Podatki za 2018 – jak je obniżyć (ulgi i odliczenia)?

  Podatki 2018. Zdjęcie - komputer, dokumenty, kawa
Są w życiu rzeczy, których nie sposób uniknąć. W grudniu należą do nich piosenka „Last Christmas” zespołu Wham puszczana w radio i hipermarketach albo film „Kevin sam w domu” wyświetlany w świąteczny wieczór w telewizji. Do katalogu rzeczy nie do uniknięcia z pewnością można zaliczyć konieczność zapłaty podatków.
Konieczność rozliczenia się z urzędem skarbowym na wiosnę za poprzedni rok kalendarzowy jest nieunikniona. zapłacenia należnych podatków. Mimo, że jest już grudzień można jednak jeszcze sporo zrobić, żeby obniżyć kwotę podatku za bieżący ro.. Zanim zabierzesz się za przygotowania do świąt lub do sylwestrowego balu, koniecznie przeczytaj w jaki sposób możesz obniżyć podatki, jakie będziesz musiał zapłacić za 2018 rok.
Podobny tekst napisałem również na blogu rok temu. Od tego czasu katalog dostępnych ulg podatkowych niestety się nie zwiększył. W dłuższej perspektywie możliwość obniżenia płaconego podatku PIT się coraz bardziej kurczy. Poniżej przedstawiam katalog dostępnych ulg podatkowych. Z części z nich można skorzystać nawet pod sam koniec roku. Nie polecam jednak zostawiania tak ważnych spraw na ostatnią chwilę. Jeśli chcesz skorzystać z którejś z ulg – nie czekaj.

Podatki 2018 – wpłata na IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego)

To jest zdecydowanie moja ulubiona ulga podatkowa. Mam 3 powody, z powodu których tak uważam:
  • wpłata na IKZE pozwala wyraźnie obniżyć kwotę należnego podatku
  • wpłata na IKZE buduje długoterminowe oszczędności
  • ulga z tytułu wpłaty na IKZE ma całkiem sporą wartość kwotową
Jeśli masz obawy związane z bezpieczeństwem środków wpłacanych na IKZE – zapraszam do wpisu sprzed roku. Znajdziesz tam moją opinię na temat ryzyka konfiskaty lub przejęcia zgromadzonych w IKZE środków przez państwo (casus przejęciu 51,5% środków z OFE w 2013). Dodatkowo znajdziesz tam wskazówki jak zainwestować środki w IKZE w sposób bezpieczny (lokata bankowa lub zbliżony poziom zysków i ryzyka). Z takiej opcji możesz skorzystać, jeśli nie czujesz się na silach aby ponosić ryzyko strat związane z inwestowaniem nam giełdzie bezpośrednio (IKZE w rachunku maklerskim) lub bezpośrednio (IKZE w funduszu inwestycyjnym inwestującym na giełdzie).
W 2018 roku limit wpłat na IKZE wynosi  5 331,60, które w całości możesz odliczyć od dochodu do opodatkowania. Da to oszczędność 960 złotych, jeśli rozliczasz się według stawki 18%, lub nawet 1706 złotych, jeśli jesteś w drugiej skali podatkowej i płacisz podatek według stawki 32%.
Środki wrócą do Ciebie na wiosnę 2019 roku albo w postaci zwrotu z urzędu podatkowego (nadpłata podatku), albo w postaci obniżenia kwoty do dopłaty do urzędu skarbowego.
Jeśli prowadzisz budżet domowy wspólnie z partnerem, pamiętaj, że każda z osób może dokonać osobnej wpłaty na IKZE. Będzie to wymagało łącznej wpłaty ponad 10 tys zł, ale pozwoli to jednak zwiększyć kwotę oszczędności podatkowych do 1920 zł (2 x 960 zł – skala 18%) lub nawet do 3412 zł (2 1706 zł – skala 32%).
Jeszcze jedna bardzo ważne zastrzeżenie. Pamiętaj, że nie warto wpłacać na IKZE środków, które będzie potrzebował w krótkim terminie. Wypłata środków z IKZE przed 60-tym rokiem życia spowoduje konieczność doliczenia kwoty wypłaty do dochodu do opodatkowania i zapłacenia od tej kwoty podatku PIT. W takiej sytuacji może się nawet okazać, że podatek do zapłaty okaże się większy niż uzyskana wcześniej ulga.

Podatki 2018 – optymalizacja podatku Belki dla inwestycji giełdowych

Kwestia optymalizacji podatku od dochodów kapitałowych w 2018 roku może być trudna, biorąc pod uwagę fatalną koniunkturę giełdową w tym roku. Jeśli jednak masz dodatni wynik z inwestycji giełdowych, możesz spróbować zmniejszyć należny z tego tytułu podatek. Niewykluczone, że uda się obniżyć kwotę podatku do zera.
Kluczem do tego jest możliwość kompensaty zysków i strat od transakcji zrealizowanych na giełdzie w danym roku kalendarzowym. Opodatkowaniu podlega łączny wynik na zamkniętych pozycjach (akcje muszą zostać sprzedane). Jeśli posiadasz w swoim portfelu inwestycyjnym pozycje, na których masz stratę, możesz takie akcje sprzedać i obniżyć łączny dochód do opodatkowania. Sprzedane akcje można nawet od razu odkupić, jeśli ciągle jesteś przekonany o sensie ich posiadania. Mechanizm zmniejszenia należnego podatku został poniżej opisany na przykładzie.

Podatki 2018. Zdjęcie: inwestorka zastanawiająca się nad optymalizacją podatku Belki.

Przykład – optymalizacja podatku Belki poprzez zrealizowanie straty

Przykład – optymalizacja podatku Belki poprzez zrealizowanie straty
Inwestorka Anna w grudniu 2018 znajduje się w następującej sytuacji:
  • w 2018 roku osiągnęła zyski z inwestycji giełdowych wysokości 10 000 zł
  • posiada papiery spółki X, które swego czas kupiła za 12 000 zł, ale ich aktualna wycena giełdowa wynosi 4 000 zł (niezrealizowana strata na tej inwestycji to 8 000 zł).
  • brak nierozliczonych strat na inwestycjach z poprzednich lat (2013-2017)
Podatek (bez działań optymalizacyjnych) wyniesie 1 900 zł (10 000 zł * 19%)
Anna jednak decyduje się sprzedać jeszcze w tym roku akcje spółki X i od razu je odkupić po tej samej cenie. Zapłaci od takiej operacji prowizję maklerską w kwocie 24 zł (0,3% * 4000 zł * 2 operacje – sprzedaż i kupno).
Portfel inwestycyjny po tej operacji będzie dokładnie taki sam jak wcześniej, natomiast zysk do opodatkowania po tej operacji wyniesie 1976 zł (10 000 zł – 8 000 zł zrealizowanej straty – 24 zł prowizji). Podatek Belki za 2018 to około 375 zł (19% * 1976 zł).
Po zastosowaniu optymalizacji podatek zmniejszy się z 1 900 zł do 375 zł.
Kluczowy jest również moment realizacji transakcji mającej na celu optymalizację – ostatnia sesja giełdowa, podczas której można przeprowadzić taką optymalizację to 27 grudnia (czwartek po świętach). Zgodnie z zasadą D + 2, zlecenia zostaną rozliczone z datą 31 grudnia 2018 (ostatnia sesja giełdowa w tym roku) i będzie można skorzystać z możliwości odliczenia straty w rozliczeniu za 2018 rok. Przed podjęciem decyzji o tego rodzaju optymalizacji warto sprawdzić, czy nie mamy do rozliczenia strat z poprzednich lat. One również mogą zmniejszyć wysokość podatku należnego za 2017 rok.

Podatki 2018 – darowizny na organizacje społeczne

Przekazując darowizny, zarówno na organizacje społeczne również możesz uzyskać ulgę podatkową. Jeśli wspierasz jakąś organizację charytatywna lub społeczną, sprawdź czy spełnia ona warunki pozwalające na uzyskanie przez Ciebie odliczenia od podatku. Z definicji taki warunki spełniają organizacje pożytku publicznego, czyli te, na które w rocznym rozliczeniu możemy przekazywać tzw. „1 procent”.
Pamiętaj. że konieczne jest zachowanie na przyszłość potwierdzenia przekazanej darowizny w postaci potwierdzenia wykonania przelewu lub pokwitowania przekazanej gotówki.
Dla tego rodzaju darowizny możesz odliczyć do 6% swoich dochodów, niezależnie od skali podatkowej w której jesteś.

