Jak czytać sprawozdanie finansowe? Wywiad na „Okiem maklera”

Zdjęcie: - wywiad na blogu Okiem Maklera.

W jaki sposób analizować sprawozdania finansowe? Taki był temat wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur, będący autorem bloga „Okiem maklera”.

Wyszła z tego długa i merytoryczna rozmowa, podczas której poruszaliśmy całe spektrum tematów związanych z analizą sprawozdań finansowych, kreatywną księgowością i specyfiką niektórych branż i spółek notowanych na GPW.

Zapraszam do lektury tego wywiadu i przy okazji mam prośbę o ewentualny głos w sprawie częstszego poruszania takiej problematyki na moim blogu (na końcu tego krótkiego wpisu.


O czym możecie przeczytać w wywiadzie?

W trakcie rozmowy odpowiadam między innymi na następujące pytania:

  • Od czego zaczynam analizę sprawozdania finansowego?
  • Czym powinien się charakteryzować „zdrowy” wynik finansowy spółki?
  • Jak wygląda analiza finansowa wygląda w spółkach o regularnych i powtarzalnych przychodach?
  • Kiedy najłatwiej stosować klasyczne zasady analizy finansowej?
  • W jakich branżach analiza finansowa wiąże się z dodatkowymi trudnościami?
  • Jakie elementy zysku firmy budzą największe wątpliwości?
  • Jakich znaków ostrzegawczych powinniśmy wypatrywać w sprawozdaniu finansowym?
  • W jaki sposób spółki próbują ukrywać koszty działalności w bilansie?
  • w jakim stopniu generowany zysk powinien odpowiadać przepływom operacyjnym?
  • Jaki jest optymalny poziom inwestycji w spółkach i co jest bardziej alarmujące – brak inwestycji czy ich nadmierny poziom?
  • W jaki sposób spółki próbują polepszać swój obraz poprzez kreatywną księgowość?
  • Które branże są stosunkowo łatwe lub trudne w analizie?
  • Ile czasu trzeba poświęcić na pojedyncze sprawozdanie finansowe?
  • …i jeszcze całkiem sporo innych pytań.

Nie będę tu oczywiście streszczał samego wywiadu – można go przeczytać na blogu „Okiem maklera” prowadzonym przez Artura Wiśniewskiego.

Zapraszam do lektury wywiadu. Jest tam naprawdę sporo merytorycznego materiału, z którym warto się zapoznać:

Blog „Okiem maklera”

Przy okazji zachęcam do śledzenia blogu „Okiem maklera”. Link do tego bloga, jak również do kilku innych, które czytam, polecam i się nimi inspiruję, od kilku miesięcy możecie znaleźć w bocznym panelu bloga.

Na blogu Artura znajdziecie na nim 2 główne kategorie wpisów:

  • pierwsza to wywiady dotyczące rynku kapitałowego. Rozmówcami Artura są zwykle profesjonaliści z branży inwestycyjnej, osoby związane z polskim rynkiem kapitałowym. Jest tam również kilka wywiadów z blogerami piszącymi o inwestycjach.
  • druga kategoria to autorskie artykuły, które szczegółowo analizują wybrany temat. Są to wpisy z obszaru inwestowania na giełdzie w sposób bezpośredni luba za pomocą funduszy inwestycyjnych oraz z obszaru analizy finansowej.

Analiza finansowa i fundamentalna na blogu?

Przy okazji zdałem sobie sprawę, że na blogu praktycznie nie poruszałem kwestii związanych z analizowaniem sytuacji spółek giełdowych. Pewnym wyjątkiem były analizy ofert publicznych, które publikowałem na początku istnienia bloga – zostały w ten sposób przeanalizowane wchodzące na warszawską giełdę Getback, Play, Nanogroup czy Maxcom. Niestety ta czwórka, opisana dość szczegółowo w 2017 roku, nie zrobiła zbyt wielkiej kariery na GPW, żeby użyć języka dyplomatycznego. Ale nie o tym miało być.

Chciałbym tej okazji chciałbym zadać pytanie.  Na ile treści poruszane w wywiadzie, związane z analizą finansową i szerzej z analizą spółek giełdowych byłyby interesujące dla czytelników bloga?

Jeśli chciałbyś przeczytać więcej na ten temat to mam prośbę o zostawienie komentarza lub wiadomość ze wskazaniem tematu, jaki wymagałby opisania. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

WIG Wars s18e07: wyniki funduszy akcyjnych – lipiec 2018

Zdjęcie: znak drogowy z napisem "fundusze inwestycyjne"

Klienci funduszy akcyjnych przeżywają trudny rok. Ponad 90% funduszy inwestujących na polskiej giełdzie przyniosło inwestorom straty. Nie jest to zaskoczeniem, bo główny indeks warszawskiej giełdy (WIG) w 2018 roku spada.
W styczniu 2018 GPW dosłownie na kilka minut ustanowiła rekord wszechczasów – niestety od tego momentu indeksy straciły kilkanaście procent lub nawet więcej.
Sytuacja w ostatnim czasie się jednak poprawiła – po siedmiu miesiącach 2018 roku była jednak tylko 6% na minusie w czym pomógł wyjątkowo udany lipiec (indeks WIG ponad 7% na plusie).
W sierpniu obserwujemy powrót trendu spadkowego oraz walkę o podtrzymanie dobrej koniunktury. Jak w tym zmiennym otoczeniu radzą sobie fundusze inwestycyjne?

Wyniki funduszy akcyjnych w 2018 roku

Wykres: wyniki polskich funduszy inwestycyjnych - okres styczeń-lipiec 2018.
Wyniki funduszy zaliczanych przez Analizy Online do kategorii „akcji polskich uniwersalne” po 7 miesiącach 2018 roku nie nastrajają optymistycznie. Chociaż trzeba przyznać, że znacznie dramatyczniej wyglądała sytuacja na koniec czerwca. Indeks WIG był wtedy już 12,2% pod wodą. Lipiec, dość zaskakująco, okazał się całkiem dobrym miesiącem dla naszej giełdy (w lipcu WIG wzrósł o 7,2%) co pozwoliło na wyraźną poprawę sytuacji (spadek od początku roku to -5,9%, podczas gdy miesiąc wcześniej było to ponad 2 razy więcej (-12,2%).
Zbiorcze podsumowanie wyników:
  • najlepszy fundusz akcyjny do końca lipca 2018 zarobił 10,1%, podczas gdy najgorszy stracił ponad 17%
  • tylko 3 fundusze osiągnęły w 2018 roku dodatnią stopę zwrotu (!)
  • 17 z 57 (30%) funduszy osiągnęło wynik lepszy niż WIG (-5,9%)
  • średni wynik funduszy akcyjnych w 2018 roku to strata 7,7%, a mediana (wynik osiągnięty przez „środkowy” fundusz na liście to -7,3%)
  • 1 kwartyl – wynik osiągnięty przez 25% najlepszych funduszy to -5,4%
  • 3 kwartyl – czyli wynik osiągnięty przez 25% najgorszych funduszy to -9,9%
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – tu możesz przeczytać czym są kwartyle i mediana

Najlepsze i najgorsze fundusze akcyjne w 2018 roku

Wykres: 10 najlepszych polskich funduszy akcyjncych - okres styczeń-lipiec 2018. Wyniki funduszy 2018.Jak do tej pory, w 2018 roku, najlepsze wyniki osiągnęły 3 fundusze:
Warto dodać, że są to jedyne 3 fundusze, które w pierwszych siedmiu miesiącach 2018 roku osiągnęły dodatnią stopę zwrotu. Pozostałe fundusze (54 z 57 działających od początku roku) jest pod kreską.
Na drugim końcu skali (najsłabsze wyniki w tym roku) znajdują się następujące fundusze
  • Alior Agresywny (Alior SFIO) – strata -14.00%
  • QUERCUS Agresywny (Parasolowy SFIO) – strata -15.20%
  • Copernicus Spółek Wzrostowych (Copernicus FIO) – strata -17.20%
1/4 funduszy poniosła straty mieszczące się w przdziale 9,9%-17,2% (wyniki poniżej 3 kwartyla).

