Opłata za zarządzanie – jak wpływa na wyniki funduszy?

Opłata za zarządzanie to jeden z najważniejszych czynników wpływających na wyniki osiągane przez klientów funduszy inwestycyjnych. We wpisie analizuję czy aktualny poziom opłat pozwala na osiąganie satysfakcjonujących przez klientów funduszy inwestycyjnych. Dodatkowo opisuję zmiany, jakie aktualnie zachodzą na rynku funduszy inwestycyjnych oraz nowe możliwości, jakie pojawiają się przed inwestorem, który chciałby oszczędzać w funduszach inwestycyjnych.


Opłata za zarządzanie w polskich funduszach inwestycyjnych

Na początek warto zacząć od przypomnienia jak wyglądają opłaty w polskich funduszach inwestycyjnych na tle innych krajów:

Wykres: opłata za zarządzanie w Polsce i Europie. Różne typy funduszy inwestycyjnych.

Wykres, którego autorem są analitycy z firmy Analizy.pl, mówi nam właściwie wszystko o opłatach na polskim rynku. Poziom opłat ponoszonych przez klientów polskich funduszy inwestycyjnych jest dramatycznie wysoki. Dla większości grup funduszy jest on kilka razy wyższy niż średnia dla innych krajach europejskich. Nie ma się nawet co porównywać do USA, gdzie inwestujące w akcje tanie fundusze indeksowe (znane szerzej pod skrótem ETF) pobierają opłaty na poziomie liczonym w setnych częściach procenta w ujęciu rocznym.

Opłata za zarządzanie – wpływ na wynik inwestycji

Fundusze inwestycyjne mają określoną stawkę opłaty za zarządzanie, która jest dochodem towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Jest ona wyrażona w procentach aktywów pod zarządzaniem w ujęciu rocznym. Oplata ta jest „ukryta” przed klientem funduszy. Codziennie jest pobierana 1/365 ustalonej stawki rocznej. Publikowane codziennie wyceny jednostek funduszy uwzględniają już opłatę za zarządzanie, wiec mniej świadomy klient może sobie nawet nie zdawać sprawy z jej istnienia.

Na początek przyjmijmy założenie na temat stopy zwrotu wypracowywanej przez fundusz. Ja przyjąłem 9% w ujęciu rocznym. Można by tą liczbę uzasadniać lub negować na różne sposoby, ale nie to jest tematem tego wpisu. Zwrócę jeszcze uwagę, że jest to wartość zbliżona, a nawet trochę wyższa niż stopa zwrotu osiągnięta przez indeks WIG.

WPIS >>> Ile można zarobić na giełdzie? – rzeczywiste stopy zwrotu na GPW [zaktualizowany wpis (2018)]

Co by się stało, gdyby TFI pobierały niższe stawki opłat za zarządzanie?

Analiza opiera się na następujących założeniach:

  • jednorazowa  inwestycja w kwocie 10 tys. zł
  • stopa zwrotu brutto 9% (przed pobraniem opłaty za zarządzanie)
  • okres inwestycji – 1-20 lat
  • różne poziomy opłat za zarządzanie od 0,5% do 4,0%  – każdy poziom opłaty za zarządzanie jest osobną linią na wykresie

Wykres: opłata za zarządzanie i jej wpływ na wyniki inwestora - różne poziomy opłat.

Zielona linia to hipotetyczna kwota wartość inwestycji osiągnięta w przypadku, gdyby fundusz nie pobierał opłat za zarządzanie. Poniżej znajdują się linie, które przedstawiają wynik inwestycyjny przy zastosowaniu różnych stawek opłaty za zarządzanie (4%, 3%, 2%, 1% i 0,5%) w przypadku oszczędzania przez okres do 1 do 20 lat. Jak widać – im niższa stawka opłaty, tym wyższa kwota, jaką udało się uzyskać klientowi. Nie powinno to być zaskoczeniem;)

Zaskoczeniem może być jednak skala z jaką wysokość opłaty za zarządzanie wpływa na ostateczny wynik klienta. W poniższej tabelce widzimy jaka część potencjalnych zysków (faktyczny wynik podzielony przy wynik zakładający brak opłaty za zarządzanie) trafia do inwestora.

Tabela: udział klientów w zyskach - różne stawki opłaty za zarządzanie

Okazuje się, że nie jest to część odpowiadająca udziałowi opłaty za zarządzanie w całkowitej stopie zwrotu, ale dużo wyższa część potencjalnego zysku. Odpowiada za to mechanizm procentu składanego, który przy wysokich stawkach opłat i osiąganych wtedy niskich stopach zwrotu dla inwestora działa bardzo niekorzystnie dla klienta.

WPIS >>> Magia procentu składanego – ósmy cud świata czy najbardziej przereklamowana rzecz w świecie inwestycji?

Wysoka lub niska stawka opłaty za zarządzanie zabija lub wzmacnia efekt procentu składanego, który jest głównym czynnikiem decydującym o sukcesie długoterminowego oszczędzania.

Opłata za zarządzanie – zmiany na rynku

Na rynku funduszu w najbliższym czasie prawdopodobnie nastąpi w końcu obniżenie opłat. Od wielu lat TFI argumentowały, że wysokie opłaty są związane z niskimi aktywami klientów oraz niskim stopniem rozwoju rynku. Z upływem czasu nie nic się jednak dla klientów nie zmieniało. Bardzo wysoki i utrzymujący się przez wiele lat poziom opłat za zarządzanie w funduszach przypomina w dużym stopniu kwestię opłat za rozliczanie kart kredytowych pobieranych przez banki (tzw. interchange fee). Ze strony banków i firm pośredniczących w rozliczeniach kart bardzo długo były podnoszone podobne argumenty, uzasadniające bardzo wysoki na tle innych krajów poziom opłat. Ich obniżka została w końcu przeprowadzona administracyjnie – w sposób przymusowy została ustalona maksymalna stawka opłat.

Na rynku funduszy zachodzą właśnie 3 bardzo ważne zmiany, które w perspektywie kilku lat mogą go mocno zmienić. Niektóre z nich już teraz dają inwestorom do ręki bardzo duże możliwości.

1. Rozporządzenie regulujące maksymalne stawki opłat

Ministerstwo Finansów przygotowuje projekt rozporządzenia, które ma ograniczyć koszty inwestowania w fundusze inwestycyjne. Jest to rozwiązanie podobne do działań podjętych w celu obniżenia interchange fee, czyli przymusowe narzucenie niższego poziomu opłat niż przyjęte na rynku. Zgodnie z projektem maksymalna stawka opłaty za zarządzanie zostanie administracyjnie ograniczona do 2% w ujęciu rocznym. Będzie ona stopniowo spadać z aktualnych 4% do 2% w 2022. W przypadku najdroższych funduszy będzie się to wiązało z obniżką opłat za zarządzanie nawet o połowę.

2. Wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych

Czynnikiem, który może również ograniczyć opłaty jest wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), gdzie maksymalna stawka opłaty za zarządzanie została ograniczona do 0,5% – czyli siedmiokrotnie mniej niż średnia dla funduszy akcyjnych (co najmniej 80% w akcje) albo mieszanych (30-80% aktywów jest inwestowanych w akcje). W celu wejścia na rynek PPK instytucje finansowe będą albo musiały obniżyć aktualne opłaty, albo utworzyć nowe produkty z wyraźnie niższymi stawkami opłat.

3. Wprowadzenie na rynek tanich funduszy indeksowych

 TFI kontrolowane przez Skarb Państwa prowadziły na rynek w ostatnich tygodniach fundusze inwestycyjne o bardzo niskich stawkach opłaty za zarządzanie:

  • InPZU – PZU TFI wprowadziło do oferty 6 funduszy o charakterze indeksowym, z opłatą na poziomie 0,5% (statutowo do 1,0%). Nowe fundusze inwestują zarówno na rynkach polskich i zagranicznych: inPZU Inwestycji Ostrożnych, inPZU Obligacje Polskie, inPZU Obligacje Rynków Rozwiniętych, inPZU Obligacje Rynków Wschodzących, inPZU Akcje Rynków Rozwiniętych, inPZU Akcje Polskie
  • PKO TFI – fundusze o stawce opłaty za zarządzanie na poziomie 0,7% (PKO Akcji Rynku Azji i Pacyfiku, PKO Akcji Rynku Amerykańskiego, PKO Akcji Rynku Japońskiego, PKO Akcji Rynków Wschodzących i PKO Akcji Rynku Europejskiego)

Po wprowadzeniu tych produktów do dyspozycji inwestorów zostały postawione fundusze, które pozwalają ponosić kilkukrotnie mniejsze opłaty za zarządzanie niż aktualny poziom, a nawet wyraźnie niższe niż wynikające z opisanego wcześniej projektu rozporządzenia.