Podatki 2018 – darowizny na organizacje kościelne

Na podobnych zasadach jak opisana wyżej ulga funkcjonują również darowizny na organizacje kościelne. Jeśli wspierasz jakąś organizację religijna lub lokalną wspólnotę, możesz odliczyć wartość przekazanych darowizn od dochodu do opodatkowania. I w tym przypadku konieczne jest zachowanie na przyszłość potwierdzenia przekazanej darowizny.
Zwróć uwagę, że te 2 ulgi nie uwzględniają skali podatkowej. Oznacza to, że, niezależnie od tego w której jesteś skali podatkowej, będziesz odliczać od kwoty podatku 19% wartości przekazanych darowizn. Dodatkowym ograniczeniem jest maksymalna wysokość możliwej do odliczenia darowizny w postaci górnego limitu 6% dochodów do opodatkowania.
Limity dla organizacji społecznych i kościelnych są rozdzielne – dla każdego rodzaju darowizny możesz odliczyć po 6% dochodów. Potencjalnie można w ten sposób odliczyć nawet 12% dochodów (6% dla organizacji społecznej i 6% dla organizacji kościelnej).

Podatki 2018 – ulga dla krwiodawców

Jeśli lubisz upuścić sobie honorowo krwi to poza otrzymaniem 8 czekolad w punkcie honorowego krwiodawstwa w rozliczeniu rocznym możesz skorzystać z ulgi dla krwiodawców. Ta ulga ma niestety bardzo skromną wartość – za oddany litr krwi można odliczyć  od dochodu 130 zł i zmniejszyć podatek o 19% tej kwoty, niezależnie od skali podatkowej w której jesteś. Pojedyncza, standardowa wizyta w stacji krwiodawstwa (zwykle 450 ml oddanej krwi) to odliczenie od dochodu w kwocie 58,50 zł i oszczędność na podatku w wysokości około 11 zł.
Zwracam uwagę, że maksymalny limit dla tej ulgi sumuje się z opisaną wcześniej ulgą związaną z darowiznami na organizacje społeczne (limit 6% dochodów).

Podatki 2018 – ulga na internet

Można z niej skorzystać tylko dwukrotnie (odliczenia za 2 lata). Jeśli z niej jeszcze nigdy nie korzystałeś – zrób to w rozliczeniu za 2018 rok. Jeśli już wykorzystywałeś ta ulgę, to zastanów się czy Twojej umowy na usługi dostępu do internetu nie może przejąć ktoś, kto jeszcze z takiej ulgi nie skorzystał. Potencjalne oszczędność to 19% z maksymalnie 760 zł rocznie wydanych na internet.
Z tej ulgi trzeba korzystać systematycznie, tak jak opłacamy miesięczne rachunki. Warto jednak rozważyć, czy nie mamy możliwości skorzystania z niej w 2019 roku, przepisując jeszcze w 2018 roku umowę na inną osobę.
Zdjęcie: lupa, pieniądze, kalkulator - podatek za 2018

Podatki 2018 – ulga na dzieci

Dla porządku należy również wspomnieć o uldze na dzieci. Oczywiście w grudniu nie da się już nić zrobić, żeby skorzystać z tej ulgi już w rozliczeniu za 2018. Jest to jednak najpowszechniej wykorzystywana ulga podatkowa i jeśli ktoś z niej nie korzysta, to koniecznie warto zainteresować się tym tematem. W przypadku posiadania pod opieką dwójki lub więcej dzieci z ulgi można zawsze skorzystać. w przypadku posiadania jednego dziecka występuje górny limit dochodów, pod przekroczeniu którego z ulgi nie można już skorzystać.
Więcej na temat tej ulgi możesz przeczytać np.tutaj.

Podatki 2018 – inne ulgi od podatku PIT

Jest jeszcze kilka innych ulg, które dotyczą jednak ograniczonego kręgu zainteresowanych. Są to ulgi na leki, ulga na sprzęt rehabilitacyjny oraz ulga na samochód dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, więcej na temat tej ulgi przeczytasz np. tutaj.

IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) – wykorzystaj limit na 2018 rok

Wpłata na Indywidualne Konto Emerytalne nie pozwala wprawdzie na obniżenie podatku PIT, ale z w wielu względów z możliwości oszczędzania w formie IKE warto skorzystać. Niezależnie od tego czy utrzymamy środki na IKE do 65-ego roku życia i skorzystamy z całkowitego  zwolnienia z podatku Belki, czy wycofamy je wcześniej, oszczędzanie w formie IKE praktycznie zawsze okazuje się korzystne.
Pisałem o tym we wpisie dotyczącym wpływu podatki Beli na wyniki inwestycyjne. Zapraszam do lektury.
WPIS >>> Podatek Belki – cichy zabójca zysków z inwestowania – jaki wpływ na wynik inwestycji ma jej opodatkowanie?
W 2018 limit wpłaty wynosi 13 329 zł dla jednej osoby. Nie ma wymogu systematycznych wpłat – można go wykorzystać nawet pod sam koniec grudnia. Dokładny termin, do którego możesz dokonać takiej wpłaty ustal w instytucji finansowej, która prowadzi Twoje IKE.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Katalog ulg podatkowych dostępnych w 2018 jest niestety bardzo skromny, ale warto wykorzystać każdą możliwość, żeby zarobione pieniądze zostały w Twojej kieszeni. Mam nadzieję, że opisane wyżej możliwości pozwolą Ci na obniżenie podatku do zapłaty lub uzyskanie zwrotu nadpłaconego podatku. 

Współczynnik korelacji – co to jest i jak działa?

Współczynnik korelacji to kolejna, po opisywanym wcześniej odchyleniu standardowym, miara wykorzystywana w inwestowaniu. Korelacja pozwala na ocenę w jaki sposób są ze sobą związane ceny i stopy zwrotu poszczególnych aktywów. Może to pomóc w procesie dywersyfikacji portfela w celu ograniczenia jego ryzyka inwestycyjnego. Jakiś czas temu pisałem o tym co to jest i jak działa odchylenie standardowe. W tym wpisie przyglądam się kolejnemu pojęciu z pograniczna światów statystyki i inwestowania, czyli współczynnikowi korelacji.

Co to jest współczynnik korelacji?

WPIS >>> Odchylenie standardowe – jak mierzyć ryzyko? – wcześniejszy wpis o ryzyku w inwestowaniu
Współczynnik korelacji to miara statystyczna mówiąca jak mocno wpływają na siebie 2 dane. Im wyższy współczynnik korelacji, tym większe prawdopodobieństwo, że 2 różne wartości, które obserwujemy, będą się zachowywały podobnie. Korelacja może mieć również wartość ujemną – wtedy wzrost jednej wartości będzie oznaczał, że druga prawdopodobnie zachowa się odwrotnie i spadnie. Współczynnik korelacji (występujący również w literaturze jako „współczynnik korelacji Pearsona”) jest tzw. miarą zestandaryzowaną, co brzmi może skomplikowanie, ale oznacza, że jest miarą bardzo łatwą w interpretacji. Współczynnik korelacji przyjmuje wartości od -1 (doskonała ujemna korelacja) poprzez 0  (całkowita niezależność danych) do 1 (doskonała dodatnia korelacja). Wartości +1 i -1 dla współczynnika korelacji oznaczają dane idealnie ze sobą powiązanej. W takim przypadku nie ma pola na działanie przypadku i oznacza to bezpośrednią zależność jednej wartości od drugiej. Zwykle taka zależność ma jakiś bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy i daje się przedstawić za pomocą funkcji liniowej. Dla rzeczywistych danych współczynnik korelacji będzie określony ułamkiem dziesiętnym pomiędzy -1 a 1 np. +0,4 albo -0,6.