Wyniki funduszy 2018-07 za ostatnie 12 miesięcy

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych za okres 12 miesięcy na koniec lipca 2018.
Podobnie wyglądają wyniki za ostatnie 12 miesięcy, choć widać dużo większy ich rozrzut. Najlepszy fundusz zarobił 14,9%, a najgorszy stracił 24,1%, co daje rozrzut wyników na poziomie prawie 40%. Średni wynik to strata na poziomie 8,7%

Fundusze akcyjne vs WIG – od 2010 roku do teraz

Po 7 miesiącach bieżącego roku można zaktualizować tabelkę pokazującą ile funduszy akcyjnych w danym roku kalendarzowym osiągnęło wyniki lepsze niż WIG:
Tabela: fundusze akcyjne i stopa zwrotu z WIG. Lata 2010-2018. Średni, najlepszy i najgorszy wynik inwestycyjny.
2018 rok wpisuje się w schemat widoczny we wcześniejszych latach. 30% funduszy osiągnęło wynik lepszy niż indeks WIG (średnio w latach 2010-2017 było to 32%). Widać jednak wyraźnie, że zwykle fundusze przekraczają benchmark, wtedy kiedy ma on ujemną stopę zwrotu. Jest to zgodne z wcześniejszymi wnioskami, że korzystanie z koniunktury giełdowej za pomocą funduszy akcyjnych jest stosunkowo trudne. Z koli te same cechy, które przeszkadzają w zarabianiu podczas hossy, powodują że, do pewnego momentu spadki, indeksów są wyższe niż spadki cen jednostek funduszy.
WPIS >>> Wig Wars s17e12: Wyniki funduszy inwestycyjnych w 2017 roku 
Nie można również zapominać o opłatach za zarządzanie. Przeciętna dla polskiego funduszu akcji stawka 3,50-4,00% rocznie nie wpływa mocno na wyniki w skali miesiąca (koszt około 0,3%), ale w dłuższej perspektywie powoduje ogromny drenaż kapitału. Wystarczy stwierdzić, że aby fundusz kasujący 4% rocznie za zarządzanie mógł przebić dla swojego klienta wyniki indeksu, musi osiągnąć stopę zwrotu wyższą o 4% niż WIG.
Jak jest jest to trudne wyzwanie – dobrze widać na powyższych wykresach oraz w tabelce. Jest to błędne koło – fundusze mają wysokie opłaty, bo są wielokrotnie mniejsze niż ich odpowiedniki na zachodzie, a klienci ich unikają bo wysoki poziom opłat praktycznie uniemożliwia inwestorom długoterminowe zarabianie. Polski rynek cały czas czeka na odważnego, który przetnie ten węzeł gordyjski…

Co dalej z sytuacją na GPW?

Wykres: GPW w 2018 - indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80, indeks cenowy GPW
Powyższy wykres przedstawia stopy zwrotu dla najważniejszych indeksów opisujących sytuację na naszej giełdzie:
  • WIG –  główny indeks warszawskiej giełdy, w którym udział poszczególnych spółek jest uzależniony od ich wielkości i obrotów na rynku
  • WIG20 – indeks grupujący 20 największych spółek naszej giełdy (w uproszczeniu, bo szczegółowe zasady są trochę bardziej złożone)
  • MWIG40 i SWIG80 – indeksy grupujące kolejne 40 i 80 spółek z naszej giełdy
  • indeks cenowy GPW – w nim każda ze spółek ma równy udział, w odróżnieniu od wcześniejszych, gdzie udział jest uzależniony od wielkości spółki i obrotów na rynku giełdowym
Jak widać na wykresie – im większe spółki, tym relatywnie lepiej sobie radzą w 2018 roku. Podstawowy wskaźnik warszawskiej giełdy, czyli indeks WIG jest 7,0% na minusie (okres od 31 grudnia 2017 do 21 sierpnia 2018). Słabość najmniejszych spółek jest cały czas bardzo widoczna. W dalszym ciągu fatalne wyniki ma indeks cenowy, który jest lepszym odbiciem perspektywy drobnego inwestora niż inne indeksy. O sytuacji na naszej giełdzie pisałem w czerwcu i w zasadzie wszystko dalej zachowuje aktualność, mimo lipcowej „mikrohossy”, po której w sierpniu nastąpiło cofnięcie się rynku. Zapraszam również do tamtego wpisu.
WPIS >>> Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW – moja opinia o sytuacji na giełdzie
Ja osobiście coraz bardziej się zastanawiam kiedy ta tendencja się odwróci i najmniejsze spółki (według wielu badań najzyskowniejsze w długim terminie) powrócą do łask inwestorów. Na razie niestety nie widać jakiegoś impulsu, który mógłby je pobudzić do wzrostu – zarówno od strony rynkowej (inwestorzy zagraniczni upodobali sobie raczej największe spółki),  jak też od strony ekonomicznej (rosnące koszty pracy mogą zachwiać zyskownością przedsiębiorstw).

Podsumowanie

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Zapraszam do podzielenia się swoją opinią na temat sytuacji na naszej giełdzie lub o inwestowaniu na pośrednictwem funduszy inwestycyjnych.
Tym krótkim i nieco spóźnionym wpisem (wakacje…;) realizuję plan powrotu do regularnego publikowania wpisów na blogu. Trzymajcie kciuki. Jeśli są jakieś tematy, o których chcielibyście przeczytać na moim blogu – dajcie znać w komentarzach lub w inny sposób (mail, Twitter, Facebook…).

 

Czerwiec 2018 – sytuacja inwestycyjna na GPW

Zdjęcie główne: sytuacja na GPW czerwiec 20182018 rok na GPW zdecydowanie nie rozpieszcza inwestorów – wystarczy spojrzeć na wykres najważniejszych indeksów warszawskiej giełdy. Zarówno WIG, jak i pozostałe 3 główne indeksy (WIG20, MWIG40 i SWIG80) patrząc od początku roku zanotowały stratę. Co robić w tej sytuacji? Czy spadek cen od początku roku to okazja inwestycyjna?
Zobaczmy jakie czynniki wpływają na aktualną sytuację i jakie są szanse na odbicie na w 2018 na naszej giełdzie.

