Jak zarabiać na giełdzie w każdych okolicznościach [9 strategii]

Jak zarabiać na giełdzie - obrazek tytułowyJak zarabiać na giełdzie?  Jest to pytanie, na które można znaleźć wiele odpowiedzi. Największym problemem w regularnym czerpaniu dochodów z inwestycji giełdowych jest ryzyko utraty istotnej części środków, związane ze zmienną koniunkturą rynkową.

Akcje spółek giełdowych mogą rosnąć w imponujący sposób, ale w dłuższym okresie będą zdarzać się również okresy gorszej koniunktury i spadków cen. Są jednak sposoby takie strategie inwestycyjne, które nie są zależne od koniunktury giełdowej i pozwalają na zarabianie na giełdzie nawet wtedy kiedy indeksy spadają.


Poniżej lista 9 strategii inwestycyjnych, które pozwalają na zarabianie na giełdach nawet w sytuacji, gdy rynki finansowe są w trendzie spadkowym. Nie są to metody łatwe – zwykle ich wykorzystanie będzie często wymagało zdobywania nowej wiedzy, głębokich analizy sytuacji rynkowej albo poszczególnych spółek.

Inwestowanie na wielu rynkach

To chyba najbardziej oczywisty sposób na uniknięcie strat na wybranym rynku finansowym. Jeśli skupimy się wyłącznie na polskiej giełdzie, to spadki lokalnej koniunktury będą mocno uderzały w nasz portfel inwestycyjny. Warto być również otwartym na inne rynki, które będą zachowywały się inaczej niż polski rynek akcyjny.

Liczba rynków finansowych jest bardzo duża i zawsze można znaleźć rynek, który dawał solidną stopę zwrotu. Praktycznym problemem jest to, że taką analizę najłatwiej sporządzić po fakcie. Przewidywanie, który rynek będzie dawał wyniki lepsze niż pozostałe, jest właściwie niemożliwe. Częściowa ekspozycja na inne rynki jest jednak bardzo dobrym sposobem zmniejszania ryzyka całego portfela.

Globus z wbitymi strzałkami

Jakie są rodzaje rynków finansowych?

Rynki finansowe można podzielić zarówno pod względem rodzaju aktywów (akcje, obligacje, surowce, waluty..) jak też pod względem geograficznym (Polska, rynki rozwinięte i krajów rozwijających się (emerging markets). Paletę klasycznych rynków można uzupełnić o rynki alternatywne – nieruchomości, dzieła sztuki, wina czy bardzo popularne teraz kryptowaluty na czele z bitcoinem.

Czy jest możliwe, aby jedna osoba była ekspertem od tych wszystkich rynków? Oczywiście, że nie. W przypadku inwestowania części kapitału na egzotycznych rynkach warto skorzystać z pomocy funduszy inwestycyjnych lub ETF, skupionych na wybranym kraju lub regionie geograficznym.

Partner niniejszego wpisu, czyli Union Investment TFI – oferuje szeroki wybór funduszy inwestycyjnych. Warto zapoznać się z oferowanymi przez Union Investment możliwościami inwestycyjnymi.

Instrumenty pozwalające na zarabianie na spadającym rynku

Nawet kiedy nasz główny rynek finansowy spada, cały czas możemy zarabiać. Rynki finansowe oferują wiele instrumentów, które pozwalają na zarabianie w czasie spadków cen akcji oraz indeksów. Taką możliwość dają np. kontrakty terminowe, kontrakty futures, niektóre certyfikaty inwestycyjne albo opcje. Tego rodzaju instrumenty finansowe są nazywane zbiorczo instrumentami pochodnymi. Ich pierwotnym celem było zmniejszenie ryzyka cenowego dla producentów towarów i surowców, ale z czasem zyskały one ogromną popularność wśród spekulantów, którzy dziś generują zdecydowaną większość obrotów na rynkach instrumentów pochodnych.

Warto pamiętać, że są to instrumenty finansowe o bardzo dużym ryzyku inwestycyjnym. Zarabianie na spadkach to scenariusz optymistyczny, ale ich niewłaściwe użycie może skutkować również sytuację odwrotną, czyli że będziemy ponosić straty w sytuacjach kiedy rynek będzie rósł. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest duża dźwignia finansowa takie instrumenty są związane. Nieodpowiednie posługiwanie się nimi dla niedoświadczonego inwestora może się skończyć dużymi stratami.

Przeczekanie niekorzystnej koniunktury poza rynkiem

To jest najprostsza metoda ograniczania strat, gdy rynki giełdowe spadają. W takim momencie możemy z naszego głównego rynku wycofać całość lub część środków. W momencie kiedy ceny spadną do poziomu, który uznamy za atrakcyjny, możemy wrócić na rynek korzystając z obniżonych cen akcji.

Taka elastyczność jest najistotniejszą cechą funduszy działających według strategii absolute return, o których pisaliśmy w pierwszym artykule z tego cyklu.

Co robić ze środkami po ich wycofaniu z głównego rynku? Mamy do wyboru szeroki wybór instrumentów, które pozwalają na zachowanie realnej wartości kapitału – lokaty bankowe, fundusze inwestujące w instrumenty rynku pieniężnego lub obligacje skarbowych. Można również samodzielnie zainwestować w obligacje skarbowe.

Wyszukiwanie okazji rynkowych (market opportunitities)

Alternatywą dla inwestowania na szerokim rynku giełdowym jest również wyspecjalizowanie się w wyszukiwaniu okazji rynkowych, co czasami jest nazywane podejściem „oportunistycznym”. W języku polskim to słowo może się źle kojarzyć, ale jest to po prostu kalka z języka angielskiego (opportunity – okazja, możliwość). Inwestor „oportunistyczny” działa z założeniem, że nawet podczas bessy są spółki, które mocno zyskają na wartości.

Inwestor może się wyspecjalizować w określonym segmencie rynku i w jego ramach wyszukiwać okazji rynkowych (akcji spółek), które pozwolą na osiągnięcie ponadprzeciętnych stóp zwrotu. Najprostszym przykładem takich sektorów są spółki technologiczne, producenci gier komputerowych lub spółki biotechnologiczne.

Stopy zwrotu za 3 lata - CDPROEJKT, 11BIT, SELVITA, LIVECHAT

Stopy zwrotu takich perełek naszej giełdy jak CDPROJEKT, 11BIT, SELVITA czy LIVECHAT pokazują, że wybór właściwej spółki może okazać się bardzo zyskowny. Ważne, aby taki sektor, w którym chcemy zostać ekspertem, dawał odpowiednio duży potencjał wzrostu. Lepszym wyborem będą spółki z branż rozwojowych niż te które działają w już ustabilizowanych sektorach (np. banki, energetyka). Chociaż jeżeli posiadamy ekspercką wiedzę z innych obszarów to można również pomyśleć o bardziej tradycyjnych sektorach gospodarki.

Gra na wydarzeniach rynkowych (event-driven)

Kolejną ze strategii jest zarabianie na zdarzeniach rynkowych takich jak fuzje, połączenia spółek, wrogie przejęcia lub publiczne wezwania na akcje. Zajęcie odpowiedniej pozycji w odpowiednim czasie może dać spore zyski, jeżeli prawidłowo wytypujemy scenariusz w jakim będą się rozwijać wydarzenia związane z daną transakcją.

Kostki domina

W aktualnych warunkach rynkowych można na przykład starać się wyszukiwać spółek które będą obiektem wezwań, co z reguły wiąże się z zapłatą solidnej premii powyżej ceny rynkowej akcjonariuszom przejmowanej spółki. Są też spółki, które są ze sobą wzajemnie powiązane kapitałowo – tu można również próbować określić scenariusz wydarzeń i próbować coś na tym „ugrać”.

Selekcja spółek bez ryzyka rynkowego – strategia long/short

Zarówno w warunkach rosnącego, jak i spadającego rynku możemy zarabiać na dysproporcjach w wycenie spółek z tego samego sektora. Jeśli zajmiemy na jednej z nich pozycję krótką (czyli ją sprzedamy) i za uzyskane środki kupimy akcje drugiej spółki (pozycja długa to będziemy mieli pozycję neutralną względem rynku giełdowego. W ten sposób jest minimalizowane ryzyko rynkowe (jeśli np. obie spółki spadną). Źródłem dochodu staje się relatywna różnica w zmianie cen akcji obu spółek. Najłatwiej to pokazać i wytłumaczyć na przykładzie.

Przykład – jak działa strategia long/short?

Przyjmijmy, że mamy dwa banki, które mają różną wrażliwość na określony czynnik rynkowy (np. udział kredytów CHF) i 1000 zł do zainwestowania. Zajmujemy następujące pozycje:

  • bank A – pozycja długa (zakup akcji) na kwotę 1000 zł
  • bank B – pozycja krótka (sprzedaż akcji) na kwotę 1000 zł – co daje nam wpływ do portfela na kwotę 1000 zł
  •  instrumenty bezpieczne – lokujemy na 4% rocznie (środki mogą być zdeponowane np. jako zabezpieczenie krótkiej pozycji)

Zobaczmy teraz jak się rozwinie sytuacja w różnych scenariuszach rynkowych.

Scenariusz 1: 

  • rynek rośnie o 5%, cena akcji banku A rośnie o 7%, a cena akcji B rośnie o 4%.
  • wartość naszego portfela to 1040, na co składają się następujące pozycje: 1070 (bank A) – 1040 (bank B) + 1010 (instrumenty bezpieczne) 
  • efekt inwestycji +4% – osiągnęliśmy zysk, ale niższy niż wzrost rynku

Scenariusz 2: 

  • rynek spada o 10%, cena akcji banku A spada o 8%, a cena akcji B spada o 12%
  • wartość naszego portfela to 1040, na co składają się następujące pozycje: 900 (bank A) – 880 (bank B) + 1010 (instrumenty bezpieczne) = 1030
  • efekt inwestycji +3% – osiągnęliśmy zysk przy spadającym rynku

Oczywiście kluczem do sukcesy strategii long-short jest właściwa selekcja akcji. Jeżeli zajmiemy pozycję odwrotną niż w powyższym przykładzie, to poniesiemy stratę niezależnie od scenariuszu rozwoju koniunktury rynkowej.

Właściwie użyta strategia long-short może jednak zmniejszyć ryzyko inwestycyjne związane z inwestycjami na rynku akcji. Innym problemem jest jednak jej realizacja w praktyce, co jest jednak tematem na osobny wpis.

Nie chcesz przegapić wpisu? >>> Zapisz się na newsletter! 