Korelacja – 2 przykłady z warszawskiej giełdy

Zerknijmy przykładowo na związek stóp zwrotu z KGHM i kontraktów terminowych na miedź na wykresie za ostatnie 12 miesięcy:
Wykres: akcje KGHM i kontrakty terminowe na miedź - 12 miesięcy
Patrząc na wykres można domniemywać, że występuje dość wyraźny związek pomiędzy cenami miedzi a cenami akcji KGHM. Współczynnik korelacji pomiędzy stopami zwrotu z tych 2 wartości to +0,53 – wartość wyliczona dla ostatnich 250 sesji. Korelacja jest zauważalna, choć nie jest  doskonała. Przyczyną może być np. fakt, że ceny miedzi są wyrażone w dolarach, a ceny akcji KGHM w złotych polskich, więc dochodzi dodatkowy czynnik w postaci kursu walutowego USDPLN.
Wykres: indeksy GPW w Warszawie - WIG i WIG20 - 12 miesięcy
Innym przykładem może być korelacja pomiędzy głównymi indeksami warszawskiej giełdy – WIG i WIG20. Tutaj wizualny związek jest dużo silniejszy i potwierdza to również statystyka. Współczynnik korelacji pomiędzy stopami zwrotu z tych dwóch indeksów wynosi 0,98 (wartość wyliczona dla ostatnich 250 sesji -około  12 miesięcy). Spółki wchodzące w WIG20 to pod względem wagi około 70% indeksu WIG, więc aż tak duża korelacja pomiędzy stopami zwrotu nie powinna być zaskoczeniem.

Ile możemy wyjaśnić za pomocą współczynnika korelacji?

Na początek warto zwrócić uwagę, że współczynnik korelacji nie wyjaśnia zmian jednego parametru w takim procencie jak jego nominalna wartość. Udział zmian wartości jednej danej w zmianach wartości jest równy kwadratowi współczynnika korelacji. Taka informacja jest nazywana współczynnikiem determinacji R² (er kwadrat).
Przykład 1
Współczynnik korelacji między X a Y na poziomie +0,50 wyjaśnia tylko 25% zmian wartości X.
Możemy to policzyć podnosząc do kwadratu wskaźnik korelacji (50% to 0,5 więc R² = 0,5*0,5 = 0,25 = 25%).
Przykład 2
Jeśli współczynnik korelacji wyniesie pomiędzy X a Z wyniesie -0,3, wówczas jedynie 9%  zmian X można  przypisać  zmianom Y. R² wyniesie 9% (0,3 x 0,3 = 0,09 = 9%)
Warto zwrócić uwagę, że aby można było wyjaśnić więcej niż 50% zmian wartości, to współczynnik korelacji musi być wyższy niż 0,71 (wartości między 0,71 a 1,00) lub niższy niż -0,71 (wartości między -0,71 a -1,00)
Cały czas trzeba pamiętać, że współczynnik korelacji mówi tylko o związku statystycznym, a nie przyczynowo-skutkowym. Mając odpowiednią liczbę zbiorów danych prędzej czy później znajdziemy 2 zbiory, pomiędzy którym będzie zachodziła wykrywalna statystycznie korelacja. W dawnych czasach przykładem takiego związku statystycznego była korelacja między nakładem gazety „Trybuna Ludu” a pogłowiem bydła w jednym z afrykańskich krajów. Oczywiście nie miało to ze sobą żadnego związku. Tym niemniej warto poszukiwać wykrywalnych statystycznie związków, bo być może jest między nimi jakaś zależność przyczynowo-skutkowa.

 Współczynnik korelacji dla spółek z indeksu WIG20

 W poniższej tabelce są przedstawione współczynniki korelacji pomiędzy poszczególnymi parami spółek z indeksu WIG20 oraz pomiędzy samymi spółkami oraz indeksem WIG20. Obliczenia zostały przeprowadzone dla dziennych stóp zwrotu z poszczególnych akcji oraz indeksu za 12 miesięcy (okres od 16 października 2017 do 16 października 2018).
Tabela: współczynnik korelacji pomiędzy spółkami z indeksu WIG20

W jaki sposób czytać taką tabelę korelacji?

Poniżej kilka wskazówek:
  • wartości liczbowe oznaczają współczynnik korelacji pomiędzy spółką podaną w tytule wiersza i kolumny
  • na przekątnej (zielone wartości) widzimy wartość 1.00 – jest to korelacja stopy zwrotu spółki z samą sobą, obliczana ze względów „technicznych”.
  • korelacja ma charakter symetryczny, więc części tabeli nad i pod przekątną mają takie same wartości. Przykładowo – korelacja między akcjami PKO BP i KGHM wynosi +0,38 i jest taka sama jak dla pary KGHM i PKO BP. Każda wartość w tabeli, poza wartościami na przekątnej, powtarza się 2 razy.
  • kolory oznaczają wielkość współczynnika korelacji – zielony to najwyższe wartości, czerwony najniższe, a kolor żółty to wartości przeciętne.
  • Spółki zostały ułożone branżami, tak żeby lepiej było widać ewentualną korelację pomiędzy spółkami z poszczególnych branż (banki, spółki energetyczne, paliwowo-gazowe, telekomy, handel)
  • każda para spółek ma współczynnik korelacji wyższy niż 0 (przypomnijmy, że może on mieć wartości od -1 do +1), co oznacza, że nie ma jakiejś spółki idącej bardzo wyraźnie w kontrze do rynku

Porównując pary spółek, widzimy, że:

  • najwyższa korelacja występuje pomiędzy spółkami z branży energetycznej (TAURON, ENERGA, PGE = +0,61/62) oraz pomiędzy dwoma spółkami paliwowymi (LOTOS o PKN ORLEN – +0,63)
  • najniższą korelację widać pomiędzy dość „egzotycznymi” parami spółek np. CDPROJEKT i EUROCASH (+0,05), CCC i PGNIG (+0,04), CYFROWY POLSAT i JSW (+0,05) albo ORANGE POLSKA i PGNiG (+0,06)
  • wysoką korelację widać również między spółkami z branży bankowej – od +0,30 do +0,57 (średnio +0,44 pomiędzy pięcioma bankami notowanymi w indeksie WIG20

Indeks WIG20 i jego korelacja z poszczególnymi spółkami

Dodatkową wartość niesie również analiza korelacji pomiędzy poszczególnymi spółkami a samym indeksem WIG20, co zostało zobrazowane w poniższej tabeli, gdzie znajdziemy:
  • korelację każdej spółki z indeksem WIG20
  • średnią wartość korelacji z innymi spółkami z indeksu (średnia z wierszy we wcześniejszej tabeli)
  • stopa zwrotu za ostatnie 12 miesięcy
  • udział spółki w indeksie WIG20
   Tabela: współczynnik korelacji pomiędzy spółkami oraz indeksem WIG20
Wnioski z analizy tabeli:
  • najwyższą korelację z indeksem mają spółki o największej wadze, kontrolowane przez Skarb Państwa (PKO, PZU, PKN, PEKAO – korelacja na poziomie +0,62/+0,74), Trochę z tej zasady wyłamuje się bank BZ WBK (aktualnie SANPL – Santander Bank Polska) ze współczynnikiem korelacji z indeksem WIG20 +0,65.
  • wysoka korelacja z indeksem jest widoczna również dla spółek z branży finansowej 5 banków oraz PZU) co wynika z ich dużego udziału w indeksie i z wysokiej wzajemnej korelacji spółek z sektora finansowego
  • najniższe wartości korelacji z indeksem WIG20 mają spółki prywatne, nie mające powiązać ze Skarbem Państwa (CCC, LPP, EUROCASH, CYFROWY POLSAT – korelacja na poziomie +0,27/+0,32)
  • nie widać prostego, bezpośredniego związku pomiędzy korelacją z indeksem a stopą zwrotu za ostatnie 12 miesięcy
  • wszystkie spółki mają dodatni współczynnik korelacji z indeksem WIG20 (najniższa wartość +0,27). Przypomnijmy, że przyjmuje on wartości od -1 do +1. Przy przyjętych zakresie analizy żadna ze spółek „nie porusza się” wyraźnie wbrew indeksowi.

Jak samemu policzyć współczynnik korelacji?

Celowo nie podawałem wzorów – mogą one odstraszać od próby intuicyjnego zrozumienia tych pojęć. Jeśli ktoś jest ciekawy – może bez problemu odszukać odpowiednie wzory w Wikipedii.
Jeśli chodzi o samodzielne policzenie współczynnika korelacji, to najprostszym sposobem będzie użycie arkusza kalkulacyjnego (MS Excel, Calc z pakietu OpenOffice). Aby obliczyć współczynnik korelacji, można użyć funkcji o nazwie WSP.KORELACJI() dla której podajemy 2 zakresy danych, a arkusz kalkulacyjny zwraca nam po prostu współczynnik korelacji.
Chcąc policzyć taką macierz korelacji jak dla spółek z indeksu WIG 20 można skorzystać z dodatku do MS Excel o nazwie „Analysis ToolPak” (link – jak załadować dodatek Analysis ToolPak do Excela?). Jedną z dostępnych w nim opcji jest właśnie utworzenie takiej macierzy korelacji.
Warto również zajrzeć do wpisu, w którym opisywałem najbardziej podstawowe pojęcia statystyczne.