GPW – wyniki w 2018 roku

Przypomnijmy, że 22 stycznia indeks WIG na chwilę ustanowił rekord wszechczasów, ale ten dzień okazał się początkiem spadków, które trwają do tej pory. Od początku roku do 12 czerwca 2018 główne indeksy zanotowały następujące wyniki:
  • WIG – strata -7,48%
  • WIG20 – strata -8,48%
  • MWIG40 – strata -7,29%
  • SWIG80 – strata -6,93%
Wykres. Stopy zwrotu z indesków GPW - WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 - czerwiec 2018 od początku roku.
Dodatkowo zwracam uwagę na dodany do powyższych (dla okresu 5 miesięcy) indeks cenowy, który jest obliczany na podstawie notowań wszystkich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, ale każda spółka ma w nim jednakowy udział. Znajduje się on na rekordowo niskim poziomie (ale jest obliczany od stosunkowo krótkiego czasu) i od początku roku przyniósł stratę -11,77%. Nie jest on specjalnie popularny, ale może być bardziej odpowiedni jako punkt odniesienia dla drobnego inwestora, który dzieli swój portfel na 10-20 spółek bez analizowania udziału poszczególnych spółek w podstawowych indeksach.
Być może pociechy można poszukiwać w analizie technicznej – od 3 miesięcy indeks WIG20 broni mniej lub bardziej skutecznie wsparcia na poziomie 2200 pkt.
WPIS >>> Strategia „absolute return” – jakie ma wyniki w 2018 roku? – ocena sytuacji na rynku w marcu 2018

Skąd się bierze słabość GPW?

Na słabość naszej giełdy składają się głównie przyczyny wewnętrzne. Po wyczerpaniu się paliwa do wzrostów, jakie obserwowaliśmy na GPW od połowy 2016 do stycznia 2017 cały czas pozostały aktualne fundamentalne czynniki, które przekładają się na słabość notowań głównych indeksów na GPW:
  • ryzyko związane z nacjonalizacją OFE
  • duży udział spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa
  • mała ilość ofert publicznych i wycofywanie spółek z giełdy
  • wycofywanie przez inwestorów środków z funduszy akcyjnych
Są to czynniki, które już od kilku lat powodują, że warszawska GPW zwykle stoi z boku, kiedy inne rynki rosną, natomiast w pełni bierze udział w spadkach indeksów.
Negatywny wpływ na przyciągnięcie na rynek nowych inwestorów będzie miała afera Getback. Spółka  wchodziła na giełdę w 2017 roku i po zaledwie 9 miesiącach w spektakularny sposób zbankrutowała. Stracili na tym praktycznie wszyscy – akcjonariusze spółki i nabywcy obligacji, zarówno ci drobni, jak i profesjonalni zarządzający aktywami funduszy inwestycyjnych. Okoliczności upadku GETBACK są bardzo ciekawe. Tutaj jedynie dodam, że trudno właściwie wskazać kto na tej aferze zyskał – byłoby to całkiem ciekawym tematem na osobny wpis…

Spółki gamingowe ratują GPW w 2018 roku

Właściwie jedynym plusem na GPW w ostatnich kilku miesiącach jest zachowanie się producentów gier komputerowych („polski gaming”) – niektóre z nich dały inwestorom zarobić od początku roku nawet kilkaset procent. Największy z notowanych na GPW producentów gier, CDPROJEKT, wszedł w marcu do indeksu WIG20 i od tego czasu zyskał już ponad 42% przy kapitalizacji przekraczającej 15 mld zł. Bez zamiany CDPROJEKT na ASSECO w indeksie największych spółek WIG20 znajdowałby się dziś o jakieś 2,6% niżej niż obecnie.
WPIS >>> 11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba  – ile można było zarobić na długoterminowej inwestycji w polskue spółki gamingowe?
Światełkiem w tunelu są zmiany instytucjonalne, które mają ożywić polski rynek kapitałowy czyli wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych (PPK) i zmiany dotyczące OFE. Patrząc jednak na to, że są one już zapowiadane od dłuższego czasu trudno oczekiwać . Zresztą wdrożenie PPK uruchomi raczej mały strumyczek środków płynących na GPW, nieporównywalny do środków które napływały na polski rynek kapitałowy przed reformą systemu OFE w 2011 roku. Ja osobiście nie spodziewam się po PPK zbyt wiele zarówno w kwestii moich osobistych inwestycji, jak i w kwestii całego polskiego rynku kapitałowego.

Jak wygląda GPW w 2018 roku w porównaniu do reszty świata?

Słabość naszej giełdy nie jest jednak wyjątkiem na świecie. Praktycznie wszystkie rynki uznawane na wschodzące, a do takich zalicza się cały czas Polska, ponoszą w tym roku straty. Widać to dobrze na wykresie porównującym stopy zwrotu  WIG oraz indeksu MSCI Emerging Markets.
Wykres. Stopy zwrotu z indeksów - WIG i MSCI Emerging Markets - czerwiec 2018 od początku roku.
Problemy rynków wschodzących może pogłębić wzrost stóp procentowych w USA i odwrót globalnego kapitału na rynek amerykański. Awersję do szukania zysków i ryzyka na rynkach wschodzących pogłębiają wybuchające ostatnio coraz częściej lokalne kryzysy na tle makroekonomicznym. Argentyna, Turcja i Brazylia to „urobek” jedynie z ostatnich 2 miesięcy…
W sytuacji kiedy amerykański indeks S&P500 bije kolejne rekordy i globalny kapitał wykazuje coraz większą niechęć do inwestycji na rynkach wschodzących rynki takie jak GPW mogą mieć problemy.

Czy już jest tanio na GPW?

Wykres. GPW 2018 -Wskaźnik cena/zysk (P/E) dla indeksu WIG - czerwiec 2018 - 10 lat
Skoro jest tak kiepsko, to może jest już po prostu tanio i na rynek warto wejść już w tej chwili? Wskaźnik cena/zysk, czyli podstawowy wskaźnik mówiący o poziomie cen na GPW jest na poziomie 11 dla indeksu WIG. Jest to wartość niska, chociaż w przeszłości bywało już taniej. Na pewno jednak jest daleko od wartości typowych dla hossy i przegrzania rynków.
Historycznie, dla rynku amerykańskiego, wartość wskaźnika cena/zysk dla indeksu S&P500 oscylowała raczej około 20, choć spadał on również do poziomów poniżej 10 (ostatni raz na początku lat 80-ych). Dobre wyniki makroekonomiczne (wzrost PKB powyżej 5%) powinny pozwolić utrzymać zyski polskich spółek są na wysokim poziomie, choć warto zwrócić uwagę, że wzrost płac ostatnio przewyższa wzrost PKB. Oznacza to, że struktura podziału PKB się zmienia a stopa zysków kapitałowych wyraźnie spada. Jest to na pewno pozytywne zjawisko dla pracowników najemnych, ale z punktu widzenia inwestora może być zagrożeniem dla osiąganych stóp zwrotu.
Pod względem wskaźnikowym GPW jest relatywnie tania, choć całkiem możliwe, że globalny wskaźnik cena/zysk dla indeksu WIG będzie niedługo wyglądał jeszcze korzystniej.

Jak w 2018 radzą sobie na giełdzie fundusze inwestycyjne?

Wykres: wyniki funduszy akcyjnych na GPW - czerwiec 2018 od początku roku (YTD)
Jeszcze rzut oka na wyniki funduszy inwestujących na polskiej giełdzie. Tu również nie jest najlepiej – w okresie od początku 2018 do 11 czerwca 2018 tylko 2 z 57 funduszy  wyszły na plus (kategoria „akcji polskich uniwersalne”). Są to 2 produkty TFI Investor (Investor Akcji Spółek Dywidendowych i Investor Akcji – subfundusze Investor FIO).
Trochę lepiej sytuacja wygląda w odniesieniu do indeksu WIG, który stracił 7,95% w tym okresie. Lepszy wynik osiągnęło 29 z 57 funduszy. 25% funduszy (1 kwartyl) osiągnął wynik lepszy niż -6,1%, a najgorsze 25% osiągnęło wynik -10,5% lub gorszy (minimum 15,8%).
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam m. in. wyjaśnienie czym są kwartyle
Połowa funduszy inwestujących w polskie akcje uzyskała w 2018 roku wynik odbiegający w górę lub w dół o 2% od indeksu WIG (przedział między -10,5% a -6,1%) ,a średni wynik to strata na poziomie -7,9%. Ogólnie sytuacja i wnioski z niej wynikające są zbliżone do tych, jakie zostały wyciągnięte w analizie przeprowadzonej w marcu.