Akcje spółek z problemami (distressed securities)

Strategia polegająca na wyspecjalizowaniu się w inwestycjach w spółki, które są w dużych problemach (restrukturyzacja, postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne). Sukces w wyprowadzeniu upadłej spółki na prostą potrafi dać bardzo wysokie stopy zwrotu, choć takie inwestowanie wiąże się też z ryzykiem dużych strat. Taki sposób inwestowania wymaga znajomości niuansów prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego oraz żelaznych nerwów. Można próbować również sił w spekulacji – tego rodzaju spółki przyciągają spekulantów i często są na nich wysokie obroty oraz zmienność cen.

Zaletą takiego podejścia jest to, że notowania akcji takich spółek są bardzo słabo skorelowane z ogólną koniunkturą na giełdzie. Drugą zaletą jest to, że jeśli spółce uda się uciec „spod topora”, to wzrost cen jej akcji może być naprawdę imponujący, podobnie jak wskazywane wcześniej spółki technologiczne. Wadą jest duże ryzyko inwestycyjne.

Strategie dla dużych graczy

Na koniec krótko wspomnę jeszcze krótko o dwóch strategiach, które raczej nie będą dostępne bezpośrednio dla drobnego inwestora, ale warto wiedzieć o ich istnieniu. Czasami udaje się trafić na okazję rynkową, która może być podobna do 2 poniższych strategii inwestycyjnych.

Strategie handlu automatycznego

To strategie inwestycyjne bazujące na sekwencjach automatycznych zleceń, mających np. na celu wykorzystanie przewagi technologicznej (tzw. HFT – High Frequency Trading) lub wykorzystujące algorytmy wywodzące się z analizy technicznej (tzw. algo trading). Odpowiednie mechanizmy zachowania są programowane bezpośrednio przez zarządzających lub przy użyciu mechanizmów uczenia maszynowego (tzw. sztucznej inteligencji). Często są one stosowane w połączeniu ze strategiami pozwalającymi na zarabianie na spadkach cen i koncentrują się na najpłynniejszych rynkach finansowych.

Arbitraż – czyli zysk bez ryzyka

Arbitraż to zarabianie na nieefektywności rynków w wycenie aktywów. Arbitraż w czystej postaci jest pozbawiony ryzyka i polega na zakupie określonego aktywa na jednym rynku i jego jednoczesnej sprzedaży na drugim rynku. Zyskiem inwestora przeprowadzającego arbitraż jest różnica w cenach na obu rynkach. Tak banalny scenariusz brzmi oczywiście mało prawdopodobnie i w praktyce rynkowej jest to dużo bardziej skomplikowane. Skala rozbieżności cenowych jest zwykle minimalna (np. 0,00001 w notowaniach pary walutowej EURUSD). Aby osiągnąć zysk arbitrażowy, często trzeba przejść przez całą sekwencję transakcji i instrumentów finansowych.

Arbitraż dla drobnych inwestorów jest dostępny bardzo rzadko i trudno w oparciu o takie podejście sformułować długoterminową strategię inwestycyjną. Jest to raczej domena dużych funduszy inwestycyjnych lub banków, które mogą realizować takie działania w oparciu o duży kapitał na rynkach finansowych o największej płynności (rynki obligacji, stopy procentowej czy walutowe).

Jak zarabiać na giełdzie – podsumowanie

Mam nadzieję, że wskazana powyżej lista strategii inwestycyjnych dostarczy inwestorom inspiracji do poszukiwania nowych źródeł zysków lub zmniejszania ryzyka inwestycyjnego. Nie da się ukryć, że wiele z tych strategii wymaga dużego nakładu pracy lub specjalistycznej wiedzy. Rozsądnym wyborem może być powierzenie swoich oszczędności profesjonalistom, którzy poświęcają cały swój czas na realizację działań związane z wybraną strategią inwestycyjną. Większość z tych strategii stosują np. fundusze absolute return, których główną cechą jest duża elastyczność w inwestowaniu swoich aktywów z jednoczesnym ograniczaniem ryzyka inwestycyjnego. Przed inwestycją w certyfikaty/jednostki takiego funduszu, należy się szczegółowo zapoznać z odpowiednimi dokumentami (prospekt informacyjny).

Jest to drugi z cyklu artykułów przygotowanych we współpracy z Union Investment TFI oraz z portalem Stockwatch.pl , której celem jest przybliżenie inwestorom zasad działania strategii absolute return. Union Investment TFI  jest również aktualnym partnerem bloga „Z pamiętnika analityka”.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Jeśli masz pytania dotyczące któregoś z zaprezentowanych powyżej 9 podejść do inwestowania – zapraszam do komentarzy. Postaram się wyjaśnić ewentualne wątpliwości.

Artykuły  z cyklu poświęconego strategiom absolute return:

  1. Fundusz inwestycyjny „Absolute Return” – co to jest?
  2. Jak zarabiać na giełdzie w każdych okolicznościach [9 strategii] >>> Tu jesteś
  3. kolejne wpisy wkrótce…

Więcej na temat cyklu >>> Tutaj

Podatki za 2017 – co można jeszcze zrobić…

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. Sezon na składanie zeznań podatkowych (wielkie narodowe „PIT-owanie”) jest jeszcze odległy (kwiecień 2018), ale jeśli chcesz obniżyć wielkość płaconego podatku, to właśnie teraz jest ostatni moment, żeby coś robić w tym kierunku w tym kierunku. Poniżej krótki katalog działań, które możesz jeszcze podjąć do końca roku.

 Jest to lista propozycji dla osób fizycznych płacących podatek PIT. Dodatkowo wpis zawiera kilka wskazówek dla inwestorów giełdowych, w jaki sposób można zoptymalizować podatek od zysków z inwestycji po tak dobrym roku na polskiej giełdzie. Ta lista nie wyczerpuje całego katalogu dostępnych ulg podatkowych. Celem jest wskazanie tego co można zrobić, aby wykorzystać czas, jaki pozostał do końca roku.


Wpłata na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE)

W mojej ocenie to najbardziej korzystna ulga podatkowa związana z inwestowaniem jaka jest obecnie dostępna. Wpłata na IKZE daje natychmiastowy zysk w postaci zwrotu podatku od zainwestowanej kwoty przy rozliczeniu rocznym (zeznania podatkowe składane do końca kwietnia 2018). IKZE pozwala również na budowanie długoterminowych oszczędności na czarną godzinę lub na emeryturę.
IKZE jest produktem długoterminowym – jeśli będziemy chcieli z niego zrezygnować to wycofane środki trzeba będzie dopisać do dochodu i ponownie opodatkować. Dlatego wpłacanie na IKZE środków, o których wiemy, że będziemy ich potrzebować w najbliższym czasie mija się z celem.
Maksymalna wpłata w 2017 roku wynosi 5115,60 zł. W zależności od tego w której skali podatkowej i w jakiej formie opłacasz podatek PIT możesz zyskać:
  • 18% – ulga wyniesie 920 zł (osoby w pierwszej skali podatkowej)
  • 19% – ulga wyniesie 971 zł (ulga dostępna dla przedsiębiorców rozliczających tzw. liniowy PIT)
  • 32% – ulga wyniesie 1636 zł (pod warunkiem, że po odliczeniu dochód do opodatkowania dalej będzie się mieścił w skali 32%)
Warto zwrócić uwagę, że w przypadku małżeństwa masz do dyspozycji 2 ulgi (dla żony i męża), więc powyższe korzyści można zwiększyć dwukrotnie.
Z inwestycją w IKZE mogą być związane 2 wątpliwości. Pierwsza to pytanie, czy teraz jest dobry moment na inwestycję w ryzykowne aktywa. Drugie pytanie dotyczy bezpieczeństwa takiej inwestycji w kontekście tego, co stało się w 2013 ze środkami zgromadzonymi w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE). Odnoszę się do tych wątppliwości pod koniec wpisu, bo podobny problem dotyczy również IKE (Indywidualnego Konta Emerytalnego).

Optymalizacja podatku Belki dla inwestycji giełdowych

 Ten punkt dotyczy osób aktywnie inwestujących na giełdzie. Warto sprawdzić, czy możemy dokonać transakcji, która pozwoli zmniejszyć wielkość podatku Belki od zysków z inwestycji w 2017 roku. Koniec roku to również dobra okazja do pozbycia się z portfela „stratnych” inwestycji. Może się również okazać, że warto  taką decyzję odsunąć na początek kolejnego roku. Zrealizowanie straty w celu obniżenia zysku do opodatkowania może skutkować dużymi oszczędnościami podatkowymi.
Warunkiem powodzenia takiej optymalizacji jest:
  • zyski z inwestycji giełdowych zrealizowane w 2017, od których w lutym 2018 trzeba będzie zapłacić podatek
  • duże straty na posiadanych i niesprzedanych do tej pory papierach wartościowych.
Przykład
Inwestor znajduje się w następującej sytuacji:
  • w 2017 roku ma zyski z inwestycji giełdowych w kwocie 20 000 zł
  • posiada papiery, które swego czas ukupił za 12 000 zł, ale ich aktualna wycena giełdowa wynosi 2 000 zł (niezrealizowana strata na tej inwestycji to 10 000 zł).
  • brak nierozliczonych strat na inwestycjach z poprzednich lat (2012-2016)
Podatek (bez działań optymalizacyjnych) wyniesie 3 800 zł (20 000 zł * 19%)
Inwestor jednak decyduje się sprzedać jeszcze w tym roku akcje X i od razu je odkupić po tej samej cenie. Zapłaci od takiej operacji prowizję maklerską w kwocie 12 zł (0,3% * 2000 zł * 2 operacje – sprzedaż i kupno).
Portfel inwestycyjny po tej operacji będzie dokładnie taki sam jak wcześniej, natomiast zysk do opodatkowania po tej operacji wyniesie 9988 zł (20 000 zł – 10 000 zł zrealizowanej straty – 12 zł prowizji). Podatek Belki za 2017 to około 1898  zł (19% * 9988 zł).
Po takiej optymalizacji podatek do zapłacenia spadnie z 3 800 zł do 1898 zł.
Przed podjęciem decyzji o tego rodzaju optymalizacji warto sprawdzić, czy nie mamy do rozliczenia strat z poprzednich lat. One również mogą zmniejszyć wysokość podatku należnego za 2017 rok. Istotny jest również moment realizacji transakcji mającej na celu optymalizację – ostatnia sesja giełdowa, podczas której można przeprowadzić taką optymalizację to 27 grudnia. Zgodnie z zasadą D + 2, zlecenia zostaną rozliczone z datą 29 grudnia 2017 (ostatnia sesja giełdowa w tym roku).