Współczynnik korelacji – wskazówki praktyczne

We wpisie dotyczącym odchylenia standardowego podałem kilka wskazówek praktycznych, o których warto pamiętać, jeśli chcemy wykonać podobne obliczenia samodzielnie:
  • współczynniki korelacji liczymy nie dla cen aktywów, ale dla stóp zwrotu dla wybranego okresu (zazwyczaj dzienne lub miesięczne stopy zwrotu)
  • kluczowy jest zakres dat, dla którego liczymy – w zależności od przyjętego zakresu dat możemy otrzymać różne wartości;
  • wskazane wyżej miary są miarami statystycznymi, więc nie działają w sposób automatyczny
  • trzeba pamiętać, że miary statystyczne są obliczane na podstawie wartości historycznych i zaobserwowane prawidłowości niekoniczne będą się sprawdzać w przyszłości

Podsumowanie

Współczynnik korelacji jest wartością, która wskazuje. Policzenie takich wartości może nam pomóc np. przy dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Posiadając w portfelu spółki o dużym współczynniku korelacji może się okazać, że dywersyfikacja ryzyka jest tylko pozorna. Aby zmniejszyć ryzyko portfela warto dobierać spółki o jak najniższym współczynniku korelacji do pozostałych jego elementów.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Czy uważasz używanie współczynnika korelacji oraz innych miar statystycznych (np. odchylenie standardowe) za przydatne w inwestowaniu? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Opłata za zarządzanie – jak wpływa na wyniki funduszy?

Opłata za zarządzanie to jeden z najważniejszych czynników wpływających na wyniki osiągane przez klientów funduszy inwestycyjnych. We wpisie analizuję czy aktualny poziom opłat pozwala na osiąganie satysfakcjonujących przez klientów funduszy inwestycyjnych. Dodatkowo opisuję zmiany, jakie aktualnie zachodzą na rynku funduszy inwestycyjnych oraz nowe możliwości, jakie pojawiają się przed inwestorem, który chciałby oszczędzać w funduszach inwestycyjnych.


Opłata za zarządzanie w polskich funduszach inwestycyjnych

Na początek warto zacząć od przypomnienia jak wyglądają opłaty w polskich funduszach inwestycyjnych na tle innych krajów:

Wykres: opłata za zarządzanie w Polsce i Europie. Różne typy funduszy inwestycyjnych.

Wykres, którego autorem są analitycy z firmy Analizy.pl, mówi nam właściwie wszystko o opłatach na polskim rynku. Poziom opłat ponoszonych przez klientów polskich funduszy inwestycyjnych jest dramatycznie wysoki. Dla większości grup funduszy jest on kilka razy wyższy niż średnia dla innych krajach europejskich. Nie ma się nawet co porównywać do USA, gdzie inwestujące w akcje tanie fundusze indeksowe (znane szerzej pod skrótem ETF) pobierają opłaty na poziomie liczonym w setnych częściach procenta w ujęciu rocznym.

Opłata za zarządzanie – wpływ na wynik inwestycji

Fundusze inwestycyjne mają określoną stawkę opłaty za zarządzanie, która jest dochodem towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Jest ona wyrażona w procentach aktywów pod zarządzaniem w ujęciu rocznym. Oplata ta jest „ukryta” przed klientem funduszy. Codziennie jest pobierana 1/365 ustalonej stawki rocznej. Publikowane codziennie wyceny jednostek funduszy uwzględniają już opłatę za zarządzanie, wiec mniej świadomy klient może sobie nawet nie zdawać sprawy z jej istnienia.

Na początek przyjmijmy założenie na temat stopy zwrotu wypracowywanej przez fundusz. Ja przyjąłem 9% w ujęciu rocznym. Można by tą liczbę uzasadniać lub negować na różne sposoby, ale nie to jest tematem tego wpisu. Zwrócę jeszcze uwagę, że jest to wartość zbliżona, a nawet trochę wyższa niż stopa zwrotu osiągnięta przez indeks WIG.

WPIS >>> Ile można zarobić na giełdzie? – rzeczywiste stopy zwrotu na GPW [zaktualizowany wpis (2018)]

Co by się stało, gdyby TFI pobierały niższe stawki opłat za zarządzanie?

Analiza opiera się na następujących założeniach:

  • jednorazowa  inwestycja w kwocie 10 tys. zł
  • stopa zwrotu brutto 9% (przed pobraniem opłaty za zarządzanie)
  • okres inwestycji – 1-20 lat
  • różne poziomy opłat za zarządzanie od 0,5% do 4,0%  – każdy poziom opłaty za zarządzanie jest osobną linią na wykresie

Wykres: opłata za zarządzanie i jej wpływ na wyniki inwestora - różne poziomy opłat.

Zielona linia to hipotetyczna kwota wartość inwestycji osiągnięta w przypadku, gdyby fundusz nie pobierał opłat za zarządzanie. Poniżej znajdują się linie, które przedstawiają wynik inwestycyjny przy zastosowaniu różnych stawek opłaty za zarządzanie (4%, 3%, 2%, 1% i 0,5%) w przypadku oszczędzania przez okres do 1 do 20 lat. Jak widać – im niższa stawka opłaty, tym wyższa kwota, jaką udało się uzyskać klientowi. Nie powinno to być zaskoczeniem;)

Zaskoczeniem może być jednak skala z jaką wysokość opłaty za zarządzanie wpływa na ostateczny wynik klienta. W poniższej tabelce widzimy jaka część potencjalnych zysków (faktyczny wynik podzielony przy wynik zakładający brak opłaty za zarządzanie) trafia do inwestora.

Tabela: udział klientów w zyskach - różne stawki opłaty za zarządzanie

Okazuje się, że nie jest to część odpowiadająca udziałowi opłaty za zarządzanie w całkowitej stopie zwrotu, ale dużo wyższa część potencjalnego zysku. Odpowiada za to mechanizm procentu składanego, który przy wysokich stawkach opłat i osiąganych wtedy niskich stopach zwrotu dla inwestora działa bardzo niekorzystnie dla klienta.

WPIS >>> Magia procentu składanego – ósmy cud świata czy najbardziej przereklamowana rzecz w świecie inwestycji?

Wysoka lub niska stawka opłaty za zarządzanie zabija lub wzmacnia efekt procentu składanego, który jest głównym czynnikiem decydującym o sukcesie długoterminowego oszczędzania.

Opłata za zarządzanie – zmiany na rynku

Na rynku funduszu w najbliższym czasie prawdopodobnie nastąpi w końcu obniżenie opłat. Od wielu lat TFI argumentowały, że wysokie opłaty są związane z niskimi aktywami klientów oraz niskim stopniem rozwoju rynku. Z upływem czasu nie nic się jednak dla klientów nie zmieniało. Bardzo wysoki i utrzymujący się przez wiele lat poziom opłat za zarządzanie w funduszach przypomina w dużym stopniu kwestię opłat za rozliczanie kart kredytowych pobieranych przez banki (tzw. interchange fee). Ze strony banków i firm pośredniczących w rozliczeniach kart bardzo długo były podnoszone podobne argumenty, uzasadniające bardzo wysoki na tle innych krajów poziom opłat. Ich obniżka została w końcu przeprowadzona administracyjnie – w sposób przymusowy została ustalona maksymalna stawka opłat.

Na rynku funduszy zachodzą właśnie 3 bardzo ważne zmiany, które w perspektywie kilku lat mogą go mocno zmienić. Niektóre z nich już teraz dają inwestorom do ręki bardzo duże możliwości.