Nie piszę szczegółowo na temat oferty inPZU, ale możecie przeczytać o niej na innych blogach:

Opłata za zarządzanie – wyniki inwestora w nowych realiach

Popatrzmy jak obniżka poziomu opłat wpłynie na wyniki inwestycji klienta. Załóżmy inwestycję w wysokości 50000 zł na początek 2019 roku oraz dla uproszczenia obliczeń brak opłaty dystrybucyjnej. Cały czas pozostajemy przy założeniu, że stopa wzrostu przed opłatami to 9% rocznie.

Badamy 3 scenariusze:

  • bazowy – w którym opłaty pozostają na poziomie 4% rocznie
  • obniżki opłat za zarządzanie zgodnie z projektem rozporządzenia (do poziomu 2% w 2002 roku)
  • fundusz o stawce opłaty 0,5% rocznie (taka jaka jest pobierana w funduszach InPZU)

Wykres: opłata za zarządzanie, wpływ na wyniki w latach 2019-2030. Analiza scenariuszowa.

Po wcześniej analizie nie jest zaskoczeniem, że scenariusz związany z obniżonymi opłatami jest dla klientów funduszy o wiele korzystniejszy niż aktualne stawki. Najkorzystniejszy okazuje się oczywiście scenariusz inwestycji w fundusz o niskiej stawce opłaty.

Obniżka opłat za zarządzanie – wyniki po 5 latach (2019-2023)

Po pięciu latach oszczędzania kwota 50 tys. zł zostanie pomnożona do:

  • 63,8 tys. zł – scenariusz bazowy (opłata za zarządzanie – 4,0% rocznie)
  • 65,3 tys. zł – obniżka opłat zgodnie z projektem rozporządzenia (opłata za zarządzanie spada stopniowo do 2,0% w 2022 roku)
  • 75,2 tys. zł – inwestycja za pośrednictwem taniego funduszu (opłata za zarządzanie – 0,5% rocznie)

Zdecydowanie na czoło wychodzą fundusze z bardzo niską opłatą za zarządzanie, które powinny w ciągu 5 lat przynieść zysk w wysokości 50,4%. Między opłatami na dotychczasowym poziomie  a scenariuszem ich obniżki według projektu rozporządzenia różnica jest niewielka (27,6% w porównaniu do 30.7%)

Obniżka opłat za zarządzanie – wyniki po 12 latach (2019-2030)

Tabela: zyski klientów z inwestycji w latach 2019-2030 - różne stawki opłaty za zarządzaniePo dwunastu latach oszczędzania zainwestowana kwota 50 tys. zł zostanie pomnożona do:

  • 89,8 tys. zł – scenariusz bazowy (4% rocznie opłaty za zarządzanie) – do inwestora trafia 43,9% potencjalnych zysków (w porównaniu do stopy zwrotu przed pobraniem opłaty za zarządzanie)
  • 95,1 tys. zł – obniżka opłat zgodnie z projektem rozporządzenia (3,5% w 2019, spadek co pół procenta do 2,0% w 2022 i potem 2,0% rocznie) – do inwestora trafia połowa (49,7%)  zysków bez uwzględniania opłaty za zarządzanie
  • 133,0 tys. zł – inwestycja za pośrednictwem taniego funduszu (0,5% rocznie opłaty za zarządzanie) – do inwestora trafia 91,7% potencjalnych zysków (w porównaniu do stopy zwrotu przed pobraniem opłaty za zarządzanie)

Przy 12 latach oszczędzania różnice robią się już bardzo duże. Fundusz o niskiej opłacie teoretycznie pozwoli zarobić w sumie 166,2% przez 12 lat. Przy opłacie za zarządzanie na poziomie 4% zysk spada do 79,6%, czyli robi się ponad 2 razy mniejszy. Obniżka opłaty za zarządzanie w latach 2019-2022 do poziomu 2% pozwoliła na zwiększenie zysków do poziomu 90,1%.

Warto dodać, że zakładając całkowity brak opłat za zarządzanie i roczną stopę zwrotu 9% wartość kapitału  przez 12 lat wzrosłaby do 281%. Zysk inwestora wyniósłby wtedy 181%.

Jaką część zysków pochłaniają opłaty?

Ponownie – jest to zaskakująco dużo, a dodatkowo niekorzystny efekt jest coraz większy wraz z wydłużaniem się okresu inwestycji:

  • dla stawki 0,5% – opłata za zarządzanie pochłonęło 8,3% potencjalnego zysku (przy hipotetycznej zerowej opłacie za zarządzanie)
  • dla stawki 4,0% – opłata za zarządzanie pochłonęła 56,% potencjalnego zysku
  • dla stawki spadającej według projektu rozporządzenia – opłata za zarządzanie pochłonęła 50,3% potencjalnego zysku

Ponownie mamy tu do czynienia z „magią procentu składanego”, która w kwestii ponoszenia wysokich opłat działa przeciwko inwestorowi. Zaskakująca jest ostatnia wartość dla scenariusza stopniowego obniżania opłat – mimo obniżki do 2,0% opłata za zarządzanie w ciągu 12 lat pochłonęła prawie równo połowę zysków z inwestycji.

WPIS >>> Magia procentu składanego – jak działa procent składany?

Podsumowanie – opłata za zarządzanie

Analiza przeprowadzona w niniejszym wpisie pokazuje 2 bardzo ważne kwestie:

  • wysokość opłaty za zarządzanie ma FUNDAMENTALNE znaczenie dla wyników inwestora. Nawet niewielkie różnice stawkach w perspektywie wielu lat dają kolosalne różnice. Co więcej  – wybór funduszu o jak najniższej opłacie jest zadaniem stosunkowo prostym w porównaniu do wyboru funduszu,który w przyszłości przyniesie najlepsze wyniki.
  • nowe produkty na rynku funduszy inwestycyjnych (PPK, fundusze indeksowe) otwierają zupełnie nowe możliwości przed inwestorami i pozwalają na pośrednie inwestowanie na giełdzie przy bardzo niskich kosztach.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
  zapisać się na newsletter bloga  >> ten sposób polecam (DG)
– polubić na Facebooku fanpage bloga „Z pamiętnika analityka”
– obserwować  na Twitterze moje konto Twitter >> @DarekGrupa

Co myślisz o aktualnych zmianach na rynku funduszy inwestycyjnych? Czy nowe produkty mogą Ciebie przekonać do ulokowania oszczędności za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych? Zapraszam do dyskusji w komentarzach…

Jak czytać sprawozdanie finansowe? Wywiad na „Okiem maklera”

Zdjęcie: - wywiad na blogu Okiem Maklera.

W jaki sposób analizować sprawozdania finansowe? Taki był temat wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur, będący autorem bloga „Okiem maklera”.

Wyszła z tego długa i merytoryczna rozmowa, podczas której poruszaliśmy całe spektrum tematów związanych z analizą sprawozdań finansowych, kreatywną księgowością i specyfiką niektórych branż i spółek notowanych na GPW.

Zapraszam do lektury tego wywiadu i przy okazji mam prośbę o ewentualny głos w sprawie częstszego poruszania takiej problematyki na moim blogu (na końcu tego krótkiego wpisu.


O czym możecie przeczytać w wywiadzie?

W trakcie rozmowy odpowiadam między innymi na następujące pytania:

  • Od czego zaczynam analizę sprawozdania finansowego?
  • Czym powinien się charakteryzować „zdrowy” wynik finansowy spółki?
  • Jak wygląda analiza finansowa wygląda w spółkach o regularnych i powtarzalnych przychodach?
  • Kiedy najłatwiej stosować klasyczne zasady analizy finansowej?
  • W jakich branżach analiza finansowa wiąże się z dodatkowymi trudnościami?
  • Jakie elementy zysku firmy budzą największe wątpliwości?
  • Jakich znaków ostrzegawczych powinniśmy wypatrywać w sprawozdaniu finansowym?
  • W jaki sposób spółki próbują ukrywać koszty działalności w bilansie?
  • w jakim stopniu generowany zysk powinien odpowiadać przepływom operacyjnym?
  • Jaki jest optymalny poziom inwestycji w spółkach i co jest bardziej alarmujące – brak inwestycji czy ich nadmierny poziom?
  • W jaki sposób spółki próbują polepszać swój obraz poprzez kreatywną księgowość?
  • Które branże są stosunkowo łatwe lub trudne w analizie?
  • Ile czasu trzeba poświęcić na pojedyncze sprawozdanie finansowe?
  • …i jeszcze całkiem sporo innych pytań.