Podsumowanie – GPW stan czerwiec 2018

Jak wynika z zestawienia powyższych czynników sytuacja inwestycyjna nie jest jednoznaczna. Zwykle tak jest, że poszczególne wskaźniki dają sprzeczne ze sobą wyniki. Zazwyczaj podjęcie decyzji o inwestycji oznacza podjęcie ryzyka inwestycyjnego. Powyższe podsumowanie pokazuje, że ilość negatywnych sygnałów jest dużo wyższa niż pozytywnych. Wskazywałoby to na trzymanie się z dala od warszawskiej giełdy w najbliższych miesiącach. Może jednak oznaczać sygnał do zajęcia pozycji na rynku przez inwestorów o zacięciu kontrariańskim.
Powyższa analiza jest krótką próbą ujęcia tematyki w ujęciu top-down, czyli poczynając od od otoczenia rynkowego i schodząc w dół do analizy poszczególnych sektorów gospodarki. Innym podejściem, mi osobiście bliższym, jest wyszukiwanie spółek o dużym potencjale wzrostu w stosunku do całego rynku. Jeszcze inną strategią jest systematyczne zajmowanie pozycji na rynku, co również pozwala na minimalizację strat związanych ze złym wyborem momentu wejścia na rynek.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze
Jeśli masz swój scenariusz rynkowy – zapraszam do podzielenia się swoją opinią w komentarzu. Tym wpisem chciałbym zainaugurować serię mniej lub bardziej regularnych artykułów na temat bieżącej sytuacji rynkowej. Będę wdzięczny za wszelkie opinie i sugestie.

Wall Street 22 – moje wrażenia i prezentacja z wykładu

Zdjęcie - tabliczka Wall Street 22W poprzedni weekend miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji Wall Street 22. Jeśli ktoś nie wie, dodam tytułem krótkiego wyjaśnienia, że jest to coroczne spotkanie inwestorów organizowane przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Ja byłem na Wall Street 22 w charakterze „wykładowcy”. Temat mojego wystąpienia to „Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej?”. Na końcu wpisu umieściłem link do prezentacji – zachęcam do zapoznania się.


Jak wyglądała konferencja Wall Street 22

Szczegółowe informacje na temat konferencji Wall Street 22 – strona Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Nie będę pisał szczegółowej relacji, bo uczestniczyłem w tego rodzaju wydarzeniu po raz pierwszy i sporo czasu spędziłem przygotowując się do swojego wykładu. Napiszę tylko, że z mojej strony było to bardzo dużo wrażeń co wynikało z 3 czynników:

  • po raz pierwszy uczestniczyłem w tego rodzaju wydarzeniu
  • okazja osobistego poznania bardzo wielu osób, które do tej pory znałem jedyne wirtualnie z Twittera oraz z internetu. Wszystkich oczywiście pozdrawiam:)
  • i dodatkowo po raz pierwszy w życiu byłem w hotelu Gołębiewski, co też dostarcza specyficznych wrażeń estetycznych

Jeśli ktoś jest ciekawy dlaczego warto się wybrać na Wall Street – zachęcam do zapoznania się z artykułem ze strony Equity Magazine, w którym jego redaktor naczelny Przemek Gerschmann szczegółowo analizuje co taki wyjazd może dać inwestorowi.

Z kolei relację z tegorocznej edycji Wall Street 22 można znaleźć w wielu miejscach. Ja poniżej umieszczę linki do 4 relacji, które pozwolą zorientować się co się dzieje w trakcie tego wydarzenia:

Bezpośrednią relację z Wall Street 22 można sobie również prześledzić na Twitterze pod hashtagiem #WallStreet22.  Dziennikarze portalu Bankier.pl sumiennie odwiedzali wszystkie punkty programu i relacjonowali na bieżąco na Twitterze ich przebieg.

Wall Street 22 - spotkanie z Leszkiem Czarneckim

autor zdjęcia: Dariusz Grupa

Na mnie największe wrażenie zrobiły 4 punkty programu, w których miałem okazję uczestniczyć:

  • spotkanie z gościem specjalnym drem Leszkiem Czarneckim
  • poranny bieg charytatywny, prowadzony przez Michała Masłowskiego ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
  • relacja  Tomka Jaroszka i Przemka Gerschmanna z wyjazdu do Omaha na walne zgromadzenie akcjonariuszy  Berkshire Hathaway – wehikułu inwestycyjnego Warrena Buffeta
  • wykład dra Jacka Welca na temat „GetBack S.A., czyli powtórka z ćwiczeń pod tytułem „jakość zysków” (pięć najczęściej popełnianych błędów w analizie sprawozdań finansowych).”

Warto dodać, że temat „afery GETBACK” przewijał się w wielu wystąpieniach oraz w dyskusjach w kuluarach. Jak do tej pory jest najważniejsze wydarzenie na polskim rynku w 2018 roku, a jego skutki mogą się rozciągać na wiele obszarów.

Kogo można spotkać na Wall Street?

Na konferencji można spotkać kilka rodzajów gości:

  • przedstawiciele spółek notowanych na GPW
  • przedstawiciele samej warszawskiej giełdy
  • przedstawiciele domów maklerskich i brokerów
  • przedstawiciele instytucji państwowych związanych z rynkiem kapitałowym
  • przedstawiciele firm oferujących inwestycje alternatywne oraz inne usługi dla inwestorów
  • blogerzy, traderzy i inne osoby związane z polską giełdą
  • dziennikarze – licznie reprezentowana była redakcja portalu Bankier.pl oraz giełdowej gazety „Parkiet”
Zdjęcie: Materiały dla uczestników konferencji Wall Street 22

Materiały dla uczestników konferencji Wall Street 22 (autor zdjęcia: Dariusz Grupa)

I na koniec najważniejsza kategoria, czyli inwestorzy indywidualni. Jest ich na konferencji około 1000 i to przede wszystkim dla nich odbywa się to wydarzenie. Atmosfera podczas spotkań bywa gorąca i nie ma taryfy ulgowej dla prezentujących się spółek lub zaproszonych gości czy panelistów. Kontakt z innymi inwestorami oraz wykłady edukacyjne są zdecydowanie najcenniejszym elementem konferencji.

Podczas konferencji Wall Street odbywają się również „Targi Akcjonariat”, podczas których prezentowało się kilkadziesiąt spółek giełdowych oraz podmioty oferujące alternatywne formy inwestycji (np. condohotele czy  wynajem skuterów elektrycznych)

Mój wykład na Wall Street 22

Zdjęcie: Dariusz Grupa podczas wykładu na konferencji Wall Street 22

Zdjęcie: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Podczas konferencji Wall Street 22 miałem przyjemność wygłosić w sobotę o 18:30 wykład na temat:

 „Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej?”  

Co inwestor może wyczytać między wierszami sprawozdań finansowych i jak ta wiedza może pomóc w inwestowaniu?

Poniżej obiecywany po wykładzie link do prezentacji, którą się posiłkowałem podczas wykładu Mam nadzieję, że prezentacja okaże się pomocna. Dodam od razu, że zawsze byłem zwolennikiem prezentacji będących tylko tłem do wystąpienia, a nie prezentacji jako materiału do przeczytania – samodzielnego lub przez prelegenta.