1. Rozporządzenie regulujące maksymalne stawki opłat

Ministerstwo Finansów przygotowuje projekt rozporządzenia, które ma ograniczyć koszty inwestowania w fundusze inwestycyjne. Jest to rozwiązanie podobne do działań podjętych w celu obniżenia interchange fee, czyli przymusowe narzucenie niższego poziomu opłat niż przyjęte na rynku. Zgodnie z projektem maksymalna stawka opłaty za zarządzanie zostanie administracyjnie ograniczona do 2% w ujęciu rocznym. Będzie ona stopniowo spadać z aktualnych 4% do 2% w 2022. W przypadku najdroższych funduszy będzie się to wiązało z obniżką opłat za zarządzanie nawet o połowę.

2. Wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych

Czynnikiem, który może również ograniczyć opłaty jest wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), gdzie maksymalna stawka opłaty za zarządzanie została ograniczona do 0,5% – czyli siedmiokrotnie mniej niż średnia dla funduszy akcyjnych (co najmniej 80% w akcje) albo mieszanych (30-80% aktywów jest inwestowanych w akcje). W celu wejścia na rynek PPK instytucje finansowe będą albo musiały obniżyć aktualne opłaty, albo utworzyć nowe produkty z wyraźnie niższymi stawkami opłat.

3. Wprowadzenie na rynek tanich funduszy indeksowych

 TFI kontrolowane przez Skarb Państwa prowadziły na rynek w ostatnich tygodniach fundusze inwestycyjne o bardzo niskich stawkach opłaty za zarządzanie:

  • InPZU – PZU TFI wprowadziło do oferty 6 funduszy o charakterze indeksowym, z opłatą na poziomie 0,5% (statutowo do 1,0%). Nowe fundusze inwestują zarówno na rynkach polskich i zagranicznych: inPZU Inwestycji Ostrożnych, inPZU Obligacje Polskie, inPZU Obligacje Rynków Rozwiniętych, inPZU Obligacje Rynków Wschodzących, inPZU Akcje Rynków Rozwiniętych, inPZU Akcje Polskie
  • PKO TFI – fundusze o stawce opłaty za zarządzanie na poziomie 0,7% (PKO Akcji Rynku Azji i Pacyfiku, PKO Akcji Rynku Amerykańskiego, PKO Akcji Rynku Japońskiego, PKO Akcji Rynków Wschodzących i PKO Akcji Rynku Europejskiego)

Po wprowadzeniu tych produktów do dyspozycji inwestorów zostały postawione fundusze, które pozwalają ponosić kilkukrotnie mniejsze opłaty za zarządzanie niż aktualny poziom, a nawet wyraźnie niższe niż wynikające z opisanego wcześniej projektu rozporządzenia.

Nie piszę szczegółowo na temat oferty inPZU, ale możecie przeczytać o niej na innych blogach:

Jeśli kojarzycie inne wpisy blogowe na temat wprowadzenia „tanich” funduszy na polski rynek – dajcie znać w komentarzach albo mailem.

Opłata za zarządzanie – wyniki inwestora w nowych realiach

Popatrzmy jak obniżka poziomu opłat wpłynie na wyniki inwestycji klienta. Załóżmy inwestycję w wysokości 50000 zł na początek 2019 roku oraz dla uproszczenia obliczeń brak opłaty dystrybucyjnej. Cały czas pozostajemy przy założeniu, że stopa wzrostu przed opłatami to 9% rocznie.

Badamy 3 scenariusze:

  • bazowy – w którym opłaty pozostają na poziomie 4% rocznie
  • obniżki opłat za zarządzanie zgodnie z projektem rozporządzenia (do poziomu 2% w 2002 roku)
  • fundusz o stawce opłaty 0,5% rocznie (taka jaka jest pobierana w funduszach InPZU)

Wykres: opłata za zarządzanie, wpływ na wyniki w latach 2019-2030. Analiza scenariuszowa.

Po wcześniej analizie nie jest zaskoczeniem, że scenariusz związany z obniżonymi opłatami jest dla klientów funduszy o wiele korzystniejszy niż aktualne stawki. Najkorzystniejszy okazuje się oczywiście scenariusz inwestycji w fundusz o niskiej stawce opłaty.

Obniżka opłat za zarządzanie – wyniki po 5 latach (2019-2023)

Po pięciu latach oszczędzania kwota 50 tys. zł zostanie pomnożona do:

  • 63,8 tys. zł – scenariusz bazowy (opłata za zarządzanie – 4,0% rocznie)
  • 65,3 tys. zł – obniżka opłat zgodnie z projektem rozporządzenia (opłata za zarządzanie spada stopniowo do 2,0% w 2022 roku)
  • 75,2 tys. zł – inwestycja za pośrednictwem taniego funduszu (opłata za zarządzanie – 0,5% rocznie)

Zdecydowanie na czoło wychodzą fundusze z bardzo niską opłatą za zarządzanie, które powinny w ciągu 5 lat przynieść zysk w wysokości 50,4%. Między opłatami na dotychczasowym poziomie  a scenariuszem ich obniżki według projektu rozporządzenia różnica jest niewielka (27,6% w porównaniu do 30.7%)

Obniżka opłat za zarządzanie – wyniki po 12 latach (2019-2030)

Tabela: zyski klientów z inwestycji w latach 2019-2030 - różne stawki opłaty za zarządzaniePo dwunastu latach oszczędzania zainwestowana kwota 50 tys. zł zostanie pomnożona do:

  • 89,8 tys. zł – scenariusz bazowy (4% rocznie opłaty za zarządzanie) – do inwestora trafia 43,9% potencjalnych zysków (w porównaniu do stopy zwrotu przed pobraniem opłaty za zarządzanie)
  • 95,1 tys. zł – obniżka opłat zgodnie z projektem rozporządzenia (3,5% w 2019, spadek co pół procenta do 2,0% w 2022 i potem 2,0% rocznie) – do inwestora trafia połowa (49,7%)  zysków bez uwzględniania opłaty za zarządzanie
  • 133,0 tys. zł – inwestycja za pośrednictwem taniego funduszu (0,5% rocznie opłaty za zarządzanie) – do inwestora trafia 91,7% potencjalnych zysków (w porównaniu do stopy zwrotu przed pobraniem opłaty za zarządzanie)

Przy 12 latach oszczędzania różnice robią się już bardzo duże. Fundusz o niskiej opłacie teoretycznie pozwoli zarobić w sumie 166,2% przez 12 lat. Przy opłacie za zarządzanie na poziomie 4% zysk spada do 79,6%, czyli robi się ponad 2 razy mniejszy. Obniżka opłaty za zarządzanie w latach 2019-2022 do poziomu 2% pozwoliła na zwiększenie zysków do poziomu 90,1%.

Warto dodać, że zakładając całkowity brak opłat za zarządzanie i roczną stopę zwrotu 9% wartość kapitału  przez 12 lat wzrosłaby do 281%. Zysk inwestora wyniósłby wtedy 181%.

Jaką część zysków pochłaniają opłaty?

Ponownie – jest to zaskakująco dużo, a dodatkowo niekorzystny efekt jest coraz większy wraz z wydłużaniem się okresu inwestycji:

  • dla stawki 0,5% – opłata za zarządzanie pochłonęło 8,3% potencjalnego zysku (przy hipotetycznej zerowej opłacie za zarządzanie)
  • dla stawki 4,0% – opłata za zarządzanie pochłonęła 56,% potencjalnego zysku
  • dla stawki spadającej według projektu rozporządzenia – opłata za zarządzanie pochłonęła 50,3% potencjalnego zysku

Ponownie mamy tu do czynienia z „magią procentu składanego”, która w kwestii ponoszenia wysokich opłat działa przeciwko inwestorowi. Zaskakująca jest ostatnia wartość dla scenariusza stopniowego obniżania opłat – mimo obniżki do 2,0% opłata za zarządzanie w ciągu 12 lat pochłonęła prawie równo połowę zysków z inwestycji.

WPIS >>> Magia procentu składanego – jak działa procent składany?