Nie będę tu oczywiście streszczał samego wywiadu – można go przeczytać na blogu „Okiem maklera” prowadzonym przez Artura Wiśniewskiego.

Zapraszam do lektury wywiadu. Jest tam naprawdę sporo merytorycznego materiału, z którym warto się zapoznać:

Blog „Okiem maklera”

Przy okazji zachęcam do śledzenia blogu „Okiem maklera”. Link do tego bloga, jak również do kilku innych, które czytam, polecam i się nimi inspiruję, od kilku miesięcy możecie znaleźć w bocznym panelu bloga.

Na blogu Artura znajdziecie na nim 2 główne kategorie wpisów:

  • pierwsza to wywiady dotyczące rynku kapitałowego. Rozmówcami Artura są zwykle profesjonaliści z branży inwestycyjnej, osoby związane z polskim rynkiem kapitałowym. Jest tam również kilka wywiadów z blogerami piszącymi o inwestycjach.
  • druga kategoria to autorskie artykuły, które szczegółowo analizują wybrany temat. Są to wpisy z obszaru inwestowania na giełdzie w sposób bezpośredni luba za pomocą funduszy inwestycyjnych oraz z obszaru analizy finansowej.

Analiza finansowa i fundamentalna na blogu?

Przy okazji zdałem sobie sprawę, że na blogu praktycznie nie poruszałem kwestii związanych z analizowaniem sytuacji spółek giełdowych. Pewnym wyjątkiem były analizy ofert publicznych, które publikowałem na początku istnienia bloga – zostały w ten sposób przeanalizowane wchodzące na warszawską giełdę Getback, Play, Nanogroup czy Maxcom. Niestety ta czwórka, opisana dość szczegółowo w 2017 roku, nie zrobiła zbyt wielkiej kariery na GPW, żeby użyć języka dyplomatycznego. Ale nie o tym miało być.

Chciałbym tej okazji chciałbym zadać pytanie.  Na ile treści poruszane w wywiadzie, związane z analizą finansową i szerzej z analizą spółek giełdowych byłyby interesujące dla czytelników bloga?

Jeśli chciałbyś przeczytać więcej na ten temat to mam prośbę o zostawienie komentarza lub wiadomość ze wskazaniem tematu, jaki wymagałby opisania. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

WIG Wars s18e07: wyniki funduszy akcyjnych – lipiec 2018

Zdjęcie: znak drogowy z napisem "fundusze inwestycyjne"

Klienci funduszy akcyjnych przeżywają trudny rok. Ponad 90% funduszy inwestujących na polskiej giełdzie przyniosło inwestorom straty. Nie jest to zaskoczeniem, bo główny indeks warszawskiej giełdy (WIG) w 2018 roku spada.
W styczniu 2018 GPW dosłownie na kilka minut ustanowiła rekord wszechczasów – niestety od tego momentu indeksy straciły kilkanaście procent lub nawet więcej.
Sytuacja w ostatnim czasie się jednak poprawiła – po siedmiu miesiącach 2018 roku była jednak tylko 6% na minusie w czym pomógł wyjątkowo udany lipiec (indeks WIG ponad 7% na plusie).
W sierpniu obserwujemy powrót trendu spadkowego oraz walkę o podtrzymanie dobrej koniunktury. Jak w tym zmiennym otoczeniu radzą sobie fundusze inwestycyjne?

Wyniki funduszy akcyjnych w 2018 roku

Wykres: wyniki polskich funduszy inwestycyjnych - okres styczeń-lipiec 2018.
Wyniki funduszy zaliczanych przez Analizy Online do kategorii „akcji polskich uniwersalne” po 7 miesiącach 2018 roku nie nastrajają optymistycznie. Chociaż trzeba przyznać, że znacznie dramatyczniej wyglądała sytuacja na koniec czerwca. Indeks WIG był wtedy już 12,2% pod wodą. Lipiec, dość zaskakująco, okazał się całkiem dobrym miesiącem dla naszej giełdy (w lipcu WIG wzrósł o 7,2%) co pozwoliło na wyraźną poprawę sytuacji (spadek od początku roku to -5,9%, podczas gdy miesiąc wcześniej było to ponad 2 razy więcej (-12,2%).
Zbiorcze podsumowanie wyników:
  • najlepszy fundusz akcyjny do końca lipca 2018 zarobił 10,1%, podczas gdy najgorszy stracił ponad 17%
  • tylko 3 fundusze osiągnęły w 2018 roku dodatnią stopę zwrotu (!)
  • 17 z 57 (30%) funduszy osiągnęło wynik lepszy niż WIG (-5,9%)
  • średni wynik funduszy akcyjnych w 2018 roku to strata 7,7%, a mediana (wynik osiągnięty przez „środkowy” fundusz na liście to -7,3%)
  • 1 kwartyl – wynik osiągnięty przez 25% najlepszych funduszy to -5,4%
  • 3 kwartyl – czyli wynik osiągnięty przez 25% najgorszych funduszy to -9,9%
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – tu możesz przeczytać czym są kwartyle i mediana

Najlepsze i najgorsze fundusze akcyjne w 2018 roku

Wykres: 10 najlepszych polskich funduszy akcyjncych - okres styczeń-lipiec 2018. Wyniki funduszy 2018.Jak do tej pory, w 2018 roku, najlepsze wyniki osiągnęły 3 fundusze:
Warto dodać, że są to jedyne 3 fundusze, które w pierwszych siedmiu miesiącach 2018 roku osiągnęły dodatnią stopę zwrotu. Pozostałe fundusze (54 z 57 działających od początku roku) jest pod kreską.
Na drugim końcu skali (najsłabsze wyniki w tym roku) znajdują się następujące fundusze
  • Alior Agresywny (Alior SFIO) – strata -14.00%
  • QUERCUS Agresywny (Parasolowy SFIO) – strata -15.20%
  • Copernicus Spółek Wzrostowych (Copernicus FIO) – strata -17.20%
1/4 funduszy poniosła straty mieszczące się w przdziale 9,9%-17,2% (wyniki poniżej 3 kwartyla).

Wyniki funduszy 2018-07 za ostatnie 12 miesięcy

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych za okres 12 miesięcy na koniec lipca 2018.
Podobnie wyglądają wyniki za ostatnie 12 miesięcy, choć widać dużo większy ich rozrzut. Najlepszy fundusz zarobił 14,9%, a najgorszy stracił 24,1%, co daje rozrzut wyników na poziomie prawie 40%. Średni wynik to strata na poziomie 8,7%

Fundusze akcyjne vs WIG – od 2010 roku do teraz

Po 7 miesiącach bieżącego roku można zaktualizować tabelkę pokazującą ile funduszy akcyjnych w danym roku kalendarzowym osiągnęło wyniki lepsze niż WIG:
Tabela: fundusze akcyjne i stopa zwrotu z WIG. Lata 2010-2018. Średni, najlepszy i najgorszy wynik inwestycyjny.
2018 rok wpisuje się w schemat widoczny we wcześniejszych latach. 30% funduszy osiągnęło wynik lepszy niż indeks WIG (średnio w latach 2010-2017 było to 32%). Widać jednak wyraźnie, że zwykle fundusze przekraczają benchmark, wtedy kiedy ma on ujemną stopę zwrotu. Jest to zgodne z wcześniejszymi wnioskami, że korzystanie z koniunktury giełdowej za pomocą funduszy akcyjnych jest stosunkowo trudne. Z koli te same cechy, które przeszkadzają w zarabianiu podczas hossy, powodują że, do pewnego momentu spadki, indeksów są wyższe niż spadki cen jednostek funduszy.
WPIS >>> Wig Wars s17e12: Wyniki funduszy inwestycyjnych w 2017 roku 
Nie można również zapominać o opłatach za zarządzanie. Przeciętna dla polskiego funduszu akcji stawka 3,50-4,00% rocznie nie wpływa mocno na wyniki w skali miesiąca (koszt około 0,3%), ale w dłuższej perspektywie powoduje ogromny drenaż kapitału. Wystarczy stwierdzić, że aby fundusz kasujący 4% rocznie za zarządzanie mógł przebić dla swojego klienta wyniki indeksu, musi osiągnąć stopę zwrotu wyższą o 4% niż WIG.
Jak jest jest to trudne wyzwanie – dobrze widać na powyższych wykresach oraz w tabelce. Jest to błędne koło – fundusze mają wysokie opłaty, bo są wielokrotnie mniejsze niż ich odpowiedniki na zachodzie, a klienci ich unikają bo wysoki poziom opłat praktycznie uniemożliwia inwestorom długoterminowe zarabianie. Polski rynek cały czas czeka na odważnego, który przetnie ten węzeł gordyjski…

Co dalej z sytuacją na GPW?