Darowizny na organizacje społeczne lub kościelne

Przekazując darowizny, zarówno na organizacje społeczne, jak i na organizacje kościelne, również możesz uzyskać ulgę podatkową. Jeśli wspierasz jakąś organizację lub lokalną wspólnotę, sprawdź czy spełnia ona warunki pozwalające na uzyskanie odliczenia. Z definicji taki warunki spełniają organizacje pożytku publicznego, czyli te, na które w rocznym rozliczeniu możemy przekazywać tzw. „1 procent”.
Konieczne jest zachowanie na przyszłość potwierdzenia przekazanej darowizny w postaci potwierdzenie przelewu lub pokwitowania.
Te 2 ulgi nie uwzględniają skali podatkowej. Oznacza to, że, niezależnie od tego w której jesteś skali podatkowej, będziesz odliczać od kwoty podatku 19% wartości przekazanych darowizn. Ograniczeniem jest maksymalna wysokość darowizny w postaci górnego limitu 6% dochodów do opodatkowania.
Limity dla organizacji społecznych i kościelnych są rozdzielne – dla każdego rodzaju darowizny możesz odliczyć po 6% dochodów. Potencjalnie można w ten sposób odliczyć nawet 12% dochodów (6% dla organizacji społecznej i 6% dla organizacji kościelnej).

Ulga dla krwiodawców

Ta ulga ma bardzo skromną wartość i dotyczy osób oddających krew honorowo, czyli bez wynagrodzenia. Jeśli regularnie oddajemy krew i zrobimy to jeszcze przed 31 grudnia, to będziemy mogli sobie odliczyć wartość przekazanej w ten sposób „darowizny”. Stawka za litr oddanej krwi to 130 zł, więc pojedyncza wizyta w stacji krwiodawstwa (zwykle 450 ml oddanej krwi) to odliczenie od dochodu w kwocie 58,50 zł i oszczędność na podatku w wysokości około 11 zł.
Ulga sumuje się z opisaną wcześniej ulgą związaną z darowiznami na organizacje społeczne (limit 6% dochodów).

Wpłata na Indywidualne Konto Emerytalne (IKE)

Wpłata na IKE nie daje możliwości uniknięcia podatku PIT, IKE daje jednak potencjalne zwolnienie z podatku Belki po ukończeniu 60 lat, więc warto wykorzystać limit wpłat przypadający na 2017 rok (12 789 zł). Wpłacając na IKE inwestor w zasadzie nigdy nie ponosi straty – nawet jeśli wycofa środki, po prostu zapłaci należny od osiągniętych w czasie oszczędzania na IKE zysków podatek Belki.
Sama korzyść z odroczenia momentu zapłaty podatku może być sporo warta, co analizowałem we wpisie dotyczącym wpływu  podatku Belki na oszczędzanie.
Jeśli mamy taką możliwość – zdecydowanie warto wykorzystać możliwość ulokowania środków na rachunku IKE korzystając jeszcze z tegorocznego limitu.

IKE i IKZE – w jaki sposób bezpiecznie i tanio zainwestować

IKE/IKZE mogą się kojarzyć z bardziej ryzykownymi formami inwestycji, w rodzaju kupna akcji spółek giełdowych lub jednostek funduszy inwestujących na giełdzie. Z takim inwestycjami są związane duże potencjalne zyski, ale również możliwość utraty części zainwestowanego kapitału. Może to powodować obawę przed skorzystaniem z tego rodzaju „opakowania” dla zaoszczędzonych nadwyżek finansowych.
Taka obawa nie jest jednak słuszna. Praktycznie każda forma w jakiej są dostępne IKE lub IKZE daje możliwość ulokowania środków w taki sposób, aby ich bezpieczeństwo było zbliżone do lokaty bankowej.
Można to zrobić na 3 sposoby:
  • wpłacić środki na IKE/IKZE prowadzone przez bank lub bank spółdzielczy
  • wpłacić środki na IKE/IKZE prowadzone w formie rachunku maklerskiego i kupić obligacje skarbowe
  • wpłacić środki na IKE/IKZE w funduszu inwestycyjnym i nabyć jednostki funduszu pieniężnego lub obligacji skarbowych
Każda z tych inwestycji ma ryzyko inwestycyjne na bardzo niskim poziomie i powinna pozwolić na zachowanie realnej wartości wpłaconego kapitału. Bez większego problemu można później przenieść wpłacone środki na aktywa dające większą potencjalną stopę zwrotu.
Bardzo wyczerpujący ranking produktów IKE i IKZE można znaleźć na blogu „Moja przyszła emerytura„. Polecam tam zajrzeć,autor tego bloga, Michał Sadowski, wykonał ogromna pracę porównując wszystkie dostępne na rynku produkty:

IKE, IKZE – ryzyko powtórki scenariusza z OFE

Druga kwestią, która budzi wątpliwości przed skorzystaniem z możliwości jakie dają IKE i IKZE, może być obawa przed powtórka historii z umorzeniem środków z rachunków OFE w 2013 roku. W związku z tym kilka słów komentarza odnośnie tego ryzyka. Oczywiście takie ryzyko istnieje, choć wydaje się mało prawdopodobne z uwagi niewielką ilość zgromadzonych w tych formach oszczędzania środków. Dużo więcej środków jest zgromadzone na lokatach bankowych lub w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Operacja „nacjonalizacji” prywatnych oszczędności na IKE/IKZE wymagałaby zmiany odpowiednich ustaw. Aktualne regulacje dają możliwości wycofania środków z IKE i IKZE więc dałoby się je wycofać przed wdrożeniem takich zmian w prawie.
Ewentualny scenariusz „cypryjski” (zamknięcie banków i błyskawiczne uchwalenie odpowiednich ustaw nacjonalizujących prywatne środki) jest mało prawdopodobny z uwagi na niewielki wolumen zgromadzonych środków w IKE/IKZE. Prędzej celem takiej operacji stałyby się depozyty bankowe (tak jak na Cyprze), choć aktualna sytuacja makroekonomiczna Polski powoduje, że jest to scenariusz mało prawdopodobny.

Czasu zostało niewiele

Katalog ulg podatkowych dostępnych w 2017 jest dość skromny. Poza wskazanymi wyżej ulgami jest jeszcze kilka innych, ale wymagają czegoś w rodzaju systematyczności. Skorzystanie z części jest proporcjonalne do upływu czasu i pod koniec roku niewiele da się już robić (ulga na dziecko, ulga na internet). Inne ulgi są z kolei dostępne dla dość ograniczonego grona podatników (ulgi na leki, sprzęt rehabilitacyjny).
Do końca 2017 zostało niewiele czasu. Jeśli chcesz zapłacić w kwietniu/maju niższy podatek, trzeba działać teraz. Mimo świąteczno-noworocznego szaleństwa warto znaleźć chwilę czasu na działania związane z optymalizacją podatkową, do czego gorąco zachęcam.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Fundusz inwestycyjny „Absolute Return” – co to jest?

W Polsce działa kilkaset funduszy inwestycyjnych, dedykowanych inwestorom indywidualnym. Oferują one szeroki wachlarz możliwości inwestycyjnych – od inwestycji tak bezpiecznych jak lokaty bankowy po ryzykowne i specjalistyczne strategie inwestycyjne oparte na akcjach spółek giełdowych oraz na skomplikowanych instrumentach finansowych.

Właściwie każdy inwestor może znaleźć fundusz lub taki ich zestaw, który będzie dopasowany do jego wymagań i ograniczeń. Jednym z ciekawszych typów funduszy są fundusze realizujące strategię absolutnej stopy zwrotu („Absolute Return”). Czym są i w jaki sposób działają?


Jakie są rodzaje funduszy inwestycyjnych?

Fundusze inwestycyjne, dedykowane inwestorowi indywidualnemu, można podzielić na wiele sposobów. Przede wszystkim różnią się one rodzajem aktywów w jakie inwestują (od najbezpieczniejszych bonów skarbowych, poprzez obligacje i akcje, aż do skomplikowanych instrumentów pochodnych). Zdarza się, że fundusze mają wyraźnie wskazaną specjalizację geograficzną lub sektorową.

Fundusze inwestycyjne mogą one funkcjonować w modelu otwartym, który pozwala na wpłatę lub wypłatę środków w dowolnym momencie, lub w modelu zamkniętym, gdzie moment wejścia i wyjścia funduszu oraz czas inwestycji może podlegać ograniczeniom.

Więcej informacji na temat funduszy inwestycyjnych można uzyskać na stronach Union Investment TFI w bazie wiedzy dotyczącej funduszy inwestycyjnych.

Jak inwestor może wykorzystać fundusze w swojej strategii inwestycyjnej?

Fundusze inwestycyjne mogą pełnić różne role, w zależności od stopnia wiedzy lub zaangażowania w prowadzenie swoich inwestycji:

  • mogą być cennym uzupełnieniem portfela dla doświadczonego inwestora, zapewniając ekspozycję np. na egzotyczne rynki lub klasy aktywów
  • mogą być podstawą portfela inwestycyjnego dla inwestora, który nie chce się angażować samodzielnie w grę na rynkach finansowych
  • mogą być również pierwszym krokiem w świat rynków finansowych dla początkującego inwestora

Główną przesłanką w decyzji, czy inwestować na rynkach finansowych samodzielnie, czy za pośrednictwem powiernika, są oczekiwania co do stopy zwrotu oraz ilość czasu jaki planujemy poświęcić na „doglądanie” swoich inwestycji. Aktywna gra na giełdzie jest zajęciem bardzo absorbującym. Nie każdy może sobie pozwolić na bieżące śledzenie rynków finansowych. Inwestorzy którzy chcą tego uniknąć, a jednocześnie chcą wykorzystywać potencjał giełdy papierów wartościowych, powinni pomyśleć o wykorzystaniu funduszy inwestycyjnych.

Jakich stóp zwrotu można oczekiwać od funduszy inwestycyjnych?

W długim terminie (np. oszczędzanie na emeryturę lub przyszłość dzieci) zdecydowanie warto inwestować w akcje spółek giełdowych. Badania, zarówno na polskim, jak i na zagranicznych rynkach, pokazują, że długoterminowe stopy zwrotu z akcji spółek są znacząco wyższe niż z lokat bankowych lub obligacji skarbowych. Te raczej zapewnią utrzymanie realnej wartości kapitału, ale może być trudno o jego znaczący wzrost. Przyjmując długoterminowy horyzont inwestycyjny należy zwrócić się w kierunku akcji spółek giełdowych, które, jak pokazują wyniki historyczne, dają duże szanse na jego pomnożenie.