Podsumowanie – opłata za zarządzanie

Analiza przeprowadzona w niniejszym wpisie pokazuje 2 bardzo ważne kwestie:

  • wysokość opłaty za zarządzanie ma FUNDAMENTALNE znaczenie dla wyników inwestora. Nawet niewielkie różnice stawkach w perspektywie wielu lat dają kolosalne różnice. Co więcej  – wybór funduszu o jak najniższej opłacie jest zadaniem stosunkowo prostym w porównaniu do wyboru funduszu,który w przyszłości przyniesie najlepsze wyniki.
  • nowe produkty na rynku funduszy inwestycyjnych (PPK, fundusze indeksowe) otwierają zupełnie nowe możliwości przed inwestorami i pozwalają na pośrednie inwestowanie na giełdzie przy bardzo niskich kosztach.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
  zapisać się na newsletter bloga  >> ten sposób polecam (DG)
– polubić na Facebooku fanpage bloga „Z pamiętnika analityka”
– obserwować  na Twitterze moje konto Twitter >> @DarekGrupa

Co myślisz o aktualnych zmianach na rynku funduszy inwestycyjnych? Czy nowe produkty mogą Ciebie przekonać do ulokowania oszczędności za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych? Zapraszam do dyskusji w komentarzach…

Jak czytać sprawozdanie finansowe? Wywiad na „Okiem maklera”

Zdjęcie: - wywiad na blogu Okiem Maklera.

W jaki sposób analizować sprawozdania finansowe? Taki był temat wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur, będący autorem bloga „Okiem maklera”.

Wyszła z tego długa i merytoryczna rozmowa, podczas której poruszaliśmy całe spektrum tematów związanych z analizą sprawozdań finansowych, kreatywną księgowością i specyfiką niektórych branż i spółek notowanych na GPW.

Zapraszam do lektury tego wywiadu i przy okazji mam prośbę o ewentualny głos w sprawie częstszego poruszania takiej problematyki na moim blogu (na końcu tego krótkiego wpisu.


O czym możecie przeczytać w wywiadzie?

W trakcie rozmowy odpowiadam między innymi na następujące pytania:

  • Od czego zaczynam analizę sprawozdania finansowego?
  • Czym powinien się charakteryzować „zdrowy” wynik finansowy spółki?
  • Jak wygląda analiza finansowa wygląda w spółkach o regularnych i powtarzalnych przychodach?
  • Kiedy najłatwiej stosować klasyczne zasady analizy finansowej?
  • W jakich branżach analiza finansowa wiąże się z dodatkowymi trudnościami?
  • Jakie elementy zysku firmy budzą największe wątpliwości?
  • Jakich znaków ostrzegawczych powinniśmy wypatrywać w sprawozdaniu finansowym?
  • W jaki sposób spółki próbują ukrywać koszty działalności w bilansie?
  • w jakim stopniu generowany zysk powinien odpowiadać przepływom operacyjnym?
  • Jaki jest optymalny poziom inwestycji w spółkach i co jest bardziej alarmujące – brak inwestycji czy ich nadmierny poziom?
  • W jaki sposób spółki próbują polepszać swój obraz poprzez kreatywną księgowość?
  • Które branże są stosunkowo łatwe lub trudne w analizie?
  • Ile czasu trzeba poświęcić na pojedyncze sprawozdanie finansowe?
  • …i jeszcze całkiem sporo innych pytań.

Nie będę tu oczywiście streszczał samego wywiadu – można go przeczytać na blogu „Okiem maklera” prowadzonym przez Artura Wiśniewskiego.

Zapraszam do lektury wywiadu. Jest tam naprawdę sporo merytorycznego materiału, z którym warto się zapoznać:

Blog „Okiem maklera”

Przy okazji zachęcam do śledzenia blogu „Okiem maklera”. Link do tego bloga, jak również do kilku innych, które czytam, polecam i się nimi inspiruję, od kilku miesięcy możecie znaleźć w bocznym panelu bloga.

Na blogu Artura znajdziecie na nim 2 główne kategorie wpisów:

  • pierwsza to wywiady dotyczące rynku kapitałowego. Rozmówcami Artura są zwykle profesjonaliści z branży inwestycyjnej, osoby związane z polskim rynkiem kapitałowym. Jest tam również kilka wywiadów z blogerami piszącymi o inwestycjach.
  • druga kategoria to autorskie artykuły, które szczegółowo analizują wybrany temat. Są to wpisy z obszaru inwestowania na giełdzie w sposób bezpośredni luba za pomocą funduszy inwestycyjnych oraz z obszaru analizy finansowej.

Analiza finansowa i fundamentalna na blogu?

Przy okazji zdałem sobie sprawę, że na blogu praktycznie nie poruszałem kwestii związanych z analizowaniem sytuacji spółek giełdowych. Pewnym wyjątkiem były analizy ofert publicznych, które publikowałem na początku istnienia bloga – zostały w ten sposób przeanalizowane wchodzące na warszawską giełdę Getback, Play, Nanogroup czy Maxcom. Niestety ta czwórka, opisana dość szczegółowo w 2017 roku, nie zrobiła zbyt wielkiej kariery na GPW, żeby użyć języka dyplomatycznego. Ale nie o tym miało być.

Chciałbym tej okazji chciałbym zadać pytanie.  Na ile treści poruszane w wywiadzie, związane z analizą finansową i szerzej z analizą spółek giełdowych byłyby interesujące dla czytelników bloga?

Jeśli chciałbyś przeczytać więcej na ten temat to mam prośbę o zostawienie komentarza lub wiadomość ze wskazaniem tematu, jaki wymagałby opisania. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

WIG Wars s18e07: wyniki funduszy akcyjnych – lipiec 2018

Zdjęcie: znak drogowy z napisem "fundusze inwestycyjne"

Klienci funduszy akcyjnych przeżywają trudny rok. Ponad 90% funduszy inwestujących na polskiej giełdzie przyniosło inwestorom straty. Nie jest to zaskoczeniem, bo główny indeks warszawskiej giełdy (WIG) w 2018 roku spada.
W styczniu 2018 GPW dosłownie na kilka minut ustanowiła rekord wszechczasów – niestety od tego momentu indeksy straciły kilkanaście procent lub nawet więcej.
Sytuacja w ostatnim czasie się jednak poprawiła – po siedmiu miesiącach 2018 roku była jednak tylko 6% na minusie w czym pomógł wyjątkowo udany lipiec (indeks WIG ponad 7% na plusie).
W sierpniu obserwujemy powrót trendu spadkowego oraz walkę o podtrzymanie dobrej koniunktury. Jak w tym zmiennym otoczeniu radzą sobie fundusze inwestycyjne?

Wyniki funduszy akcyjnych w 2018 roku

Wykres: wyniki polskich funduszy inwestycyjnych - okres styczeń-lipiec 2018.
Wyniki funduszy zaliczanych przez Analizy Online do kategorii „akcji polskich uniwersalne” po 7 miesiącach 2018 roku nie nastrajają optymistycznie. Chociaż trzeba przyznać, że znacznie dramatyczniej wyglądała sytuacja na koniec czerwca. Indeks WIG był wtedy już 12,2% pod wodą. Lipiec, dość zaskakująco, okazał się całkiem dobrym miesiącem dla naszej giełdy (w lipcu WIG wzrósł o 7,2%) co pozwoliło na wyraźną poprawę sytuacji (spadek od początku roku to -5,9%, podczas gdy miesiąc wcześniej było to ponad 2 razy więcej (-12,2%).
Zbiorcze podsumowanie wyników:
  • najlepszy fundusz akcyjny do końca lipca 2018 zarobił 10,1%, podczas gdy najgorszy stracił ponad 17%
  • tylko 3 fundusze osiągnęły w 2018 roku dodatnią stopę zwrotu (!)
  • 17 z 57 (30%) funduszy osiągnęło wynik lepszy niż WIG (-5,9%)
  • średni wynik funduszy akcyjnych w 2018 roku to strata 7,7%, a mediana (wynik osiągnięty przez „środkowy” fundusz na liście to -7,3%)
  • 1 kwartyl – wynik osiągnięty przez 25% najlepszych funduszy to -5,4%
  • 3 kwartyl – czyli wynik osiągnięty przez 25% najgorszych funduszy to -9,9%
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – tu możesz przeczytać czym są kwartyle i mediana

Najlepsze i najgorsze fundusze akcyjne w 2018 roku

Wykres: 10 najlepszych polskich funduszy akcyjncych - okres styczeń-lipiec 2018. Wyniki funduszy 2018.Jak do tej pory, w 2018 roku, najlepsze wyniki osiągnęły 3 fundusze:
Warto dodać, że są to jedyne 3 fundusze, które w pierwszych siedmiu miesiącach 2018 roku osiągnęły dodatnią stopę zwrotu. Pozostałe fundusze (54 z 57 działających od początku roku) jest pod kreską.
Na drugim końcu skali (najsłabsze wyniki w tym roku) znajdują się następujące fundusze
  • Alior Agresywny (Alior SFIO) – strata -14.00%
  • QUERCUS Agresywny (Parasolowy SFIO) – strata -15.20%
  • Copernicus Spółek Wzrostowych (Copernicus FIO) – strata -17.20%
1/4 funduszy poniosła straty mieszczące się w przdziale 9,9%-17,2% (wyniki poniżej 3 kwartyla).