Wykres: GPW w 2018 - indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80, indeks cenowy GPW
Powyższy wykres przedstawia stopy zwrotu dla najważniejszych indeksów opisujących sytuację na naszej giełdzie:
  • WIG –  główny indeks warszawskiej giełdy, w którym udział poszczególnych spółek jest uzależniony od ich wielkości i obrotów na rynku
  • WIG20 – indeks grupujący 20 największych spółek naszej giełdy (w uproszczeniu, bo szczegółowe zasady są trochę bardziej złożone)
  • MWIG40 i SWIG80 – indeksy grupujące kolejne 40 i 80 spółek z naszej giełdy
  • indeks cenowy GPW – w nim każda ze spółek ma równy udział, w odróżnieniu od wcześniejszych, gdzie udział jest uzależniony od wielkości spółki i obrotów na rynku giełdowym
Jak widać na wykresie – im większe spółki, tym relatywnie lepiej sobie radzą w 2018 roku. Podstawowy wskaźnik warszawskiej giełdy, czyli indeks WIG jest 7,0% na minusie (okres od 31 grudnia 2017 do 21 sierpnia 2018). Słabość najmniejszych spółek jest cały czas bardzo widoczna. W dalszym ciągu fatalne wyniki ma indeks cenowy, który jest lepszym odbiciem perspektywy drobnego inwestora niż inne indeksy. O sytuacji na naszej giełdzie pisałem w czerwcu i w zasadzie wszystko dalej zachowuje aktualność, mimo lipcowej „mikrohossy”, po której w sierpniu nastąpiło cofnięcie się rynku. Zapraszam również do tamtego wpisu.
WPIS >>> Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW – moja opinia o sytuacji na giełdzie
Ja osobiście coraz bardziej się zastanawiam kiedy ta tendencja się odwróci i najmniejsze spółki (według wielu badań najzyskowniejsze w długim terminie) powrócą do łask inwestorów. Na razie niestety nie widać jakiegoś impulsu, który mógłby je pobudzić do wzrostu – zarówno od strony rynkowej (inwestorzy zagraniczni upodobali sobie raczej największe spółki),  jak też od strony ekonomicznej (rosnące koszty pracy mogą zachwiać zyskownością przedsiębiorstw).

Podsumowanie

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Zapraszam do podzielenia się swoją opinią na temat sytuacji na naszej giełdzie lub o inwestowaniu na pośrednictwem funduszy inwestycyjnych.
Tym krótkim i nieco spóźnionym wpisem (wakacje…;) realizuję plan powrotu do regularnego publikowania wpisów na blogu. Trzymajcie kciuki. Jeśli są jakieś tematy, o których chcielibyście przeczytać na moim blogu – dajcie znać w komentarzach lub w inny sposób (mail, Twitter, Facebook…).

 

Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW

Zdjęcie główne: sytuacja na GPW czerwiec 20182018 rok na GPW zdecydowanie nie rozpieszcza inwestorów – wystarczy spojrzeć na wykres najważniejszych indeksów warszawskiej giełdy. Zarówno WIG, jak i pozostałe 3 główne indeksy (WIG20, MWIG40 i SWIG80) patrząc od początku roku zanotowały stratę. Co robić w tej sytuacji? Czy spadek cen od początku roku to okazja inwestycyjna?
Zobaczmy jakie czynniki wpływają na aktualną sytuację i jakie są szanse na odbicie na w 2018 na naszej giełdzie.

GPW – wyniki w 2018 roku

Przypomnijmy, że 22 stycznia indeks WIG na chwilę ustanowił rekord wszechczasów, ale ten dzień okazał się początkiem spadków, które trwają do tej pory. Od początku roku do 12 czerwca 2018 główne indeksy zanotowały następujące wyniki:
  • WIG – strata -7,48%
  • WIG20 – strata -8,48%
  • MWIG40 – strata -7,29%
  • SWIG80 – strata -6,93%
Wykres. Stopy zwrotu z indesków GPW - WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 - czerwiec 2018 od początku roku.
Dodatkowo zwracam uwagę na dodany do powyższych (dla okresu 5 miesięcy) indeks cenowy, który jest obliczany na podstawie notowań wszystkich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, ale każda spółka ma w nim jednakowy udział. Znajduje się on na rekordowo niskim poziomie (ale jest obliczany od stosunkowo krótkiego czasu) i od początku roku przyniósł stratę -11,77%. Nie jest on specjalnie popularny, ale może być bardziej odpowiedni jako punkt odniesienia dla drobnego inwestora, który dzieli swój portfel na 10-20 spółek bez analizowania udziału poszczególnych spółek w podstawowych indeksach.
Być może pociechy można poszukiwać w analizie technicznej – od 3 miesięcy indeks WIG20 broni mniej lub bardziej skutecznie wsparcia na poziomie 2200 pkt.
WPIS >>> Strategia „absolute return” – jakie ma wyniki w 2018 roku? – ocena sytuacji na rynku w marcu 2018

Skąd się bierze słabość GPW?

Na słabość naszej giełdy składają się głównie przyczyny wewnętrzne. Po wyczerpaniu się paliwa do wzrostów, jakie obserwowaliśmy na GPW od połowy 2016 do stycznia 2017 cały czas pozostały aktualne fundamentalne czynniki, które przekładają się na słabość notowań głównych indeksów na GPW:
  • ryzyko związane z nacjonalizacją OFE
  • duży udział spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa
  • mała ilość ofert publicznych i wycofywanie spółek z giełdy
  • wycofywanie przez inwestorów środków z funduszy akcyjnych
Są to czynniki, które już od kilku lat powodują, że warszawska GPW zwykle stoi z boku, kiedy inne rynki rosną, natomiast w pełni bierze udział w spadkach indeksów.
Negatywny wpływ na przyciągnięcie na rynek nowych inwestorów będzie miała afera Getback. Spółka  wchodziła na giełdę w 2017 roku i po zaledwie 9 miesiącach w spektakularny sposób zbankrutowała. Stracili na tym praktycznie wszyscy – akcjonariusze spółki i nabywcy obligacji, zarówno ci drobni, jak i profesjonalni zarządzający aktywami funduszy inwestycyjnych. Okoliczności upadku GETBACK są bardzo ciekawe. Tutaj jedynie dodam, że trudno właściwie wskazać kto na tej aferze zyskał – byłoby to całkiem ciekawym tematem na osobny wpis…

Spółki gamingowe ratują GPW w 2018 roku

Właściwie jedynym plusem na GPW w ostatnich kilku miesiącach jest zachowanie się producentów gier komputerowych („polski gaming”) – niektóre z nich dały inwestorom zarobić od początku roku nawet kilkaset procent. Największy z notowanych na GPW producentów gier, CDPROJEKT, wszedł w marcu do indeksu WIG20 i od tego czasu zyskał już ponad 42% przy kapitalizacji przekraczającej 15 mld zł. Bez zamiany CDPROJEKT na ASSECO w indeksie największych spółek WIG20 znajdowałby się dziś o jakieś 2,6% niżej niż obecnie.
WPIS >>> 11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba  – ile można było zarobić na długoterminowej inwestycji w polskue spółki gamingowe?
Światełkiem w tunelu są zmiany instytucjonalne, które mają ożywić polski rynek kapitałowy czyli wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych (PPK) i zmiany dotyczące OFE. Patrząc jednak na to, że są one już zapowiadane od dłuższego czasu trudno oczekiwać . Zresztą wdrożenie PPK uruchomi raczej mały strumyczek środków płynących na GPW, nieporównywalny do środków które napływały na polski rynek kapitałowy przed reformą systemu OFE w 2011 roku. Ja osobiście nie spodziewam się po PPK zbyt wiele zarówno w kwestii moich osobistych inwestycji, jak i w kwestii całego polskiego rynku kapitałowego.

Jak wygląda GPW w 2018 roku w porównaniu do reszty świata?

Słabość naszej giełdy nie jest jednak wyjątkiem na świecie. Praktycznie wszystkie rynki uznawane na wschodzące, a do takich zalicza się cały czas Polska, ponoszą w tym roku straty. Widać to dobrze na wykresie porównującym stopy zwrotu  WIG oraz indeksu MSCI Emerging Markets.
Wykres. Stopy zwrotu z indeksów - WIG i MSCI Emerging Markets - czerwiec 2018 od początku roku.
Problemy rynków wschodzących może pogłębić wzrost stóp procentowych w USA i odwrót globalnego kapitału na rynek amerykański. Awersję do szukania zysków i ryzyka na rynkach wschodzących pogłębiają wybuchające ostatnio coraz częściej lokalne kryzysy na tle makroekonomicznym. Argentyna, Turcja i Brazylia to „urobek” jedynie z ostatnich 2 miesięcy…
W sytuacji kiedy amerykański indeks S&P500 bije kolejne rekordy i globalny kapitał wykazuje coraz większą niechęć do inwestycji na rynkach wschodzących rynki takie jak GPW mogą mieć problemy.