Wall Street 22 – Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej – PREZENTACJA

Jeśli nie byłeś na Wall Street 22 , a tematyka mojej prezentacji ”  „Jak odróżnić spółkę dobrą od kiepskiej?” zainteresowała Ciebie – daj znać w komentarzu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozwinąć ten temat w postaci wpisu na blogu.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem. Możesz to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować moje konto na Twitterze

11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba

Zdjęcie: drzewo

Akcje 11 Bit Studios i CD PROJEKT to marzenie każdego inwestora. Obydwaj producenci gier komputerowych w ciągu kilku ostatnich lat pozwolili inwestorom pomnożyć zainwestowany kapitał ponad 100 razy i są najjaśniejszymi punktami warszawskiej giełdy.  Te 2 spółki przeczą  jednemu z z moich ulubionych giełdowych powiedzonek, które mówi, że „drzewa nie rosną do nieba”. W przypadku tych spółek zawodzą tradycyjne metody inwestycyjne,a osiągnięcie takich krociowych zysków wymagało od inwestorów zachowań sprzecznych z większością zalecanych reguł inwestowania.


11 Bit Studios – 27 400 procent zysku w 8 lat

Wykres: cena akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018 - skala liniowa
Akcje 11 Bit Studios od czasu debiutu na rynku NewConnect w 2010 roku do maja 2018 pozwoliły zarobić inwestorom prawie 26 tys. procent. Cena akcji wzrosła z 1,92 zł w ofercie publicznej (2010 rok) do maksymalnie 529 zł w maju 2018. Zakładając, że inwestor zakupiłby akcje spółki w ofercie publicznej i trzymał je do tej pory, kapitał zostałby pomnożony 260 razy. Przy inwestycji 1 tys. zł w 2010 roku trzymane do teraz akcje 11 Bit Studios byłyby warte dziś 260 tys. zł. Przy inwestycji 10 tys. zł, wartość akcji wynosiłaby około 2,6 mln zł. To są już kwoty, które pozwalają na rzeczywiste osiągnięcie wolności finansowej i życie z dochodów z kapitału.
Wykres: cena akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018 - skala logarytmiczna
Wzrost cen akcji 11 Bit Studios widać jeszcze lepiej na powyższym wykresie, na którym skala liniowa została zamieniona na logarytmiczną. Oznacza to, że na odległości między poszczególnymi punktami na osi pionowej oznaczają takie same procentowe przyrosty lub spadki kapitału. Przykładowo – wzrost ceny z 2 do 4 zł to taki sam odcinek na osi pionowej jak wzrost z 32 do 64 zł. Przy tak dużych wzrostach pozwala to lepiej pokazać zmiany cen akcji dla mniejszych wartości. Na wykresie w skali liniowej dla cen akcji 11 Bit Studios do 2014 właściwie nic nie widać. Dopiero użycie skali logarytmicznej pozwala na pokazanie całej skali wzrostów.

11Bit Studios – ile spadały ceny ceny akcji?

 Wykres: maksymalny spadek cen akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018
Warto zwrócić uwagę na fakt, że w latach 2011-2014 mieliśmy do czynienia ze spadkiem ceny o 60-70% od tymczasowego rekordu osiągniętego w 2011 roku. Spółka przebiła tamten rekord dopiero po ponad 3 latach, po premierze gry „This War of Mine”, wydanej przez 11 Bit Studios pod koniec 2014 roku.
Utrzymanie spółki w portfelu w latach 2010-2018 wymagało zarówno pogodzenia się ze stratami rzędu 70%. Innym założeniem było niezrealizowanie zysków w 2011, które po roku od wejścia na Newconnect przekroczyły chwilowo 1000%. Obydwa te zachowania są sprzeczne z najpopularniejszym giełdowym zaleceniem, które nakazuje ograniczać ponoszone straty. Gdyby inwestor złożył zlecenie typu stop-loss, akcje 11 Bit Studios prawie na pewno opuściłyby w którymś momencie jego portfel.

CD PROJEKT – 12 300 procent zysku w 8 lat

Drugim przykładem złotego strzału z naszej giełdy może być CD PROJEKT. Historia tej spółki na giełdzie jest dość złożona – producent gry komputerowej Wiedźmin wszedł na giełdę „kuchennymi drzwiami”, przejmując kontrolę nad notowanymi już na niej Optimusem na początku maja 2010. Od tego czasu spółka zrobiła spektakularną karierę – jej kapitalizacja wynosi aktualnie kilkanaście miliardów złotych i weszła do indeksu WIG20. CDPROJEKT jest trzecią co do wielkości spółką kontrolowaną przez polski kapitał na GPW i nie traci wiele do LPP (17,3 mld zł) i Cyfrowego Polsatu (15,8 mld zł). Założyciele i kluczowi akcjonariusze CD Projektu znaleźli się już na liście 100 najbogatszych Polaków, o której pisałem jakiś czas temu.
Wykres: cena akcji CD PROJEKT w latach 2010-2018 - skala logarytmiczna
Wykres (ponownie w skali logarytmicznej) cen akcji CD PROJEKT pokazuje, że stopy zwrotu z akcji CD PROJEKT były podobne do akcji 11 Bit Studios i również pozwoliły inwestorom bardzo dobrze zarobić (przy założeniu trzymania ich nieprzerwanie przez 8 lat). Potencjalny zysk z takiej inwestycji to nawet 12 329% od maja 2010 do 21 maja 2017, kiedy spółka pobiła kolejny rekord cenowy.
Wykres: maksymalny spadek cen akcji CD PROJEKT w latach 2010-2018
Jak widać na wykresie – również w przypadku tej spółki nieprzerwana inwestycja wymagała pogodzenia się z wysokimi stratami przez bardzo długi czas. W 2011 cena akcji spadła z poziomu prawie 10 zł do 4,5 zł, czyli o około 55%.
Aby odrobić te straty CD PROJEKT potrzebował ponad 2 lata. Od tego czasu cena systematycznie idzie w górę, chociaż zdarzały się chwilowe spadki przekraczające 20% o ustanowionych rekordów.

Inwestycyjne złote strzały z rynku amerykańskiego

Przykłady 11 Bit Studios i CD PROJEKT są bardzo świeże i pochodzą z naszego rynku. Najbardziej spektakularne przykłady z rynku amerykańskiego również pokazują jakie zyski można osiągnąć z takich złotych strzałów. Również bardzo wyraźnie widać problemy mogą się wiązać z utrzymywaniem takiej inwestycji przez okres wielu lat.

Apple (1984-2017) – 44 900 procent zysku w 33 lata

Wykres: cena akcji Apple w latach 1984-2018 - skala logarytmiczna
Spółka weszła na giełdę w 1984 roku i od tego czasu ceny jej akcji wzrosły prawie 450 razy. Spółka zrobiła ogromną karierę w latach 80-ych, czego odzwierciedleniem była pamiętna scena z filmu „Forrest Gump” . Ustanowione wtedy rekordy cen akcji Apple zostały pobite dopiero w 2000 roku w okresie bańki „dotcomów”. Powrót do spółki Steve’a Jobsa i premiera Iphone’a w roku  pozwoliły Apple na kolejne fale wzrostów cen akcji i osiągnięcie statusu najdroższej spółki giełdowej świata.
 Wykres: maksymalny spadek cen akcji Apple w latach 1984-2018
Hipotetyczna inwestycja od wejścia Apple na giełdę do dziś wymagałaby jednak pogodzenia się przez wiele lat ze stratami, które sięgały nawet 70-80% od wcześniejszych maksimów

Microsoft (1986-2018) – 147 200 procent zysku w 32 lata

Wykres: cena akcji Microsoft w latach 1986-2018 - skala logarytmiczna
2 lata po Apple na giełdzie pojawił się jego największy w tamtym czasie konkurent, czyli producent oprogramowania komputerowego Microsoft. To chyba najbardziej klasyczny przykład „złotego inwestycyjnego strzału”. Ceny akcji spółki od tamtego czasu wzrosły ponad 100 razy. Jej założyciel i główny akcjonariusz Bill Gates przez wiele lat był najbogatszym człowiekiem na świecie.
Wykres: maksymalny spadek cen akcji Microsoft w latach 1986-2018
Microsoft szczyt swojej potęgi osiągnął w czasie bańki dotcomów w 2000 roku i potrzebował prawie 14 lat, aby odrobić poniesione wtedy straty. Przez ponad 10 lat inwestorzy musieli się godzić ze stratami rzędu 50% od wcześniejszych rekordów.