Wyniki funduszy 2018-07 za ostatnie 12 miesięcy

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych za okres 12 miesięcy na koniec lipca 2018.
Podobnie wyglądają wyniki za ostatnie 12 miesięcy, choć widać dużo większy ich rozrzut. Najlepszy fundusz zarobił 14,9%, a najgorszy stracił 24,1%, co daje rozrzut wyników na poziomie prawie 40%. Średni wynik to strata na poziomie 8,7%

Fundusze akcyjne vs WIG – od 2010 roku do teraz

Po 7 miesiącach bieżącego roku można zaktualizować tabelkę pokazującą ile funduszy akcyjnych w danym roku kalendarzowym osiągnęło wyniki lepsze niż WIG:
Tabela: fundusze akcyjne i stopa zwrotu z WIG. Lata 2010-2018. Średni, najlepszy i najgorszy wynik inwestycyjny.
2018 rok wpisuje się w schemat widoczny we wcześniejszych latach. 30% funduszy osiągnęło wynik lepszy niż indeks WIG (średnio w latach 2010-2017 było to 32%). Widać jednak wyraźnie, że zwykle fundusze przekraczają benchmark, wtedy kiedy ma on ujemną stopę zwrotu. Jest to zgodne z wcześniejszymi wnioskami, że korzystanie z koniunktury giełdowej za pomocą funduszy akcyjnych jest stosunkowo trudne. Z koli te same cechy, które przeszkadzają w zarabianiu podczas hossy, powodują że, do pewnego momentu spadki, indeksów są wyższe niż spadki cen jednostek funduszy.
WPIS >>> Wig Wars s17e12: Wyniki funduszy inwestycyjnych w 2017 roku 
Nie można również zapominać o opłatach za zarządzanie. Przeciętna dla polskiego funduszu akcji stawka 3,50-4,00% rocznie nie wpływa mocno na wyniki w skali miesiąca (koszt około 0,3%), ale w dłuższej perspektywie powoduje ogromny drenaż kapitału. Wystarczy stwierdzić, że aby fundusz kasujący 4% rocznie za zarządzanie mógł przebić dla swojego klienta wyniki indeksu, musi osiągnąć stopę zwrotu wyższą o 4% niż WIG.
Jak jest jest to trudne wyzwanie – dobrze widać na powyższych wykresach oraz w tabelce. Jest to błędne koło – fundusze mają wysokie opłaty, bo są wielokrotnie mniejsze niż ich odpowiedniki na zachodzie, a klienci ich unikają bo wysoki poziom opłat praktycznie uniemożliwia inwestorom długoterminowe zarabianie. Polski rynek cały czas czeka na odważnego, który przetnie ten węzeł gordyjski…

Co dalej z sytuacją na GPW?

Wykres: GPW w 2018 - indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80, indeks cenowy GPW
Powyższy wykres przedstawia stopy zwrotu dla najważniejszych indeksów opisujących sytuację na naszej giełdzie:
  • WIG –  główny indeks warszawskiej giełdy, w którym udział poszczególnych spółek jest uzależniony od ich wielkości i obrotów na rynku
  • WIG20 – indeks grupujący 20 największych spółek naszej giełdy (w uproszczeniu, bo szczegółowe zasady są trochę bardziej złożone)
  • MWIG40 i SWIG80 – indeksy grupujące kolejne 40 i 80 spółek z naszej giełdy
  • indeks cenowy GPW – w nim każda ze spółek ma równy udział, w odróżnieniu od wcześniejszych, gdzie udział jest uzależniony od wielkości spółki i obrotów na rynku giełdowym
Jak widać na wykresie – im większe spółki, tym relatywnie lepiej sobie radzą w 2018 roku. Podstawowy wskaźnik warszawskiej giełdy, czyli indeks WIG jest 7,0% na minusie (okres od 31 grudnia 2017 do 21 sierpnia 2018). Słabość najmniejszych spółek jest cały czas bardzo widoczna. W dalszym ciągu fatalne wyniki ma indeks cenowy, który jest lepszym odbiciem perspektywy drobnego inwestora niż inne indeksy. O sytuacji na naszej giełdzie pisałem w czerwcu i w zasadzie wszystko dalej zachowuje aktualność, mimo lipcowej „mikrohossy”, po której w sierpniu nastąpiło cofnięcie się rynku. Zapraszam również do tamtego wpisu.
WPIS >>> Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW – moja opinia o sytuacji na giełdzie
Ja osobiście coraz bardziej się zastanawiam kiedy ta tendencja się odwróci i najmniejsze spółki (według wielu badań najzyskowniejsze w długim terminie) powrócą do łask inwestorów. Na razie niestety nie widać jakiegoś impulsu, który mógłby je pobudzić do wzrostu – zarówno od strony rynkowej (inwestorzy zagraniczni upodobali sobie raczej największe spółki),  jak też od strony ekonomicznej (rosnące koszty pracy mogą zachwiać zyskownością przedsiębiorstw).

Podsumowanie

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Zapraszam do podzielenia się swoją opinią na temat sytuacji na naszej giełdzie lub o inwestowaniu na pośrednictwem funduszy inwestycyjnych.
Tym krótkim i nieco spóźnionym wpisem (wakacje…;) realizuję plan powrotu do regularnego publikowania wpisów na blogu. Trzymajcie kciuki. Jeśli są jakieś tematy, o których chcielibyście przeczytać na moim blogu – dajcie znać w komentarzach lub w inny sposób (mail, Twitter, Facebook…).

 

Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW

Zdjęcie główne: sytuacja na GPW czerwiec 20182018 rok na GPW zdecydowanie nie rozpieszcza inwestorów – wystarczy spojrzeć na wykres najważniejszych indeksów warszawskiej giełdy. Zarówno WIG, jak i pozostałe 3 główne indeksy (WIG20, MWIG40 i SWIG80) patrząc od początku roku zanotowały stratę. Co robić w tej sytuacji? Czy spadek cen od początku roku to okazja inwestycyjna?
Zobaczmy jakie czynniki wpływają na aktualną sytuację i jakie są szanse na odbicie na w 2018 na naszej giełdzie.

GPW – wyniki w 2018 roku

Przypomnijmy, że 22 stycznia indeks WIG na chwilę ustanowił rekord wszechczasów, ale ten dzień okazał się początkiem spadków, które trwają do tej pory. Od początku roku do 12 czerwca 2018 główne indeksy zanotowały następujące wyniki:
  • WIG – strata -7,48%
  • WIG20 – strata -8,48%
  • MWIG40 – strata -7,29%
  • SWIG80 – strata -6,93%
Wykres. Stopy zwrotu z indesków GPW - WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 - czerwiec 2018 od początku roku.
Dodatkowo zwracam uwagę na dodany do powyższych (dla okresu 5 miesięcy) indeks cenowy, który jest obliczany na podstawie notowań wszystkich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, ale każda spółka ma w nim jednakowy udział. Znajduje się on na rekordowo niskim poziomie (ale jest obliczany od stosunkowo krótkiego czasu) i od początku roku przyniósł stratę -11,77%. Nie jest on specjalnie popularny, ale może być bardziej odpowiedni jako punkt odniesienia dla drobnego inwestora, który dzieli swój portfel na 10-20 spółek bez analizowania udziału poszczególnych spółek w podstawowych indeksach.
Być może pociechy można poszukiwać w analizie technicznej – od 3 miesięcy indeks WIG20 broni mniej lub bardziej skutecznie wsparcia na poziomie 2200 pkt.
WPIS >>> Strategia „absolute return” – jakie ma wyniki w 2018 roku? – ocena sytuacji na rynku w marcu 2018

Skąd się bierze słabość GPW?