Czy już jest tanio na GPW?

Wykres. GPW 2018 -Wskaźnik cena/zysk (P/E) dla indeksu WIG - czerwiec 2018 - 10 lat
Skoro jest tak kiepsko, to może jest już po prostu tanio i na rynek warto wejść już w tej chwili? Wskaźnik cena/zysk, czyli podstawowy wskaźnik mówiący o poziomie cen na GPW jest na poziomie 11 dla indeksu WIG. Jest to wartość niska, chociaż w przeszłości bywało już taniej. Na pewno jednak jest daleko od wartości typowych dla hossy i przegrzania rynków.
Historycznie, dla rynku amerykańskiego, wartość wskaźnika cena/zysk dla indeksu S&P500 oscylowała raczej około 20, choć spadał on również do poziomów poniżej 10 (ostatni raz na początku lat 80-ych). Dobre wyniki makroekonomiczne (wzrost PKB powyżej 5%) powinny pozwolić utrzymać zyski polskich spółek są na wysokim poziomie, choć warto zwrócić uwagę, że wzrost płac ostatnio przewyższa wzrost PKB. Oznacza to, że struktura podziału PKB się zmienia a stopa zysków kapitałowych wyraźnie spada. Jest to na pewno pozytywne zjawisko dla pracowników najemnych, ale z punktu widzenia inwestora może być zagrożeniem dla osiąganych stóp zwrotu.
Pod względem wskaźnikowym GPW jest relatywnie tania, choć całkiem możliwe, że globalny wskaźnik cena/zysk dla indeksu WIG będzie niedługo wyglądał jeszcze korzystniej.

Jak w 2018 radzą sobie na giełdzie fundusze inwestycyjne?

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych na GPW - czerwiec 2018 od początku roku (YTD)
Jeszcze rzut oka na wyniki funduszy inwestujących na polskiej giełdzie. Tu również nie jest najlepiej – w okresie od początku 2018 do 11 czerwca 2018 tylko 2 z 57 funduszy  wyszły na plus (kategoria „akcji polskich uniwersalne”). Są to 2 produkty TFI Investor (Investor Akcji Spółek Dywidendowych i Investor Akcji – subfundusze Investor FIO).
Trochę lepiej sytuacja wygląda w odniesieniu do indeksu WIG, który stracił 7,95% w tym okresie. Lepszy wynik osiągnęło 29 z 57 funduszy. 25% funduszy (1 kwartyl) osiągnął wynik lepszy niż -6,1%, a najgorsze 25% osiągnęło wynik -10,5% lub gorszy (minimum 15,8%).
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam m. in. wyjaśnienie czym są kwartyle
Połowa funduszy inwestujących w polskie akcje uzyskała w 2018 roku wynik odbiegający w górę lub w dół o 2% od indeksu WIG (przedział między -10,5% a -6,1%) ,a średni wynik to strata na poziomie -7,9%. Ogólnie sytuacja i wnioski z niej wynikające są zbliżone do tych, jakie zostały wyciągnięte w analizie przeprowadzonej w marcu.

Podsumowanie – GPW stan czerwiec 2018

Jak wynika z zestawienia powyższych czynników sytuacja inwestycyjna nie jest jednoznaczna. Zwykle tak jest, że poszczególne wskaźniki dają sprzeczne ze sobą wyniki. Zazwyczaj podjęcie decyzji o inwestycji oznacza podjęcie ryzyka inwestycyjnego. Powyższe podsumowanie pokazuje, że ilość negatywnych sygnałów jest dużo wyższa niż pozytywnych. Wskazywałoby to na trzymanie się z dala od warszawskiej giełdy w najbliższych miesiącach. Może jednak oznaczać sygnał do zajęcia pozycji na rynku przez inwestorów o zacięciu kontrariańskim.
Powyższa analiza jest krótką próbą ujęcia tematyki w ujęciu top-down, czyli poczynając od od otoczenia rynkowego i schodząc w dół do analizy poszczególnych sektorów gospodarki. Innym podejściem, mi osobiście bliższym, jest wyszukiwanie spółek o dużym potencjale wzrostu w stosunku do całego rynku. Jeszcze inną strategią jest systematyczne zajmowanie pozycji na rynku, co również pozwala na minimalizację strat związanych ze złym wyborem momentu wejścia na rynek.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Jeśli masz swój scenariusz rynkowy – zapraszam do podzielenia się swoją opinią w komentarzu. Tym wpisem chciałbym zainaugurować serię mniej lub bardziej regularnych artykułów na temat bieżącej sytuacji rynkowej. Będę wdzięczny za wszelkie opinie i sugestie.

Fundusz obligacji – jak działa i na czym zarabia?

Zdjęcie: napis BOND ułożony z kostekFundusz obligacji to najłatwiejszy sposób na wejście na rynek obligacji, czyli papierów wartościowych, które pozwalają inwestorom zarabiać na pożyczaniu swoich pieniędzy. Podmioty poszukujące kapitału (firmy i jednostki publiczne) pożyczają od inwestorów pieniądze emitując obligacje, płacą im regularnie odsetki a na koniec zwracają pożyczoną kwotę.

Fundusz obligacji jest dobrym sposobem wejścia na ten rynek, ponieważ pozwala uniknąć wielu zagrożeń, na które jest narażony początkujący inwestor, który chciałby zarabiać na rynku obligacji bezpośrednio.


Czym są i jak działają obligacje?

Obligacja, w swojej najpopularniejszej postaci, daje inwestorowi dwa rodzaje wpływów finansowych:

  • spłata wartości nominalnej (wykup nominału) – czyli kwota, która została pożyczona i jest zwracana po upływie określonego czasu trwania obligacji
  • wypłata kuponów – czyli odsetki w regularny sposób wypłacane posiadaczowi obligacji, według zasad ustalonych w momencie emisji obligacji (w formalnym dokumencie o nazwie Warunki Emisji Obligacji)

Schemat: jak działają obligacje (przepływy finansowe)

Ze względu na sposób określania wysokości kuponów, można podzielić obligacje na kilka głównych typów:

  • obligacje stałokuponowe – w momencie emisji jest określana stopa procentowa, według której kupony są obliczane przez cały czas trwania obligacji (np. 4% wartości nominalnej obligacji)
  • obligacje zmiennokuponowe – wartość każdego kuponu jest ustalana w momencie wypłaty wcześniejszego kuponu i np. zależy od stopy WIBOR
  • obligacje zerokuponowe – taka obligacja nie przynosi bieżących odsetek. Jedynym wpływem inwestora jest wartość nominalna w momencie wykupu obligacji. Takie obligacje są sprzedawane poniżej wartości nominalnej (np. roczna obligacja zerokuponowa o wartości nominalnej 100 zł jest sprzedawana za 96 zł).

Cena obligacji – w momencie emisji i później

Istotna dla inwestora jest cena zakupu obligacji. Jeżeli obligacja jest kupowana bezpośrednio od emitenta (rynek pierwotny), zwykle jest ona zbliżona do wartości nominalnej.

Jeżeli obligacja jest kupowana później, od innych inwestorów (rynek wtórny), to cena takiej obligacji może się już mocno różnić od jej wartości nominalnej. Co do zasady, cena obligacji zależy od poziomu stóp procentowych (o czym więcej w dalszej części artykułu) oraz kondycji finansowej emitenta. Przykładowo cena obligacji wyemitowanej przez przedsiębiorstwo, którego sytuacja bardzo się pogorszyła, może wynosić nawet ułamek wartości nominalnej, co wynika z dużego prawdopodobieństwa utraty części lub całości zainwestowanych środków.

Obligacje mogą też mieć wiele wbudowanych opcji. Jakie konkretnie mają nasze papiery – tego możemy się dowiedzieć z dokumentu emisyjnego, czyli WEO. Poniżej kilka najpopularniejszych przykładów, które oczywiście nie wyczerpują katalogu stosowanych rozwiązań:

  • Zabezpieczenie hipoteczne
  • Zabezpieczenie na innych papierach wartościowych lub majątku spółki
  • Możliwość wcześniejszej spłaty przez emitenta
  • Możliwość zażądania wcześniejszego wykupu przez posiadacza obligacji
  • Możliwość zamiany obligacji na akcje (obligacje zamienne)

W przypadku wyemitowania wielu serii obligacji (a zwykle tak jest – niektóre przedsiębiorstwa emitują nawet kilkadziesiąt serii obligacji), obligacje mogą się również różnić stopniem i kolejnością zaspokojenia roszczeń wierzycieli w przypadku ewentualnego bankructwa (tzw. seniority).