Amazon (1997-2018) – 81 500 procent zysku w 21 lat

Wykres: cena akcji Amazon w latach 1997-2018 - skala logarytmiczna
Gigant handlu internetowego został założony w 1994 ,a w 1997 roku wszedł na rynek Nasdaq. Twórca spółki, Jeffa Bezos, od zeszłego roku jest uznawany za najbogatszego człowieka na Ziemi. Również AMAZON potrzebował wielu lat, aby odrobić spadek cen akcji w 2000 roku. Od 2009 ceny akcji spółki rosną w spektakularnym tempie i biją kolejne rekordy..
 Wykres: maksymalny spadek cen akcji Amazon w latach 1997-2018
AMAZON, spośród przedstawionych spółek, je tą, która doznała największych spadków cen akcji. W 2001 roku spadek cen osiągnął pond 90% od rekordów z 2000 roku. Powrót do tych cen akcji zajął Amazonowi ponad 8 lat.

Podsumowanie

Przedstawione wyżej przykłady z polskiego i amerykańskiego rynku rozpalają oczywiście wyobraźnię, ale taka inwestycja ma raczej wyłącznie charakter teoretyczny, bo wiąże się z założeniem utrzymywania akcji wskazanych wyżej spółek przez wiele lat niezależnie od okoliczności. Często również w sytuacjach, kiedy wydawało się to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
W momencie debiutu każdej z tych spółek na giełdzie praktycznie nie dało się wskazać, że akurat te spółki zrobią tak gigantyczną karierę. Każda z nich miała również swoje wzloty i upadki.
Inwestor który marzy o takich inwestycjach powinie się zastanowić, jak poradziłby sobie najważniejszym 2 kwestiami:
  • jaki poziom strat i przez jaki okres czasu jest w stanie znieść – nawet w przypadku 11 Bit Studios i CD PROJEKT były to nawet okresy dłuższe niż 3 lata
  • jaki poziom zysków oznaczałby, że powinien je realizować i sprzedać akcje – omawiane 5 spółek pokazały, że czasami tylko „sky is the limit” i realizacja zysków by laby błędem
Mimo tych, ograniczeń pozostaje jednak życzyć szczęścia w poszukiwaniu takich inwestycyjnych diamentów jak CD PROJEKT i 11 Bit Studios. Jeśli inwestowałeś w akcje tych spółek to zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil
Jeszcze tylko 2 krótkie ogłoszenia:
  • 25-27 maja 2018 będzie mnie można spotkać na konferencji Wall Street 21, na której w sobotę 26 maja wygłoszę wykład o tajnikach analizowania sprawozdań finansowych. Jeśli tam również będziesz – zapraszam do bezpośredniego kontaktu.
  • Na blogu przez ostatnich kilka tygodni panowała cisza. Mam nadzieję, że kolejne wpisy pojawią się już w najbliższym czasie. Jeśli masz jakieś sugestie tematów – proszę o wpisanie ich w komentarzu.

Jak zdać 2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego?

Zdjęcie: osoba pisząca na kartce. Doradca inwestycyjny 2 etap.Drugi etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego uchodzi za najtrudniejszy ze wszystkich 3 etapów. Zdawalność tego etapu jest najniższa, a o poziomie trudności zadań można usłyszeć legendy.

Jeśli myślisz o zdobyciu licencji doradcy inwestycyjnego – zapraszam do wpisu. Znajdziesz w nim wiele praktycznych wskazówek jak uczyć się do egzaminu, z jakich materiałów korzystać i jak się zachować podczas egzaminu, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu.


Ten wpis dotyczy drugiego z trzech etapów egzaminów na doradcę inwestycyjnego. Zalecam zapoznanie się również z poprzednim wpisem na temat tego, w jaki sposób przygotować się do 1 etapu egzaminu, jeśli jeszcze nie zdawałeś tego etapu egzaminu.

Jak wygląda 2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego?

Drugi etap egzaminu na doradcę wygląda zupełnie inaczej niż pierwszy. Można wręcz stwierdzić, że jest to przeskok z poziomu „medium” na „hard” lub nawet „ultimate”. Już tłumaczę z czego wynika ta różnica. Aby zdać pierwszy etap trzeba rozwiązać minimalnie 68 ze 110 zadań testowych. Powoduje to, że problem z rozwiązaniem pojedynczego zadania nie ma praktycznie żadnego znaczenia w kontekście wyniku całego egzaminu.

Na drugiem etapie jest zupełnie inaczej – na egzaminie jest jedynie 5 zadań, a każde dotyczy różnego obszaru wiedzy wymaganej od doradcy inwestycyjnego. Za każde z tych zadań można otrzymać od 0 do 100 punktów, ale żeby zaliczyć egzamin za każde zadanie trzeba otrzymać co najmniej 51 punktów. Może to prowadzić do sytuacji, kiedy kandydat rozwiąże świetnie cztery zadania, ale nie zda egzaminu z powodu słabszego wyniku w piątym.
Dlatego, w odróżnieniu do 1 etapu, a drugim etapie nie można sobie pozwolić na słabe punkty w przygotowaniu, co pokazuje poniższy przykład

Przykład
Kandydat A
Otrzymał za poszczególne zadania na drugiem etapie egzaminu następującą ilość punktów: 90, 100, 100, 30, 85.
Wynik egzaminu? Negatywny, z powodu oceny za 4 zadanie (30) niższej niż 51 punktów.
Kandydat B
Otrzymał za poszczególne zadania na drugiem etapie egzaminu następującą ilość punktów: 60, 55, 55, 60, 70.
Wynik egzaminu? Pozytywny – za każde z zadań został uzyskany wynik wyższy niż 51 punktów.
Kandydat A dostał w sumie za 5 zadań 405 punktów, dużo więcej niż kandydat B, który łącznie uzbierał tylko 300 punktów. Mimo tego brak wymaganych minimalnie 51 punktów w jednym z zadań spowodował, że to kandydat B zdał drugie etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego, a kandydat A będzie musiał podchodzić ponownie do egzaminu.

Na cały egzamin jest przeznaczone 5 godzin, czyli średnio 1 godzina na zadanie. To jest z jednej strony dużo, ale może się zdarzyć, że na pojedyncze zadanie trzeba czasami przeznaczyć więcej czasu. Czasami niektóre zadanie wymagają bardzo wielu obliczeń, które trzeba powtarzać dla różnych zestawów danych.

2 etap egzaminu na doradcę – w jaki sposób są formułowane zadania?