Na słabość naszej giełdy składają się głównie przyczyny wewnętrzne. Po wyczerpaniu się paliwa do wzrostów, jakie obserwowaliśmy na GPW od połowy 2016 do stycznia 2017 cały czas pozostały aktualne fundamentalne czynniki, które przekładają się na słabość notowań głównych indeksów na GPW:
  • ryzyko związane z nacjonalizacją OFE
  • duży udział spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa
  • mała ilość ofert publicznych i wycofywanie spółek z giełdy
  • wycofywanie przez inwestorów środków z funduszy akcyjnych
Są to czynniki, które już od kilku lat powodują, że warszawska GPW zwykle stoi z boku, kiedy inne rynki rosną, natomiast w pełni bierze udział w spadkach indeksów.
Negatywny wpływ na przyciągnięcie na rynek nowych inwestorów będzie miała afera Getback. Spółka  wchodziła na giełdę w 2017 roku i po zaledwie 9 miesiącach w spektakularny sposób zbankrutowała. Stracili na tym praktycznie wszyscy – akcjonariusze spółki i nabywcy obligacji, zarówno ci drobni, jak i profesjonalni zarządzający aktywami funduszy inwestycyjnych. Okoliczności upadku GETBACK są bardzo ciekawe. Tutaj jedynie dodam, że trudno właściwie wskazać kto na tej aferze zyskał – byłoby to całkiem ciekawym tematem na osobny wpis…

Spółki gamingowe ratują GPW w 2018 roku

Właściwie jedynym plusem na GPW w ostatnich kilku miesiącach jest zachowanie się producentów gier komputerowych („polski gaming”) – niektóre z nich dały inwestorom zarobić od początku roku nawet kilkaset procent. Największy z notowanych na GPW producentów gier, CDPROJEKT, wszedł w marcu do indeksu WIG20 i od tego czasu zyskał już ponad 42% przy kapitalizacji przekraczającej 15 mld zł. Bez zamiany CDPROJEKT na ASSECO w indeksie największych spółek WIG20 znajdowałby się dziś o jakieś 2,6% niżej niż obecnie.
WPIS >>> 11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba  – ile można było zarobić na długoterminowej inwestycji w polskue spółki gamingowe?
Światełkiem w tunelu są zmiany instytucjonalne, które mają ożywić polski rynek kapitałowy czyli wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych (PPK) i zmiany dotyczące OFE. Patrząc jednak na to, że są one już zapowiadane od dłuższego czasu trudno oczekiwać . Zresztą wdrożenie PPK uruchomi raczej mały strumyczek środków płynących na GPW, nieporównywalny do środków które napływały na polski rynek kapitałowy przed reformą systemu OFE w 2011 roku. Ja osobiście nie spodziewam się po PPK zbyt wiele zarówno w kwestii moich osobistych inwestycji, jak i w kwestii całego polskiego rynku kapitałowego.

Jak wygląda GPW w 2018 roku w porównaniu do reszty świata?

Słabość naszej giełdy nie jest jednak wyjątkiem na świecie. Praktycznie wszystkie rynki uznawane na wschodzące, a do takich zalicza się cały czas Polska, ponoszą w tym roku straty. Widać to dobrze na wykresie porównującym stopy zwrotu  WIG oraz indeksu MSCI Emerging Markets.
Wykres. Stopy zwrotu z indeksów - WIG i MSCI Emerging Markets - czerwiec 2018 od początku roku.
Problemy rynków wschodzących może pogłębić wzrost stóp procentowych w USA i odwrót globalnego kapitału na rynek amerykański. Awersję do szukania zysków i ryzyka na rynkach wschodzących pogłębiają wybuchające ostatnio coraz częściej lokalne kryzysy na tle makroekonomicznym. Argentyna, Turcja i Brazylia to „urobek” jedynie z ostatnich 2 miesięcy…
W sytuacji kiedy amerykański indeks S&P500 bije kolejne rekordy i globalny kapitał wykazuje coraz większą niechęć do inwestycji na rynkach wschodzących rynki takie jak GPW mogą mieć problemy.

Czy już jest tanio na GPW?

Wykres. GPW 2018 -Wskaźnik cena/zysk (P/E) dla indeksu WIG - czerwiec 2018 - 10 lat
Skoro jest tak kiepsko, to może jest już po prostu tanio i na rynek warto wejść już w tej chwili? Wskaźnik cena/zysk, czyli podstawowy wskaźnik mówiący o poziomie cen na GPW jest na poziomie 11 dla indeksu WIG. Jest to wartość niska, chociaż w przeszłości bywało już taniej. Na pewno jednak jest daleko od wartości typowych dla hossy i przegrzania rynków.
Historycznie, dla rynku amerykańskiego, wartość wskaźnika cena/zysk dla indeksu S&P500 oscylowała raczej około 20, choć spadał on również do poziomów poniżej 10 (ostatni raz na początku lat 80-ych). Dobre wyniki makroekonomiczne (wzrost PKB powyżej 5%) powinny pozwolić utrzymać zyski polskich spółek są na wysokim poziomie, choć warto zwrócić uwagę, że wzrost płac ostatnio przewyższa wzrost PKB. Oznacza to, że struktura podziału PKB się zmienia a stopa zysków kapitałowych wyraźnie spada. Jest to na pewno pozytywne zjawisko dla pracowników najemnych, ale z punktu widzenia inwestora może być zagrożeniem dla osiąganych stóp zwrotu.
Pod względem wskaźnikowym GPW jest relatywnie tania, choć całkiem możliwe, że globalny wskaźnik cena/zysk dla indeksu WIG będzie niedługo wyglądał jeszcze korzystniej.

Jak w 2018 radzą sobie na giełdzie fundusze inwestycyjne?

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych na GPW - czerwiec 2018 od początku roku (YTD)
Jeszcze rzut oka na wyniki funduszy inwestujących na polskiej giełdzie. Tu również nie jest najlepiej – w okresie od początku 2018 do 11 czerwca 2018 tylko 2 z 57 funduszy  wyszły na plus (kategoria „akcji polskich uniwersalne”). Są to 2 produkty TFI Investor (Investor Akcji Spółek Dywidendowych i Investor Akcji – subfundusze Investor FIO).
Trochę lepiej sytuacja wygląda w odniesieniu do indeksu WIG, który stracił 7,95% w tym okresie. Lepszy wynik osiągnęło 29 z 57 funduszy. 25% funduszy (1 kwartyl) osiągnął wynik lepszy niż -6,1%, a najgorsze 25% osiągnęło wynik -10,5% lub gorszy (minimum 15,8%).
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam m. in. wyjaśnienie czym są kwartyle
Połowa funduszy inwestujących w polskie akcje uzyskała w 2018 roku wynik odbiegający w górę lub w dół o 2% od indeksu WIG (przedział między -10,5% a -6,1%) ,a średni wynik to strata na poziomie -7,9%. Ogólnie sytuacja i wnioski z niej wynikające są zbliżone do tych, jakie zostały wyciągnięte w analizie przeprowadzonej w marcu.

Podsumowanie – GPW stan czerwiec 2018

Jak wynika z zestawienia powyższych czynników sytuacja inwestycyjna nie jest jednoznaczna. Zwykle tak jest, że poszczególne wskaźniki dają sprzeczne ze sobą wyniki. Zazwyczaj podjęcie decyzji o inwestycji oznacza podjęcie ryzyka inwestycyjnego. Powyższe podsumowanie pokazuje, że ilość negatywnych sygnałów jest dużo wyższa niż pozytywnych. Wskazywałoby to na trzymanie się z dala od warszawskiej giełdy w najbliższych miesiącach. Może jednak oznaczać sygnał do zajęcia pozycji na rynku przez inwestorów o zacięciu kontrariańskim.
Powyższa analiza jest krótką próbą ujęcia tematyki w ujęciu top-down, czyli poczynając od od otoczenia rynkowego i schodząc w dół do analizy poszczególnych sektorów gospodarki. Innym podejściem, mi osobiście bliższym, jest wyszukiwanie spółek o dużym potencjale wzrostu w stosunku do całego rynku. Jeszcze inną strategią jest systematyczne zajmowanie pozycji na rynku, co również pozwala na minimalizację strat związanych ze złym wyborem momentu wejścia na rynek.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Jeśli masz swój scenariusz rynkowy – zapraszam do podzielenia się swoją opinią w komentarzu. Tym wpisem chciałbym zainaugurować serię mniej lub bardziej regularnych artykułów na temat bieżącej sytuacji rynkowej. Będę wdzięczny za wszelkie opinie i sugestie.