Jakie są typy obligacji

Obligacje są jedynie elementem możliwości inwestycyjnych, jakie daje rynek finansowy. Panorama rynków finansowych była przedstawiana w poprzednim artykule cyklu, którego partnerem jest Union Investment TFI.

 Obligacje (papiery dłużne) można podzielić również ze względni na to, kto je wyemitował. Najpopularniejsze typy obligacji to:

  • bony skarbowe – krótkoterminowe, zerokuponowe papiery dłużne emitowane przez Skarb Państwa.
  • obligacje skarbowe – obligacje wyemitowane przez Skarb Państwa. Obligacje i bony skarbowe są uznawane za najbezpieczniejsze, bo są „zabezpieczone” wpływami z podatków (państwo nie może zbankrutować).
  • obligacje emitowane przez inne instytucje rządowe – emitentami mogą być banki centralne lub różne agencje centralne
  • obligacje samorządowe – emitowane przez jednostki administracji terenowej. W Polsce zazwyczaj emitentami są gminy.
  • obligacje hipoteczne – zabezpieczone pulą udzielonych przez banki kredytów hipotecznych. W Polsce są emitowane pod nazwą listów zastawnych.
  • obligacje komercyjne – obligacje wyemitowane przez przedsiębiorstwa prywatne, dostępne na rynkach finansowych lub oferowane bezpośrednio inwestorom w emisjach prywatnych

Trzeba zwrócić uwagę, że z punktu widzenia drobnego inwestora, rynki obligacji komercyjnych, jak też obligacji hipotecznych są często trudno dostępne. Większość wyemitowanych przez przedsiębiorstwa obligacji jest dostępna na rynkach niepublicznych lub ma zbyt wysoką wartość nominalną dla przeciętnego inwestora (np. 100 tys. albo 1 mln zł).

Na czym zarabia posiadacz obligacji?

Schemat: fundusz obligacji - źródła dochodówSą 3 podstawowe źródła dochodów z posiadania obligacji:

  • stopa wolna od ryzyka – jest to stopa możliwa do uzyskania przy lokacie na krótki termin (np. stopa WIBOR 3M)
  • premia za długoterminowe oszczędzanie – jeżeli środki są pożyczane na dłuższy czas, wymaga to wtedy dodatkowej premii za zamrożenie kapitału
  • premia za ryzyko kredytowe – im gorsza sytuacja finansowa przedsiębiorstwa, tym większe oprocentowaniu musi zaoferować inwestorom

 

W zależności od rodzaju obligacji mogą one oferować różny poziom dochodu, co jest związane ze wskazanymi powyżej czynnikami ryzyka i jednocześnie źródłami dochodu.

Dodatkowym, czwartym źródłem dochodu (lub strat) może być efekt handlu obligacjami, jeśli inwestor będzie nimi aktywnie obracał (kupował i sprzedawał w zależności od oceny sytuacji rynkowej), a nie trzymał do wykupu przez emitenta.

Zmienność cen obligacji

Śledząc rynek obligacji trzeba zwrócić uwagę na relację pomiędzy rynkowymi stopami procentowymi a ceną obligacji. Bardzo ważne, żeby pamiętać, że ta zależność ma charakter odwrotny, czyli:

  • kiedy stopy procentowe rosną, to ceny obligacji spadają, a ich posiadacze tracą
  • kiedy stopy procentowe maleją, to ceny obligacji rosną, a ich posiadacze zyskują

Miarą wrażliwości ceny obligacji na zmianę stóp procentowych jest tzw. duration, które w uproszczeniu można potraktować jako średni czas do wypłaty przepływów finansowych z obligacji, ważony ich wielkością. Znając duration możemy określić wrażliwość ceny rynkowej obligacji na zmianę stóp procentowych.

W uproszczeniu można przyjąć, że duration określa, jak zmiana stóp procentowych przełoży się na zmianę ceny obligacji. Np. dla obligacji o duration równym 5, spadek stóp procentowych o 1% będzie skutkował wzrostem ceny o 5%. Warto dodać, że jednostką duration są lata.

Jak działa duration – przykład?

Przykład – zmiana cen obligacji obliczona za pomocą duration
Cena obligacji wynosi 102 zł a jej duration to 6.
Spadek stóp procentowych o 0,3%
Cena obligacji wzrośnie o 6 x 0,3% (duration x zmiana stóp procentowych) czyli o 1,8%. Nowa cena obligacji, oszacowana przy użyciu duration,i to około 103,84 zł (102 zł + 1,8% x 102 zł).
Wzrost stóp procentowych o 0,45%
Cena obligacji spadnie o 6 x 0,56% (duration x zmiana stóp procentowych) czyli o 2,7%%. Nowa cena obligacji, oszacowana przy użyciu duration, to około 99,25 zł (102 zł – 2,7% x 102 zł).

Duration to parametr, który ma największe znaczenie w odniesieniu do obligacji skarbowych o stałych kuponach. W zależności od rodzaju kuponu duration ma następujące wartości:

  • dla obligacji zerokuponowych duration jest równe okresowi do wykupu obligacji
  • dla obligacji zmiennokuponowych jest równe okresowi do wypłaty najbliższemu kuponowi
  • dla obligacji o stałych kuponach jest zależne od wysokości kuponów o ceny obligacji – dla uproszczenia można przyjąć np. 75% okresu do wykupu obligacji (np. duration będzie zbliżone do 6 dla obligacji z terminem 8 lat do wykupu)

Oczywiście poza wahaniami cen każdego dnia wartość obligacji wzrasta o ułamek wartość zbliżającego się kuponu. Przejawia się to tym, że kupując obligację na rynku wtórnym trzeba zapłacić sprzedawcy również tzw. narosłe odsetki (poza samą ceną obliczaną w oparciu o wartość nominalną i aktualny kurs obligacji).

Wykres: rentowność obligacji 10-letnich PLN (10PLY.B)

Zmienność cen wpływa najbardziej na ceny obligacji długoterminowych (mają one najwyższe duration). Indeksem, który pomaga śledzić poziom jest dostępny np na portalu Stooq.pl 10PLY.B określający rynkowe oprocentowanie polskich, dziesięcioletnich obligacji skarbowych wyemitowanych w PLN. Jak widać na wykresie, w 2017 oprocentowanie obligacji dziesięcioletnich wahało się między 3,93% a 3,11%. We wcześniejszych latach stopa procentowa dla polskich obligacji potrafiła się nawet zmieniać o ponad 2 punkty procentowe rocznie.

WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam wyjaśnienie czym jest procent i punkt procentowy

Obligacje – inwestować samodzielnie czy przez fundusz inwestycyjny?

Samodzielne inwestowanie na rynku obligacyjnym jest jak najbardziej możliwe, ale wymaga to sporego zaangażowania i sporej wiedzy z zakresu analizy finansowej. Najważniejsze kwestie, które trzeba rozwiązać przy budowaniu portfela obligacji to:

  • dywersyfikacja portfela – aby rozłożyć ryzyko kredytowe (zwłaszcza w przypadku obligacji korporacyjnych) należałoby nabyć obligacje przynajmniej 10 różnych emitentów
  • ocena ryzyka kredytowego w przypadku obligacji komercyjnych – co kwartał zmieniają się współczynniki wypłacalności spółek, co wpływa na ceny obligacji
  • dostępność obligacji dla inwestora – duża część obligacji nie jest dostępna na Catalyst
  • wartość nominalna pojedynczej obligacji – niektóre z obligacji mają wysoką wartość nominalną (np 100 tys. zł), co uniemożliwia dywersyfikację przy mniejszej wielkości portfela

W praktyce samodzielne inwestowanie w obligacje, zwłaszcza w obligacje przedsiębiorstw, może być problematyczne. Aby stworzyć zdywersyfikowany, bezpieczny portfel obligacji (co jest ważne zwłaszcza w przypadku obligacji komercyjnych) trzeba zainwestować całkiem sporą kwotę, a dodatkowo trzeba jeszcze rozwiązać wskazane wyżej problemy wynikające ze struktury rynku obligacji.

Alternatywą jest fundusz inwestycyjny wyspecjalizowany w inwestycjach w obligacje. Wymagana do zainwestowania kwota jest zwykle niewielka, a formuła zbiorowego inwestowania rozwiązuje problemy wynikające z wielkości inwestycji (dywersyfikacja, dostępność, nominały obligacji) jak też wymaganej uwagi i wiedzy (ryzyko kredytowe). Oczywiście skorzystanie z funduszu obligacji jest związane z koniecznością ponoszenia opłat, ale zazwyczaj są one na poziomie niższym niż w przypadku funduszy akcyjnych.

