Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW

Zdjęcie główne: sytuacja na GPW czerwiec 20182018 rok na GPW zdecydowanie nie rozpieszcza inwestorów – wystarczy spojrzeć na wykres najważniejszych indeksów warszawskiej giełdy. Zarówno WIG, jak i pozostałe 3 główne indeksy (WIG20, MWIG40 i SWIG80) patrząc od początku roku zanotowały stratę. Co robić w tej sytuacji? Czy spadek cen od początku roku to okazja inwestycyjna?
Zobaczmy jakie czynniki wpływają na aktualną sytuację i jakie są szanse na odbicie na w 2018 na naszej giełdzie.

GPW – wyniki w 2018 roku

Przypomnijmy, że 22 stycznia indeks WIG na chwilę ustanowił rekord wszechczasów, ale ten dzień okazał się początkiem spadków, które trwają do tej pory. Od początku roku do 12 czerwca 2018 główne indeksy zanotowały następujące wyniki:
  • WIG – strata -7,48%
  • WIG20 – strata -8,48%
  • MWIG40 – strata -7,29%
  • SWIG80 – strata -6,93%
Wykres. Stopy zwrotu z indesków GPW - WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 - czerwiec 2018 od początku roku.
Dodatkowo zwracam uwagę na dodany do powyższych (dla okresu 5 miesięcy) indeks cenowy, który jest obliczany na podstawie notowań wszystkich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, ale każda spółka ma w nim jednakowy udział. Znajduje się on na rekordowo niskim poziomie (ale jest obliczany od stosunkowo krótkiego czasu) i od początku roku przyniósł stratę -11,77%. Nie jest on specjalnie popularny, ale może być bardziej odpowiedni jako punkt odniesienia dla drobnego inwestora, który dzieli swój portfel na 10-20 spółek bez analizowania udziału poszczególnych spółek w podstawowych indeksach.
Być może pociechy można poszukiwać w analizie technicznej – od 3 miesięcy indeks WIG20 broni mniej lub bardziej skutecznie wsparcia na poziomie 2200 pkt.
WPIS >>> Strategia „absolute return” – jakie ma wyniki w 2018 roku? – ocena sytuacji na rynku w marcu 2018

Skąd się bierze słabość GPW?

Na słabość naszej giełdy składają się głównie przyczyny wewnętrzne. Po wyczerpaniu się paliwa do wzrostów, jakie obserwowaliśmy na GPW od połowy 2016 do stycznia 2017 cały czas pozostały aktualne fundamentalne czynniki, które przekładają się na słabość notowań głównych indeksów na GPW:
  • ryzyko związane z nacjonalizacją OFE
  • duży udział spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa
  • mała ilość ofert publicznych i wycofywanie spółek z giełdy
  • wycofywanie przez inwestorów środków z funduszy akcyjnych
Są to czynniki, które już od kilku lat powodują, że warszawska GPW zwykle stoi z boku, kiedy inne rynki rosną, natomiast w pełni bierze udział w spadkach indeksów.
Negatywny wpływ na przyciągnięcie na rynek nowych inwestorów będzie miała afera Getback. Spółka  wchodziła na giełdę w 2017 roku i po zaledwie 9 miesiącach w spektakularny sposób zbankrutowała. Stracili na tym praktycznie wszyscy – akcjonariusze spółki i nabywcy obligacji, zarówno ci drobni, jak i profesjonalni zarządzający aktywami funduszy inwestycyjnych. Okoliczności upadku GETBACK są bardzo ciekawe. Tutaj jedynie dodam, że trudno właściwie wskazać kto na tej aferze zyskał – byłoby to całkiem ciekawym tematem na osobny wpis…

Spółki gamingowe ratują GPW w 2018 roku

Właściwie jedynym plusem na GPW w ostatnich kilku miesiącach jest zachowanie się producentów gier komputerowych („polski gaming”) – niektóre z nich dały inwestorom zarobić od początku roku nawet kilkaset procent. Największy z notowanych na GPW producentów gier, CDPROJEKT, wszedł w marcu do indeksu WIG20 i od tego czasu zyskał już ponad 42% przy kapitalizacji przekraczającej 15 mld zł. Bez zamiany CDPROJEKT na ASSECO w indeksie największych spółek WIG20 znajdowałby się dziś o jakieś 2,6% niżej niż obecnie.
WPIS >>> 11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba  – ile można było zarobić na długoterminowej inwestycji w polskue spółki gamingowe?
Światełkiem w tunelu są zmiany instytucjonalne, które mają ożywić polski rynek kapitałowy czyli wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych (PPK) i zmiany dotyczące OFE. Patrząc jednak na to, że są one już zapowiadane od dłuższego czasu trudno oczekiwać . Zresztą wdrożenie PPK uruchomi raczej mały strumyczek środków płynących na GPW, nieporównywalny do środków które napływały na polski rynek kapitałowy przed reformą systemu OFE w 2011 roku. Ja osobiście nie spodziewam się po PPK zbyt wiele zarówno w kwestii moich osobistych inwestycji, jak i w kwestii całego polskiego rynku kapitałowego.

Jak wygląda GPW w 2018 roku w porównaniu do reszty świata?

Słabość naszej giełdy nie jest jednak wyjątkiem na świecie. Praktycznie wszystkie rynki uznawane na wschodzące, a do takich zalicza się cały czas Polska, ponoszą w tym roku straty. Widać to dobrze na wykresie porównującym stopy zwrotu  WIG oraz indeksu MSCI Emerging Markets.
Wykres. Stopy zwrotu z indeksów - WIG i MSCI Emerging Markets - czerwiec 2018 od początku roku.
Problemy rynków wschodzących może pogłębić wzrost stóp procentowych w USA i odwrót globalnego kapitału na rynek amerykański. Awersję do szukania zysków i ryzyka na rynkach wschodzących pogłębiają wybuchające ostatnio coraz częściej lokalne kryzysy na tle makroekonomicznym. Argentyna, Turcja i Brazylia to „urobek” jedynie z ostatnich 2 miesięcy…
W sytuacji kiedy amerykański indeks S&P500 bije kolejne rekordy i globalny kapitał wykazuje coraz większą niechęć do inwestycji na rynkach wschodzących rynki takie jak GPW mogą mieć problemy.

Czy już jest tanio na GPW?

Wykres. GPW 2018 -Wskaźnik cena/zysk (P/E) dla indeksu WIG - czerwiec 2018 - 10 lat
Skoro jest tak kiepsko, to może jest już po prostu tanio i na rynek warto wejść już w tej chwili? Wskaźnik cena/zysk, czyli podstawowy wskaźnik mówiący o poziomie cen na GPW jest na poziomie 11 dla indeksu WIG. Jest to wartość niska, chociaż w przeszłości bywało już taniej. Na pewno jednak jest daleko od wartości typowych dla hossy i przegrzania rynków.
Historycznie, dla rynku amerykańskiego, wartość wskaźnika cena/zysk dla indeksu S&P500 oscylowała raczej około 20, choć spadał on również do poziomów poniżej 10 (ostatni raz na początku lat 80-ych). Dobre wyniki makroekonomiczne (wzrost PKB powyżej 5%) powinny pozwolić utrzymać zyski polskich spółek są na wysokim poziomie, choć warto zwrócić uwagę, że wzrost płac ostatnio przewyższa wzrost PKB. Oznacza to, że struktura podziału PKB się zmienia a stopa zysków kapitałowych wyraźnie spada. Jest to na pewno pozytywne zjawisko dla pracowników najemnych, ale z punktu widzenia inwestora może być zagrożeniem dla osiąganych stóp zwrotu.
Pod względem wskaźnikowym GPW jest relatywnie tania, choć całkiem możliwe, że globalny wskaźnik cena/zysk dla indeksu WIG będzie niedługo wyglądał jeszcze korzystniej.

Jak w 2018 radzą sobie na giełdzie fundusze inwestycyjne?

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych na GPW - czerwiec 2018 od początku roku (YTD)
Jeszcze rzut oka na wyniki funduszy inwestujących na polskiej giełdzie. Tu również nie jest najlepiej – w okresie od początku 2018 do 11 czerwca 2018 tylko 2 z 57 funduszy  wyszły na plus (kategoria „akcji polskich uniwersalne”). Są to 2 produkty TFI Investor (Investor Akcji Spółek Dywidendowych i Investor Akcji – subfundusze Investor FIO).
Trochę lepiej sytuacja wygląda w odniesieniu do indeksu WIG, który stracił 7,95% w tym okresie. Lepszy wynik osiągnęło 29 z 57 funduszy. 25% funduszy (1 kwartyl) osiągnął wynik lepszy niż -6,1%, a najgorsze 25% osiągnęło wynik -10,5% lub gorszy (minimum 15,8%).
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam m. in. wyjaśnienie czym są kwartyle
Połowa funduszy inwestujących w polskie akcje uzyskała w 2018 roku wynik odbiegający w górę lub w dół o 2% od indeksu WIG (przedział między -10,5% a -6,1%) ,a średni wynik to strata na poziomie -7,9%. Ogólnie sytuacja i wnioski z niej wynikające są zbliżone do tych, jakie zostały wyciągnięte w analizie przeprowadzonej w marcu.