Każde z pięciu głównych zadań składa się kilku mniejszych zadań (podzadania), które często są ze sobą powiązane (np. wynik pierwszego podzadania jest daną wejściową do drugiego podzadania). Powoduje to że mając problem z jednym podzadaniem, nie mamy możliwości przejścia do kolejnego podzadania. Dodatkowo, jeśli źle obliczymy wynik podzadania, to całe rozwiązanie kolejnego podzadania będzie bazować na błędnych danych wejściowych. W takiej sytuacji mimo poprawnego toku rozumowania otrzymamy błędny wynik.

Drugą różnicą w stosunku do pierwszego etapu jest ocenianie przez komisję nie tylko samej odpowiedzi, ale również toku rozumowania kandydata na doradcę inwestycyjnego. Nie wystarczy podać samej odpowiedzi, trzeba również opisać sposób dojścia do rozwiązania oraz wykonywane obliczenia. W pewnym stopniu eliminuje to problemy związane z błędami w rozwiązaniach powiązanych ze sobą podzadań, bo można liczyć na pozytywną ocenę (choć zapewne nie w 100%), jeśli przyjęty tok rozumowania będzie poprawny, ale otrzymamy błędny wynik.

W jaki sposób opisywać rozwiązania zadań?

Z kwestią opisywania sposobu rozwiązania są związane 2 dylematy, których rozstrzygnięcie należy do zdającego:

  • jak dokładny powinien być opis słowny?
  • jak dokładnie trzeba zapisywać obliczenia?

Trzeba tu wypracować własny sposób mając na uwadze czas jaki możemy poświęcić na przygotowanie odpowiedzi, zaprezentowanie toku myślenia oraz wiedzy wymaganej na na egzaminie.

W przypadku prezentacji obliczeń warto pomyśleć o tym, czy ,jeżeli popełnimy błąd obliczeniowy, da się wskazać, w którym miejscu on wystąpił. W takim przypadku szczegółowe zapisywanie po kolei wykonywanych operacji będzie grało na naszą korzyść.

Trochę innym przypadkiem jest zadanie, w którym dane obliczenia musimy powtarzać wiele razy dla podobnych danych, np. obliczanie wartości poszczególnych elementów 5-letniego swapu rozliczanego co kwartał. Musimy wtedy wykonać 20 podobnych obliczeń. W takim przypadku powinno wystarczyć dokładne rozpisanie sposobu i podstawy obliczenia wyniku dla pierwszego przypadku. Dla pozostałych powinno wystarczyć wskazanie, że postępujemy analogicznie i wpisanie uproszczonego sposobu obliczeń lub nawet samych wyników.

Zdjęcie: zegarek na ręce (doradca inwestycyjny 2 etap)Nie bójmy się również napisać, że do rozwiązania jakiegoś elementu używamy kalkulatora finansowego – po to przecież on jest na egzaminie. Choć warto również wskazać w treści odpowiedzi podstawę teoretyczną czy wzór jaki jest używany do rozwiązania danego problemu,

2 etap egzaminu na doradcę – co wchodzi w zakres egzaminu?

Co wchodzi w zakres zakres drugiego etapu egzaminu na doradcę inwestycyjnego? Zarządzenie KNF precyzuje tematykę zadań w następujący sposób:

„1) finanse przedsiębiorstw;
2) rachunkowość finansowa i analiza sprawozdań finansowych;
3) analiza i wycena instrumentów dłużnych, udziałowych, pochodnych i alternatywnych;
4) zarządzanie portfelem.”

W praktyce, od wielu lat, zakres tematyczny pięciu zadań wygląda następująco:

  • zadanie 1 – rachunkowość i MSR (Międzynarodowe Standardy Rachunkowości)
  • zadanie 2 – instrumenty udziałowe i finanse przedsiębiorstw
  • zadanie 3 – instrumenty pochodne
  • zadanie 4 – instrumenty dłużne
  • zadanie 5 – zarządzanie portfelem

Zobaczmy w jaki sposób optymalnie przygotować się do poszczególnych zadań.

Zadanie 1 – rachunkowość/MSR

To zadanie uchodzi za najprostsze ze wszystkich na tym etapie egzaminu. Polega ono na odpowiedzi na kilka/kilkanaście pytań pytań dotyczących rachunkowości i Międzynarodowych Standardów Rachunkowości. Część pytań dotyczy teorii, czyli treści poszczególnych MSR/MSSF. Druga część dotyczy informacji, które trzeba odnaleźć w udostępnionym zdającemu rocznym sprawozdaniu finansowym wybranej przez komisję spółki giełdowej. Co bardzo ważne, w sprawozdaniu finansowym jest zawarta polityka rachunkowości, w której często można znaleźć odpowiedzi na pytania „teoretyczne”.

Warto polecić tutaj materiały edukacyjne (po polsku), opublikowane przez wiodące firmy audytowe:

Zdarzały się zadania z tego obszaru, w których należało wykonać analizę finansową spółki na podstawie załączonego sprawozdania finansowego. Można więc dodatkowo przypomnieć sobie najważniejsze wskaźniki finansowe oraz sposób ich obliczania, choć najprawdopodobniej nie wykorzystamy tej wiedzy bezpośrednio na egzaminie.

Jeśli ktoś nie ma na co dzień do czynienia ze sprawozdaniami spółek giełdowych, to na pewno warto zacząć do nich zaglądać, tak, żeby oswoić się z ich układem i zawartością. Dobrym sposobem przygotowania się będzie wydrukowanie sprawozdań dołączanych do wcześniejszych egzaminów i zrobienie wcześniejszych zadań z rachunkowości/MSR. Zwracam uwagę, żeby pracować bezpośrednio z „papierem” – na egzaminie nie będzie możliwości użycia kombinacji „Ctrl + F”.

Zadania 2-5 – instrumenty finansowe i zarządzanie portfelem

Kolejne cztery zadania są związane z różnymi rodzajami instrumentów finansowych (akcje, obligacje, instrumenty pochodne) oraz zagadnieniami związanymi z teorią zarządzania portfelem. To właśnie z tymi 4 zadaniami jest związana główna trudność w zaliczeniu tego etapu egzaminu. Mimo, że zakres materiału jest bardzo szeroki, to pytania mogą dotyczyć zagadnienia opisanego na kilku, a czasami nawet na pojedynczej stronie jednej z pozycji literatury.
Lista wymaganej literatury, zalecanej przez KNF to 21 pozycji „obowiązkowych” oraz 28 pozycji pomocniczych. Wiele z nich jednak dotyczy zakresu materiału, który nie jest wymagany na drugim etapie egzaminu.

Zdjęcie: osoba za stertą książekMoim zdaniem absolutnym minimum jest dobra znajomość następujących pozycji z literatury:

Oczywiście może się zdarzyć, że na egzaminie pojawi się jakieś zagadnienie z innej pozycji literatury. Jeśli jednak chcemy ograniczyć zakres nauki, to można przyjąć powyższą listę jako punkt wyjścia. Warto również sprawdzić we wcześniejszych egzaminach (zarówno 1, jak i 2 etap), czy są jakieś nowe zagadnienia, które znalazły się orbicie zainteresowań komisji egzaminacyjnej. Jeśli tak, to wtedy warto również zapoznać się bliżej z takimi tematami.

Jak się uczyć?

W ramach nauki warto samodzielnie przeliczyć przykłady z literatury oraz przynajmniej po 1-2 zadania z każdego rozdziału. Co bardzo ważne – treść zadań na egzaminie często pokrywa się dosłownie z treścią przykładów omówionych w literaturze. Jeżeli na egzaminie trafimy na takie zadanie, rozwiązanie go powinno być formalnością, choć zawsze warto się upewnić, że pamiętamy wszystkie niuanse danego tematu.