Partner niniejszego wpisu – Union Investment TFI – oferuje szeroką paletę funduszy inwestycyjnych, w tym również fundusze wyspecjalizowane w inwestycjach na rynkach obligacji.

Rynek obligacji – 2 pułapki przy samodzielnym inwestowaniu

Dodatkowo warto tu zwrócić uwagę na to, że rynek obligacyjny Catalyst, dostępny dla drobnego inwestora z Polski, ma specyficzny charakter. Nie jest on reprezentatywny dla całego rynku obligacji i często przyciąga firmy, które nie są w stanie uzyskać finansowania w inny sposób (np. otrzymać kredytu bankowego). Efektem jest wysoki wskaźnik emisji, które kończą się problemami z wypłacalnością. W przypadku najmniejszych emisji – w 2017 roku w tak negatywny sposób zakończyło się prawie 20% emisji na rynku Catalyst.

Bardzo wyraźnie trzeba również ostrzec inwestorów indywidualnych przed inwestycjami w obligacje nienotowane na rynkach publicznych, oferowane przez mniej znane instytucje finansowe. W przypadku takich inwestycji inwestor musi liczyć się z dużym ryzykiem niewywiązania się emitenta ze zobowiązań. Problemem może być również wcześniejsze wyjście z inwestycji – trzeba znaleźć samodzielnie drugą stronę transakcji i zawrzeć bezpośrednią umowę z nabywcą obligacji.

Powtórzę jeszcze raz – tego segmentu rynku obligacyjnego należy zdecydowanie unikać.

Jakie są rodzaje funduszy obligacyjnych

Rynek finansowy oferuje kilka różnych typów funduszy inwestycyjnych wyspecjalizowanych w inwestycjach w obligacje. Poniżej zostały one krótko opisane.

Fundusz rynku pieniężnego – to najbezpieczniejszy rodzaj funduszu inwestycyjnego, pomyślany jako alternatywa dla lokat bankowych. Może inwestować tylko w najbezpieczniejsze z bezpiecznych instrumentów (takie jak bony skarbowe) i mieć bardzo małą zmienność stóp zwrotu. Aby fundusz mógł nosić taką nazwę musi spełnić specjalne wymagania wskazane w ustawie o funduszach inwestycyjnych.

Fundusz obligacji skarbowych – inwestuje w obligacje skarbowe. Nie powinien być narażony na ryzyko kredytowe (państwo nie może zbankrutować), ale może być narażony na ryzyko zmiany cen, jeśli inwestuje w obligacje o długim duration.

Fundusz obligacji komercyjnych – inwestuje w obligacje emitowane przez przedsiębiorstwa. W przypadku takich funduszy zdarzają się zauważalne spadki cen jednostek kiedy zarządzający inwestuje w obligacje emitowane przez firmy „z problemami”. Stopa zwrotu zależy od poziomu ryzyka kredytowego podejmowanego przez zarządzającego.

Podział na te 3 główne kategorie koresponduje ze wskazywanymi wcześniej źródłami dochodów z posiadania obligacji.

Schemat: fundusz obligacji - źródła dochodów

Inwestycje w obligacje i ryzyko kursowe

Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę na jakich rynkach i w jakich walutach inwestuje analizowany fundusz inwestycyjny. Dla polskiego inwestora najbezpieczniejszym wyborem jest fundusz inwestujący na rynku polskim, ponieważ wtedy wahania cen jednostek nie są narażone na ryzyko kursowe.

Fundusz obligacji – podsumowanie

Obligacje to instrumenty finansowe, które pozwalają zarobić inwestorom więcej niż typowe lokaty bankowe. Kluczowe jest, aby w pogoni za śrubowaniem stopy zwrotu nie narazić się na zbyt duże ryzyko związane z niewypłacalnością emitenta. Dobrym sposobem wejścia na rynek obligacji jest fundusz inwestycyjny wyspecjalizowany w inwestycjach na wybranym rynku, który pozwoli zainwestować na tym rynku w bezpieczny sposób.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.

Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Warto cały czas pamiętać o rozwiązaniach, które mają w swoich założeniach dużą elastyczność, takich jak fundusze realizujące strategię „absolute return”. Tego rodzaju fundusze są aktywne również na rynku papierów dłużnych, gdzie niższa zmienność cen pozwala im łatwiej osiągnąć cel, którym jest wypracowywanie dodatniej stopy zwrotu dla inwestorów.

Artykuły z cyklu poświęconego strategiom absolute return:

  1. Fundusz inwestycyjny „Absolute Return” – co to jest?
  2. Jak zarabiać na giełdzie w każdych okolicznościach [9 strategii]
  3. Rynki finansowe – gdzie i w co można inwestować
  4.  >>> Tu jesteś 
  5. kolejne wpisy wkrótce…

Więcej na temat cyklu >>> Tutaj

Partnerem tekstu jest Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Union Investment TFI S.A. działa na podstawie zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych (obecnie: Komisja Nadzoru Finansowego) z dnia 1 czerwca 1995 r., nr decyzji KPW-4073-1\ 95. Brak gwarancji osiągnięcia celów inwestycyjnych subfunduszy, możliwość zmniejszenia wartości, w tym utraty części zainwestowanych środków. Wynik inwestycyjny Funduszu nie jest tożsamy z wynikiem inwestycyjnym uczestnika Funduszu, z uwagi na możliwość ponoszenia dodatkowych opłat manipulacyjnych lub zapłaty podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz.

Decyzje inwestycyjne dotyczące inwestowania w fundusze inwestycyjne powinny być podejmowane wyłącznie po zapoznaniu się z: Prospektami informacyjnymi, Statutami, Kluczowymi Informacjami dla Inwestorów, Informacjami dla Klientów AFI, tabelą opłat, danymi o ryzyku, informacjami podatkowymi, dostępnymi na stronie www.union-investment.pl.

Lista 100 najbogatszych Polaków – jak się tam dostać?

 Zdjęcie: 100 najbogatszych Polaków.Lista 100 najbogatszych Polaków  w 2018 roku – miesięcznik „Forbes” jak co roku w lutym ogłosił zestawienie Polaków z największym majątkiem. Zapraszam do krótkiego podsumowania moich przemyśleń na temat tej listy. Możesz w nim znaleźć kilka wskazówek dotyczących tego, jaką drogą powinieneś podążać, aby się na nią dostać.
Jeśli kiedyś marzyłeś aby się znaleźć na takiej liście – zapraszam do artykułu.  Jeśli nie – też zapraszam. W artyukule znajdziesz w nim kilka ciekawostek dotyczących najbogatszych obywateli naszego kraju.

Lista 100 najbogatszych Polaków – jak powstaje

Lista 100 najbogatszych Polaków jest co roku ogłaszana przez miesięcznik Forbes. Ma ona charakter lokalny (jest przygotowywania przez polską redakcję czasopisma), ale stanowi element ogólnoświatowego projektu, w ramach którego powstaje ogólnoświatowa lista osób, których majątek przekracza miliard dolarów. Ciekawostką jest fakt, że w tym roku na światową listę trafi 6 Polaków – to rekordowa ilość od kiedy Forbes publikuje swoje zestawienie.
Z pełną listą 100 najbogatszych można się zapoznać na stronie Forbesa:
Zdjęcie: Forbes 2018 marzec - okładkaJest już dostępny numer marcowy „Forbesa” (do nabycia w kioskach Ruchu itp.), do którego zakupu oczywiście zachęcam. Znajdziesz w nim  sporo informacji o każdej z osób na liście oraz kilka artykułów redakcyjnych analizujących listę 100 najbogatszych pod różnymi aspektami.

Ile trzeba mieć, żeby znaleźć się na liście 100 najbogatszych Polaków?