Oczywiście, samodzielna inwestycja w akcje jednej lub kilku wybranych spółek może okazać się bardzo ryzykowna i wymaga sporego zaangażowania. Alternatywą dla inwestora może być wybór funduszu wyspecjalizowanego w inwestycje w akcje spółek giełdowych.

Rodzaje funduszy inwestujących w akcje spółek

Jeśli inwestor chce, aby jego oszczędności pracowały na giełdzie, ma do wyboru kilka rodzajów funduszy inwestycyjnych:

  • zwykłe fundusze akcyjne – skoncentrowane na inwestycji na wybranym obszarze rynku akcji (zwykle w akcje jest ulokowane od 66 do 100% aktywów)
  • fundusze mieszane – inwestujące część aktywów na rynku akcyjnym, a część na znacznie bezpieczniejszym rynku dłużnym. Najpopularniejsze podtypy tych funduszy to zrównoważone i mieszane. W uproszczeniu można przyjąć, że działają one w połowie jak fundusz akcyjny, a w połowie jak fundusz obligacyjny, a wypracowana stopa zwrotu jest uśrednionym wynikiem z tych 2 rynków.
  • fundusze absolutnej stopy zwrotu (absolute return) – mające największą elastyczność w zaangażowaniu się w rynek akcji (ich udział w portfelu funduszu może wahać się od 0 do 100% aktywów), mogą one inwestować również w inne klasy aktywów i wykorzystywać bardziej zaawansowane strategie inwestycyjne.

Czym fundusz absolute return różni się od funduszy akcyjnych

W przypadku funduszy akcyjnych zarządzający często ma mocno związane ręce – statut funduszu narzuca wysoką minimalną alokację w akcje (np. 66%). W sytuacji, gdy zarządzający funduszem oczekuje, że rynek będzie spadał, nie ma możliwości wycofania się i przeczekania okresu niekorzystnej koniunktury, lokując w tym czasie aktywa funduszu w bezpieczniejsze instrumenty finansowe.
Fundusze absolute return nie mają takich ograniczeń – często statut pozwala na całkowite wycofanie się z rynku akcji (alokacja np. od 0 do 100% w instrumenty udziałowe) . Daje to funduszowi spore możliwości. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że odpowiedzialność zarządzającego funduszem absolute return jest też dużo większa. Jeśli określi on błędnie sytuację rynkową to może np. wycofać się z rynku akcji w momencie, kiedy rozpoczyna się  na nim hossa.

Ryzyko w funduszu absolute return

Zmienność stóp zwrotu funduszy absolute return jest zwykle większa niż dla funduszy akcyjnych, których wyniki są mocno skorelowane z indeksami giełdowymi. Dodatkowo fundusze absolute return często wykorzystują szersze możliwości inwestycyjne – możliwość inwestowania na różnych rynkach, krótka sprzedaż, wykorzystanie instrumentów pochodnych. Wszystko to powoduje, że fundusz ma wiele różnych scenariuszy działania co może powodować wzrost ryzyka inwestycyjnego. Jest jednak szereg technik stosowanych w takich funduszach (np. tzw.  long-short), które zmierzają do ograniczenia ryzyka, przy zachowaniu potencjału wzrostu w każdych warunkach rynkowych.

Fundusze absolute return nie są grupą jednorodną i mogą się od siebie bardzo różnić pod względem posiadanych aktywów, ryzyka inwestycyjnego i stóp zwrotu – przed inwestycją warto zweryfikować w co fundusz lokuje środki, w jaki sposób chce osiągać zyski i jakie wyniki osiągał w przeszłości.

Co jest celem funduszu absolute return?

Fundusze absolute return pod względem celu inwestycyjnego są podobne do inwestora indywidualnego. Ich celem zwykle jest osiąganie dodatniej stopy zwrotu niezależnie od sytuacji na rynku (czyli po prostu zarabianie pieniędzy niezależnie od okoliczności). Tym różnią się od większości funduszy inwestycyjnych, których celem (statutowym lub dla zarządzającego) może być:

  • pobicie określonego benchmarku (np. stopa zwrotu wyższa niż 90% zwrotu z indeksu WIG + 10% zwrotu ze stopy WIBOR 3M)
  • albo zajęcie odpowiedniego miejsca w grupie funduszy o zbliżonej polityce inwestycyjnej (np. stopa zwrotu dająca miejsce w 1 kwartylu funduszy inwestujących na polskim rynku).
Jeśli nie wiesz, czym jest kwartyl –  przeczytaj wpis  >>>  10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć.

W sytuacji kiedy na rynku panuje niekorzystna koniunktura (np. indeks spadł o 20%), dla inwestora, który ulokował środki w funduszu akcyjnym niewielkim pocieszeniem będą dobre wyniki zarządzania (np. spadek wartości jednostek funduszu o 15%, czyli wynik lepszy od benchmarku o 5%).

Dla funduszy absolute return celem jest określona z góry stopa zwrotu. Może ona być określona w następujący sposób:

  • uzyskanie dodatniej stopy zwrotu
  • uzyskanie stopy zwrotu wyższej niż z góry określona wartość (np. 5, 8  albo 10% rocznie)
  • uzyskanie stopy zwrotu wyższej niż instrumenty bezpieczne (np. stopa WIBOR lub stopa zwrotu z obligacji skarbowych)

Opłaty w funduszu absolute return

Benchmark daje nie tylko wyobrażenie czego można oczekiwać od funduszu. Często jest on również podstawą do naliczenia tzw. success fee, czyli dodatkowego wynagrodzenia dla zarządzającego funduszem za zrealizowanie i przekroczenie celów inwestycyjnych. Na rozwiniętych rynkach częsta jest konstrukcja 1/20%, w której fundusz pobiera 1% opłaty rocznie za zarządzanie i 20% zysków ponad zdefiniowany benchmark.
Warto również zapoznać się z pojęciem high-water-mark. Użycie takiej konstrukcji oznacza, że fundusz pobiera success fee tylko za kolejne wypracowane zyski licząc od początku działania. Przykładowo nie są pobierane opłaty za sukces w przypadku odrobienia w roku X spadków we wcześniejszych latach. Aby opłata w systemie high-water-mark mogła zostać pobrana fundusz musi przebić wszystkie historyczne wyniki. Na wykresie poniżej przedstawiono wykres wartości jednostek hipotetycznego funduszu i zaznaczono na czerwono w których momentach został osiągnięty high-water-mark.

Elastyczność – istota strategii absolute return

Najważniejszą dla inwestora cechą funduszu absolute return jest jego elastyczność. Często fundusz tego rodzaju może mieć bardziej skonkretyzowany profil (np. rynku polskiego, Nowej Europy, strategii globalnych). Fundusz tego rodzaju ma możliwość przeczekania niekorzystnej koniunktury poza rynkiem, zadowalając się zyskami z bezpieczniejszych klas aktywów. Taki sposób działania jest zbliżony do sposobu działania inwestora indywidualnego, w przypadku którego możliwość tymczasowej wycofania się z rynku może być źródłem istotnych przewag w porównaniu do inwestorów instytucjonalnych.

Fundusz absolute return jest pomiędzy tymi dwoma modelami (inwestor indywidualny i fundusz akcyjny). Statut, określający politykę inwestycyjną, daje mu zwykle sporą elastyczność w działaniu. Trzeba jednak pamiętać, że wyniki funduszu są cały czas porównywane do innych funduszy tego typu, co może być źródłem presji na na osiąganie wyników w krótkim terminie, często kosztem podejmowania nadmiernego ryzyka.

Jest to pierwszy z cyklu artykułów przygotowanych we współpracy z Union Investment TFI, której celem jest przybliżenie inwestorom strategii absolute return. Miło mi również poinformować, że Union Investment TFI w ciągu najbliższych miesiącach będzie partnerem bloga „Z pamiętnika analityka”.

W kolejnych wpisach wspólnie z Union Investment TFI  oraz z portalem Stockwatch.pl będziemy się bliżej przyglądać w jaki sposób działają fundusze absolute return i w jaki sposób wypracowują dla uczestników korzystną stopę zwrotu.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć

W inwestowaniu trudno uciec od elementów matematyki czy statystyki. Teoria inwestowania wywodzi się z rachunku prawdopodobieństwa, a ten z kolei został wymyślony na potrzeby hazardzistów, którzy chcieli zwiększyć swoje szanse na wygraną w grach losowych.
Poniżej we wpisie wyjaśniam kilka pojęć, które każdy inwestor powinien znać i i zrozumieć. Na pewno pomoże to w analizie danych dotyczących gospodarki i inwestycji. Staram się je opisać przystępnym językiem i dodatkowo wyjaśnić na przykładach.
Skomplikowane wzory zostawmy studentom  – w tym  wpisie ich nie znajdziecie;)

Stopa zwrotu

Stopa zwrotu to najważniejsze pojęcie w inwestycjach, bo jest ono bezpośrednim miernikiem sukcesu inwestora.
W najprostszym ujęciu stopę zwrotu obliczamy w następujący sposób:
stopa zwrotu = wartość końcowa inwestycji/wartość początkowa inwestycji – 1
Wynikiem powyższego działania jest ułamek, który najwygodniej zamienić na wartości procentowe (warto zapamiętać, że procent to oznaczenie ułamka w o wartości jednej setnej (0,01). Poniżej na przykładowych wartościach opisałem w jaki sposób określić stopę zwrotu dla pojedynczej inwestycji.
Przykład – obliczanie stopy zwrotu z pojedynczej inwestycji
Inwestor zakupił 10 akcji za 100 zł i zapłacił prowizję maklerską w wysokości 5 zł.
Po kilku miesiącach inwestor sprzedał wszystkie akcje po 120 złotych i zapłacił kolejną prowizję w wysokości 5 zł.
Wartość początkowa inwestycji to 1005 zł (10 x 100 + 5).
Wartość końcowa inwestycji to 1195 zł (12 x 100 – 5) – prowizja jest odejmowana bo ma ona przeciwny znak niż wpływy ze sprzedaży (jest wydatkiem).
Stopa zwrotu po uwzględnieniu prowizji jest równa 1195/1005 – 1 = 1,1782 – 1 = 0,1782= 18,91%.
Stopa zwrotu bez uwzględnienia prowizji jest równa 20% (1200/1000 – 1 = 0,2 = 20%)
Powyższy przykład jest oczywiście banalny. Nie powinno być problemu z obliczeniem stopy zwrotu dla pojedynczej inwestycji. Obliczanie stóp zwrotu dla całego portfela inwestycyjnego, z którego są w międzyczasie dokonywane wpłaty i wypłaty środków, jest jednak dużo bardziej złożonym problemem. Planuję poświęcić temu zagadnieniu osobny wpis.
Chcesz być na bieżąco z wpisami? >>> Zapisz się newsletter.
Dodam jeszcze tytułem ciekawostki, że CFA Institute (największa na świecie organizacja mająca na celu propagowanie wiedzy dotyczącej finansów i inwestowania, organizująca egzaminy CFA) stworzyła dla firm inwestycyjnych wytyczne dotyczące poprawnej i rzetelnej prezentacji osiąganych stóp zwrotu (GIPS – General Investment Performance Standards) –mają one 58 (!) stron.
W tej chwili zasygnalizuję jedynie główne problemy z jakimi trzeba się zmierzyć przy obliczaniu stóp zwrotu dla portfeli inwestycyjnych:
  • stopa zwrotu z portfela vs stopa zwrotu z pojedynczej inwestycji
  • nabywanie i sprzedaż papierów wartościowych w transzach
  • podatek Belki >>> Wpis na temat wpływu podatków na wynik inwestycji
  • opłaty i prowizje
  • dywidendy
  • wpłaty i wypłaty środków do i z portfelu
  • środki gotówkowe na rachunku inwestycyjnym