Podsumowanie – GPW stan czerwiec 2018

Jak wynika z zestawienia powyższych czynników sytuacja inwestycyjna nie jest jednoznaczna. Zwykle tak jest, że poszczególne wskaźniki dają sprzeczne ze sobą wyniki. Zazwyczaj podjęcie decyzji o inwestycji oznacza podjęcie ryzyka inwestycyjnego. Powyższe podsumowanie pokazuje, że ilość negatywnych sygnałów jest dużo wyższa niż pozytywnych. Wskazywałoby to na trzymanie się z dala od warszawskiej giełdy w najbliższych miesiącach. Może jednak oznaczać sygnał do zajęcia pozycji na rynku przez inwestorów o zacięciu kontrariańskim.
Powyższa analiza jest krótką próbą ujęcia tematyki w ujęciu top-down, czyli poczynając od od otoczenia rynkowego i schodząc w dół do analizy poszczególnych sektorów gospodarki. Innym podejściem, mi osobiście bliższym, jest wyszukiwanie spółek o dużym potencjale wzrostu w stosunku do całego rynku. Jeszcze inną strategią jest systematyczne zajmowanie pozycji na rynku, co również pozwala na minimalizację strat związanych ze złym wyborem momentu wejścia na rynek.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Jeśli masz swój scenariusz rynkowy – zapraszam do podzielenia się swoją opinią w komentarzu. Tym wpisem chciałbym zainaugurować serię mniej lub bardziej regularnych artykułów na temat bieżącej sytuacji rynkowej. Będę wdzięczny za wszelkie opinie i sugestie.

Wall Street 22 – moje wrażenia i prezentacja z wykładu

Zdjęcie - tabliczka Wall Street 22W poprzedni weekend miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji Wall Street 22. Jeśli ktoś nie wie, dodam tytułem krótkiego wyjaśnienia, że jest to coroczne spotkanie inwestorów organizowane przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Ja byłem na Wall Street 22 w charakterze „wykładowcy”. Temat mojego wystąpienia to „Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej?”. Na końcu wpisu umieściłem link do prezentacji – zachęcam do zapoznania się.


Jak wyglądała konferencja Wall Street 22

Szczegółowe informacje na temat konferencji Wall Street 22 – strona Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Nie będę pisał szczegółowej relacji, bo uczestniczyłem w tego rodzaju wydarzeniu po raz pierwszy i sporo czasu spędziłem przygotowując się do swojego wykładu. Napiszę tylko, że z mojej strony było to bardzo dużo wrażeń co wynikało z 3 czynników:

  • po raz pierwszy uczestniczyłem w tego rodzaju wydarzeniu
  • okazja osobistego poznania bardzo wielu osób, które do tej pory znałem jedyne wirtualnie z Twittera oraz z internetu. Wszystkich oczywiście pozdrawiam:)
  • i dodatkowo po raz pierwszy w życiu byłem w hotelu Gołębiewski, co też dostarcza specyficznych wrażeń estetycznych

Jeśli ktoś jest ciekawy dlaczego warto się wybrać na Wall Street – zachęcam do zapoznania się z artykułem ze strony Equity Magazine, w którym jego redaktor naczelny Przemek Gerschmann szczegółowo analizuje co taki wyjazd może dać inwestorowi.

Z kolei relację z tegorocznej edycji Wall Street 22 można znaleźć w wielu miejscach. Ja poniżej umieszczę linki do 4 relacji, które pozwolą zorientować się co się dzieje w trakcie tego wydarzenia:

Bezpośrednią relację z Wall Street 22 można sobie również prześledzić na Twitterze pod hashtagiem #WallStreet22.  Dziennikarze portalu Bankier.pl sumiennie odwiedzali wszystkie punkty programu i relacjonowali na bieżąco na Twitterze ich przebieg.

Wall Street 22 - spotkanie z Leszkiem Czarneckim

autor zdjęcia: Dariusz Grupa

Na mnie największe wrażenie zrobiły 4 punkty programu, w których miałem okazję uczestniczyć:

  • spotkanie z gościem specjalnym drem Leszkiem Czarneckim
  • poranny bieg charytatywny, prowadzony przez Michała Masłowskiego ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
  • relacja  Tomka Jaroszka i Przemka Gerschmanna z wyjazdu do Omaha na walne zgromadzenie akcjonariuszy  Berkshire Hathaway – wehikułu inwestycyjnego Warrena Buffeta
  • wykład dra Jacka Welca na temat „GetBack S.A., czyli powtórka z ćwiczeń pod tytułem „jakość zysków” (pięć najczęściej popełnianych błędów w analizie sprawozdań finansowych).”

Warto dodać, że temat „afery GETBACK” przewijał się w wielu wystąpieniach oraz w dyskusjach w kuluarach. Jak do tej pory jest najważniejsze wydarzenie na polskim rynku w 2018 roku, a jego skutki mogą się rozciągać na wiele obszarów.

Kogo można spotkać na Wall Street?

Na konferencji można spotkać kilka rodzajów gości:

  • przedstawiciele spółek notowanych na GPW
  • przedstawiciele samej warszawskiej giełdy
  • przedstawiciele domów maklerskich i brokerów
  • przedstawiciele instytucji państwowych związanych z rynkiem kapitałowym
  • przedstawiciele firm oferujących inwestycje alternatywne oraz inne usługi dla inwestorów
  • blogerzy, traderzy i inne osoby związane z polską giełdą
  • dziennikarze – licznie reprezentowana była redakcja portalu Bankier.pl oraz giełdowej gazety „Parkiet”
Zdjęcie: Materiały dla uczestników konferencji Wall Street 22

Materiały dla uczestników konferencji Wall Street 22 (autor zdjęcia: Dariusz Grupa)

I na koniec najważniejsza kategoria, czyli inwestorzy indywidualni. Jest ich na konferencji około 1000 i to przede wszystkim dla nich odbywa się to wydarzenie. Atmosfera podczas spotkań bywa gorąca i nie ma taryfy ulgowej dla prezentujących się spółek lub zaproszonych gości czy panelistów. Kontakt z innymi inwestorami oraz wykłady edukacyjne są zdecydowanie najcenniejszym elementem konferencji.

Podczas konferencji Wall Street odbywają się również „Targi Akcjonariat”, podczas których prezentowało się kilkadziesiąt spółek giełdowych oraz podmioty oferujące alternatywne formy inwestycji (np. condohotele czy  wynajem skuterów elektrycznych)

Mój wykład na Wall Street 22

Zdjęcie: Dariusz Grupa podczas wykładu na konferencji Wall Street 22

Zdjęcie: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Podczas konferencji Wall Street 22 miałem przyjemność wygłosić w sobotę o 18:30 wykład na temat:

 „Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej?”  

Co inwestor może wyczytać między wierszami sprawozdań finansowych i jak ta wiedza może pomóc w inwestowaniu?

Poniżej obiecywany po wykładzie link do prezentacji, którą się posiłkowałem podczas wykładu Mam nadzieję, że prezentacja okaże się pomocna. Dodam od razu, że zawsze byłem zwolennikiem prezentacji będących tylko tłem do wystąpienia, a nie prezentacji jako materiału do przeczytania – samodzielnego lub przez prelegenta.

Wall Street 22 – Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej – PREZENTACJA

Jeśli nie byłeś na Wall Street 22 , a tematyka mojej prezentacji ”  „Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej?” zainteresowała Ciebie – daj znać w komentarzu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozwinąć ten temat w postaci wpisu na blogu.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze

11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba

Zdjęcie: drzewo

Akcje 11 Bit Studios i CD PROJEKT to marzenie każdego inwestora. Obydwaj producenci gier komputerowych w ciągu kilku ostatnich lat pozwolili inwestorom pomnożyć zainwestowany kapitał ponad 100 razy i są najjaśniejszymi punktami warszawskiej giełdy.  Te 2 spółki przeczą  jednemu z z moich ulubionych giełdowych powiedzonek, które mówi, że „drzewa nie rosną do nieba”. W przypadku tych spółek zawodzą tradycyjne metody inwestycyjne,a osiągnięcie takich krociowych zysków wymagało od inwestorów zachowań sprzecznych z większością zalecanych reguł inwestowania.