Próg wejścia na listę 100 najbogatszych w 2018 roku wynosi 490 mln zł (tyle ma osoba nr 100 na liście). Próg ten szybko rośnie:
  • w 2017 było to 433 mln zł
  • w 2016 było to 340 mln zł

Kim są najbogatsi Polacy

Skład pierwszej dziesiątki rankingu jest stosunkowo stabilny, podobnie jak wartość majątku posiadanego przez czołówkę listy:
  1. Sebastian i Dominika Kulczyk – majątek oszacowany na 13 898  mln zł (2017 – 1 miejsce)
  2. Michał Sołowow – 11 410 mln zł (2017 – 2 miejsce)
  3. Zygmunt Solorz – 10 201 mln zł (2017 – 3 miejsce)
  4. Jerzy Starak – 6 315 mln zł (2017 – 5 miejsce)
  5. Dariusz Miłek – 5 028 mln zł (2017 – 4 miejsce)
  6. Tomasz Biernacki – 4 175  mln zł (2017 – 38 miejsce)
  7. Paweł Marchewka – 3 527 mln zł     (2017 – 12 miejsce)
  8. Bogdan i Elżbieta Kaczmarkowie – 3 442 mln zł  (2017 – 7 miejsce)
  9. Zbigniew Juroszek z rodziną  – 3 070 mln zł (2017 – 32 miejsce)
  10. German Efromovich – 3 035 mln zł  (2017 – 8 miejsce)
 Warto odnotować, że 2 osoby odnotowały wzrost majątku przekraczający 100% w ciągu roku, pozwalający im wskoczyć do pierwszej dziesiątki w 2018 roku z bardziej odległych pozycji:
  • Tomasz Biernacki (pozycja 6.) – wzrost majątku o 348% (DINO POLSKA – handel detaliczny)
  • Zbigniew Juroszek z rodziną (pozycja 9.) – wzrost majątku o 204% (ATAL – deweloper, STS – zakłady bukmacherskie)

100 najbogatszych Polaków – w jakich branżach działają?

Skład listy 100 najbogatszych to prawie pełen przekrój polskiej gospodarki – od najbardziej tradycyjnych branż do spółek nowej technologii. Napisałem prawie, bo jest kilka branż które praktycznie nie ma swojej reprezentacji na liście 100 najbogatszych.  Są to sektory zdominowane albo przez kapitał państwowy albo  zagraniczny:
  • branża finansowa
  • energetyka
  • branża paliwowa
  • branża surowcowa i wydobywcza
Pierwsza trójka na liście 100 najbogatszych Polaków to właściciele konglomeratów spółek działających w wielu branżach, ale jednak dominuje specjalizacja. Zdecydowana większość listy 100 najbogatszych to właściciele firm skoncentrowanych na jednym rynku lub produkcie. Przy czym spora część z nich działa aktywnie poza granicami Polski, co pozwala na skalowanie biznesu i dalszy jego rozwój.
Zdjęcie: luksusowy jacht - lista 100 najbogatszych Polaków

Jak trafić na listę 100 najbogatszych Polaków?

Na liście 100 najbogatszych dominują osoby, które doszły samodzielnie do posiadanego majątku. Stosunkowo niewielka jest grupa osób, które kontynuują rodzinne tradycje biznesowe w drugim lub trzecim pokoleniu. To odróżnia polską listę od krajów Europy Zachodniej czy USA, gdzie wielu spośród obecnych na niej miliarderów jest właścicielami firm, które mają kilkadziesiąt lub ponad 100 lat historii. Wynika to z krótkiej historii polskiego kapitalizmu, którą można liczyć od końcówki lat 80-ych poprzedniego stulecia. Co ciekawe, na liście Forbesa trudno znaleźć osoby z czołówki listy 100 najbogatszych, którą przed Forbesem publikował tygodnik Wprost.
Poniżej kilka liczb, podsumowujących listę 100 najbogatszych Polaków
  • 25 – właściciele firm notowanych na warszawskiej giełdzie.
  • 74 – właściciele biznesów nienotowanych publicznie
  • 95 – założyciele biznesów, dzięki którym trafili na listę 100 najbogatszych Polaków.
  • 5 – osoby które znalazły się na liście dzięki odziedziczeniu biznesów po założycielu. Oczywiście są również na liście pozycje kiedy założyciele firmy przekazał zarządzanie młodszym pokoleniom, a sam wycofał się z bieżącej działalności.
  • 9 – przedstawiciele branży technologii informatycznych.

Nowe technologie a lista 100 najbogatszych Polaków

Zdjęcie: kody informatyczne na czarnym ekranie9 osób z branży technologicznej na liście 100 najbogatszych Polaków to niewiele w porównaniu do listy światowej, gdzie właściciele firm technologicznych trafili już na same szczyty, jak choćby najbogatszy na świecie założyciel Amazona Jeff Bezos.
Niedawni królowie polskiego IT (założyciel Comarch J. Filipiak – poz. 72 oraz założyciel Asseco A. Góral – poz. 95), którzy stworzyli największe polskie firmy oferujące usługi informatyczne, zostali już zdystansowani przez młodsze pokolenie. Co ciekawe, młodsi przedstawiciele branży technologicznej w większości postawili na własne produkty, co znajduje odzwierciedlenie w dużo wyższych wycenach ich biznesów i jednocześnie ich dużo mniejszej skali, liczonej np. liczbą zatrudnionych osób albo nawet przychodami. Taką drogą poszli założyciele CD PROJEKT (poz. 22, 29 i  59 na liście), Techlandu (poz. 7), Codewise (poz. 73) czy portalu Pracuj.pl (poz. 67).
Stworzenie tzw. jednorożca (z ang. „unicorn” – firmy technologicznej wartej ponad 1 mld USD) udało się do tej pory tylko w 2 przypadkach (CD PROJEKT i TECHLAND), ale jeśli komuś z Polaków się to uda, powinien od razu pojawić się wysoko na liście 100 najbogatszych.

Czy praca na etacie może zaprowadzić na listę 100 najbogatszych?

To pytanie ma nieco przewrotny charakter, ale powiedzmy sobie to jasno. Praca najemna nie jest sposobem aby trafić na listę 100 najbogatszych Polaków. Na liście 100 najbogatszych Polaków są praktycznie wyłącznie właściciele i założyciele firm. Na liście najbogatszych Polaków można wyróżnić zaledwie kilka osób, które doszły do takiego majątku pracą dla kogoś innego, chociaż i tak w pewnym momencie objęły one udziały w firmach, w firmach w których pracowały lub pełniły drugoplanową rolę.
Można wskazać te przypadki:
  • P. Nielubowicz (pozycja 59 z majątkiem 711 mln zł) – akcjonariusz i dyrektor finansowy CDPROJEKT, który był jednym pierwszych pracowników i dołączył do założycieli spółki (Marcin Iwiński poz. 22 i Michał Kiciński poz. 29)
  • L. Gaczorek (pozycja 54 z majątkiem 779 mln zł) – udziałowiec CCC i wspólnik Dariusza Miłka (poz. 5)
  • H. Ruta (pozycja 26 z majątkiem 1 323 mln zł) – wspólnik i partner biznesowy Zygmunta Solorza (poz. 3)
 Nawet najemni menedżerowie z największych korporacji, zarabiający po kilka milionów złotych rocznie (rekordzistą wśród nich jest Luigi Lovaglio – były prezes PEKAO, który zarabiał około 10 mln zł rocznie) plasują się kilka poziomów niżej.

Lista 100 najbogatszych Polaków i giełda

Jak już wspominałem, zaledwie 25 osób z listy 100 najbogatszych jest właścicielami spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Można do tej liczby dodać trójkę właścicieli największej polskiej firmy odzieżowej LPP, których Forbes konsekwentnie pomija, mimo że dane o wartości ich pakietów akcji są publicznie dostępne.
 Wykres - indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 w 2017 roku.
2017 rok był dla polskiej giełdy bardzo dobry, ale dla osób z listy 100 najbogatszych Polaków nie był on najłaskawszy. Kilka osób, które były na liście w 2017 roku z niej wypadło. Indeks WIG wzrósł o 23,2%, ale indeksy mniejszych spółek zanotowały dużo mniejsze wzrosty. Bariera  490 mln zł, którą trzeba przekroczyć, żeby znaleźć się na liście, jest zresztą dość wysoka – kapitalizacja prawie połowy spółek z indeksu sWIG80 jest poniżej tej kwoty. Jeśli koniunktura w segmencie średnich i małych spółek się poprawi, reprezentacja właścicieli spółek giełdowych na liście 100 najbogatszych Polaków zapewne się powiększy.
Sporo jednak zależy od sposobu tworzenia listy – w przypadku spółek nienotowanych publicznie trudno jest zweryfikować wycenę majątku podawaną przez Forbes a ceny polskich akcji są na dość niskim poziomie.

Więc jak trafić na listę 100 najbogatszych Polaków?

Krótki przegląd listy 100 najbogatszych Polaków pokazał, że droga wiedzie właściwie jedynie poprzez założenie własnego biznesu. Branża jest w zasadzie obojętna, chociaż w tradycyjnych branżach nowe firmy muszą odebrać rynek przedsiębiorstwom, które mają już mocną pozycję rynkową i duże zaplecze kapitałowe. Inna drogą jest jest wymyślenie i zaoferowanie nowych produktów, które można oferować od razu na całym świecie. Taką drogą mogą pójść osoby z branży technologicznej.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil
A co Ty myślisz o liście 100 najbogatszych Polaków?
Czy marzysz aby się na niej znaleźć?
Jeśli tak to zapraszam do podzielenia się Twoją wizją w komentarzach.