Stopa wzrostu

W odniesieniu do danych makroekonomicznych (PKB, inflacji,bezrobocie inwestycje itp) zwykle jest używane pojęcie stopy wzrostu. Jest ona wyliczane w taki sam sposób jak opisana wcześniej stopa zwrotu.
Przykład – stopa wzrostu PKB Polski w 2016
W 2016 PKB (Produkt Krajowy Brutto wyniósł 1 859 mld zł w cenach bieżących, a w 2015 roku wyniósł 1 799 mld zł – obydwie wartości są podane w cenach bieżących.
Na tej podstawie możemy obliczyć nominalną stopę wzrostu PKB: +3,3%
Warto jednak zwrócić uwagę, że wzrost nominalnego PKB składa się w części ze zmiany cen produktów i usług, a w części z wzrostu ich ilości. Na stronach GUS możemy znaleźć PKB Polski wyrażony w cenach z 2010 roku, która pozwalają obliczyć wartość PKB bez uwzględniania zmiany cen (realne PKB). Dla 2016 wynosi PKB w cenach z 2010 roku wynosi 1725 mld zł, a dla 2015 roku 1 677 mld zł
Realna stopa wzrostu PKB będzie wynosić 2,9%.
Zwykle w medialnych dyskusjach dotyczących PKB posługujemy się obliczonymi w taki sposób wartościami realnymi.

Indeksy statystyczne

Możemy się również spotkać z pojęciem indeksów, które mają ułatwiać interpretację i porównywanie danych dla szeregów czasowych. Oznacza to przyjęcie dla wybranego okresu jakiejś wartości bazowej (zwykle 100) i proporcjonalne przeliczenie wszystkich wartości względem wartości przyjętej dla okresu bazowego. Indeksy bazujące na liczbie 100 są wygodne w użyciu, bo bez większego problemu można określić zmianę procentową pomiędzy 2 różnymi punktami.
Indeksy mogą mieć 2 postacie:
  • jednopodstawowe – przyjmujące jako podstawę wartość dla jednego okresu. Przykład poniżej – PKB Polski w ujęciu realnym, mające jako odniesienie PKB w roku 2003 (przed wejściem Polski do Unii Europejskiej)
  • łańcuchowe – kiedy podstawą jest wartość poprzedniego okresu znormalizowana do jakiejś wielkości standardowej (np. 100%) – wykres takiego indeksu będzie wyglądał podobnie wykres stóp wzrostu, co można zobaczyć na poniżej. Słupki przedstawiają PKB w porównaniu do poprzedniego roku (wartości są na lewej osi), a linia samą roczną stopę wzrostu PKB (wartości są na prawej osi).

Procent i punkt procentowy

Procent i punkt procentowy to klasyczny przykład pojęć, które często są mieszane w dyskusjach dotyczących ekonomii i gospodarki. Warto wiedzieć czym się one od siebie różnią i kiedy powinny być używane
Procent to po prostu ułamek o wartości 0,01 (jedna setna), zwykle używany albo do określenia tempa wzrostu lub spadku jakiejś wartości (np stopa zwrotu) lub udziału jakiejś części w całości (udział procentowy). Punkt procentowy jest używany  określenia zmiana wartości dla danych podanych w procentach.
Bardzo często do czynienia z nadmiernymi uproszczeniami i skrótami myślowymi, które mogą skutkować błędami w interpretacji danych ekonomicznych.
Przykład – wzrost PKB i skróty myślowe
Można spotkać się ze stwierdzeniem następującego rodzaju „PKB Polski spadł o 1 procent” (np. z 5 do 4%). Precyzyjnie mówiąc ma to oznaczać, że tempo wzrostu PKB Polski zmniejszyło się z 5% do 4%.
 
Żeby zachować precyzję należałoby zwrócić uwagę na następujące kwestie:
  • nie PKB spadło, a spadła stopa wzrostu PKB
  • PKB spadło nie o 1 procent, ale o 1 punkt procentowy
  • w zasadzie poprawne (choć dość dziwne) będzie stwierdzenie, że wzrost PKB spadł o 20% (4%/5% – 1 = 0,20 = 20% ).
Nieporozumienia (lub próby manipulacji ze strony prezentującego informacje) mogą być jeszcze większe, jeśli chodzi o udziały procentowe.
Przykład – udział podawany w procentach
„Mieliśmy udział rynkowy 40% i zwiększyliśmy go o 20%.”
To jest stwierdzenie wyjątkowo niejasne. Może ono oznaczać 2 sytuacje:
  • udział rynkowy wynosił 40%, a teraz wynosi 60%.
  • udział rynkowy wynosił 40%, a teraz wynosi 48% (48/40- 1 =1,2 – 1 = 20%). Wzrost 20% to wzrost z 40 do 48.
Bez dodatkowych danych właściwie nie jesteśmy w stanie zweryfikować o którą z tych 2 sytuację chodzi.
Często jednak (np. w prezentacjach spółek dla inwestorów) możemy się spotkać z tego rodzaju stwierdzeniami. Które mają przedstawiać pozytywne informacje w wyolbrzymiony sposób , a informacje negatywne w sposób pomniejszający ich znaczenie
Przykładowo:
  • w segmencie X nasz marża wzrosła o 10% (z 5% do 5,5%)
  • w segmencie Y nasza marża zmalała o 1 punkt procentowy (z 5% do 4%)
Przy określaniu zmian wartości procentowym należy posługiwać się pojęciem punktu procentowego. Słysząc informację, że udział rynkowy wynosił 40% i wzrósł o 8 p. proc. (punktów procentowych) mamy precyzyjną informację, że wynosi on teraz 48%.

Średnia i mediana

Średnia to wartość pokazująca przeciętną wartość dla jakiegoś zbioru (np. przeciętne wynagrodzenie dla danej grupy pracowników, średnia stopa zwrotu dla danego typu funduszy inwestycyjnych) – zazwyczaj  mamy do czynienia ze średnią arytmetyczną, która jest obliczana jako suma poszczególnych wartości dzielona przez liczbę elementów.
Mediana to z kolei wartość, która dzieli populację na 2 równe części, czyli jest to wartość danej cechy dla elementu będącego dokładnie pośrodku populacji elementów uszeregowanych w porządku rosnącym.
Przykład – średnia i mediana na przykładzie rozkładu wynagrodzeń
Jak średnia różni się od mediany można sobie łatwo uzmysłowić patrząc na rozkład wynagrodzeń w hipotetycznej firmie. Załóżmy, że pracuje w niej 90 pracowników zarabiających po 3000 złotych, 9 kierowników zarabiających po 9000 zł i prezes zarabiający 30000 zł.
Średnia nie jest zbyt trudna do wyliczenia. Łącznie fundusz płac wyniesie 401 tys. zł (90 * 3000 + 9* 9000 + 1*50000 = 401 000), co po podzieleniu na 100 pracowników da 4 010 zł.
Medianą będzie kwota 3000 zł – tyle będzie zarabiał środkowy (pięćdziesiąty pierwszy) pracownik.
Zwróćmy uwagę, że 90 ze 100 pracowników zarabia mniej (3 000 zł) niż średnia (3 540 zł).

Powyższy przykład może się wydawać przejaskrawiony, ale według danych GUS wynagrodzenie 2/3 Polaków (66,2%) jest  poniżej średniej (liczonej jako średnia arytmetyczna). Przykładowo w październiku 2016 średnie wynagrodzenie wynosiło 4 346,76 zł, a mediana jedynie 3 510,67 zł.