11 Bit Studios – 27 400 procent zysku w 8 lat

Wykres: cena akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018 - skala liniowa
Akcje 11 Bit Studios od czasu debiutu na rynku NewConnect w 2010 roku do maja 2018 pozwoliły zarobić inwestorom prawie 26 tys. procent. Cena akcji wzrosła z 1,92 zł w ofercie publicznej (2010 rok) do maksymalnie 529 zł w maju 2018. Zakładając, że inwestor zakupiłby akcje spółki w ofercie publicznej i trzymał je do tej pory, kapitał zostałby pomnożony 260 razy. Przy inwestycji 1 tys. zł w 2010 roku trzymane do teraz akcje 11 Bit Studios byłyby warte dziś 260 tys. zł. Przy inwestycji 10 tys. zł, wartość akcji wynosiłaby około 2,6 mln zł. To są już kwoty, które pozwalają na rzeczywiste osiągnięcie wolności finansowej i życie z dochodów z kapitału.
Wykres: cena akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018 - skala logarytmiczna
Wzrost cen akcji 11 Bit Studios widać jeszcze lepiej na powyższym wykresie, na którym skala liniowa została zamieniona na logarytmiczną. Oznacza to, że na odległości między poszczególnymi punktami na osi pionowej oznaczają takie same procentowe przyrosty lub spadki kapitału. Przykładowo – wzrost ceny z 2 do 4 zł to taki sam odcinek na osi pionowej jak wzrost z 32 do 64 zł. Przy tak dużych wzrostach pozwala to lepiej pokazać zmiany cen akcji dla mniejszych wartości. Na wykresie w skali liniowej dla cen akcji 11 Bit Studios do 2014 właściwie nic nie widać. Dopiero użycie skali logarytmicznej pozwala na pokazanie całej skali wzrostów.

11Bit Studios – ile spadały ceny ceny akcji?

 Wykres: maksymalny spadek cen akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018
Warto zwrócić uwagę na fakt, że w latach 2011-2014 mieliśmy do czynienia ze spadkiem ceny o 60-70% od tymczasowego rekordu osiągniętego w 2011 roku. Spółka przebiła tamten rekord dopiero po ponad 3 latach, po premierze gry „This War of Mine”, wydanej przez 11 Bit Studios pod koniec 2014 roku.
Utrzymanie spółki w portfelu w latach 2010-2018 wymagało zarówno pogodzenia się ze stratami rzędu 70%. Innym założeniem było niezrealizowanie zysków w 2011, które po roku od wejścia na Newconnect przekroczyły chwilowo 1000%. Obydwa te zachowania są sprzeczne z najpopularniejszym giełdowym zaleceniem, które nakazuje ograniczać ponoszone straty. Gdyby inwestor złożył zlecenie typu stop-loss, akcje 11 Bit Studios prawie na pewno opuściłyby w którymś momencie jego portfel.

CD PROJEKT – 12 300 procent zysku w 8 lat

Drugim przykładem złotego strzału z naszej giełdy może być CD PROJEKT. Historia tej spółki na giełdzie jest dość złożona – producent gry komputerowej Wiedźmin wszedł na giełdę „kuchennymi drzwiami”, przejmując kontrolę nad notowanymi już na niej Optimusem na początku maja 2010. Od tego czasu spółka zrobiła spektakularną karierę – jej kapitalizacja wynosi aktualnie kilkanaście miliardów złotych i weszła do indeksu WIG20. CDPROJEKT jest trzecią co do wielkości spółką kontrolowaną przez polski kapitał na GPW i nie traci wiele do LPP (17,3 mld zł) i Cyfrowego Polsatu (15,8 mld zł). Założyciele i kluczowi akcjonariusze CD Projektu znaleźli się już na liście 100 najbogatszych Polaków, o której pisałem jakiś czas temu.
Wykres: cena akcji CD PROJEKT w latach 2010-2018 - skala logarytmiczna
Wykres (ponownie w skali logarytmicznej) cen akcji CD PROJEKT pokazuje, że stopy zwrotu z akcji CD PROJEKT były podobne do akcji 11 Bit Studios i również pozwoliły inwestorom bardzo dobrze zarobić (przy założeniu trzymania ich nieprzerwanie przez 8 lat). Potencjalny zysk z takiej inwestycji to nawet 12 329% od maja 2010 do 21 maja 2017, kiedy spółka pobiła kolejny rekord cenowy.
Wykres: maksymalny spadek cen akcji CD PROJEKT w latach 2010-2018
Jak widać na wykresie – również w przypadku tej spółki nieprzerwana inwestycja wymagała pogodzenia się z wysokimi stratami przez bardzo długi czas. W 2011 cena akcji spadła z poziomu prawie 10 zł do 4,5 zł, czyli o około 55%.
Aby odrobić te straty CD PROJEKT potrzebował ponad 2 lata. Od tego czasu cena systematycznie idzie w górę, chociaż zdarzały się chwilowe spadki przekraczające 20% o ustanowionych rekordów.

Inwestycyjne złote strzały z rynku amerykańskiego

Przykłady 11 Bit Studios i CD PROJEKT są bardzo świeże i pochodzą z naszego rynku. Najbardziej spektakularne przykłady z rynku amerykańskiego również pokazują jakie zyski można osiągnąć z takich złotych strzałów. Również bardzo wyraźnie widać problemy mogą się wiązać z utrzymywaniem takiej inwestycji przez okres wielu lat.

Apple (1984-2017) – 44 900 procent zysku w 33 lata

Wykres: cena akcji Apple w latach 1984-2018 - skala logarytmiczna
Spółka weszła na giełdę w 1984 roku i od tego czasu ceny jej akcji wzrosły prawie 450 razy. Spółka zrobiła ogromną karierę w latach 80-ych, czego odzwierciedleniem była pamiętna scena z filmu „Forrest Gump” . Ustanowione wtedy rekordy cen akcji Apple zostały pobite dopiero w 2000 roku w okresie bańki „dotcomów”. Powrót do spółki Steve’a Jobsa i premiera Iphone’a w roku  pozwoliły Apple na kolejne fale wzrostów cen akcji i osiągnięcie statusu najdroższej spółki giełdowej świata.
 Wykres: maksymalny spadek cen akcji Apple w latach 1984-2018
Hipotetyczna inwestycja od wejścia Apple na giełdę do dziś wymagałaby jednak pogodzenia się przez wiele lat ze stratami, które sięgały nawet 70-80% od wcześniejszych maksimów

Microsoft (1986-2018) – 147 200 procent zysku w 32 lata

Wykres: cena akcji Microsoft w latach 1986-2018 - skala logarytmiczna
2 lata po Apple na giełdzie pojawił się jego największy w tamtym czasie konkurent, czyli producent oprogramowania komputerowego Microsoft. To chyba najbardziej klasyczny przykład „złotego inwestycyjnego strzału”. Ceny akcji spółki od tamtego czasu wzrosły ponad 100 razy. Jej założyciel i główny akcjonariusz Bill Gates przez wiele lat był najbogatszym człowiekiem na świecie.
Wykres: maksymalny spadek cen akcji Microsoft w latach 1986-2018
Microsoft szczyt swojej potęgi osiągnął w czasie bańki dotcomów w 2000 roku i potrzebował prawie 14 lat, aby odrobić poniesione wtedy straty. Przez ponad 10 lat inwestorzy musieli się godzić ze stratami rzędu 50% od wcześniejszych rekordów.

Amazon (1997-2018) – 81 500 procent zysku w 21 lat

Wykres: cena akcji Amazon w latach 1997-2018 - skala logarytmiczna
Gigant handlu internetowego został założony w 1994 ,a w 1997 roku wszedł na rynek Nasdaq. Twórca spółki, Jeffa Bezos, od zeszłego roku jest uznawany za najbogatszego człowieka na Ziemi. Również AMAZON potrzebował wielu lat, aby odrobić spadek cen akcji w 2000 roku. Od 2009 ceny akcji spółki rosną w spektakularnym tempie i biją kolejne rekordy..
 Wykres: maksymalny spadek cen akcji Amazon w latach 1997-2018
AMAZON, spośród przedstawionych spółek, je tą, która doznała największych spadków cen akcji. W 2001 roku spadek cen osiągnął pond 90% od rekordów z 2000 roku. Powrót do tych cen akcji zajął Amazonowi ponad 8 lat.

Podsumowanie

Przedstawione wyżej przykłady z polskiego i amerykańskiego rynku rozpalają oczywiście wyobraźnię, ale taka inwestycja ma raczej wyłącznie charakter teoretyczny, bo wiąże się z założeniem utrzymywania akcji wskazanych wyżej spółek przez wiele lat niezależnie od okoliczności. Często również w sytuacjach, kiedy wydawało się to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
W momencie debiutu każdej z tych spółek na giełdzie praktycznie nie dało się wskazać, że akurat te spółki zrobią tak gigantyczną karierę. Każda z nich miała również swoje wzloty i upadki.
Inwestor który marzy o takich inwestycjach powinie się zastanowić, jak poradziłby sobie najważniejszym 2 kwestiami:
  • jaki poziom strat i przez jaki okres czasu jest w stanie znieść – nawet w przypadku 11 Bit Studios i CD PROJEKT były to nawet okresy dłuższe niż 3 lata
  • jaki poziom zysków oznaczałby, że powinien je realizować i sprzedać akcje – omawiane 5 spółek pokazały, że czasami tylko „sky is the limit” i realizacja zysków by laby błędem
Mimo tych, ograniczeń pozostaje jednak życzyć szczęścia w poszukiwaniu takich inwestycyjnych diamentów jak CD PROJEKT i 11 Bit Studios. Jeśli inwestowałeś w akcje tych spółek to zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil
Jeszcze tylko 2 krótkie ogłoszenia:
  • 25-27 maja 2018 będzie mnie można spotkać na konferencji Wall Street 21, na której w sobotę 26 maja wygłoszę wykład o tajnikach analizowania sprawozdań finansowych. Jeśli tam również będziesz – zapraszam do bezpośredniego kontaktu.
  • Na blogu przez ostatnich kilka tygodni panowała cisza. Mam nadzieję, że kolejne wpisy pojawią się już w najbliższym czasie. Jeśli masz jakieś sugestie tematów – proszę o wpisanie ich w komentarzu.

Jak zdać 2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego?

Zdjęcie: osoba pisząca na kartce. Doradca inwestycyjny 2 etap.Drugi etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego uchodzi za najtrudniejszy ze wszystkich 3 etapów. Zdawalność tego etapu jest najniższa, a o poziomie trudności zadań można usłyszeć legendy.

Jeśli myślisz o zdobyciu licencji doradcy inwestycyjnego – zapraszam do wpisu. Znajdziesz w nim wiele praktycznych wskazówek jak uczyć się do egzaminu, z jakich materiałów korzystać i jak się zachować podczas egzaminu, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu.


Ten wpis dotyczy drugiego z trzech etapów egzaminów na doradcę inwestycyjnego. Zalecam zapoznanie się również z poprzednim wpisem na temat tego, w jaki sposób przygotować się do 1 etapu egzaminu, jeśli jeszcze nie zdawałeś tego etapu egzaminu.

Jak wygląda 2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego?

Drugi etap egzaminu na doradcę wygląda zupełnie inaczej niż pierwszy. Można wręcz stwierdzić, że jest to przeskok z poziomu „medium” na „hard” lub nawet „ultimate”. Już tłumaczę z czego wynika ta różnica. Aby zdać pierwszy etap trzeba rozwiązać minimalnie 68 ze 110 zadań testowych. Powoduje to, że problem z rozwiązaniem pojedynczego zadania nie ma praktycznie żadnego znaczenia w kontekście wyniku całego egzaminu.

Na drugiem etapie jest zupełnie inaczej – na egzaminie jest jedynie 5 zadań, a każde dotyczy różnego obszaru wiedzy wymaganej od doradcy inwestycyjnego. Za każde z tych zadań można otrzymać od 0 do 100 punktów, ale żeby zaliczyć egzamin za każde zadanie trzeba otrzymać co najmniej 51 punktów. Może to prowadzić do sytuacji, kiedy kandydat rozwiąże świetnie cztery zadania, ale nie zda egzaminu z powodu słabszego wyniku w piątym.
Dlatego, w odróżnieniu do 1 etapu, a drugim etapie nie można sobie pozwolić na słabe punkty w przygotowaniu, co pokazuje poniższy przykład

Przykład
Kandydat A
Otrzymał za poszczególne zadania na drugiem etapie egzaminu następującą ilość punktów: 90, 100, 100, 30, 85.
Wynik egzaminu? Negatywny, z powodu oceny za 4 zadanie (30) niższej niż 51 punktów.
Kandydat B
Otrzymał za poszczególne zadania na drugiem etapie egzaminu następującą ilość punktów: 60, 55, 55, 60, 70.
Wynik egzaminu? Pozytywny – za każde z zadań został uzyskany wynik wyższy niż 51 punktów.
Kandydat A dostał w sumie za 5 zadań 405 punktów, dużo więcej niż kandydat B, który łącznie uzbierał tylko 300 punktów. Mimo tego brak wymaganych minimalnie 51 punktów w jednym z zadań spowodował, że to kandydat B zdał drugie etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego, a kandydat A będzie musiał podchodzić ponownie do egzaminu.

Na cały egzamin jest przeznaczone 5 godzin, czyli średnio 1 godzina na zadanie. To jest z jednej strony dużo, ale może się zdarzyć, że na pojedyncze zadanie trzeba czasami przeznaczyć więcej czasu. Czasami niektóre zadanie wymagają bardzo wielu obliczeń, które trzeba powtarzać dla różnych zestawów danych.

2 etap egzaminu na doradcę – w jaki sposób są formułowane zadania?

Każde z pięciu głównych zadań składa się kilku mniejszych zadań (podzadania), które często są ze sobą powiązane (np. wynik pierwszego podzadania jest daną wejściową do drugiego podzadania). Powoduje to że mając problem z jednym podzadaniem, nie mamy możliwości przejścia do kolejnego podzadania. Dodatkowo, jeśli źle obliczymy wynik podzadania, to całe rozwiązanie kolejnego podzadania będzie bazować na błędnych danych wejściowych. W takiej sytuacji mimo poprawnego toku rozumowania otrzymamy błędny wynik.

Drugą różnicą w stosunku do pierwszego etapu jest ocenianie przez komisję nie tylko samej odpowiedzi, ale również toku rozumowania kandydata na doradcę inwestycyjnego. Nie wystarczy podać samej odpowiedzi, trzeba również opisać sposób dojścia do rozwiązania oraz wykonywane obliczenia. W pewnym stopniu eliminuje to problemy związane z błędami w rozwiązaniach powiązanych ze sobą podzadań, bo można liczyć na pozytywną ocenę (choć zapewne nie w 100%), jeśli przyjęty tok rozumowania będzie poprawny, ale otrzymamy błędny wynik.

W jaki sposób opisywać rozwiązania zadań?

Z kwestią opisywania sposobu rozwiązania są związane 2 dylematy, których rozstrzygnięcie należy do zdającego:

  • jak dokładny powinien być opis słowny?
  • jak dokładnie trzeba zapisywać obliczenia?

Trzeba tu wypracować własny sposób mając na uwadze czas jaki możemy poświęcić na przygotowanie odpowiedzi, zaprezentowanie toku myślenia oraz wiedzy wymaganej na na egzaminie.

W przypadku prezentacji obliczeń warto pomyśleć o tym, czy ,jeżeli popełnimy błąd obliczeniowy, da się wskazać, w którym miejscu on wystąpił. W takim przypadku szczegółowe zapisywanie po kolei wykonywanych operacji będzie grało na naszą korzyść.

Trochę innym przypadkiem jest zadanie, w którym dane obliczenia musimy powtarzać wiele razy dla podobnych danych, np. obliczanie wartości poszczególnych elementów 5-letniego swapu rozliczanego co kwartał. Musimy wtedy wykonać 20 podobnych obliczeń. W takim przypadku powinno wystarczyć dokładne rozpisanie sposobu i podstawy obliczenia wyniku dla pierwszego przypadku. Dla pozostałych powinno wystarczyć wskazanie, że postępujemy analogicznie i wpisanie uproszczonego sposobu obliczeń lub nawet samych wyników.

Zdjęcie: zegarek na ręce (doradca inwestycyjny 2 etap)Nie bójmy się również napisać, że do rozwiązania jakiegoś elementu używamy kalkulatora finansowego – po to przecież on jest na egzaminie. Choć warto również wskazać w treści odpowiedzi podstawę teoretyczną czy wzór jaki jest używany do rozwiązania danego problemu,

2 etap egzaminu na doradcę – co wchodzi w zakres egzaminu?

Co wchodzi w zakres zakres drugiego etapu egzaminu na doradcę inwestycyjnego? Zarządzenie KNF precyzuje tematykę zadań w następujący sposób:

„1) finanse przedsiębiorstw;
2) rachunkowość finansowa i analiza sprawozdań finansowych;
3) analiza i wycena instrumentów dłużnych, udziałowych, pochodnych i alternatywnych;
4) zarządzanie portfelem.”

W praktyce, od wielu lat, zakres tematyczny pięciu zadań wygląda następująco:

  • zadanie 1 – rachunkowość i MSR (Międzynarodowe Standardy Rachunkowości)
  • zadanie 2 – instrumenty udziałowe i finanse przedsiębiorstw
  • zadanie 3 – instrumenty pochodne
  • zadanie 4 – instrumenty dłużne
  • zadanie 5 – zarządzanie portfelem

Zobaczmy w jaki sposób optymalnie przygotować się do poszczególnych zadań.

Zadanie 1 – rachunkowość/MSR

To zadanie uchodzi za najprostsze ze wszystkich na tym etapie egzaminu. Polega ono na odpowiedzi na kilka/kilkanaście pytań pytań dotyczących rachunkowości i Międzynarodowych Standardów Rachunkowości. Część pytań dotyczy teorii, czyli treści poszczególnych MSR/MSSF. Druga część dotyczy informacji, które trzeba odnaleźć w udostępnionym zdającemu rocznym sprawozdaniu finansowym wybranej przez komisję spółki giełdowej. Co bardzo ważne, w sprawozdaniu finansowym jest zawarta polityka rachunkowości, w której często można znaleźć odpowiedzi na pytania „teoretyczne”.

Warto polecić tutaj materiały edukacyjne (po polsku), opublikowane przez wiodące firmy audytowe:

Zdarzały się zadania z tego obszaru, w których należało wykonać analizę finansową spółki na podstawie załączonego sprawozdania finansowego. Można więc dodatkowo przypomnieć sobie najważniejsze wskaźniki finansowe oraz sposób ich obliczania, choć najprawdopodobniej nie wykorzystamy tej wiedzy bezpośrednio na egzaminie.

Jeśli ktoś nie ma na co dzień do czynienia ze sprawozdaniami spółek giełdowych, to na pewno warto zacząć do nich zaglądać, tak, żeby oswoić się z ich układem i zawartością. Dobrym sposobem przygotowania się będzie wydrukowanie sprawozdań dołączanych do wcześniejszych egzaminów i zrobienie wcześniejszych zadań z rachunkowości/MSR. Zwracam uwagę, żeby pracować bezpośrednio z „papierem” – na egzaminie nie będzie możliwości użycia kombinacji „Ctrl + F”.

Zadania 2-5 – instrumenty finansowe i zarządzanie portfelem

Kolejne cztery zadania są związane z różnymi rodzajami instrumentów finansowych (akcje, obligacje, instrumenty pochodne) oraz zagadnieniami związanymi z teorią zarządzania portfelem. To właśnie z tymi 4 zadaniami jest związana główna trudność w zaliczeniu tego etapu egzaminu. Mimo, że zakres materiału jest bardzo szeroki, to pytania mogą dotyczyć zagadnienia opisanego na kilku, a czasami nawet na pojedynczej stronie jednej z pozycji literatury.
Lista wymaganej literatury, zalecanej przez KNF to 21 pozycji „obowiązkowych” oraz 28 pozycji pomocniczych. Wiele z nich jednak dotyczy zakresu materiału, który nie jest wymagany na drugim etapie egzaminu.

Zdjęcie: osoba za stertą książekMoim zdaniem absolutnym minimum jest dobra znajomość następujących pozycji z literatury:

Oczywiście może się zdarzyć, że na egzaminie pojawi się jakieś zagadnienie z innej pozycji literatury. Jeśli jednak chcemy ograniczyć zakres nauki, to można przyjąć powyższą listę jako punkt wyjścia. Warto również sprawdzić we wcześniejszych egzaminach (zarówno 1, jak i 2 etap), czy są jakieś nowe zagadnienia, które znalazły się orbicie zainteresowań komisji egzaminacyjnej. Jeśli tak, to wtedy warto również zapoznać się bliżej z takimi tematami.

Jak się uczyć?

W ramach nauki warto samodzielnie przeliczyć przykłady z literatury oraz przynajmniej po 1-2 zadania z każdego rozdziału. Co bardzo ważne – treść zadań na egzaminie często pokrywa się dosłownie z treścią przykładów omówionych w literaturze. Jeżeli na egzaminie trafimy na takie zadanie, rozwiązanie go powinno być formalnością, choć zawsze warto się upewnić, że pamiętamy wszystkie niuanse danego tematu.

Mi osobiście bardzo pomógł w nauce do drugiego etapu egzaminu zbiór stu kilkudziesięciu zadań wyselekcjonowanych z literatury, które pokrywały zdecydowaną większość zakresu tematycznego egzaminu. W ramach przygotowań rozwiązywałem je systematycznie, a jeśli miałem z tym problem, to po jakimś czasie powracałem do tego zadania tak, żeby opanować dany element materiału.

Pewnym plusem drugiego etapu egzaminu jest mniejszy zakres materiału. Można już zapomnieć o wymaganych na 1 etapie przepisach prawnych (nie pojawiają się na 2 i 3 etapie egzaminu) oraz zagadnieniach związanych z etyką (pojawią się ponownie na 3 etapie egzaminu). Nie jest również potrzebna znajomość zagadnienie związanych ze statystyką, mikro i makroekonomią czy analizą techniczną.

Rozwiązania zadań z drugiego etapu egzaminu – czy warto z nich skorzystać?

Komisja egzaminacyjna udostępnia treść zadań z poprzednich edycji egzaminu na doradcę inwestycyjnego, ale niestety nie zawierają one poprawnych odpowiedzi. Na rynku jest dostępnych kilka opracowań z rozwiązaniami zadań z drugiego i trzeciego etapu egzaminu – zapewne zastanawiasz się, czy warto z nich skorzystać? Zdecydowanie tak – stosunkowo niewielkim kosztem można zapoznać się ze sposobem formułowania odpowiedzi na zadania wymyślane przez komisję egzaminacyjną.

Bez takiej pomocy brakowałoby możliwości sprawdzenia, na ile próby samodzielnego rozwiązywania zadań z wcześniejszych egzamin są poprawne. Można również w ten sposób, znając już poprawne odpowiedzi, poznać sposób formułowania zadań przez komisję egzaminacyjną.

Warto jednak pamiętać kilku istotnych ograniczeniach:

  • rozwiązania nie są w żaden sposób autoryzowane przez komisję, chociaż część z nich powstaje na bazie rozwiązań osób faktycznie zdających egzamin i znajomości oceny punktowej komisji egzaminacyjnej
  • żadna z osób przygotowujących takie rozwiązania (według mojej wiedzy) nie jest/nie była członkiem komisji egzaminacyjnej

Doradca inwestycyjny 2 etap – zdawalność

Mimo dużego odsiewu słabiej przygotowanych bądź liczących głównie na szczęście kandydatów na 1 etapie egzaminu zdawalność w drugim etapie jest bardzo niska. Trafiały się edycje egzaminu, w których zdawało mniej niż 20% kandydatów. Trafiały się też takie edycje, które zdawało ponad 50% kandydatów. Niestety wiele zależy od poziomu zadań przygotowanych przez komisję, który bywa bardzo zróżnicowany. Wiele osób po zdaniu 1 etapu potrafi na dłużej utknąć na drugim etapie, do momentu, aż wykorzysta wszystkie 3 próby podejścia do egzaminu.

Zdjęcie: kobieta pisząca w zeszycie (doradca inwestycyjny 2 etap)

Doradca inwestycyjny 2 etap – wskazówki na sam egzamin

Poniżej kilka wskazówek na sam egzamin:

  • na sam początek warto przeczytać dokładnie wszystkie zadania – mimo, że większość może wyglądać na niezbyt zrozumiałe, to samo zapoznanie się z treścią pytań pozwoli to na uruchomienie procesu dochodzenia do rozwiązania.
  • zacznij od najłatwiejszych zadań – być może w międzyczasie przyjdą Ci do głowy pomysły na rozwiązania do tych z, którymi na początku masz problem
  • nie zostawiaj pustej kartki – jeśli nic nie napiszesz, to na pewno dostaniesz zero punktów za tą część odpowiedzi. Jeśli nie masz pomysłu na rozwiązanie, to wypisz chociaż dane i podstawowe wzory związane z danym zagadnieniem. Pozwoli to komisji dać Ci chociaż kilka punktów i może przesądzić o zdaniu egzaminu, jeśli wynik innych podzadań będzie na granicy 51 punktów.
  • poćwicz czytelne pisanie – rozwiązanie do 5 zadań na drugim etapie to bardzo dużo pisania. Pamiętaj, że abyś mógł zdać egzamin, ktoś to będzie potem musiał przeczytać. Poćwicz czytelne pisanie przed egzaminem, jeśli masz z tym problem. Sama ilość
  • wykorzystaj cały dostępny czas – gdyby zdarzyło się, że masz rezerwę czasu, wykorzystaj ją na sprawdzenie rozwiązanych już zadań, nawet jeśli nie wiesz jak rozwiązać któreś z pozostałych zadań. Być może oderwanie umysłu od problemu pozwoli na znalezienie jakiegoś rozwiązania. Często mózg potrzebuje odpoczynku żeby wypracować rozwiązanie w tzw. podświadomy sposób.

Doradca inwestycyjny 2 etap – co po egzaminie?

Po 2 etapie egzaminu na doradcę inwestycyjnego musisz się uzbroić w cierpliwość – komisja ma aż 8 tygodni na sprawdzenie prac egzaminacyjnych. W tym czasie możesz poprosić o skan swojej pracy egzaminacyjnej. Jest on wykonywany na potrzeby osób z komisji egzaminacyjnej, więc nie powinno być problemu z jego udostępnieniem kandydatowi.

Jeżeli w którymś zadaniu zabrakło Ci niewielu punktów do wymaganych 51, możesz napisać odwołanie i poprosić komisję egzaminacyjną o ponowne sprawdzenie wybranego zadania. Komisja może się przychylić do takiego rozwiązania, bo zadania często nie są jednoznaczne. Po ponownej analizie może się okazać, że i Twoje rozwiązanie można uznać za poprawne. Wymaga to jednak napisania w uzasadnieniu odwołania dlaczego tak uważasz.

2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego – podsumowanie

Drugi etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego uchodzi jednak za najtrudniejszy ze wszystkich 3 etapów. Przyczyną jest wymaganie przez komisję dogłębnej wiedzy z wybranych punktowo obszarów literatury, konieczność opisania sposobu rozwiązania zadań oraz pewna niestandardowość w formułowaniu zadań. Często nie w 100% odpowiadają one teorii opisanej w literaturze i wymagają pewnej inwencji w rozwiązaniu.

Mam nadzieję, że te uwagi pomogą w przygotowaniu się do drugiego etapu lub w ogóle pomogą w decyzji o przystąpieniu do egzaminu.
Jeśli myślisz, że po wpisie na temat przygotowania do 1 i 2 etapu egzaminu powstanie kolejny, poświęcony przygotowaniu do 3 etapu egzaminu to oczywiście myślisz dobrze. Powstanie również taki wpis, podsumowujący tą „trylogię” poświęconą przygotowaniu do zdawanie egzaminu na doradcę inwestycyjnego. Jeśli nie chcesz go przegapić, to śledź bloga w mediach społecznościowych lub zapisz się na newsletter.

Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące przygotowania się do egzaminu – zapraszam do komentarzy. Jeśli masz już licencję doradcy i chciałbyś się podzielić swoimi sposobami na zdane egzaminu – również zapraszam do zabrania głosu.
No i oczywiście trzymam kciuki za wszystkich podchodzących do 2 etapu egzaminu na doradcę inwestycyjnego w najbliższym terminie.

Strategia „absolute return” – jakie ma wyniki w 2018 roku?

Zdjęcie: rollercoaster - fundusze absolute return 2018Początek 2018 był dla inwestorów jak prawdziwy rollercoaster. W styczniu WIG witał się już z rekordem wszechczasów, ale po 2 miesiącach okazało się, że był to moment kiedy giełdy rozpoczęły ostrą jazdę w dół. Po początku roku indeks WIG stracił ponad 4% i znajduje się w krótkoterminowym trendzie spadkowym. W artykule sprawdzam jak wyglądał początek roku w wykonaniu funduszy inwestujących na polskim rynku.


WIG ustanawia rekord wszechczasów – niestety tylko na chwilę…

Wykres: indeks WIG za 12 miesięcy - marzec 2018Początek stycznia upłynął pod znakiem kontynuacji wzrostów i zbliżania się indeksu WIG do rekordu wszechczasów, który został ustanowiony na szczycie hossy w 2007 roku. I faktycznie – 22 stycznia rekord został pobity, niestety tylko połowicznie. WIG na w notowaniach intraday-owych na krótką chwilę przebił rekord wszechczasów, ale nie zdołał poprawić rekordu w notowaniach na zamknięcie dnia. Ten dzień okazał się szczytem hossy, jaką obserwowaliśmy od połowy 2016 roku. Od 22 stycznia obserwujemy stopniowe osuwanie się indeksów warszawskiej giełdy w dół.

Co wpływa na wyniki polskiej giełdy w 2018 roku?

Przy ocenie tej kwestii trzeba pamiętać o specyfice polskiej giełdy, a zwłaszcza indeksu WIG20. Indeks grupujący największe polskie spółki jest zdominowany przez 2 grupy spółek – reprezentantów branży finansowej oraz należące do Skarbu Państwa. Te 2 grupy mają zbiór wspólny, którym są 3 największe polskie spółki z branży finansowej – PZU, PKO i „zrepolonizowane” w 2017 roku PEKAO.

Wyzwania przed największymi polskimi spółkami…

W związku z tym indeksy warszawskiej giełdy są bardzo wrażliwe na działania polskiego rządu oraz na czynniki wpływające na sektor finansowy. W tych obszarach, kluczowych dla wyników polskiej giełdy oraz indeksu WIG, niestety widać kolejne problemy:

  • Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła kontynuowanie polityki niskich stóp procentowych, co spowodowało spadek cen akcji banków, którym coraz trudniej przychodzi osiąganie wysokich zysków.
  • cały czas nad akcjami niektórych banków wisi zagrożenie związane z przymusową restrukturyzacją kredytów w CHF – ten temat może wracać w związku ze zbliżającym się cyklem wyborczym. Ocena niekorzystnego dla banków rozwiązania problemu kredytów CHF zmienia się w czasie i mocno wpływa na indeks WIG-Banki. Podobnie działają również ograniczenia w wypłacie dywidend, które na banki nakłada KNF.
  • pod koniec 2017 największe polskie spółki paliwowe (PKN ORLEN i LOTOS) dotarły do szczytu swoich notowań, które w latach 2016 i 2017 były napędzane pakietem ustaw mających na celu walkę z nielegalnym handlem paliwem oraz korzystnymi warunkami w branży petrochemicznej. Dodatkowo, planowana fuzja ORLEN-u i LOTOS-u wywołała mocne spadki cen akcji obu spółek.
  • spółki energetyczne zanotowały przyzwoite wyniki w 2017 roku, ale mają ciągle ogromne potrzeby inwestycyjne związane z modernizacją przestarzałych bloków energetycznych. Dodatkowo stoi przed nimi (a prawdopodobnie także przed PKN ORLEN, państwowymi bankami i KGHM) widmo sfinansowania projektu budowy polskiej elektrowni atomowej. Koszt tego projektu został oszacowany na 70-75 mld zł, co może zablokować cash-flow spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa na kilka lat.

… i korzystny wpływ makroekonomii na spółki giełdowe

Na korzyść spółek z warszawskiego parkietu przemawia makroekonomia. Polska gospodarka notuje bardzo solidny wzrost gospodarczy na poziomie 5%, co powinno przełożyć się na wyniki spółek notowanych na GPW.

Być może wyjściem są inwestycje w mniejsze spółki, zwłaszcza po tym, jak w 2017 stały one z boku hossy na warszawskim parkiecie. W 2017 roku indeks WIG20 zyskał 26,4% a indeks SWIG80 tylko 2,4% – więc może w 2018 jest czas na odwrócenie tych tendencji. Odbicie w tym segmencie rynku jest prognozowane przez wielu zarządzających prognozujących trendy na 2018 rok.

Ogólną niepewność co do przyszłości zwiększa również kwestia zmian w systemie emerytalnym. Wprowadzenie PPK w długim okresie spowoduje napływ środków na giełdę, ale w krótkim terminie istnieje ryzyko wyprzedaży aktywów przez OFE w związku z przekazaniem części zgromadzonych środków do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Polska giełda na tle świata oraz innych giełd regionu

Słabość polskiej giełdy nie jest jednak czymś wyjątkowym na tle innych rynków. Najważniejsze światowe rynki w ostatnich miesiącach również znajdują się w tarapatach.

Wykres: indeksy WIG, SPX, DAX, BUX, XU100 za 3 miesiące - marzec 2018

Najważniejszy dla światowej koniunktury, rynek amerykański od połowy stycznia również znajduje się w kłopotach. Po rekordowej serii miesięcy bez spadku wartości indeksu i biciu kolejnych rekordów indeks S&P 500 stracił również ponad 5%. Inne indeksy również radzą sobie słabo. Dotyczy to zarówno niemieckiego DAX-a, jak też indeksów z głównych giełd naszego regionu.

Wyniki funduszy inwestycyjnych w 2018 roku

2017 rok nie okazał się łaskawy dla funduszy typu absolute return. Porównanie ich wyników do wyników strategii opartych na pełnej ekspozycji na polskie akcje pokazało, że w okresie hossy mają one wyraźnie gorsze wyniki niż typowe fundusze akcyjne.

Szerzej było to opisane w artykule poświęconym wynikom funduszy w 2017 roku.

Przypomnijmy najważniejsze fakty:

  • tylko 6 na 59 funduszy akcji polskich uniwersalnych uzyskało wynik lepszy niż indeks WIG
  • mediana wyników w tej kategorii funduszy wyniosła 13,8%
  • żaden z funduszy specjalizujących się w małych i średnich spółkach nie uzyskał wyników lepszych niż indeks WIG
  • tylko 1 z 90 funduszy absolute return osiągnął lepszy wynik niż WIG
  • średnia stopa zwrotu funduszy absolute return wyniosła w 2017 około 3,5%

Partner niniejszego wpisu – Union Investment TFI – oferuje szeroką paletę funduszy inwestycyjnych o zróżnicowanym poziomie ryzyka, inwestujących na różnych rynkach finansowych.

Fundusze akcji polskich – wyniki w 2018 roku

Wykres: wyniki funduszy akcji polskich od początku roku do 2018-03-21 (YTD)

źródło: Analizy.pl

Ocena wyników funduszy akcyjnych w 2018 roku (kategoria akcje polskie uniwersalne wg analizy.pl) jest trudna. W odniesieniu do indeksu WIG wypadają one dobrze, ale przynoszą swoim inwestorom straty:

  • 37 na 61 funduszy osiągnęło lepszą stopę zwrotu niż indeks WIG (-4,4% od początku roku do 21 marca)
  • 5 na 61 funduszy osiągnęło dodatnią stopę zwrotu
  • mediana wyników wyniosła -4,4%

Okazuje się, że część z czynników, które powodują problemy z przebiciem wyników indeksów w czasie hossy, gra na korzyść wyników funduszy akcyjnych w czasie spadków na giełdzie. Dzieje się tak jednak do czasu, kiedy spadek notowań funduszy akcyjnych nie zacznie powodować masowego wycofywania środków z funduszy. Konsekwencją jest wtedy przymusowa wyprzedaż akcji spółek posiadanych w portfelach funduszy przez zarządzających.

Fundusze absolute return – wyniki w 2018

Jak w tak trudnych warunkach radziły sobie fundusze realizujące strategię absolute return?

Wykres: wyniki funduszy absolute return od początku roku do 2018-03-21 (YTD)

źródło: Analizy.pl

Jak widać na wykresie – ogólny obraz jest dużo lepszy:

  • 89 na 92 fundusze osiągnęło lepszą stopę zwrotu niż indeks WIG (-4,4% od początku roku do 21 marca)
  • 48 na 92 funduszy osiągnęło dodatnią stopę zwrotu. Kolejnych 12 wycenia się w cyklu kwartalnym, więc ich wyniki w 2018 poznamy po zakończeniu 1 kwartału.
  • mediana wyników wyniosła +0,1%
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam wyjaśnienie czym się różni mediana od średniej

W porównaniu do wspominanego wcześniej 2017 roku sytuacja diametralnie się odwróciła. Przy spadkach indeksów giełdowych fundusze absolute return w dużej części poradziły sobie z realizacją podstawowego założenia swojej strategii, czyli utrzymania dodatniej stopy zwrotu dla inwestorów. Oczywiście należy pamiętać, że okres 2,5 miesiąca to zdecydowanie za mało, aby wyciągać jakieś daleko idące wnioski.

Fundusze absolute return powstawały masowo po krachu giełdowym w 2008 roku (kryzys sub-prime) jako odpowiedź na załamanie się rynków finansowych. W gruncie rzeczy, od tego czasu koniunktura na świecie im nie sprzyjała – amerykańskie indeksy zanotowały od tego czasu rekordowo długi, nieprzerwany okres wzrostu. W takich warunkach pełna ekspozycja na akcje z zasady będzie dawała lepsze wyniki niż strategia absolute return, u której podstaw leży ograniczanie ryzyka spadków wartości aktywów.

Jakie fundusze wybrać na 2018?

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywiście łatwa. Kluczowe są preferencje inwestora, jego cele inwestycyjne oraz odporność na ryzyko. Ważny jest również portfel posiadanych już aktywów. Jeżeli inwestor spodziewa się w tym roku spadków na giełdzie i chciałby się skupić na ochronie wartości zgromadzonych aktywów – fundusz absolute return może być dla niego właściwym wyborem. Inną strategią może być przeczekania giełdowego dołka lub próba wejścia na rynek w momencie największego spadku cen.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.

Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

 

Partnerem tekstu jest Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Union Investment TFI S.A. działa na podstawie zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych (obecnie: Komisja Nadzoru Finansowego) z dnia 1 czerwca 1995 r., nr decyzji KPW-4073-1\ 95. Brak gwarancji osiągnięcia celów inwestycyjnych subfunduszy, możliwość zmniejszenia wartości, w tym utraty części zainwestowanych środków. Wynik inwestycyjny Funduszu nie jest tożsamy z wynikiem inwestycyjnym uczestnika Funduszu, z uwagi na możliwość ponoszenia dodatkowych opłat manipulacyjnych lub zapłaty podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz.

Decyzje inwestycyjne dotyczące inwestowania w fundusze inwestycyjne powinny być podejmowane wyłącznie po zapoznaniu się z: Prospektami informacyjnymi, Statutami, Kluczowymi Informacjami dla Inwestorów, Informacjami dla Klientów AFI, tabelą opłat, danymi o ryzyku, informacjami podatkowymi, dostępnymi na stronie www.union-investment.pl.

Lista 100 najbogatszych Polaków – jak się tam dostać?

 Zdjęcie: 100 najbogatszych Polaków.Lista 100 najbogatszych Polaków  w 2018 roku – miesięcznik „Forbes” jak co roku w lutym ogłosił zestawienie Polaków z największym majątkiem. Zapraszam do krótkiego podsumowania moich przemyśleń na temat tej listy. Możesz w nim znaleźć kilka wskazówek dotyczących tego, jaką drogą powinieneś podążać, aby się na nią dostać.
Jeśli kiedyś marzyłeś aby się znaleźć na takiej liście – zapraszam do artykułu.  Jeśli nie – też zapraszam. W artyukule znajdziesz w nim kilka ciekawostek dotyczących najbogatszych obywateli naszego kraju.

Lista 100 najbogatszych Polaków – jak powstaje

Lista 100 najbogatszych Polaków jest co roku ogłaszana przez miesięcznik Forbes. Ma ona charakter lokalny (jest przygotowywania przez polską redakcję czasopisma), ale stanowi element ogólnoświatowego projektu, w ramach którego powstaje ogólnoświatowa lista osób, których majątek przekracza miliard dolarów. Ciekawostką jest fakt, że w tym roku na światową listę trafi 6 Polaków – to rekordowa ilość od kiedy Forbes publikuje swoje zestawienie.
Z pełną listą 100 najbogatszych można się zapoznać na stronie Forbesa:
Zdjęcie: Forbes 2018 marzec - okładkaJest już dostępny numer marcowy „Forbesa” (do nabycia w kioskach Ruchu itp.), do którego zakupu oczywiście zachęcam. Znajdziesz w nim  sporo informacji o każdej z osób na liście oraz kilka artykułów redakcyjnych analizujących listę 100 najbogatszych pod różnymi aspektami.

Ile trzeba mieć, żeby znaleźć się na liście 100 najbogatszych Polaków?

Próg wejścia na listę 100 najbogatszych w 2018 roku wynosi 490 mln zł (tyle ma osoba nr 100 na liście). Próg ten szybko rośnie:
  • w 2017 było to 433 mln zł
  • w 2016 było to 340 mln zł

Kim są najbogatsi Polacy

Skład pierwszej dziesiątki rankingu jest stosunkowo stabilny, podobnie jak wartość majątku posiadanego przez czołówkę listy:
  1. Sebastian i Dominika Kulczyk – majątek oszacowany na 13 898  mln zł (2017 – 1 miejsce)
  2. Michał Sołowow – 11 410 mln zł (2017 – 2 miejsce)
  3. Zygmunt Solorz – 10 201 mln zł (2017 – 3 miejsce)
  4. Jerzy Starak – 6 315 mln zł (2017 – 5 miejsce)
  5. Dariusz Miłek – 5 028 mln zł (2017 – 4 miejsce)
  6. Tomasz Biernacki – 4 175  mln zł (2017 – 38 miejsce)
  7. Paweł Marchewka – 3 527 mln zł     (2017 – 12 miejsce)
  8. Bogdan i Elżbieta Kaczmarkowie – 3 442 mln zł  (2017 – 7 miejsce)
  9. Zbigniew Juroszek z rodziną  – 3 070 mln zł (2017 – 32 miejsce)
  10. German Efromovich – 3 035 mln zł  (2017 – 8 miejsce)
 Warto odnotować, że 2 osoby odnotowały wzrost majątku przekraczający 100% w ciągu roku, pozwalający im wskoczyć do pierwszej dziesiątki w 2018 roku z bardziej odległych pozycji:
  • Tomasz Biernacki (pozycja 6.) – wzrost majątku o 348% (DINO POLSKA – handel detaliczny)
  • Zbigniew Juroszek z rodziną (pozycja 9.) – wzrost majątku o 204% (ATAL – deweloper, STS – zakłady bukmacherskie)

100 najbogatszych Polaków – w jakich branżach działają?

Skład listy 100 najbogatszych to prawie pełen przekrój polskiej gospodarki – od najbardziej tradycyjnych branż do spółek nowej technologii. Napisałem prawie, bo jest kilka branż które praktycznie nie ma swojej reprezentacji na liście 100 najbogatszych.  Są to sektory zdominowane albo przez kapitał państwowy albo  zagraniczny:
  • branża finansowa
  • energetyka
  • branża paliwowa
  • branża surowcowa i wydobywcza
Pierwsza trójka na liście 100 najbogatszych Polaków to właściciele konglomeratów spółek działających w wielu branżach, ale jednak dominuje specjalizacja. Zdecydowana większość listy 100 najbogatszych to właściciele firm skoncentrowanych na jednym rynku lub produkcie. Przy czym spora część z nich działa aktywnie poza granicami Polski, co pozwala na skalowanie biznesu i dalszy jego rozwój.
Zdjęcie: luksusowy jacht - lista 100 najbogatszych Polaków

Jak trafić na listę 100 najbogatszych Polaków?

Na liście 100 najbogatszych dominują osoby, które doszły samodzielnie do posiadanego majątku. Stosunkowo niewielka jest grupa osób, które kontynuują rodzinne tradycje biznesowe w drugim lub trzecim pokoleniu. To odróżnia polską listę od krajów Europy Zachodniej czy USA, gdzie wielu spośród obecnych na niej miliarderów jest właścicielami firm, które mają kilkadziesiąt lub ponad 100 lat historii. Wynika to z krótkiej historii polskiego kapitalizmu, którą można liczyć od końcówki lat 80-ych poprzedniego stulecia. Co ciekawe, na liście Forbesa trudno znaleźć osoby z czołówki listy 100 najbogatszych, którą przed Forbesem publikował tygodnik Wprost.
Poniżej kilka liczb, podsumowujących listę 100 najbogatszych Polaków
  • 25 – właściciele firm notowanych na warszawskiej giełdzie.
  • 74 – właściciele biznesów nienotowanych publicznie
  • 95 – założyciele biznesów, dzięki którym trafili na listę 100 najbogatszych Polaków.
  • 5 – osoby które znalazły się na liście dzięki odziedziczeniu biznesów po założycielu. Oczywiście są również na liście pozycje kiedy założyciele firmy przekazał zarządzanie młodszym pokoleniom, a sam wycofał się z bieżącej działalności.
  • 9 – przedstawiciele branży technologii informatycznych.

Nowe technologie a lista 100 najbogatszych Polaków

Zdjęcie: kody informatyczne na czarnym ekranie9 osób z branży technologicznej na liście 100 najbogatszych Polaków to niewiele w porównaniu do listy światowej, gdzie właściciele firm technologicznych trafili już na same szczyty, jak choćby najbogatszy na świecie założyciel Amazona Jeff Bezos.
Niedawni królowie polskiego IT (założyciel Comarch J. Filipiak – poz. 72 oraz założyciel Asseco A. Góral – poz. 95), którzy stworzyli największe polskie firmy oferujące usługi informatyczne, zostali już zdystansowani przez młodsze pokolenie. Co ciekawe, młodsi przedstawiciele branży technologicznej w większości postawili na własne produkty, co znajduje odzwierciedlenie w dużo wyższych wycenach ich biznesów i jednocześnie ich dużo mniejszej skali, liczonej np. liczbą zatrudnionych osób albo nawet przychodami. Taką drogą poszli założyciele CD PROJEKT (poz. 22, 29 i  59 na liście), Techlandu (poz. 7), Codewise (poz. 73) czy portalu Pracuj.pl (poz. 67).
Stworzenie tzw. jednorożca (z ang. „unicorn” – firmy technologicznej wartej ponad 1 mld USD) udało się do tej pory tylko w 2 przypadkach (CD PROJEKT i TECHLAND), ale jeśli komuś z Polaków się to uda, powinien od razu pojawić się wysoko na liście 100 najbogatszych.

Czy praca na etacie może zaprowadzić na listę 100 najbogatszych?

To pytanie ma nieco przewrotny charakter, ale powiedzmy sobie to jasno. Praca najemna nie jest sposobem aby trafić na listę 100 najbogatszych Polaków. Na liście 100 najbogatszych Polaków są praktycznie wyłącznie właściciele i założyciele firm. Na liście najbogatszych Polaków można wyróżnić zaledwie kilka osób, które doszły do takiego majątku pracą dla kogoś innego, chociaż i tak w pewnym momencie objęły one udziały w firmach, w firmach w których pracowały lub pełniły drugoplanową rolę.
Można wskazać te przypadki:
  • P. Nielubowicz (pozycja 59 z majątkiem 711 mln zł) – akcjonariusz i dyrektor finansowy CDPROJEKT, który był jednym pierwszych pracowników i dołączył do założycieli spółki (Marcin Iwiński poz. 22 i Michał Kiciński poz. 29)
  • L. Gaczorek (pozycja 54 z majątkiem 779 mln zł) – udziałowiec CCC i wspólnik Dariusza Miłka (poz. 5)
  • H. Ruta (pozycja 26 z majątkiem 1 323 mln zł) – wspólnik i partner biznesowy Zygmunta Solorza (poz. 3)
 Nawet najemni menedżerowie z największych korporacji, zarabiający po kilka milionów złotych rocznie (rekordzistą wśród nich jest Luigi Lovaglio – były prezes PEKAO, który zarabiał około 10 mln zł rocznie) plasują się kilka poziomów niżej.

Lista 100 najbogatszych Polaków i giełda

Jak już wspominałem, zaledwie 25 osób z listy 100 najbogatszych jest właścicielami spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Można do tej liczby dodać trójkę właścicieli największej polskiej firmy odzieżowej LPP, których Forbes konsekwentnie pomija, mimo że dane o wartości ich pakietów akcji są publicznie dostępne.
 Wykres - indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 w 2017 roku.
2017 rok był dla polskiej giełdy bardzo dobry, ale dla osób z listy 100 najbogatszych Polaków nie był on najłaskawszy. Kilka osób, które były na liście w 2017 roku z niej wypadło. Indeks WIG wzrósł o 23,2%, ale indeksy mniejszych spółek zanotowały dużo mniejsze wzrosty. Bariera  490 mln zł, którą trzeba przekroczyć, żeby znaleźć się na liście, jest zresztą dość wysoka – kapitalizacja prawie połowy spółek z indeksu sWIG80 jest poniżej tej kwoty. Jeśli koniunktura w segmencie średnich i małych spółek się poprawi, reprezentacja właścicieli spółek giełdowych na liście 100 najbogatszych Polaków zapewne się powiększy.
Sporo jednak zależy od sposobu tworzenia listy – w przypadku spółek nienotowanych publicznie trudno jest zweryfikować wycenę majątku podawaną przez Forbes a ceny polskich akcji są na dość niskim poziomie.

Więc jak trafić na listę 100 najbogatszych Polaków?

Krótki przegląd listy 100 najbogatszych Polaków pokazał, że droga wiedzie właściwie jedynie poprzez założenie własnego biznesu. Branża jest w zasadzie obojętna, chociaż w tradycyjnych branżach nowe firmy muszą odebrać rynek przedsiębiorstwom, które mają już mocną pozycję rynkową i duże zaplecze kapitałowe. Inna drogą jest jest wymyślenie i zaoferowanie nowych produktów, które można oferować od razu na całym świecie. Taką drogą mogą pójść osoby z branży technologicznej.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil
A co Ty myślisz o liście 100 najbogatszych Polaków?
Czy marzysz aby się na niej znaleźć?
Jeśli tak to zapraszam do podzielenia się Twoją wizją w komentarzach.