25 lat).

Kluczowa jest stopa zwrotu. Jakkolwiek w okresie oszczędzania 7% rocznie (5% powyżej inflacji) jest realnym celem, to w okresie dystrybucji może być problematyczne. Powodem może tu być chociażby wiek lub sprzeczność z ideą dochodu pasywnego.

Obniżenie nominalnej stopy zwrotu do 3,5% rocznie (1,5% realnie) obniża stopę zastąpienia wyraźnie  – do poziomu 18% (zachowanie realnej wartości kapitału), 44% (zachowanie nominalnej wartości kapitału) lub 73% (wypłata całości kapitału w ciągu 25 lat). Oczywiście podwyższenie osiąganej stopy zwrotu pozwoli na zwiększenie osiąganych kwot dochodu pasywnego. Po założonych 35 latach zbierania doświadczeń i regularnego oszczędzania powinno być to jak najbardziej możliwe.

Podsumowanie

Czy wyliczone kwoty „prywatnej emerytury” są wysokie? To już trzeba ocenić samodzielnie. Czynniki jakie warto wziąć pod uwagę są następujące:

  • czy te świadczenia mają być głównym źródłem dochodów czy jedynie dodatkiem do emerytury z ZUS-u lub innego systemu emerytalnego?
  • na ile te kwoty wystarczą na utrzymanie wymaganego poziomu życia?
  • na ile możliwa do osiągnięcia jest kwota miesięcznych oszczędności (500 zł)?
  • ile lat mamy na zgromadzenie środków na „prywatną emeryturę”?
  • czy mamy już zgromadzony jakiś kapitał lub aktywa, które można sprzedać?
A czy Ty masz swoją strategię emerytalną? Liczysz na emeryturę z ZUS-u czy przygotowujesz się do niej samodzielnie? A może planujesz wolność finansową dużo wcześniej?
Liczę, że podzielisz się swoimi przemyśleniami w komentarzach…

Zapraszam również do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić poprzez:

  • zapisane się do newsletter (zero spamu, adresy nie będą nikomu udostępniane) – formularz zapisu jest w bocznej belce
  • polubienie na Facebooku fanpage bloga
  • obserwowanie na Twitterze mojego profilu

Zapisz się naNewsletter

Zachęcam do podania adresu e-mail i zapisania się na newsletter.

Poprzez newsletter otrzymasz ode mnie informacje przede informacje związane z blogiem - przede wszystkim infomacje o nowych wpisach.

Zapraszam.

Udało się!