Średnia arytmetyczna i średnia geometryczna

Warto również zwrócić uwagę na sposób liczenia średniej. Mamy wiele rodzajów liczenia średniej, które mogą dawać różne wyniki. Zwykle jest używana średnia arytmetyczna, obliczana w taki sposób jak wew skazanym wcześniej przykładzie ze średnią płacą (suma wartości dzielona przez liczbę elementów).
Zazwyczaj takie podejście jest poprawne, ale czasami warto zwrócić uwagę na średnią geometryczną, która bardziej nadaje się do analizy wyników inwestycyjnych. Średnia arytmetyczna przy analizie wyników inwestycji może być dość myląca, bo nie uwzględnia efektu zmiany kapitału wynikającej z osiągniętej stopy zwrotu, co za chwilę zobaczymy na przykładzie.
Problem ten był już sygnalizowany we wcześniejszym wpisie dotyczącym stóp zwrotu, jakie są możliwe do osiągnięcia na giełdzie.
Przykład – średnia arytmetyczna i wyniki inwestycyjne
Inwestujemy kwotę 100 złotych i w 3 kolejnych latach nasz kapitał osiąga następujące wartości:
  • 80 zł na koniec 1 roku
  • 60 zł na koniec drugiego roku
  • i 90 zł na koniec 3 roku
Obliczamy stopy zwrotu osiągnięte w poszczególnych latach:
  • -20% w pierwszym roku (80/100 – 1 = -20%)
-25% w drugim roku (60/80 – 1 = -25%)
+50% w pierwszym roku (90/60 – 1 =  50%)
Nietrudno policzyć że łączna stopa zwrotu z inwestycji w ciągu 3 lat to -10% (90/100-1 = -10%).
Średnia roczna stopa zwrotu, obliczona jako średnia arytmetyczna wyniesie (-20% + -25% + 50%)/3 = (5%)/3 = +1,67%
Widzimy tu, że średnia arytmetyczna daje dość zaskakujące wyniki, bo mimo że straciliśmy 10% zainwestowanego kapitału to wyliczona średnia stopa z inwestycji jest dodatnia.
Z pomocą przyjdzie nam tutaj średnia geometryczna, która daje wyniki dużo bardziej wartościowe dla inwestora.
Przykład – średnia geometryczna i wyniki inwestycyjne
Obliczamy ją za pomocą opisanych wcześniej indeksów łańcuchowych:
  • dla poszczególnych lat wartości indeksów wyniosą odpowiednio 0,80 dla pierwszego roku (80/100), 0,75 dla drugiego roku (60/80) i 1,5 dla trzeciego roku
  • mnożymy wszystkie indeksy przez siebie i otrzymujemy 0,9 (0,8 * 0,75 * 1,5 = 0,9), zwróćmy uwagę, że otrzymaliśmy indeks wynikający z efektu inwestycji za całe 3 lata (90/100 = 0,9)
  • średnia geometryczna to pierwiastek n-tego z iloczynu indeksów, gdzie n to liczba okresów (w tym wypadku jest to pierwiastek 3 stopnia z 0,9), czyli 0,9655
  • średnia stopa zwrotu to 3,45% (0,9655- 1 = 0,0345 = 3,45%)
Obliczenia mogą wydawać się skomplikowane, ale łatwo można to policzyć za pomocą arkusza kalkulacyjnego. Poniżej zrzut ekranu z programu MS Excel.
Warto zwrócić uwagę, że w przypadku różnych stóp zwrotu średnia geometryczna da zawsze niższy wynik niż średnia arytmetyczna.
Aby obliczyć średnią geometryczną najprościej jest skorzystać z arkusza kalkulacyjnego. W obliczeniach należy posługiwać się indeksami, mającymi za podstawę wartość kapitału z poprzedniego okresu, tak jak to opisano w przykładzie. Często nie da się obliczyć średniej geometrycznej bezpośrednio dla stóp zwrotu – jeśli choć jedna wartość będzie ujemna, obliczenie pierwiastka będzie niemożliwe.

Kwartyle, decyle i centyle

Każde z powyższych pojęć jest jednym ze zdefiniowanych w statystyce kwantyli. W kwantylach  podstawą mogą być różne liczby. Celem kwantyli jest podział populacji na określona liczbę części i wskazanie wartości granicznych oddzielających poszczególne przedziały. Ich nazwy pochodzą od liczebników greckich:
  • kwartyl – (dla łatwiejszego zapamiętania – kwarta to po staropolsku ćwierć, czyli 1/4) dzieli populacje na 4 części. Pierwszy kwartyl to wartość poniżej której są wartości dla 25%populacji i powyżej którego plasuje się pozostałe 75%, drugi kwartyl dzieli populację na pół (50% ma wartości poniżej i 50% powyżej, więc jest tożsamy z medianą) a trzeci kwarty to wartość dla której 75% jest powyżej, a 25% poniżej
  • decyl – dzieli populację na 10 części (np. dekagram – czyli 10 gramów) –
  • centyl zwany również czasami percentylem – dzieli populację na 100 części (np. centymetr, czyli jedna setna metra). Tą wartość można rozumieć jako informację, w jakim % populacji znajduje się element o wartości wskazanej dla danego centyla
Centyl jest pojęciem znanym rodzicom i stojącym u źródeł popularnej siatki centylowej, za pomocą której porównujemy  (centyl) oznaczające w jakiej części populacji znajduje się dziecko pod względem wzrostu albo wagi.
Przykład
Jeśli dziecko jest w 18 centylu dla danego wieku pod względem wagi, oznacza to, że jest lżejsze niż 17% dzieci i cięższe niż 82% dzieci.
Również opisana wcześniej medianę można potraktować jako jeden z kwantyli, bo jest to wartość dzieląca populację na 2 równe części.

Analiza danych – fundusze inwestycyjne

Zobaczmy jak taka analiza danych  wygląda na przykładzie wyników funduszy inwestycyjnych.
Przykład
Zerknijmy na rozkład stóp zwrotu osiągniętych przez fundusze inwestujące w polskie akcje od początku 2017 do końca listopada. Analizując odpowiednie dane i możemy wskazać następujące obserwacje:
  • maksymalna osiągnięta wartość to 38,8%
  • minimalna wartość to -8,0%
  • średnia arytmetyczna stóp zwrotu to 11,5%
  • mediana jest trochę wyższa i wyniosła 12,3%
  • Obliczyliśmy również kwartyle:
    • pierwszy kwartyl ma wartość 16,5%, co oznacza, ze 15 na 60 funduszy (25%) osiągnęło wyższą stopę zwrotu (czyli między 16,5% a 38,8%), a 45 na 60 funduszy (75%) niższą stopę zwrotu
    • drugi kwartyl (czyli mediana) ma wartość 12,3%, co oznacza, że fundusze na miejscach 16-30 w rankingu osiągnęły stopę zwrotu między 12,3% a 16,5%
    • trzeci kwartyl ma wartość 7,3%, co oznacza, że fundusze na miejscach 31-45 w rankingu osiągnęły stopę zwrotu między 7,3% a 12,3% oraz że ostatnie 15 funduszy (pozycje 46-60 w rankingu) osiągnęły stopę zwrotu między -8,0% a +7,3%
Mam nadzieję, że formuła wpisu pozwoliła na łatwe zrozumienie tych pojęć. Starałem się unikać skomplikowanych wzorów lub definicji, ale jeśli coś  jest jednak niejasne, proszę o informacje w komentarzu do wpisu. Mam nadzieję, że pomogłem w zrozumieniu tych pojęć i że pomogą one w analizie informacji dotyczących gospodarki i inwestycji.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

CDPROJEKT – wiedźmin uczy inwestowania na giełdzie

CDPROJEKT to najgorętsza w tym roku spółka na warszawskiej giełdzie. Producent komputerowej sagi o Wiedźminie dotarł jednak do pewnego punktu przełomowego. Kapitalizacja najsłynniejszego producenta gier osiągnęła ponad 12 mld zł (chwilowo) po tym jak w 2015 roku po premierze gry „Wiedźmin 3: Dziki gon” („The Witcher 3: The Wild Hunt”) spółka przebojem weszła do pierwszej ligi producentów komputerowych gier RPG. Jednocześnie CDPROJEKT zapowiedział kolejną grę klasy AAA (będącej odpowiednikiem najbardziej kasowych hollywoodzkich hitów) – Cyberpunk 2077, która w założeniu miała dotrzeć do jeszcze większego grona klientów, niż mający kilkanaście milionów fanów na świecie Wiedźmin. Patrząc z perspektywy czasu można z historii CDPROJEKT wyciągnąć kilka cennych lekcji dla inwestorów.


CD PROJEKT – największy hit giełdy w ostatnich latach

Spółka zanotowała 3 znakomite lata z rzędu:
  • 2015 – kiedy miała miejsce premiera gry Wiedźmin 3: Dziki Gon (stopa zwrotu +32,6%)
  • 2016 – premiera kolejnych dodatków do Wiedźmina 3, wprowadzenie gry karcianej Gwint, również osadzonej w świecie Wiedźmina (stopa zwrotu +135,7%)
  • 2017 – dalsze prace nad Gwintem, prace nad Cyberpunk 2077 (stopa zwrotu +104,1%)
W sumie kurs akcji CDPROJEKT wzrósł o 537,9% w okresie od początku 2016 do 24 listopada 2017, bijąc w tym okresie 94 kolejne rekordy cenowe (czerwona linia na wykresie). W tym okresie spółka właściwie nie zanotowała większej korekty (największy spadek ceny to ok. 15%). Kapitalizacja CD PROJEKT (w pewnym uproszczeniu – wartość rynkowa spółki) – wynosi 10,09 mld zł, a niedawno przekraczała nawet 12 mld zł.
CDPROJEKT jest dziś warty więcej niż wiele bardzo znanych polskich przedsiębiorstw, w tym  6 spółek wchodzących w skład indeksu WIG20. W indeksie MWIG40, grupującym kolejne 40 największych spółek na GPW, CDPROJEKT ustępuje kapitalizacją jedynie 2 bankom, które nie są notowane w indeksie WIG20 z uwagi na ograniczenia sektorowe.
Poniżej dzielę się kilka refleksjami dotyczącymi historii notowań CDPOJEKT na giełdzie i lekcji, jakie mogą z tego wyciągnąć inwestorzy.

Lekcja 1 – fundamenty są kluczowe

Niezależnie od tego, czy aktualna cena akcji CDPROJEKT jest właściwa, czy nie (o tym dalej) – jedno nie budzi moich wątpliwości. Mamy do czynienia jedną z najlepszych spółek na warszawskiej giełdzie. Wyłącznie dzięki temu była ona w stanie osiągnąć sukces na bardzo trudnym, globalnym rynku gier komputerowych. Liczba profesjonalnych studiów produkcyjnych idzie w tysiące, a liczba premier przekracza pewnie 10 tys. tytułów rocznie. W tak trudnym otoczeniu rynkowym CDPROJEKT osiągnął globalny sukces i dostał za trzecią część Wiedźmina kilkaset branżowych nagród.
Jeśli ktoś był w stanie wychwycić potencjał spółki odpowiednio wcześnie mógł osiągnąć stopy zwrotu liczone wielokrotnością zainwestowanego kapitału. Niezależnie od tego jak oceniamy aktualną cenę akcji CDPROJEKT,  trzeba pamiętać, że u podstaw aktualnej sytuacji (kapitalizacja rzędu 10 mld zł), leżą naprawdę wyjątkowe zalety fundamentalne spółki.

Lekcja 2: Trend is your friend

Nawiązując do kultowej komedii Rejs można przetłumaczyć na polski jako „nie walcz z prądem trendem”. To jedna z podstawowych zasad inwestycji giełdowych w podejściu technicznym. W uproszczeniu chodzi o to, żeby nie grać przeciw wyraźnemu ruchowi cen akcji.  Widząc trend wzrostowy lub spadkowy należy raczej się pod niego podłączać, niż starać się przewidzieć kiedy się on zakończy lub zmieni kierunek. Dokładnie tak było w przypadku CDPROJEKT – kurs akcji rośnie przez prawie 2 lata, a największe korekty jakie wystąpiły po drodze to około 15% (jesień 2016)  i 10% (wiosna 2017). Aktualne korekta to 16,8% od rekordu z 8 listopada 2017. Jest to rekordowy spadek cen akcji spółki w ciągu ostatnich 2 lat i może zwiastować zakończenie trendu wzrostowego lub wręcz jego zmianę.