Mi osobiście bardzo pomógł w nauce do drugiego etapu egzaminu zbiór stu kilkudziesięciu zadań wyselekcjonowanych z literatury, które pokrywały zdecydowaną większość zakresu tematycznego egzaminu. W ramach przygotowań rozwiązywałem je systematycznie, a jeśli miałem z tym problem, to po jakimś czasie powracałem do tego zadania tak, żeby opanować dany element materiału.

Pewnym plusem drugiego etapu egzaminu jest mniejszy zakres materiału. Można już zapomnieć o wymaganych na 1 etapie przepisach prawnych (nie pojawiają się na 2 i 3 etapie egzaminu) oraz zagadnieniach związanych z etyką (pojawią się ponownie na 3 etapie egzaminu). Nie jest również potrzebna znajomość zagadnienie związanych ze statystyką, mikro i makroekonomią czy analizą techniczną.

Rozwiązania zadań z drugiego etapu egzaminu – czy warto z nich skorzystać?

Komisja egzaminacyjna udostępnia treść zadań z poprzednich edycji egzaminu na doradcę inwestycyjnego, ale niestety nie zawierają one poprawnych odpowiedzi. Na rynku jest dostępnych kilka opracowań z rozwiązaniami zadań z drugiego i trzeciego etapu egzaminu – zapewne zastanawiasz się, czy warto z nich skorzystać? Zdecydowanie tak – stosunkowo niewielkim kosztem można zapoznać się ze sposobem formułowania odpowiedzi na zadania wymyślane przez komisję egzaminacyjną.

Bez takiej pomocy brakowałoby możliwości sprawdzenia, na ile próby samodzielnego rozwiązywania zadań z wcześniejszych egzamin są poprawne. Można również w ten sposób, znając już poprawne odpowiedzi, poznać sposób formułowania zadań przez komisję egzaminacyjną.

Warto jednak pamiętać kilku istotnych ograniczeniach:

  • rozwiązania nie są w żaden sposób autoryzowane przez komisję, chociaż część z nich powstaje na bazie rozwiązań osób faktycznie zdających egzamin i znajomości oceny punktowej komisji egzaminacyjnej
  • żadna z osób przygotowujących takie rozwiązania (według mojej wiedzy) nie jest/nie była członkiem komisji egzaminacyjnej

Doradca inwestycyjny 2 etap – zdawalność

Mimo dużego odsiewu słabiej przygotowanych bądź liczących głównie na szczęście kandydatów na 1 etapie egzaminu zdawalność w drugim etapie jest bardzo niska. Trafiały się edycje egzaminu, w których zdawało mniej niż 20% kandydatów. Trafiały się też takie edycje, które zdawało ponad 50% kandydatów. Niestety wiele zależy od poziomu zadań przygotowanych przez komisję, który bywa bardzo zróżnicowany. Wiele osób po zdaniu 1 etapu potrafi na dłużej utknąć na drugim etapie, do momentu, aż wykorzysta wszystkie 3 próby podejścia do egzaminu.

Zdjęcie: kobieta pisząca w zeszycie (doradca inwestycyjny 2 etap)

Doradca inwestycyjny 2 etap – wskazówki na sam egzamin

Poniżej kilka wskazówek na sam egzamin:

  • na sam początek warto przeczytać dokładnie wszystkie zadania – mimo, że większość może wyglądać na niezbyt zrozumiałe, to samo zapoznanie się z treścią pytań pozwoli to na uruchomienie procesu dochodzenia do rozwiązania.
  • zacznij od najłatwiejszych zadań – być może w międzyczasie przyjdą Ci do głowy pomysły na rozwiązania do tych z, którymi na początku masz problem
  • nie zostawiaj pustej kartki – jeśli nic nie napiszesz, to na pewno dostaniesz zero punktów za tą część odpowiedzi. Jeśli nie masz pomysłu na rozwiązanie, to wypisz chociaż dane i podstawowe wzory związane z danym zagadnieniem. Pozwoli to komisji dać Ci chociaż kilka punktów i może przesądzić o zdaniu egzaminu, jeśli wynik innych podzadań będzie na granicy 51 punktów.
  • poćwicz czytelne pisanie – rozwiązanie do 5 zadań na drugim etapie to bardzo dużo pisania. Pamiętaj, że abyś mógł zdać egzamin, ktoś to będzie potem musiał przeczytać. Poćwicz czytelne pisanie przed egzaminem, jeśli masz z tym problem. Sama ilość
  • wykorzystaj cały dostępny czas – gdyby zdarzyło się, że masz rezerwę czasu, wykorzystaj ją na sprawdzenie rozwiązanych już zadań, nawet jeśli nie wiesz jak rozwiązać któreś z pozostałych zadań. Być może oderwanie umysłu od problemu pozwoli na znalezienie jakiegoś rozwiązania. Często mózg potrzebuje odpoczynku żeby wypracować rozwiązanie w tzw. podświadomy sposób.

Doradca inwestycyjny 2 etap – co po egzaminie?

Po 2 etapie egzaminu na doradcę inwestycyjnego musisz się uzbroić w cierpliwość – komisja ma aż 8 tygodni na sprawdzenie prac egzaminacyjnych. W tym czasie możesz poprosić o skan swojej pracy egzaminacyjnej. Jest on wykonywany na potrzeby osób z komisji egzaminacyjnej, więc nie powinno być problemu z jego udostępnieniem kandydatowi.

Jeżeli w którymś zadaniu zabrakło Ci niewielu punktów do wymaganych 51, możesz napisać odwołanie i poprosić komisję egzaminacyjną o ponowne sprawdzenie wybranego zadania. Komisja może się przychylić do takiego rozwiązania, bo zadania często nie są jednoznaczne. Po ponownej analizie może się okazać, że i Twoje rozwiązanie można uznać za poprawne. Wymaga to jednak napisania w uzasadnieniu odwołania dlaczego tak uważasz.

2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego – podsumowanie

Drugi etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego uchodzi jednak za najtrudniejszy ze wszystkich 3 etapów. Przyczyną jest wymaganie przez komisję dogłębnej wiedzy z wybranych punktowo obszarów literatury, konieczność opisania sposobu rozwiązania zadań oraz pewna niestandardowość w formułowaniu zadań. Często nie w 100% odpowiadają one teorii opisanej w literaturze i wymagają pewnej inwencji w rozwiązaniu.

Mam nadzieję, że te uwagi pomogą w przygotowaniu się do drugiego etapu lub w ogóle pomogą w decyzji o przystąpieniu do egzaminu.
Jeśli myślisz, że po wpisie na temat przygotowania do 1 i 2 etapu egzaminu powstanie kolejny, poświęcony przygotowaniu do 3 etapu egzaminu to oczywiście myślisz dobrze. Powstanie również taki wpis, podsumowujący tą „trylogię” poświęconą przygotowaniu do zdawanie egzaminu na doradcę inwestycyjnego. Jeśli nie chcesz go przegapić, to śledź bloga w mediach społecznościowych lub zapisz się na newsletter.

Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące przygotowania się do egzaminu – zapraszam do komentarzy. Jeśli masz już licencję doradcy i chciałbyś się podzielić swoimi sposobami na zdane egzaminu – również zapraszam do zabrania głosu.
No i oczywiście trzymam kciuki za wszystkich podchodzących do 2 etapu egzaminu na doradcę inwestycyjnego w najbliższym terminie.