Lekcja 3: Inwestuj w to na czym się znasz.

Jest takie giełdowe powiedzenie, żeby inwestować w to na czym się znamy i mamy eksperckie kwalifikacje dotyczące danej branży. Jej propagatorem był znany inwestor Peter Lynch, który jest autorem popularnej książki „Pokonać giełdę”. Zasada inwestowania w warta rozważenia, ale w przypadku gier komputerowych przybiera ona wręcz karykaturalną postać. Wielu inwestorów traktuje swoje niewątpliwie ogromne doświadczenie w grach komputerowych jako znajomość realiów i kulis branży gier video. Skutki tego dobrze widać na forach giełdowych, gdzie wątki dotyczące spółek produkujących gry komputerowe są najbardziej popularne a inwestorzy nie tylko dzielą każdy włos na czworo, ale wręcz robią jego analizę spektrograficzną. Przykładem mogą być tu wątki spółek CDPROJEKT i 11BIT STUDIOS na portalu Stockwatch.pl, które mają rekordowe ilośi wpisów inwestorów. Jest to niewątpliwie kopalnia wiedzy o tych spółkach i branży, ale warto jednak poszukiwać okazji inwestycyjnych w branżach, które nie są aż tak popularne.

Lekcja 4: Bańka cenowa i wskaźnik okładkowy

W lutym chyba najstarsze i wciąż opiniotwórcze źródło informacji dotyczących giełdy, dziennik Parkiet, na pierwszej stronie miał artykuł pod tytułem „Hossa producentów gier się szybko nie skończy„.  Faktycznie – w tamtym momencie stopy zwrotu dla większości z nich wyglądały imponująco. Sporo nowych spółek, widząc coraz wyższe wyceny konkurentów, próbowało wejść na giełdę. Są to jednak typowe oznaki przegrzania koniunktury giełdowej i od tego momentu większość spółek „growych” wyraźnie spadła. Skutecznie bronią się nieliczne z nich, w tym największa, czyli właśnie CDPROJEKT.
„Gazetowa” czy wręcz „okładkowa” popularność jakiejś branży lub nawet całego rynku jest jednym ze wskaźników narastającej bańki cenowej i przegrzania koniunktury. Dodatkowo świadczy o tym mocno rosnące zainteresowanie zainteresowanie takimi akcjami mało doświadczonych inwestorów, którzy zwykle dołączają do ostatniej fazy wzrostu, blisko szczytów notowań lub tuż przed mniejszą lub większą korektą cen.

Lekcja 5: Nowa ekonomia vs klasyczne metody wyceny

W przypadku CDPROJEKT-u można stwierdzić, że w pewnym momencie ceny akcji oderwały się wyraźnie od jakichkolwiek fundamentów. Owszem – spółka zarobiła od 2015 roku  imponującą kwotę 1 mld zł na Wiedźminie 3 (przychody, nie zyski), ale jest to gra wydana 3 lata temu. Kolejnej premiery można się spodziewać najwcześniej w 2019, choć według aktualnie panujących opinii wśród giełdowych ekspertów będzie to raczej 2020 lub nawet 2021. Jest jeszcze gra karciana Gwint, która okazała się dość niespodziewanym sukcesem po premierze Wiedźmina 3, ale czy to uzasadnia wartość spółki rzędy 10 cz 12 mld zł?
Według klasycznych metod wyceny, wymagając 10% zwrotu z kapitału na giełdzie (dość sporo przy dzisiejszych stopach procentowych) za jedną złotówkę zysku możemy zapłacić cenę 10 razy więszą. Można ten wskaźnik zwiększyć dla spółek, w stosunku do których oczekujemy rosnących zysków np. do 20-25. Producenci gier komputerowych nie są jednak  branżą pozwalającą na osiąganie regularnych, powtarzalnych zysków. Rozważając inwestycje warto zweryfikować czego po stronie przychodów i zysków oczekują od spółek analitycy formułujący wyceny dla spółek z branży gier komputerowych.
W przypadku baniek cenowych często pojawiają się głosy, że potrzebne jest nowe podejście i zmiana paradygmatu (Bitcoin!). Na dłuższą metę prawa ekonomii jednak zwyciężają i każda bańka prędzej czy później pęka.

Lekcja 6: Wyniki finansowe – liczy się percepcja, nie faktyczny poziom

Warto również zerknąć na zachowanie akcji CDPROJEKT po ogłoszeniu wyników za 3 kwartał 2017. Cena akcji spółki spadała nawet o 14,6%, ostatecznie kończąc dzień spadkiem o 5,7%. CDPROJEKT miał bardzo dobre wyniki za ten okres (prawie 36 mln zysków ponad 2 lata od premiery ostatniej gry), ale po raz pierwszy były one niższe od oczekiwań analityków giełdowych ankietowanych przez agencję PAP (tzw. konsensus)
Warto pamiętać, że w krótkim terminie na giełdzie liczą się nie bezpośrednie wyniki, ale ich odbiór przez inwestorów.

Lekcja 7: trend wpływa na ocenę faktów

W trendzie wzrostowym prawie każda informacja jest interpretowana na korzyść spółki. Tak było w sytuacji kiedy kurs akcji CD PROJEKT rósł. Premiera gry Gwint, jej pozytywny odbiór, rozpoczęcie testów, kolejne pozytywne rekomendacje domów maklerskich były impulsami do kolejnych wzrostów cen akcji. Spółka złapała wiatr w żagle i ceny jej akcji rosły przez prawie 3 lata, zaliczając po drodze stosunkowo niewielkie korekty.
Wydaje się, że ta sytuacja zmieniła się w ostatnich tygodniach. Informacje dotyczące CDPROJEKT z ostatnich tygodni potrafiły spowodować spadek kursu nawet o 10% podczas jednej sesji. A obiektywnie patrząc były to niezbyt znaczące informacje – wynik dobry, ale gorszy od konsensusu, plotki dotyczące problemów w produkcji gry Cyberpunk 2077 na jednym z kanałów na Youtube albo analiza ogłoszeń o pracę na stronie studia CDPROJEKT. Zwłaszcza ten ostatni news wyglądał dość kuriozalnie, ale również spowodował chwilowy spadek ceny o 10%.

Co dalej z CDPROJEKT-em?

Warto zerknąć na wykres przedstawiający maksymalny spadek ceny akcji CD PROJEKT w stosunku do ostatniego maksimum cenowego. 24 listopada 2017 osiągnął on maksymalną wartość w ostatnich 2 latach – od rekordowych 126,45 zł osiągniętych 8 listopada 2017 cena akcji spadła już 16,8%, licząc według cen zamknięcia na giełdzie.

Co dalej z kursem akcji CDPROJEKT?

Ja osobiście wysiadłem z tego pociągu dawno temu, czego z perspektywy czasu należałoby tego żałować (analiza wsteczna, zawsze skuteczna). W tym momencie nie jestem w stanie uzasadnić sobie aktualnej wartości cen akcji spólki, podobne jak nie byłem w stanie tego zrobić przy kapitalizacji dwukrotnie mniejszej. Oczywiście nie odmawiam innym posiadania odmiennego zdania na ten temat. Różnice w ocenie spółek i branż to motor napędowy rynku kapitałowego. Niewiele by się działo na giełdzie, gdyby wszyscy mieli taką samą ocenę sytuacji.
Patrząc technicznie, wygląda na to, że trend na spółce się zmienia. Jeśli spółka miałaby dalej rosnąć rocznie o  kilkadziesiąt procent rocznie, to jej wartość zbliżałaby się już np. do wartości największych polskich banków, które prowadzą stabilny biznes, przynoszący zyski rzędu 1 czy 2 mld zł rocznie (np. ING BSK, warte dziś 26 mld zł). Dalszy wzrost cen akcji CDPROJEKT może mieć wyłącznie uzasadnienie psychologiczne. Jednak jest wiele oznak, że trend wzrostowy się już zakończył. Ceny akcji mocno reagują na każdą negatywną lub niejasną informację, a do czasu najbliższych premier może się wiele zdarzyć w odniesieniu do samej spółki, sektora gier na świecie czy całego rynku kapitałowego.
Odchodząc od samego CDPROJEKT-u – zachęcam do przemyślenia powyższych obserwacji, bo mogą one pozwolić na zmniejszenie strat albo zwiększenie zysków również z innych inwestycji. Jeśli chciałbyś się podzielić opinią dotyczącą CDPROJEKT-u albo swoich doświadczeń inwestycyjnych – zapraszam do komentarzy.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Podatek Belki – cichy zabójca zysków z inwestowania

Popularne porzekadło mówi, że tylko 2 rzeczy są w życiu pewne – śmierć i podatki. Dziś przyjrzymy się tej weselszej (mimo wszystko) części tego duetu, czyli roli podatków w inwestowaniu i oszczędzaniu. W dzisiejszym świecie prawie wszystkie dochody osiągane przez obywateli są w jakiś sposób opodatkowane (jedne mniej, inne więcej, ale zwykle pojawia się jakiś podatek) i oczywiście podobnie jest z dochodami pochodzącymi z zainwestowanych środków.

W Polsce od 2001 roku standardem  jest opodatkowanie zysków z oszczędności lokowanych na rynku finansowym tzw. podatkiem do dochodów kapitałowych, zwanych potocznie „podatkiem Belki”.


Podatek Belki – podstawowe zasady działania

Zyski osiągane przez inwestorów są opodatkowane podatkiem od dochodów kapitałowych. Jego potoczna nazwa (podatek Belki) pochodzi od nazwiska  ówczesnego ministra finansów Marka Belki, który go wprowadził w 2001 roku. W najbardziej ogólnym ujęciu zyski z inwestycji są opodatkowane stawką 19%. Kluczowe jest osiągnięcie zysku przez inwestora – obowiązek zapłaty podatku zwykle pojawia się dopiero po jego zrealizowaniu (czyli np. sprzedaży akcji po cenie wyższej niż cena zakupu).
Oczywiście prawo podatkowe czasami bywa mało intuicyjne i są sytuacje, kiedy wskazane wyżej ogólna zasada jest naruszana przez bardziej szczegółowe przepisy. Przykładem mogą być następujące sytuacje, w których podatek się pojawia, mimo tego, że inwestor w łącznym rozrachunku może ponosić stratę:
  • wypłata dywidend przez spółki
  • wypłata kuponów z obligacji
  • papiery wartościowe pozyskane w drodze spadkowej
  • inwestycje realizowane w walutach obcych
W ramach tego wpisu nie będę się wgłębiał w szczegóły zasad opodatkowania różnych typów inwestycji. Przed zainwestowaniem środków zawsze należy zweryfikować w jaki sposób jest opodatkowana inwestycja którą planujemy. Im bardziej ma ona egzotyczny charakter tym większe znaczenie ma analiza podatkowa.

Jak podatki wpływają na stopę zwrotu z inwestycji?

Wpływ podatków na faktycznie osiągane zyski jest bardzo duży. Kluczowa jest oczywiście umiejętność osiągnięcia odpowiedniej stopy zwrotu, ale kwestia podatkowa ma ogromne znaczenie w kontekście osiągnięcia założonych celów inwestycyjnych. Opodatkowanie zysków z inwestycji stawką 19%  obniża osiąganą realnie stopę zwrotu o prawie jedną piątą. Jak duży ma to wpływ na wynik długoterminowych inwestycji można zobaczyć wracając do artykułu dotyczącego procentu składanego. Niewielkie różnice w stopie zwrotu kumulują się do dużych różnic w kwocie zgromadzonego kapitału – podobnie różnice pomiędzy efektami inwestycji dla stopy zwrotu przed i po opodatkowaniu mogą być bardzo duże.
Na powyższym wykresie widać krzywą kapitału dla osiągniętej nominalnej stopy zwrotu (hipoteczny alternatywny świat bez podatków) oraz dla faktycznej stopy zwrotu po opodatkowaniu według stawki 19%. Na wykresie jest również krzywa inflacji (zakładam w długim terminie 2,5% – oficjalny cel NBP), pokazująca realny ekwiwalent wartości pierwotnie zainwestowanej kwoty. Inflacja jest o tyle istotna, że aby zachować realną wartość zgromadzonego kapitału musimy osiągnąć stopę zwrotu po opodatkowaniu równą stopie inflacji.
>>> Ile można zarobić na giełdzie – jakie stopy zwrotu są możliwe do uzyskania [WPIS NA BLOGU]
Jak widać na wykresie – przy stopie zwrotu 3% opodatkowanie inwestycji zmniejsza realną stopę zwrotu do poziomu inflacji. Pozwala to jedynie na zachowanie realnej wartości kapitału. Trochę lepiej wygląda to dla wyższych stóp zwrotu, ale przy wyższych stopach zwrotu różnice pomiędzy faktycznym a  potencjalnym zyskiem z inwestycji jest wyraźnie wyższa niż nominalna stopa podatku, co widać w poniższej tabelce.
Różnica pomiędzy kwotą zysków z kapitału dla scenariuszy z i bez podatków z czasem rośnie coraz wyraźniej, mocno przekraczając  nominalną stawkę 19%.
Im dłuższy czas trwania inwestycji, tym większa jest różnica w zyskach dla stopy zwrotu przed i po opodatkowaniu. Wynika to z „magii procentu składanego”, dzięki której z upływem czasu niewielkie różnice w stopach zwrotu kumulują się do coraz większych różnic. Niestety – w przypadku podatku Belki ta magia działa przeciwko nam.
Podobny efekt ma stopa zwrotu – im jest ona wyższa tym większy efekt podatku na kwotę zgromadzonego kapitału.
>>> Magia procentu składanego – jak działa procent składany [WPIS NA BLOGU]

Jaka jest faktyczna stopa opodatkowania inwestycji?

W obliczeniach dla wykresów powyżej zostało przyjęte założenie, że cały zysk wypracowany w danym roku podlega opodatkowaniu. W praktyce jednak tak nie zawsze będzie. Istotny jest przeciętny czas trwania pojedynczej inwestycji – jeśli jest on liczny w dniach lub tygodniach, to prawdopodobnie cała wypracowana stopa zwrotu będzie podlegać opodatkowaniu w ujęciu rocznym.
Jeśli okres utrzymywania papierów wartościowych czy innych inwestycji jest dłuższy (miesiące lub lata), to część podatków zostanie pobrana z opóźnieniem, dopiero po realizacji zysków. Nie oznacza to uniknięcia podatku Belki – zostanie on po prostu pobrany później. Mimo tego efekt będzie pozytywny dla inwestora, bo będzie obracał większym kapitałem do momentu opodatkowania.
Można przyjąć zasadę, że im dłuższy horyzont pojedynczej inwestycji, tym dłużej pracują dla inwestora zainwestowane środki, co w pewnym stopniu niweluje negatywny efekt opodatkowania zysków z inwestycji.

Zasady działania podatku Belki

Są 2 podstawowe zasady działania podatku Belki:
  • opodatkowaniu podlegają tylko zrealizowane zyski
  • zyski i straty można kompensować – oznacza to, że strata na jednej inwestycji pomniejsza podstawę opodatkowania i wielkość podatku związanego z zyskiem na innej inwestycji. Kompensata ma jednak dość ograniczone zastosowanie.
Oczywiście od tych zasad mogą pojawiać się wyjątki…
 Z punktu widzenia inwestora są 2 modele naliczania i opłacania podatku:
  • samodzielne składanie zeznań podatkowych  przez inwestorów – po zakończeniu roku trzeba złożyć w urzędzie skarbowym PIT-38
  • pobór podatku przez instytucją finansową  – w tej sytuacji inwestor nie musi nić robić, choć zwykle ma też mniejsze możliwości kompensaty zysków i strat (nie da się np. skompensować naliczanych automatycznie przez bank podatków od odsetek z lokat ze stratami ponoszonymi na giełdzie).
Warto pamiętać, że zyski z inwestycji nie łączą się ze skalą podatkową 18/32% i są wykazywane na odrębnych zeznaniach podatkowych. W przypadku samodzielnego składania zeznania przez inwestora może również dodatkowo zachodzić konieczność samodzielnego obliczenia zysków i strat z inwestycji, jeśli nie dostaniemy odpowiedniego rozliczenia od pośrednika, z którego usług korzystamy.
Przy inwestycjach w papiery wartościowe notowane na polskiej giełdzie zwykle otrzymamy wyliczenie zysków i strat (PIT-8C) z domu maklerskiego, które wystarczy przepisać do odpowiedniego zeznania podatkowego.

Jak można uniknąć podatków od inwestycji?

W aktualnym stanie prawnym w Polsce są 2 główne możliwości inwestowania z preferencjami podatkowymi:  lub osiągnięcie znaczących korzyści podatkowych:
IKE – Indywidualne Konto Emerytalne – pozwalające na całkowite uniknięcie podatku Belki, jeżeli zostaną spełnione określone warunki. Roczny limit wpłat to 3-krotność średniego wynagrodzenia  (w 2017 roku 12 165 zł).
IKZE – Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego – pozwalające na odpis od podatku dochodowego zainwestowanej kwoty. Roczny limit wpłat to 1,5-krotność średniego wynagrodzenia  (w 2017 roku  5 115,60 zł).
Obydwie formy różnią się rodzajem zwolnienia podatkowego i szeregiem innych szczegółów. W dalszych rozważaniach skupię na IKE, jako na formie pozwalającej na uniknięciu podatku od dochodów kapitałowych. Różnicom pomiędzy IKE i IKZE zostanie poświęcony odrębny wpis w przyszłości…

IKE – nie tylko na emeryturę

Bardzo ważną cechą IKE jest to, że można je wykorzystać również jako wehikuł do inwestycji o krótszym horyzoncie czasowym. W przypadku wypłaty środków z IKE  przed osiągnięciem 60-ego roku życia zyski z inwestycji zostaną po prostu opodatkowane podatkiem Belki. Kluczowy jest fakt, że do momentu rezygnacji mamy możliwość reinwestowania całej wypracowanej stopy zwrotu, co potrafi mocno wpłynąć na wynik inwestycji.
Niezależnie od horyzontu inwestycyjnego i stopy zwrotu, rezygnując wcześniej z IKE zapłacimy efektywnie tylko 19% podatku od łącznie wypracowanych zysków. Jak widzieliśmy we wcześniejszej analizie – standardowy sposób naliczania podatku Belki prowadzi do zaniżenia wyniku inwestycji o dużo większy procent wypracowanych zysków.
 
Na powyższym wykresie widać kwotę kapitału zgromadzonego z inwestycji w kwocie 10 000 zł dla takiej samej nominalnej stopy zwrotu:
– IKE z wykorzystaniem zwolnienia podatkowego – brak podatku Belki
– IKE bez zwolnienia podatkowego – 19% podatku od zysków na koniec okresu inwestycji
– coroczne opodatkowanie podatkiem Belki – obniżenie stopy zwrotu o 19%
Najkorzystniejsze dla inwestora jest oczywiście całkowite zwolnienie z podatku Belki. Na wykresie widać również wyraźną przewagę IKE nad inwestycją opodatkowaną zwykłym podatkiem Belki. Przewaga IKE jest tym większa im wyższa jest stopa zwrotu i czas inwestycji. Warto o tym pamiętać – z uwagi na tą właściwość wybór formy inwestycji w opakowaniu IKE jest praktycznie zawsze lepszy niż  inwestycja o standardowym sposobie opodatkowania. Ograniczeniem jest kwota rocznego limitu – np. w 2017 możemy zainwestować naraz nieco ponad 12 tys. zł.

Opodatkowanie inwestycji – najważniejsze kwestie

 Dla przypomnienia podstawowe wnioski, które wynikają z niniejszej analizy:
  • zyski z inwestycji są opodatkowane stawką 19%
  • konieczność zapłaty podatku pojawia się po realizacji zysku
  • w przypadku niektórych form inwestycji należy samodzielnie rozliczyć podatek, składając odpowiednie zeznanie do urzędu skarbowego
  • w przypadku długoterminowych inwestycji straty wynikające z opodatkowania mogą być dużo wyższe niż nominalna stopa podatku
  • zdecydowanie warto korzystać z IKE, które pozwala na uniknięcie lub odroczenie podatku Belki
  • analiza inwestycji powinna uwzględniać wpływ podatków na stopę zwrotu

Zapraszam do śledzenia bloga –  w tym roku planuję jeszcze 2 wpisy dotyczące IKE/IKZE i oszczędzania na emeryturę:

– IKE i IKZE – jak działają i którą formę inwestowania lepiej wybrać?
– IKE i IKZE – w jakich formach są dostępne i jakie są rzeczywiste koszty oszczędzania?
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter (zero spamu) – formularz zapisu jest w bocznej belce
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil