11 Bit Studios i CD PROJEKT – kiedy ceny akcji rosną do nieba

Zdjęcie: drzewo

Akcje 11 Bit Studios i CD PROJEKT to marzenie każdego inwestora. Obydwaj producenci gier komputerowych w ciągu kilku ostatnich lat pozwolili inwestorom pomnożyć zainwestowany kapitał ponad 100 razy i są najjaśniejszymi punktami warszawskiej giełdy.  Te 2 spółki przeczą  jednemu z z moich ulubionych giełdowych powiedzonek, które mówi, że „drzewa nie rosną do nieba”. W przypadku tych spółek zawodzą tradycyjne metody inwestycyjne,a osiągnięcie takich krociowych zysków wymagało od inwestorów zachowań sprzecznych z większością zalecanych reguł inwestowania.


11 Bit Studios – 27 400 procent zysku w 8 lat

Wykres: cena akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018 - skala liniowa
Akcje 11 Bit Studios od czasu debiutu na rynku NewConnect w 2010 roku do maja 2018 pozwoliły zarobić inwestorom prawie 26 tys. procent. Cena akcji wzrosła z 1,92 zł w ofercie publicznej (2010 rok) do maksymalnie 529 zł w maju 2018. Zakładając, że inwestor zakupiłby akcje spółki w ofercie publicznej i trzymał je do tej pory, kapitał zostałby pomnożony 260 razy. Przy inwestycji 1 tys. zł w 2010 roku trzymane do teraz akcje 11 Bit Studios byłyby warte dziś 260 tys. zł. Przy inwestycji 10 tys. zł, wartość akcji wynosiłaby około 2,6 mln zł. To są już kwoty, które pozwalają na rzeczywiste osiągnięcie wolności finansowej i życie z dochodów z kapitału.
Wykres: cena akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018 - skala logarytmiczna
Wzrost cen akcji 11 Bit Studios widać jeszcze lepiej na powyższym wykresie, na którym skala liniowa została zamieniona na logarytmiczną. Oznacza to, że na odległości między poszczególnymi punktami na osi pionowej oznaczają takie same procentowe przyrosty lub spadki kapitału. Przykładowo – wzrost ceny z 2 do 4 zł to taki sam odcinek na osi pionowej jak wzrost z 32 do 64 zł. Przy tak dużych wzrostach pozwala to lepiej pokazać zmiany cen akcji dla mniejszych wartości. Na wykresie w skali liniowej dla cen akcji 11 Bit Studios do 2014 właściwie nic nie widać. Dopiero użycie skali logarytmicznej pozwala na pokazanie całej skali wzrostów.

11Bit Studios – ile spadały ceny ceny akcji?

 Wykres: maksymalny spadek cen akcji 11 Bit Studios w latach 2010-2018
Warto zwrócić uwagę na fakt, że w latach 2011-2014 mieliśmy do czynienia ze spadkiem ceny o 60-70% od tymczasowego rekordu osiągniętego w 2011 roku. Spółka przebiła tamten rekord dopiero po ponad 3 latach, po premierze gry „This War of Mine”, wydanej przez 11 Bit Studios pod koniec 2014 roku.
Utrzymanie spółki w portfelu w latach 2010-2018 wymagało zarówno pogodzenia się ze stratami rzędu 70%. Innym założeniem było niezrealizowanie zysków w 2011, które po roku od wejścia na Newconnect przekroczyły chwilowo 1000%. Obydwa te zachowania są sprzeczne z najpopularniejszym giełdowym zaleceniem, które nakazuje ograniczać ponoszone straty. Gdyby inwestor złożył zlecenie typu stop-loss, akcje 11 Bit Studios prawie na pewno opuściłyby w którymś momencie jego portfel.

CD PROJEKT – 12 300 procent zysku w 8 lat

Drugim przykładem złotego strzału z naszej giełdy może być CD PROJEKT. Historia tej spółki na giełdzie jest dość złożona – producent gry komputerowej Wiedźmin wszedł na giełdę „kuchennymi drzwiami”, przejmując kontrolę nad notowanymi już na niej Optimusem na początku maja 2010. Od tego czasu spółka zrobiła spektakularną karierę – jej kapitalizacja wynosi aktualnie kilkanaście miliardów złotych i weszła do indeksu WIG20. CDPROJEKT jest trzecią co do wielkości spółką kontrolowaną przez polski kapitał na GPW i nie traci wiele do LPP (17,3 mld zł) i Cyfrowego Polsatu (15,8 mld zł). Założyciele i kluczowi akcjonariusze CD Projektu znaleźli się już na liście 100 najbogatszych Polaków, o której pisałem jakiś czas temu.
Wykres: cena akcji CD PROJEKT w latach 2010-2018 - skala logarytmiczna
Wykres (ponownie w skali logarytmicznej) cen akcji CD PROJEKT pokazuje, że stopy zwrotu z akcji CD PROJEKT były podobne do akcji 11 Bit Studios i również pozwoliły inwestorom bardzo dobrze zarobić (przy założeniu trzymania ich nieprzerwanie przez 8 lat). Potencjalny zysk z takiej inwestycji to nawet 12 329% od maja 2010 do 21 maja 2017, kiedy spółka pobiła kolejny rekord cenowy.
Wykres: maksymalny spadek cen akcji CD PROJEKT w latach 2010-2018
Jak widać na wykresie – również w przypadku tej spółki nieprzerwana inwestycja wymagała pogodzenia się z wysokimi stratami przez bardzo długi czas. W 2011 cena akcji spadła z poziomu prawie 10 zł do 4,5 zł, czyli o około 55%.
Aby odrobić te straty CD PROJEKT potrzebował ponad 2 lata. Od tego czasu cena systematycznie idzie w górę, chociaż zdarzały się chwilowe spadki przekraczające 20% o ustanowionych rekordów.

Inwestycyjne złote strzały z rynku amerykańskiego

Przykłady 11 Bit Studios i CD PROJEKT są bardzo świeże i pochodzą z naszego rynku. Najbardziej spektakularne przykłady z rynku amerykańskiego również pokazują jakie zyski można osiągnąć z takich złotych strzałów. Również bardzo wyraźnie widać problemy mogą się wiązać z utrzymywaniem takiej inwestycji przez okres wielu lat.

Apple (1984-2017) – 44 900 procent zysku w 33 lata

Wykres: cena akcji Apple w latach 1984-2018 - skala logarytmiczna
Spółka weszła na giełdę w 1984 roku i od tego czasu ceny jej akcji wzrosły prawie 450 razy. Spółka zrobiła ogromną karierę w latach 80-ych, czego odzwierciedleniem była pamiętna scena z filmu „Forrest Gump” . Ustanowione wtedy rekordy cen akcji Apple zostały pobite dopiero w 2000 roku w okresie bańki „dotcomów”. Powrót do spółki Steve’a Jobsa i premiera Iphone’a w roku  pozwoliły Apple na kolejne fale wzrostów cen akcji i osiągnięcie statusu najdroższej spółki giełdowej świata.
 Wykres: maksymalny spadek cen akcji Apple w latach 1984-2018
Hipotetyczna inwestycja od wejścia Apple na giełdę do dziś wymagałaby jednak pogodzenia się przez wiele lat ze stratami, które sięgały nawet 70-80% od wcześniejszych maksimów

Microsoft (1986-2018) – 147 200 procent zysku w 32 lata

Wykres: cena akcji Microsoft w latach 1986-2018 - skala logarytmiczna
2 lata po Apple na giełdzie pojawił się jego największy w tamtym czasie konkurent, czyli producent oprogramowania komputerowego Microsoft. To chyba najbardziej klasyczny przykład „złotego inwestycyjnego strzału”. Ceny akcji spółki od tamtego czasu wzrosły ponad 100 razy. Jej założyciel i główny akcjonariusz Bill Gates przez wiele lat był najbogatszym człowiekiem na świecie.
Wykres: maksymalny spadek cen akcji Microsoft w latach 1986-2018
Microsoft szczyt swojej potęgi osiągnął w czasie bańki dotcomów w 2000 roku i potrzebował prawie 14 lat, aby odrobić poniesione wtedy straty. Przez ponad 10 lat inwestorzy musieli się godzić ze stratami rzędu 50% od wcześniejszych rekordów.

Amazon (1997-2018) – 81 500 procent zysku w 21 lat

Wykres: cena akcji Amazon w latach 1997-2018 - skala logarytmiczna
Gigant handlu internetowego został założony w 1994 ,a w 1997 roku wszedł na rynek Nasdaq. Twórca spółki, Jeffa Bezos, od zeszłego roku jest uznawany za najbogatszego człowieka na Ziemi. Również AMAZON potrzebował wielu lat, aby odrobić spadek cen akcji w 2000 roku. Od 2009 ceny akcji spółki rosną w spektakularnym tempie i biją kolejne rekordy..
 Wykres: maksymalny spadek cen akcji Amazon w latach 1997-2018
AMAZON, spośród przedstawionych spółek, je tą, która doznała największych spadków cen akcji. W 2001 roku spadek cen osiągnął pond 90% od rekordów z 2000 roku. Powrót do tych cen akcji zajął Amazonowi ponad 8 lat.

Podsumowanie

Przedstawione wyżej przykłady z polskiego i amerykańskiego rynku rozpalają oczywiście wyobraźnię, ale taka inwestycja ma raczej wyłącznie charakter teoretyczny, bo wiąże się z założeniem utrzymywania akcji wskazanych wyżej spółek przez wiele lat niezależnie od okoliczności. Często również w sytuacjach, kiedy wydawało się to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
W momencie debiutu każdej z tych spółek na giełdzie praktycznie nie dało się wskazać, że akurat te spółki zrobią tak gigantyczną karierę. Każda z nich miała również swoje wzloty i upadki.
Inwestor który marzy o takich inwestycjach powinie się zastanowić, jak poradziłby sobie najważniejszym 2 kwestiami:
  • jaki poziom strat i przez jaki okres czasu jest w stanie znieść – nawet w przypadku 11 Bit Studios i CD PROJEKT były to nawet okresy dłuższe niż 3 lata
  • jaki poziom zysków oznaczałby, że powinien je realizować i sprzedać akcje – omawiane 5 spółek pokazały, że czasami tylko „sky is the limit” i realizacja zysków by laby błędem
Mimo tych, ograniczeń pozostaje jednak życzyć szczęścia w poszukiwaniu takich inwestycyjnych diamentów jak CD PROJEKT i 11 Bit Studios. Jeśli inwestowałeś w akcje tych spółek to zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil
Jeszcze tylko 2 krótkie ogłoszenia:
  • 25-27 maja 2018 będzie mnie można spotkać na konferencji Wall Street 21, na której w sobotę 26 maja wygłoszę wykład o tajnikach analizowania sprawozdań finansowych. Jeśli tam również będziesz – zapraszam do bezpośredniego kontaktu.
  • Na blogu przez ostatnich kilka tygodni panowała cisza. Mam nadzieję, że kolejne wpisy pojawią się już w najbliższym czasie. Jeśli masz jakieś sugestie tematów – proszę o wpisanie ich w komentarzu.

Jak zdać 2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego?

Zdjęcie: osoba pisząca na kartce. Doradca inwestycyjny 2 etap.Drugi etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego uchodzi za najtrudniejszy ze wszystkich 3 etapów. Zdawalność tego etapu jest najniższa, a o poziomie trudności zadań można usłyszeć legendy.

Jeśli myślisz o zdobyciu licencji doradcy inwestycyjnego – zapraszam do wpisu. Znajdziesz w nim wiele praktycznych wskazówek jak uczyć się do egzaminu, z jakich materiałów korzystać i jak się zachować podczas egzaminu, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu.


Ten wpis dotyczy drugiego z trzech etapów egzaminów na doradcę inwestycyjnego. Zalecam zapoznanie się również z poprzednim wpisem na temat tego, w jaki sposób przygotować się do 1 etapu egzaminu, jeśli jeszcze nie zdawałeś tego etapu egzaminu.

Jak wygląda 2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego?

Drugi etap egzaminu na doradcę wygląda zupełnie inaczej niż pierwszy. Można wręcz stwierdzić, że jest to przeskok z poziomu „medium” na „hard” lub nawet „ultimate”. Już tłumaczę z czego wynika ta różnica. Aby zdać pierwszy etap trzeba rozwiązać minimalnie 68 ze 110 zadań testowych. Powoduje to, że problem z rozwiązaniem pojedynczego zadania nie ma praktycznie żadnego znaczenia w kontekście wyniku całego egzaminu.

Na drugiem etapie jest zupełnie inaczej – na egzaminie jest jedynie 5 zadań, a każde dotyczy różnego obszaru wiedzy wymaganej od doradcy inwestycyjnego. Za każde z tych zadań można otrzymać od 0 do 100 punktów, ale żeby zaliczyć egzamin za każde zadanie trzeba otrzymać co najmniej 51 punktów. Może to prowadzić do sytuacji, kiedy kandydat rozwiąże świetnie cztery zadania, ale nie zda egzaminu z powodu słabszego wyniku w piątym.
Dlatego, w odróżnieniu do 1 etapu, a drugim etapie nie można sobie pozwolić na słabe punkty w przygotowaniu, co pokazuje poniższy przykład

Przykład
Kandydat A
Otrzymał za poszczególne zadania na drugiem etapie egzaminu następującą ilość punktów: 90, 100, 100, 30, 85.
Wynik egzaminu? Negatywny, z powodu oceny za 4 zadanie (30) niższej niż 51 punktów.
Kandydat B
Otrzymał za poszczególne zadania na drugiem etapie egzaminu następującą ilość punktów: 60, 55, 55, 60, 70.
Wynik egzaminu? Pozytywny – za każde z zadań został uzyskany wynik wyższy niż 51 punktów.
Kandydat A dostał w sumie za 5 zadań 405 punktów, dużo więcej niż kandydat B, który łącznie uzbierał tylko 300 punktów. Mimo tego brak wymaganych minimalnie 51 punktów w jednym z zadań spowodował, że to kandydat B zdał drugie etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego, a kandydat A będzie musiał podchodzić ponownie do egzaminu.

Na cały egzamin jest przeznaczone 5 godzin, czyli średnio 1 godzina na zadanie. To jest z jednej strony dużo, ale może się zdarzyć, że na pojedyncze zadanie trzeba czasami przeznaczyć więcej czasu. Czasami niektóre zadanie wymagają bardzo wielu obliczeń, które trzeba powtarzać dla różnych zestawów danych.

2 etap egzaminu na doradcę – w jaki sposób są formułowane zadania?

Każde z pięciu głównych zadań składa się kilku mniejszych zadań (podzadania), które często są ze sobą powiązane (np. wynik pierwszego podzadania jest daną wejściową do drugiego podzadania). Powoduje to że mając problem z jednym podzadaniem, nie mamy możliwości przejścia do kolejnego podzadania. Dodatkowo, jeśli źle obliczymy wynik podzadania, to całe rozwiązanie kolejnego podzadania będzie bazować na błędnych danych wejściowych. W takiej sytuacji mimo poprawnego toku rozumowania otrzymamy błędny wynik.

Drugą różnicą w stosunku do pierwszego etapu jest ocenianie przez komisję nie tylko samej odpowiedzi, ale również toku rozumowania kandydata na doradcę inwestycyjnego. Nie wystarczy podać samej odpowiedzi, trzeba również opisać sposób dojścia do rozwiązania oraz wykonywane obliczenia. W pewnym stopniu eliminuje to problemy związane z błędami w rozwiązaniach powiązanych ze sobą podzadań, bo można liczyć na pozytywną ocenę (choć zapewne nie w 100%), jeśli przyjęty tok rozumowania będzie poprawny, ale otrzymamy błędny wynik.

W jaki sposób opisywać rozwiązania zadań?

Z kwestią opisywania sposobu rozwiązania są związane 2 dylematy, których rozstrzygnięcie należy do zdającego:

  • jak dokładny powinien być opis słowny?
  • jak dokładnie trzeba zapisywać obliczenia?

Trzeba tu wypracować własny sposób mając na uwadze czas jaki możemy poświęcić na przygotowanie odpowiedzi, zaprezentowanie toku myślenia oraz wiedzy wymaganej na na egzaminie.

W przypadku prezentacji obliczeń warto pomyśleć o tym, czy ,jeżeli popełnimy błąd obliczeniowy, da się wskazać, w którym miejscu on wystąpił. W takim przypadku szczegółowe zapisywanie po kolei wykonywanych operacji będzie grało na naszą korzyść.

Trochę innym przypadkiem jest zadanie, w którym dane obliczenia musimy powtarzać wiele razy dla podobnych danych, np. obliczanie wartości poszczególnych elementów 5-letniego swapu rozliczanego co kwartał. Musimy wtedy wykonać 20 podobnych obliczeń. W takim przypadku powinno wystarczyć dokładne rozpisanie sposobu i podstawy obliczenia wyniku dla pierwszego przypadku. Dla pozostałych powinno wystarczyć wskazanie, że postępujemy analogicznie i wpisanie uproszczonego sposobu obliczeń lub nawet samych wyników.

Zdjęcie: zegarek na ręce (doradca inwestycyjny 2 etap)Nie bójmy się również napisać, że do rozwiązania jakiegoś elementu używamy kalkulatora finansowego – po to przecież on jest na egzaminie. Choć warto również wskazać w treści odpowiedzi podstawę teoretyczną czy wzór jaki jest używany do rozwiązania danego problemu,

2 etap egzaminu na doradcę – co wchodzi w zakres egzaminu?

Co wchodzi w zakres zakres drugiego etapu egzaminu na doradcę inwestycyjnego? Zarządzenie KNF precyzuje tematykę zadań w następujący sposób:

„1) finanse przedsiębiorstw;
2) rachunkowość finansowa i analiza sprawozdań finansowych;
3) analiza i wycena instrumentów dłużnych, udziałowych, pochodnych i alternatywnych;
4) zarządzanie portfelem.”

W praktyce, od wielu lat, zakres tematyczny pięciu zadań wygląda następująco:

  • zadanie 1 – rachunkowość i MSR (Międzynarodowe Standardy Rachunkowości)
  • zadanie 2 – instrumenty udziałowe i finanse przedsiębiorstw
  • zadanie 3 – instrumenty pochodne
  • zadanie 4 – instrumenty dłużne
  • zadanie 5 – zarządzanie portfelem

Zobaczmy w jaki sposób optymalnie przygotować się do poszczególnych zadań.

Zadanie 1 – rachunkowość/MSR

To zadanie uchodzi za najprostsze ze wszystkich na tym etapie egzaminu. Polega ono na odpowiedzi na kilka/kilkanaście pytań pytań dotyczących rachunkowości i Międzynarodowych Standardów Rachunkowości. Część pytań dotyczy teorii, czyli treści poszczególnych MSR/MSSF. Druga część dotyczy informacji, które trzeba odnaleźć w udostępnionym zdającemu rocznym sprawozdaniu finansowym wybranej przez komisję spółki giełdowej. Co bardzo ważne, w sprawozdaniu finansowym jest zawarta polityka rachunkowości, w której często można znaleźć odpowiedzi na pytania „teoretyczne”.

Warto polecić tutaj materiały edukacyjne (po polsku), opublikowane przez wiodące firmy audytowe:

Zdarzały się zadania z tego obszaru, w których należało wykonać analizę finansową spółki na podstawie załączonego sprawozdania finansowego. Można więc dodatkowo przypomnieć sobie najważniejsze wskaźniki finansowe oraz sposób ich obliczania, choć najprawdopodobniej nie wykorzystamy tej wiedzy bezpośrednio na egzaminie.

Jeśli ktoś nie ma na co dzień do czynienia ze sprawozdaniami spółek giełdowych, to na pewno warto zacząć do nich zaglądać, tak, żeby oswoić się z ich układem i zawartością. Dobrym sposobem przygotowania się będzie wydrukowanie sprawozdań dołączanych do wcześniejszych egzaminów i zrobienie wcześniejszych zadań z rachunkowości/MSR. Zwracam uwagę, żeby pracować bezpośrednio z „papierem” – na egzaminie nie będzie możliwości użycia kombinacji „Ctrl + F”.

Zadania 2-5 – instrumenty finansowe i zarządzanie portfelem

Kolejne cztery zadania są związane z różnymi rodzajami instrumentów finansowych (akcje, obligacje, instrumenty pochodne) oraz zagadnieniami związanymi z teorią zarządzania portfelem. To właśnie z tymi 4 zadaniami jest związana główna trudność w zaliczeniu tego etapu egzaminu. Mimo, że zakres materiału jest bardzo szeroki, to pytania mogą dotyczyć zagadnienia opisanego na kilku, a czasami nawet na pojedynczej stronie jednej z pozycji literatury.
Lista wymaganej literatury, zalecanej przez KNF to 21 pozycji „obowiązkowych” oraz 28 pozycji pomocniczych. Wiele z nich jednak dotyczy zakresu materiału, który nie jest wymagany na drugim etapie egzaminu.

Zdjęcie: osoba za stertą książekMoim zdaniem absolutnym minimum jest dobra znajomość następujących pozycji z literatury:

Oczywiście może się zdarzyć, że na egzaminie pojawi się jakieś zagadnienie z innej pozycji literatury. Jeśli jednak chcemy ograniczyć zakres nauki, to można przyjąć powyższą listę jako punkt wyjścia. Warto również sprawdzić we wcześniejszych egzaminach (zarówno 1, jak i 2 etap), czy są jakieś nowe zagadnienia, które znalazły się orbicie zainteresowań komisji egzaminacyjnej. Jeśli tak, to wtedy warto również zapoznać się bliżej z takimi tematami.

Jak się uczyć?

W ramach nauki warto samodzielnie przeliczyć przykłady z literatury oraz przynajmniej po 1-2 zadania z każdego rozdziału. Co bardzo ważne – treść zadań na egzaminie często pokrywa się dosłownie z treścią przykładów omówionych w literaturze. Jeżeli na egzaminie trafimy na takie zadanie, rozwiązanie go powinno być formalnością, choć zawsze warto się upewnić, że pamiętamy wszystkie niuanse danego tematu.

Mi osobiście bardzo pomógł w nauce do drugiego etapu egzaminu zbiór stu kilkudziesięciu zadań wyselekcjonowanych z literatury, które pokrywały zdecydowaną większość zakresu tematycznego egzaminu. W ramach przygotowań rozwiązywałem je systematycznie, a jeśli miałem z tym problem, to po jakimś czasie powracałem do tego zadania tak, żeby opanować dany element materiału.

Pewnym plusem drugiego etapu egzaminu jest mniejszy zakres materiału. Można już zapomnieć o wymaganych na 1 etapie przepisach prawnych (nie pojawiają się na 2 i 3 etapie egzaminu) oraz zagadnieniach związanych z etyką (pojawią się ponownie na 3 etapie egzaminu). Nie jest również potrzebna znajomość zagadnienie związanych ze statystyką, mikro i makroekonomią czy analizą techniczną.

Rozwiązania zadań z drugiego etapu egzaminu – czy warto z nich skorzystać?

Komisja egzaminacyjna udostępnia treść zadań z poprzednich edycji egzaminu na doradcę inwestycyjnego, ale niestety nie zawierają one poprawnych odpowiedzi. Na rynku jest dostępnych kilka opracowań z rozwiązaniami zadań z drugiego i trzeciego etapu egzaminu – zapewne zastanawiasz się, czy warto z nich skorzystać? Zdecydowanie tak – stosunkowo niewielkim kosztem można zapoznać się ze sposobem formułowania odpowiedzi na zadania wymyślane przez komisję egzaminacyjną.

Bez takiej pomocy brakowałoby możliwości sprawdzenia, na ile próby samodzielnego rozwiązywania zadań z wcześniejszych egzamin są poprawne. Można również w ten sposób, znając już poprawne odpowiedzi, poznać sposób formułowania zadań przez komisję egzaminacyjną.

Warto jednak pamiętać kilku istotnych ograniczeniach:

  • rozwiązania nie są w żaden sposób autoryzowane przez komisję, chociaż część z nich powstaje na bazie rozwiązań osób faktycznie zdających egzamin i znajomości oceny punktowej komisji egzaminacyjnej
  • żadna z osób przygotowujących takie rozwiązania (według mojej wiedzy) nie jest/nie była członkiem komisji egzaminacyjnej

Doradca inwestycyjny 2 etap – zdawalność

Mimo dużego odsiewu słabiej przygotowanych bądź liczących głównie na szczęście kandydatów na 1 etapie egzaminu zdawalność w drugim etapie jest bardzo niska. Trafiały się edycje egzaminu, w których zdawało mniej niż 20% kandydatów. Trafiały się też takie edycje, które zdawało ponad 50% kandydatów. Niestety wiele zależy od poziomu zadań przygotowanych przez komisję, który bywa bardzo zróżnicowany. Wiele osób po zdaniu 1 etapu potrafi na dłużej utknąć na drugim etapie, do momentu, aż wykorzysta wszystkie 3 próby podejścia do egzaminu.

Zdjęcie: kobieta pisząca w zeszycie (doradca inwestycyjny 2 etap)

Doradca inwestycyjny 2 etap – wskazówki na sam egzamin

Poniżej kilka wskazówek na sam egzamin:

  • na sam początek warto przeczytać dokładnie wszystkie zadania – mimo, że większość może wyglądać na niezbyt zrozumiałe, to samo zapoznanie się z treścią pytań pozwoli to na uruchomienie procesu dochodzenia do rozwiązania.
  • zacznij od najłatwiejszych zadań – być może w międzyczasie przyjdą Ci do głowy pomysły na rozwiązania do tych z, którymi na początku masz problem
  • nie zostawiaj pustej kartki – jeśli nic nie napiszesz, to na pewno dostaniesz zero punktów za tą część odpowiedzi. Jeśli nie masz pomysłu na rozwiązanie, to wypisz chociaż dane i podstawowe wzory związane z danym zagadnieniem. Pozwoli to komisji dać Ci chociaż kilka punktów i może przesądzić o zdaniu egzaminu, jeśli wynik innych podzadań będzie na granicy 51 punktów.
  • poćwicz czytelne pisanie – rozwiązanie do 5 zadań na drugim etapie to bardzo dużo pisania. Pamiętaj, że abyś mógł zdać egzamin, ktoś to będzie potem musiał przeczytać. Poćwicz czytelne pisanie przed egzaminem, jeśli masz z tym problem. Sama ilość
  • wykorzystaj cały dostępny czas – gdyby zdarzyło się, że masz rezerwę czasu, wykorzystaj ją na sprawdzenie rozwiązanych już zadań, nawet jeśli nie wiesz jak rozwiązać któreś z pozostałych zadań. Być może oderwanie umysłu od problemu pozwoli na znalezienie jakiegoś rozwiązania. Często mózg potrzebuje odpoczynku żeby wypracować rozwiązanie w tzw. podświadomy sposób.

Doradca inwestycyjny 2 etap – co po egzaminie?

Po 2 etapie egzaminu na doradcę inwestycyjnego musisz się uzbroić w cierpliwość – komisja ma aż 8 tygodni na sprawdzenie prac egzaminacyjnych. W tym czasie możesz poprosić o skan swojej pracy egzaminacyjnej. Jest on wykonywany na potrzeby osób z komisji egzaminacyjnej, więc nie powinno być problemu z jego udostępnieniem kandydatowi.

Jeżeli w którymś zadaniu zabrakło Ci niewielu punktów do wymaganych 51, możesz napisać odwołanie i poprosić komisję egzaminacyjną o ponowne sprawdzenie wybranego zadania. Komisja może się przychylić do takiego rozwiązania, bo zadania często nie są jednoznaczne. Po ponownej analizie może się okazać, że i Twoje rozwiązanie można uznać za poprawne. Wymaga to jednak napisania w uzasadnieniu odwołania dlaczego tak uważasz.

2 etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego – podsumowanie

Drugi etap egzaminu na doradcę inwestycyjnego uchodzi jednak za najtrudniejszy ze wszystkich 3 etapów. Przyczyną jest wymaganie przez komisję dogłębnej wiedzy z wybranych punktowo obszarów literatury, konieczność opisania sposobu rozwiązania zadań oraz pewna niestandardowość w formułowaniu zadań. Często nie w 100% odpowiadają one teorii opisanej w literaturze i wymagają pewnej inwencji w rozwiązaniu.

Mam nadzieję, że te uwagi pomogą w przygotowaniu się do drugiego etapu lub w ogóle pomogą w decyzji o przystąpieniu do egzaminu.
Jeśli myślisz, że po wpisie na temat przygotowania do 1 i 2 etapu egzaminu powstanie kolejny, poświęcony przygotowaniu do 3 etapu egzaminu to oczywiście myślisz dobrze. Powstanie również taki wpis, podsumowujący tą „trylogię” poświęconą przygotowaniu do zdawanie egzaminu na doradcę inwestycyjnego. Jeśli nie chcesz go przegapić, to śledź bloga w mediach społecznościowych lub zapisz się na newsletter.

Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące przygotowania się do egzaminu – zapraszam do komentarzy. Jeśli masz już licencję doradcy i chciałbyś się podzielić swoimi sposobami na zdane egzaminu – również zapraszam do zabrania głosu.
No i oczywiście trzymam kciuki za wszystkich podchodzących do 2 etapu egzaminu na doradcę inwestycyjnego w najbliższym terminie.

Strategia „absolute return” – jakie ma wyniki w 2018 roku?

Zdjęcie: rollercoaster - fundusze absolute return 2018Początek 2018 był dla inwestorów jak prawdziwy rollercoaster. W styczniu WIG witał się już z rekordem wszechczasów, ale po 2 miesiącach okazało się, że był to moment kiedy giełdy rozpoczęły ostrą jazdę w dół. Po początku roku indeks WIG stracił ponad 4% i znajduje się w krótkoterminowym trendzie spadkowym. W artykule sprawdzam jak wyglądał początek roku w wykonaniu funduszy inwestujących na polskim rynku.


WIG ustanawia rekord wszechczasów – niestety tylko na chwilę…

Wykres: indeks WIG za 12 miesięcy - marzec 2018Początek stycznia upłynął pod znakiem kontynuacji wzrostów i zbliżania się indeksu WIG do rekordu wszechczasów, który został ustanowiony na szczycie hossy w 2007 roku. I faktycznie – 22 stycznia rekord został pobity, niestety tylko połowicznie. WIG na w notowaniach intraday-owych na krótką chwilę przebił rekord wszechczasów, ale nie zdołał poprawić rekordu w notowaniach na zamknięcie dnia. Ten dzień okazał się szczytem hossy, jaką obserwowaliśmy od połowy 2016 roku. Od 22 stycznia obserwujemy stopniowe osuwanie się indeksów warszawskiej giełdy w dół.

Co wpływa na wyniki polskiej giełdy w 2018 roku?

Przy ocenie tej kwestii trzeba pamiętać o specyfice polskiej giełdy, a zwłaszcza indeksu WIG20. Indeks grupujący największe polskie spółki jest zdominowany przez 2 grupy spółek – reprezentantów branży finansowej oraz należące do Skarbu Państwa. Te 2 grupy mają zbiór wspólny, którym są 3 największe polskie spółki z branży finansowej – PZU, PKO i „zrepolonizowane” w 2017 roku PEKAO.

Wyzwania przed największymi polskimi spółkami…

W związku z tym indeksy warszawskiej giełdy są bardzo wrażliwe na działania polskiego rządu oraz na czynniki wpływające na sektor finansowy. W tych obszarach, kluczowych dla wyników polskiej giełdy oraz indeksu WIG, niestety widać kolejne problemy:

  • Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła kontynuowanie polityki niskich stóp procentowych, co spowodowało spadek cen akcji banków, którym coraz trudniej przychodzi osiąganie wysokich zysków.
  • cały czas nad akcjami niektórych banków wisi zagrożenie związane z przymusową restrukturyzacją kredytów w CHF – ten temat może wracać w związku ze zbliżającym się cyklem wyborczym. Ocena niekorzystnego dla banków rozwiązania problemu kredytów CHF zmienia się w czasie i mocno wpływa na indeks WIG-Banki. Podobnie działają również ograniczenia w wypłacie dywidend, które na banki nakłada KNF.
  • pod koniec 2017 największe polskie spółki paliwowe (PKN ORLEN i LOTOS) dotarły do szczytu swoich notowań, które w latach 2016 i 2017 były napędzane pakietem ustaw mających na celu walkę z nielegalnym handlem paliwem oraz korzystnymi warunkami w branży petrochemicznej. Dodatkowo, planowana fuzja ORLEN-u i LOTOS-u wywołała mocne spadki cen akcji obu spółek.
  • spółki energetyczne zanotowały przyzwoite wyniki w 2017 roku, ale mają ciągle ogromne potrzeby inwestycyjne związane z modernizacją przestarzałych bloków energetycznych. Dodatkowo stoi przed nimi (a prawdopodobnie także przed PKN ORLEN, państwowymi bankami i KGHM) widmo sfinansowania projektu budowy polskiej elektrowni atomowej. Koszt tego projektu został oszacowany na 70-75 mld zł, co może zablokować cash-flow spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa na kilka lat.

… i korzystny wpływ makroekonomii na spółki giełdowe

Na korzyść spółek z warszawskiego parkietu przemawia makroekonomia. Polska gospodarka notuje bardzo solidny wzrost gospodarczy na poziomie 5%, co powinno przełożyć się na wyniki spółek notowanych na GPW.

Być może wyjściem są inwestycje w mniejsze spółki, zwłaszcza po tym, jak w 2017 stały one z boku hossy na warszawskim parkiecie. W 2017 roku indeks WIG20 zyskał 26,4% a indeks SWIG80 tylko 2,4% – więc może w 2018 jest czas na odwrócenie tych tendencji. Odbicie w tym segmencie rynku jest prognozowane przez wielu zarządzających prognozujących trendy na 2018 rok.

Ogólną niepewność co do przyszłości zwiększa również kwestia zmian w systemie emerytalnym. Wprowadzenie PPK w długim okresie spowoduje napływ środków na giełdę, ale w krótkim terminie istnieje ryzyko wyprzedaży aktywów przez OFE w związku z przekazaniem części zgromadzonych środków do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Polska giełda na tle świata oraz innych giełd regionu

Słabość polskiej giełdy nie jest jednak czymś wyjątkowym na tle innych rynków. Najważniejsze światowe rynki w ostatnich miesiącach również znajdują się w tarapatach.

Wykres: indeksy WIG, SPX, DAX, BUX, XU100 za 3 miesiące - marzec 2018

Najważniejszy dla światowej koniunktury, rynek amerykański od połowy stycznia również znajduje się w kłopotach. Po rekordowej serii miesięcy bez spadku wartości indeksu i biciu kolejnych rekordów indeks S&P 500 stracił również ponad 5%. Inne indeksy również radzą sobie słabo. Dotyczy to zarówno niemieckiego DAX-a, jak też indeksów z głównych giełd naszego regionu.

Wyniki funduszy inwestycyjnych w 2018 roku

2017 rok nie okazał się łaskawy dla funduszy typu absolute return. Porównanie ich wyników do wyników strategii opartych na pełnej ekspozycji na polskie akcje pokazało, że w okresie hossy mają one wyraźnie gorsze wyniki niż typowe fundusze akcyjne.

Szerzej było to opisane w artykule poświęconym wynikom funduszy w 2017 roku.

Przypomnijmy najważniejsze fakty:

  • tylko 6 na 59 funduszy akcji polskich uniwersalnych uzyskało wynik lepszy niż indeks WIG
  • mediana wyników w tej kategorii funduszy wyniosła 13,8%
  • żaden z funduszy specjalizujących się w małych i średnich spółkach nie uzyskał wyników lepszych niż indeks WIG
  • tylko 1 z 90 funduszy absolute return osiągnął lepszy wynik niż WIG
  • średnia stopa zwrotu funduszy absolute return wyniosła w 2017 około 3,5%

Partner niniejszego wpisu – Union Investment TFI – oferuje szeroką paletę funduszy inwestycyjnych o zróżnicowanym poziomie ryzyka, inwestujących na różnych rynkach finansowych.

Fundusze akcji polskich – wyniki w 2018 roku

Wykres: wyniki funduszy akcji polskich od początku roku do 2018-03-21 (YTD)

źródło: Analizy.pl

Ocena wyników funduszy akcyjnych w 2018 roku (kategoria akcje polskie uniwersalne wg analizy.pl) jest trudna. W odniesieniu do indeksu WIG wypadają one dobrze, ale przynoszą swoim inwestorom straty:

  • 37 na 61 funduszy osiągnęło lepszą stopę zwrotu niż indeks WIG (-4,4% od początku roku do 21 marca)
  • 5 na 61 funduszy osiągnęło dodatnią stopę zwrotu
  • mediana wyników wyniosła -4,4%

Okazuje się, że część z czynników, które powodują problemy z przebiciem wyników indeksów w czasie hossy, gra na korzyść wyników funduszy akcyjnych w czasie spadków na giełdzie. Dzieje się tak jednak do czasu, kiedy spadek notowań funduszy akcyjnych nie zacznie powodować masowego wycofywania środków z funduszy. Konsekwencją jest wtedy przymusowa wyprzedaż akcji spółek posiadanych w portfelach funduszy przez zarządzających.

Fundusze absolute return – wyniki w 2018

Jak w tak trudnych warunkach radziły sobie fundusze realizujące strategię absolute return?

Wykres: wyniki funduszy absolute return od początku roku do 2018-03-21 (YTD)

źródło: Analizy.pl

Jak widać na wykresie – ogólny obraz jest dużo lepszy:

  • 89 na 92 fundusze osiągnęło lepszą stopę zwrotu niż indeks WIG (-4,4% od początku roku do 21 marca)
  • 48 na 92 funduszy osiągnęło dodatnią stopę zwrotu. Kolejnych 12 wycenia się w cyklu kwartalnym, więc ich wyniki w 2018 poznamy po zakończeniu 1 kwartału.
  • mediana wyników wyniosła +0,1%
WPIS >>> 10 pojęć ze statystyki jakie inwestor powinien rozumieć – znajdziesz tam wyjaśnienie czym się różni mediana od średniej

W porównaniu do wspominanego wcześniej 2017 roku sytuacja diametralnie się odwróciła. Przy spadkach indeksów giełdowych fundusze absolute return w dużej części poradziły sobie z realizacją podstawowego założenia swojej strategii, czyli utrzymania dodatniej stopy zwrotu dla inwestorów. Oczywiście należy pamiętać, że okres 2,5 miesiąca to zdecydowanie za mało, aby wyciągać jakieś daleko idące wnioski.

Fundusze absolute return powstawały masowo po krachu giełdowym w 2008 roku (kryzys sub-prime) jako odpowiedź na załamanie się rynków finansowych. W gruncie rzeczy, od tego czasu koniunktura na świecie im nie sprzyjała – amerykańskie indeksy zanotowały od tego czasu rekordowo długi, nieprzerwany okres wzrostu. W takich warunkach pełna ekspozycja na akcje z zasady będzie dawała lepsze wyniki niż strategia absolute return, u której podstaw leży ograniczanie ryzyka spadków wartości aktywów.

Jakie fundusze wybrać na 2018?

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywiście łatwa. Kluczowe są preferencje inwestora, jego cele inwestycyjne oraz odporność na ryzyko. Ważny jest również portfel posiadanych już aktywów. Jeżeli inwestor spodziewa się w tym roku spadków na giełdzie i chciałby się skupić na ochronie wartości zgromadzonych aktywów – fundusz absolute return może być dla niego właściwym wyborem. Inną strategią może być przeczekania giełdowego dołka lub próba wejścia na rynek w momencie największego spadku cen.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.

Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

 

Partnerem tekstu jest Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Union Investment TFI S.A. działa na podstawie zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych (obecnie: Komisja Nadzoru Finansowego) z dnia 1 czerwca 1995 r., nr decyzji KPW-4073-1\ 95. Brak gwarancji osiągnięcia celów inwestycyjnych subfunduszy, możliwość zmniejszenia wartości, w tym utraty części zainwestowanych środków. Wynik inwestycyjny Funduszu nie jest tożsamy z wynikiem inwestycyjnym uczestnika Funduszu, z uwagi na możliwość ponoszenia dodatkowych opłat manipulacyjnych lub zapłaty podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz.

Decyzje inwestycyjne dotyczące inwestowania w fundusze inwestycyjne powinny być podejmowane wyłącznie po zapoznaniu się z: Prospektami informacyjnymi, Statutami, Kluczowymi Informacjami dla Inwestorów, Informacjami dla Klientów AFI, tabelą opłat, danymi o ryzyku, informacjami podatkowymi, dostępnymi na stronie www.union-investment.pl.

Lista 100 najbogatszych Polaków – jak się tam dostać?

 Zdjęcie: 100 najbogatszych Polaków.Lista 100 najbogatszych Polaków  w 2018 roku – miesięcznik „Forbes” jak co roku w lutym ogłosił zestawienie Polaków z największym majątkiem. Zapraszam do krótkiego podsumowania moich przemyśleń na temat tej listy. Możesz w nim znaleźć kilka wskazówek dotyczących tego, jaką drogą powinieneś podążać, aby się na nią dostać.
Jeśli kiedyś marzyłeś aby się znaleźć na takiej liście – zapraszam do artykułu.  Jeśli nie – też zapraszam. W artyukule znajdziesz w nim kilka ciekawostek dotyczących najbogatszych obywateli naszego kraju.

Lista 100 najbogatszych Polaków – jak powstaje

Lista 100 najbogatszych Polaków jest co roku ogłaszana przez miesięcznik Forbes. Ma ona charakter lokalny (jest przygotowywania przez polską redakcję czasopisma), ale stanowi element ogólnoświatowego projektu, w ramach którego powstaje ogólnoświatowa lista osób, których majątek przekracza miliard dolarów. Ciekawostką jest fakt, że w tym roku na światową listę trafi 6 Polaków – to rekordowa ilość od kiedy Forbes publikuje swoje zestawienie.
Z pełną listą 100 najbogatszych można się zapoznać na stronie Forbesa:
Zdjęcie: Forbes 2018 marzec - okładkaJest już dostępny numer marcowy „Forbesa” (do nabycia w kioskach Ruchu itp.), do którego zakupu oczywiście zachęcam. Znajdziesz w nim  sporo informacji o każdej z osób na liście oraz kilka artykułów redakcyjnych analizujących listę 100 najbogatszych pod różnymi aspektami.

Ile trzeba mieć, żeby znaleźć się na liście 100 najbogatszych Polaków?

Próg wejścia na listę 100 najbogatszych w 2018 roku wynosi 490 mln zł (tyle ma osoba nr 100 na liście). Próg ten szybko rośnie:
  • w 2017 było to 433 mln zł
  • w 2016 było to 340 mln zł

Kim są najbogatsi Polacy

Skład pierwszej dziesiątki rankingu jest stosunkowo stabilny, podobnie jak wartość majątku posiadanego przez czołówkę listy:
  1. Sebastian i Dominika Kulczyk – majątek oszacowany na 13 898  mln zł (2017 – 1 miejsce)
  2. Michał Sołowow – 11 410 mln zł (2017 – 2 miejsce)
  3. Zygmunt Solorz – 10 201 mln zł (2017 – 3 miejsce)
  4. Jerzy Starak – 6 315 mln zł (2017 – 5 miejsce)
  5. Dariusz Miłek – 5 028 mln zł (2017 – 4 miejsce)
  6. Tomasz Biernacki – 4 175  mln zł (2017 – 38 miejsce)
  7. Paweł Marchewka – 3 527 mln zł     (2017 – 12 miejsce)
  8. Bogdan i Elżbieta Kaczmarkowie – 3 442 mln zł  (2017 – 7 miejsce)
  9. Zbigniew Juroszek z rodziną  – 3 070 mln zł (2017 – 32 miejsce)
  10. German Efromovich – 3 035 mln zł  (2017 – 8 miejsce)
 Warto odnotować, że 2 osoby odnotowały wzrost majątku przekraczający 100% w ciągu roku, pozwalający im wskoczyć do pierwszej dziesiątki w 2018 roku z bardziej odległych pozycji:
  • Tomasz Biernacki (pozycja 6.) – wzrost majątku o 348% (DINO POLSKA – handel detaliczny)
  • Zbigniew Juroszek z rodziną (pozycja 9.) – wzrost majątku o 204% (ATAL – deweloper, STS – zakłady bukmacherskie)

100 najbogatszych Polaków – w jakich branżach działają?

Skład listy 100 najbogatszych to prawie pełen przekrój polskiej gospodarki – od najbardziej tradycyjnych branż do spółek nowej technologii. Napisałem prawie, bo jest kilka branż które praktycznie nie ma swojej reprezentacji na liście 100 najbogatszych.  Są to sektory zdominowane albo przez kapitał państwowy albo  zagraniczny:
  • branża finansowa
  • energetyka
  • branża paliwowa
  • branża surowcowa i wydobywcza
Pierwsza trójka na liście 100 najbogatszych Polaków to właściciele konglomeratów spółek działających w wielu branżach, ale jednak dominuje specjalizacja. Zdecydowana większość listy 100 najbogatszych to właściciele firm skoncentrowanych na jednym rynku lub produkcie. Przy czym spora część z nich działa aktywnie poza granicami Polski, co pozwala na skalowanie biznesu i dalszy jego rozwój.
Zdjęcie: luksusowy jacht - lista 100 najbogatszych Polaków

Jak trafić na listę 100 najbogatszych Polaków?

Na liście 100 najbogatszych dominują osoby, które doszły samodzielnie do posiadanego majątku. Stosunkowo niewielka jest grupa osób, które kontynuują rodzinne tradycje biznesowe w drugim lub trzecim pokoleniu. To odróżnia polską listę od krajów Europy Zachodniej czy USA, gdzie wielu spośród obecnych na niej miliarderów jest właścicielami firm, które mają kilkadziesiąt lub ponad 100 lat historii. Wynika to z krótkiej historii polskiego kapitalizmu, którą można liczyć od końcówki lat 80-ych poprzedniego stulecia. Co ciekawe, na liście Forbesa trudno znaleźć osoby z czołówki listy 100 najbogatszych, którą przed Forbesem publikował tygodnik Wprost.
Poniżej kilka liczb, podsumowujących listę 100 najbogatszych Polaków
  • 25 – właściciele firm notowanych na warszawskiej giełdzie.
  • 74 – właściciele biznesów nienotowanych publicznie
  • 95 – założyciele biznesów, dzięki którym trafili na listę 100 najbogatszych Polaków.
  • 5 – osoby które znalazły się na liście dzięki odziedziczeniu biznesów po założycielu. Oczywiście są również na liście pozycje kiedy założyciele firmy przekazał zarządzanie młodszym pokoleniom, a sam wycofał się z bieżącej działalności.
  • 9 – przedstawiciele branży technologii informatycznych.

Nowe technologie a lista 100 najbogatszych Polaków

Zdjęcie: kody informatyczne na czarnym ekranie9 osób z branży technologicznej na liście 100 najbogatszych Polaków to niewiele w porównaniu do listy światowej, gdzie właściciele firm technologicznych trafili już na same szczyty, jak choćby najbogatszy na świecie założyciel Amazona Jeff Bezos.
Niedawni królowie polskiego IT (założyciel Comarch J. Filipiak – poz. 72 oraz założyciel Asseco A. Góral – poz. 95), którzy stworzyli największe polskie firmy oferujące usługi informatyczne, zostali już zdystansowani przez młodsze pokolenie. Co ciekawe, młodsi przedstawiciele branży technologicznej w większości postawili na własne produkty, co znajduje odzwierciedlenie w dużo wyższych wycenach ich biznesów i jednocześnie ich dużo mniejszej skali, liczonej np. liczbą zatrudnionych osób albo nawet przychodami. Taką drogą poszli założyciele CD PROJEKT (poz. 22, 29 i  59 na liście), Techlandu (poz. 7), Codewise (poz. 73) czy portalu Pracuj.pl (poz. 67).
Stworzenie tzw. jednorożca (z ang. „unicorn” – firmy technologicznej wartej ponad 1 mld USD) udało się do tej pory tylko w 2 przypadkach (CD PROJEKT i TECHLAND), ale jeśli komuś z Polaków się to uda, powinien od razu pojawić się wysoko na liście 100 najbogatszych.

Czy praca na etacie może zaprowadzić na listę 100 najbogatszych?

To pytanie ma nieco przewrotny charakter, ale powiedzmy sobie to jasno. Praca najemna nie jest sposobem aby trafić na listę 100 najbogatszych Polaków. Na liście 100 najbogatszych Polaków są praktycznie wyłącznie właściciele i założyciele firm. Na liście najbogatszych Polaków można wyróżnić zaledwie kilka osób, które doszły do takiego majątku pracą dla kogoś innego, chociaż i tak w pewnym momencie objęły one udziały w firmach, w firmach w których pracowały lub pełniły drugoplanową rolę.
Można wskazać te przypadki:
  • P. Nielubowicz (pozycja 59 z majątkiem 711 mln zł) – akcjonariusz i dyrektor finansowy CDPROJEKT, który był jednym pierwszych pracowników i dołączył do założycieli spółki (Marcin Iwiński poz. 22 i Michał Kiciński poz. 29)
  • L. Gaczorek (pozycja 54 z majątkiem 779 mln zł) – udziałowiec CCC i wspólnik Dariusza Miłka (poz. 5)
  • H. Ruta (pozycja 26 z majątkiem 1 323 mln zł) – wspólnik i partner biznesowy Zygmunta Solorza (poz. 3)
 Nawet najemni menedżerowie z największych korporacji, zarabiający po kilka milionów złotych rocznie (rekordzistą wśród nich jest Luigi Lovaglio – były prezes PEKAO, który zarabiał około 10 mln zł rocznie) plasują się kilka poziomów niżej.

Lista 100 najbogatszych Polaków i giełda

Jak już wspominałem, zaledwie 25 osób z listy 100 najbogatszych jest właścicielami spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Można do tej liczby dodać trójkę właścicieli największej polskiej firmy odzieżowej LPP, których Forbes konsekwentnie pomija, mimo że dane o wartości ich pakietów akcji są publicznie dostępne.
 Wykres - indeksy WIG, WIG20, MWIG40, SWIG80 w 2017 roku.
2017 rok był dla polskiej giełdy bardzo dobry, ale dla osób z listy 100 najbogatszych Polaków nie był on najłaskawszy. Kilka osób, które były na liście w 2017 roku z niej wypadło. Indeks WIG wzrósł o 23,2%, ale indeksy mniejszych spółek zanotowały dużo mniejsze wzrosty. Bariera  490 mln zł, którą trzeba przekroczyć, żeby znaleźć się na liście, jest zresztą dość wysoka – kapitalizacja prawie połowy spółek z indeksu sWIG80 jest poniżej tej kwoty. Jeśli koniunktura w segmencie średnich i małych spółek się poprawi, reprezentacja właścicieli spółek giełdowych na liście 100 najbogatszych Polaków zapewne się powiększy.
Sporo jednak zależy od sposobu tworzenia listy – w przypadku spółek nienotowanych publicznie trudno jest zweryfikować wycenę majątku podawaną przez Forbes a ceny polskich akcji są na dość niskim poziomie.

Więc jak trafić na listę 100 najbogatszych Polaków?

Krótki przegląd listy 100 najbogatszych Polaków pokazał, że droga wiedzie właściwie jedynie poprzez założenie własnego biznesu. Branża jest w zasadzie obojętna, chociaż w tradycyjnych branżach nowe firmy muszą odebrać rynek przedsiębiorstwom, które mają już mocną pozycję rynkową i duże zaplecze kapitałowe. Inna drogą jest jest wymyślenie i zaoferowanie nowych produktów, które można oferować od razu na całym świecie. Taką drogą mogą pójść osoby z branży technologicznej.
Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil
A co Ty myślisz o liście 100 najbogatszych Polaków?
Czy marzysz aby się na niej znaleźć?
Jeśli tak to zapraszam do podzielenia się Twoją wizją w komentarzach.

Rynki finansowe – gdzie i w co można inwestować?

Globus z wbitymi flagamiRynki finansowe i ilość dostępnych instrumentów finansowych mogą przyprawiać o zawrót głowy. Bez większego kłopotu można zainwestować swoje środki na rynku polskim, jak i na wielu rynkach na całym świecie – od USA po rozwijające się rynki Dalekiego Wschodu. Jak się w tym wszystkim nie pogubić?

Poniżej przegląd głównych rynków finansowych ze wskazaniem ich najważniejszych cech. Mam nadzieję, że takie zestawienie pomoże w postawieniu pierwszych kroków na drodze do zarabiania na Twoich inwestycjach.


 Czym właściwie jest inwestowanie?

Inwestycje - schemat

Zobaczmy co na ten temat mówi Wikipedia, najpopularniejsze źródło wiedzy w dzisiejszych czasach:

„Inwestycja – w ujęciu ekonomicznym nakład gospodarczy poniesiony na utrzymanie, tworzenie lub zwiększanie kapitału (np. maszyn i urządzeń, budynków czy zapasów). Zgodnie z inną definicją inwestycja to wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości. Przeciwieństwem inwestycji jest konsumpcja.”

Do mnie najbardziej trafia wyróżniona część definicji. Istotą inwestowania jest ulokowanie środków finansowych w oczekiwaniu na odzyskanie ich w przyszłości z nawiązką. Jak duża będzie ta nadwyżka, zależy już od poziomu ryzyka inwestycyjnego:

  • w przypadku inwestycji najbardziej bezpiecznych możemy liczyć na stopy zwrotu zbliżone do inflacji
  • inwestycje na rynku akcji mogą przynieść stopy zwrotu nawet rzędu kilkunastu czy kilkudziesięciu procent rocznie, choć należy się liczyć również z takiego rzędu stratami
  • najwyższe stopy zwrotu można osiągnąć w inwestycje o najwyższym stopniu ryzyka (spekulacja, inwestycje we własny biznes lub nowe przedsiębiorstwa) – w ten sposób można kapitał zwielokrotnić, ale również utracić go w całości
WPIS >>> Ile można zarobić na giełdziejakie stopy zwrotu można osiągnąć na GPW?

Od razu dodam jedną ważną rzecz. W inwestowaniu ważna jest wiedza na temat podejmowanych inwestycji. Ulokowanie środków bez posiadania wiedzy na temat jest podejmowaniem zbędnego ryzyka – nie powinno się tego robić w żadnym przypadku. Drogą na skróty jest skorzystanie z wiedzy profesjonalistów, którzy zawodowo zajmują się zarządzaniem inwestycjami, co jest oczywiście związane z określonymi kosztami.

Kluczowe w inwestowaniu jest znalezienie skutecznego środka, za pomocą którego zaoszczędzone i zainwestowane na określony okres czasu środki zostaną pomnożone. Mogą to być instrumenty bardzo bezpieczne (np. lokaty bankowe), ale żeby zarobić więcej trzeba zwykle mniej lub bardziej zaryzykować.

Naturalnym obiektem inwestycji są przedsiębiorstwa, które dzięki efektowi skali i swoim przewagom konkurencyjnym są w stanie wypracować stopy zwrotu wyższe niż z tzw. instrumentów bezpiecznych.

Aby wykorzystać ich potencjał, możemy zrobić 2 rzeczy:

  • zainwestować w akcje – dzięki którymi staniemy się współwłaścicielami przedsiębiorstwa
  • kupić obligacje – czyli pożyczyć przedsiębiorstwu pieniądze, za które będziemy otrzymywać odsetki a na koniec okresu „pożyczki” zwrot całej pożyczonej kwoty.

Akcje – zarabianie na byciu współwłaścicielem przedsiębiorstw

Inwestycje: różne branże (fabryka, transport, nieruchomości, budownictwo)Chcąc kupić akcje na giełdzie mamy do wyboru bardzo wiele spółek. Tylko na polskiej giełdzie jest ich notowanych około 800 spółek. Każda z nich to osobne przedsiębiorstwo, które ma swoją określoną pozycję rynkową i finansową. Ważny dla inwestora jest wybór branż, z które chce inwestować.

Równe istotne jest określenie w jakiej wielkości spółki chce inwestować. Najważniejszy podział spółek giełdowych to:

  • duże spółki (tzw. „blue chips” albo „large cap”), czyli największe przedsiębiorstwa, zwykle z długimi tradycjami ub bardzo mocną pozycja rynkową. Trzonem tej grupy są banki, telekomunikacja oraz największe spółki przemysłowe, wydobywcze i handlowe. Akcje spółek z tej grupy uchodzą za najbezpieczniejsze i często wypłacają dywidendy z wypracowanych zysków.
  • małe spółki (tzw. „MiŚ-ie” – od „małe i średnie”, albo „small cap„) – te spółki oferują największy potencjał wzrostu („mały” może urosnąć kilkukrotnie, co dla „dużego” może być niewykonalne), ale też większy poziom ryzyka. Historycznie jednak małe spółki osiągały wyższe stopy zwrotu niż duże.

Kluczowe w inwestowaniu w akcji jest ograniczanie ryzyka inwestycyjnego, co najłatwiej osiągnąć za pomocą dywersyfikacji. Można to zrobić kupując „koszyk akcji” złożony z kilku lub kilkunastu przedsiębiorstw lub inwestując w fundusz inwestycyjny, który zasady dywersyfikacji i ograniczania ryzyka inwestycyjnego ma wpisane w swoim statucie. Na rynkach finansowych można znaleźć również fundusze inwestycyjne wyspecjalizowane w inwestycjach w określonych branżach lub spółkach określonej wielkości.

Partner niniejszego wpisu – Union Investment TFI – oferuje szeroką paletę funduszy inwestujących na różnych rynkach finansowych.

Obligacje – zarabianie na pożyczaniu swoich pieniędzy

Kupując obligacje stajemy się wierzycielem podmiotu, który wyemitował daną obligację. W zależności od tego jaki to był podmiot możemy wyróżnić następujące typy obligacji (czyli tzw. instrumentów dłużnych)

  • obligacje i bony skarbowe – obligacje wyemitowane przez Skarb Państwa. Najbezpieczniejsze, bo zabezpieczone w wpływami z podatków (państwo nie może zbankrutować).
  • obligacje komercyjne – obligacje wyemitowane przez przedsiębiorstwa prywatne
  • obligacje hipoteczne – zabezpieczone pulą udzielonych przez banki kredytów hipotecznych (zabezpieczonych zastawem na nieruchomościach kredytobiorców). Na świecie są to ogromne rynki, w Polsce listy zastawne są jednak niszowym rynkiem.

Z punktu widzenia drobnego inwestora rynki obligacji komercyjnych, jak też obligacji hipotecznych mogą być trudno dostępne. Większość wyemitowanych przez przedsiębiorstwa obligacji jest dostępna na rynkach niepublicznych lub ma zbyt wysoką wartość nominalną dla przeciętnego inwestora.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że inwestycje w obligacje przedsiębiorstw są związane z ryzykiem bankructwa i niewypłacalności emitenta. Dobrym pomysłem, aby zarabiać na rynkach dłużnych jest fundusz obligacji, który z uwagi na swoją wielkość ma duże możliwości dywersyfikacji i potrafi również profesjonalnie ocenić ryzyko kredytowe poszczególnych emitentów.

Rynki finansowe – kierunki geograficzne

Rynki finansowe: mapa świata Ważna jest również kwestia lokalizacji geograficznej inwestycji. Na początku przygody z inwestowaniem naturalnym kierunkiem jest rynek lokalny. Polski inwestor najczęściej zakupi obligacje skarbowe wyemitowane przez polski rząd, albo zainteresuje się akcjami notowanymi na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. To jest jak najbardziej naturalne podejście i odsuwa od inwestora chociażby kwestie związane z ryzykiem kursowym związanym z inwestowaniem za granicą.

W miarę wzrostu świadomości inwestora można zainteresować się rynkami zagranicznymi. Można je podzielić na 2 podstawowe kategorie:

  • rynki rozwinięte (developed markets) – USA, Europa Zachodnia, Japonia, czyli kraje o najwyższym poziomie PKB na mieszkańca
  • rynki rozwijające się (emerging markets) – rynki krajów o niższym poziomie PKB na osobę, które jednak często dynamicznie się zwiększa co wiąże się z wzrostami na lokalnych rynkach akcji. Do tych rynków jest zaliczana również Polska.

Samodzielne inwestowanie na zagranicznych rynkach może być skomplikowane technicznie, operacyjnie i podatkowo, choć rozwój technologii znosi coraz więcej barier. Alternatywą jest wybór funduszu inwestycyjnego lub ETF wyspecjalizowanego w inwestycjach na wybranym obszarze geograficznym.

Inne rynki finansowe – surowce i forex

Rynki finansowe: kopalnia odkrywkowaŻeby dopełnić obrazu rynków finansowych trzeba jeszcze wspomnieć o dwóch ważnych rynkach finansowych. Pierwszy z nich to rynek walutowy (forex), na którym odbywa się wymiana walut. Jest to rynek o ogromnych wolumenach, który dla przeciętnego inwestora jest dostępny bezpośrednio (poprzez zakup wybranej waluty i oczekiwanie na wzrost jej kursu) albo za pośrednictwem rozmaitych brokerów forex.

Podobny pod względem struktury jest rynek surowców, chociaż tutaj możliwość inwestycji bezpośredniej jest już bardzo mocno ograniczona. Rynki surowcowe są dostępne za pomocą instrumentów finansowych, które są oferowane przez instytucje finansowe.

Zwykle tego rodzaju inwestycje (forex i surowce) mocno zahaczają o spekulacyjne podejście do inwestowania, z uwagi na łatwo dostępną dźwignię finansową i związany z nią poziom ryzyka inwestycyjnego.

Rynki instrumentów pochodnych

W oparciu o akcje, obligacje, surowce i waluty instytucje finansowe tworzą kolejne instrumenty finansowe, zwane zbiorczo instrumentami pochodnymi. Najpopularniejsze z nich to kontrakty terminowe (futures), opcje i certyfikaty inwestycyjne. Były one już opisywane w poprzednim wpisie z tego cyklu, w części wskazanej strategiom inwestycyjnym pozwalającym zarabiać na spadkach.

 Inwestycje alternatywne

Poza opisanymi wyżej „klasycznymi” instrumentami inwestycyjnymi jest jeszcze cała paleta tzw. inwestycji alternatywnych. Zwykle zaliczane są do nich takie rynki jak:

  • nieruchomości – o których więcej poniżej
  • dzieła sztuki
  • luksusowe artykuły konsumpcyjne – takie jak np. wina, whiski
  • antyki – stare meble, przedmioty codziennego użytku lub nawet zabytkowe samochody
  • metale i kamienie szlachetne
  • monety – numizmatyka
  • pożyczki „społecznościowe” – np. popularny swego czasu Kokos.pl
  • kryptowaluty

Generalnie wspólną cechą tych rynków jest ich niszowość oraz pojawiająca się cyklicznie moda na niektóre z nich. Wymagają one bardzo specjalistycznej wiedzy i często pasji w danym obszarze. Raczej należy zwracać uwagę na koszty takich inwestycji i spore ryzyko nietrafionej inwestycji. Często są to rynki, gdzie przepływ pieniędzy następuje od mniej do lepiej poinformowanych. Zwykle popularność danego rynku ma miejsce po spektakularnych wzrostach cen i mniej wyrobiony inwestor jest narażony na ryzyko wejścia na „górce”.

Inwestowanie w nieruchomości

Osobną kwestią są inwestycje w nieruchomości – to jest rynek, który jest dostępny dla sporej liczby inwestorów w postaci lokalnego rynku nieruchomości, na którym dodatkowo jest stosunkowo łatwo zastosować dźwignię finansową w postaci kredytu hipotecznego. Oczywiście poza lokalami mieszkalnymi jest wiele kategorii nieruchomości, które nie są już dostępne bezpośrednio w tak prosty sposób – biura, magazyny, obiekty handlowe czy grunty. Inwestowanie w nieruchomości to bardzo szeroki temat, który wymaga osobnego wpisu (lub nawet kilku).

Podsumowanie

Czy można i trzeba być ekspertem od wszystkich możliwych rynków? Zdecydowanie nie – to jest po prostu niemożliwe. Specjalistą, który korzysta z przewag informacyjnych nad innymi inwestorami, można być jedynie w wybranych obszarach. W przypadku inwestowania części kapitału na rynkach egzotycznych warto pomyśleć o skorzystaniu z pomocy funduszy inwestycyjnych lub ETF, inwestujących w wybranym kraju lub regionie geograficznym.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Warto cały czas pamiętać o rozwiązaniach, które mają w swoich założeniach dużą elastyczność, takich jak fundusze realizujące strategię „absolute return”. W takim przypadku decyzje o zaangażowaniu się na poszczególnych rynkach, w ramach dopuszczonych polityką inwestycyjną, podejmują zarządzający danym funduszem inwestycyjnym.

Artykuły z cyklu poświęconego strategiom absolute return:

  1. Fundusz inwestycyjny „Absolute Return” – co to jest?
  2. Jak zarabiać na giełdzie w każdych okolicznościach [9 strategii] 
  3. Rynki finansowe – gdzie i w co można inwestować >>> Tu jesteś
  4. kolejne wpisy wkrótce…

Więcej na temat cyklu >>> Tutaj

Partnerem tekstu jest Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Union Investment TFI S.A. działa na podstawie zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych (obecnie: Komisja Nadzoru Finansowego) z dnia 1 czerwca 1995 r., nr decyzji KPW-4073-1\ 95. Brak gwarancji osiągnięcia celów inwestycyjnych subfunduszy, możliwość zmniejszenia wartości, w tym utraty części zainwestowanych środków. Wynik inwestycyjny Funduszu nie jest tożsamy z wynikiem inwestycyjnym uczestnika Funduszu, z uwagi na możliwość ponoszenia dodatkowych opłat manipulacyjnych lub zapłaty podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz.

Decyzje inwestycyjne dotyczące inwestowania w fundusze inwestycyjne powinny być podejmowane wyłącznie po zapoznaniu się z: Prospektami informacyjnymi, Statutami, Kluczowymi Informacjami dla Inwestorów, Informacjami dla Klientów AFI, tabelą opłat, danymi o ryzyku, informacjami podatkowymi, dostępnymi na stronie www.union-investment.pl

Jak zarabiać na giełdzie w każdych okolicznościach [9 strategii]

Jak zarabiać na giełdzie - obrazek tytułowyJak zarabiać na giełdzie?  Jest to pytanie, na które można znaleźć wiele odpowiedzi. Największym problemem w regularnym czerpaniu dochodów z inwestycji giełdowych jest ryzyko utraty istotnej części środków, związane ze zmienną koniunkturą rynkową.

Akcje spółek giełdowych mogą rosnąć w imponujący sposób, ale w dłuższym okresie będą zdarzać się również okresy gorszej koniunktury i spadków cen. Są jednak sposoby takie strategie inwestycyjne, które nie są zależne od koniunktury giełdowej i pozwalają na zarabianie na giełdzie nawet wtedy kiedy indeksy spadają.


Poniżej lista 9 strategii inwestycyjnych, które pozwalają na zarabianie na giełdach nawet w sytuacji, gdy rynki finansowe są w trendzie spadkowym. Nie są to metody łatwe – zwykle ich wykorzystanie będzie często wymagało zdobywania nowej wiedzy, głębokich analizy sytuacji rynkowej albo poszczególnych spółek.

Inwestowanie na wielu rynkach

To chyba najbardziej oczywisty sposób na uniknięcie strat na wybranym rynku finansowym. Jeśli skupimy się wyłącznie na polskiej giełdzie, to spadki lokalnej koniunktury będą mocno uderzały w nasz portfel inwestycyjny. Warto być również otwartym na inne rynki, które będą zachowywały się inaczej niż polski rynek akcyjny.

Liczba rynków finansowych jest bardzo duża i zawsze można znaleźć rynek, który dawał solidną stopę zwrotu. Praktycznym problemem jest to, że taką analizę najłatwiej sporządzić po fakcie. Przewidywanie, który rynek będzie dawał wyniki lepsze niż pozostałe, jest właściwie niemożliwe. Częściowa ekspozycja na inne rynki jest jednak bardzo dobrym sposobem zmniejszania ryzyka całego portfela.

Globus z wbitymi strzałkami

Jakie są rodzaje rynków finansowych?

Rynki finansowe można podzielić zarówno pod względem rodzaju aktywów (akcje, obligacje, surowce, waluty..) jak też pod względem geograficznym (Polska, rynki rozwinięte i krajów rozwijających się (emerging markets). Paletę klasycznych rynków można uzupełnić o rynki alternatywne – nieruchomości, dzieła sztuki, wina czy bardzo popularne teraz kryptowaluty na czele z bitcoinem.

Czy jest możliwe, aby jedna osoba była ekspertem od tych wszystkich rynków? Oczywiście, że nie. W przypadku inwestowania części kapitału na egzotycznych rynkach warto skorzystać z pomocy funduszy inwestycyjnych lub ETF, skupionych na wybranym kraju lub regionie geograficznym.

Partner niniejszego wpisu, czyli Union Investment TFI – oferuje szeroki wybór funduszy inwestycyjnych. Warto zapoznać się z oferowanymi przez Union Investment możliwościami inwestycyjnymi.

Instrumenty pozwalające na zarabianie na spadającym rynku

Nawet kiedy nasz główny rynek finansowy spada, cały czas możemy zarabiać. Rynki finansowe oferują wiele instrumentów, które pozwalają na zarabianie w czasie spadków cen akcji oraz indeksów. Taką możliwość dają np. kontrakty terminowe, kontrakty futures, niektóre certyfikaty inwestycyjne albo opcje. Tego rodzaju instrumenty finansowe są nazywane zbiorczo instrumentami pochodnymi. Ich pierwotnym celem było zmniejszenie ryzyka cenowego dla producentów towarów i surowców, ale z czasem zyskały one ogromną popularność wśród spekulantów, którzy dziś generują zdecydowaną większość obrotów na rynkach instrumentów pochodnych.

Warto pamiętać, że są to instrumenty finansowe o bardzo dużym ryzyku inwestycyjnym. Zarabianie na spadkach to scenariusz optymistyczny, ale ich niewłaściwe użycie może skutkować również sytuację odwrotną, czyli że będziemy ponosić straty w sytuacjach kiedy rynek będzie rósł. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest duża dźwignia finansowa takie instrumenty są związane. Nieodpowiednie posługiwanie się nimi dla niedoświadczonego inwestora może się skończyć dużymi stratami.

Przeczekanie niekorzystnej koniunktury poza rynkiem

To jest najprostsza metoda ograniczania strat, gdy rynki giełdowe spadają. W takim momencie możemy z naszego głównego rynku wycofać całość lub część środków. W momencie kiedy ceny spadną do poziomu, który uznamy za atrakcyjny, możemy wrócić na rynek korzystając z obniżonych cen akcji.

Taka elastyczność jest najistotniejszą cechą funduszy działających według strategii absolute return, o których pisaliśmy w pierwszym artykule z tego cyklu.

Co robić ze środkami po ich wycofaniu z głównego rynku? Mamy do wyboru szeroki wybór instrumentów, które pozwalają na zachowanie realnej wartości kapitału – lokaty bankowe, fundusze inwestujące w instrumenty rynku pieniężnego lub obligacje skarbowych. Można również samodzielnie zainwestować w obligacje skarbowe.

Wyszukiwanie okazji rynkowych (market opportunitities)

Alternatywą dla inwestowania na szerokim rynku giełdowym jest również wyspecjalizowanie się w wyszukiwaniu okazji rynkowych, co czasami jest nazywane podejściem „oportunistycznym”. W języku polskim to słowo może się źle kojarzyć, ale jest to po prostu kalka z języka angielskiego (opportunity – okazja, możliwość). Inwestor „oportunistyczny” działa z założeniem, że nawet podczas bessy są spółki, które mocno zyskają na wartości.

Inwestor może się wyspecjalizować w określonym segmencie rynku i w jego ramach wyszukiwać okazji rynkowych (akcji spółek), które pozwolą na osiągnięcie ponadprzeciętnych stóp zwrotu. Najprostszym przykładem takich sektorów są spółki technologiczne, producenci gier komputerowych lub spółki biotechnologiczne.

Stopy zwrotu za 3 lata - CDPROEJKT, 11BIT, SELVITA, LIVECHAT

Stopy zwrotu takich perełek naszej giełdy jak CDPROJEKT, 11BIT, SELVITA czy LIVECHAT pokazują, że wybór właściwej spółki może okazać się bardzo zyskowny. Ważne, aby taki sektor, w którym chcemy zostać ekspertem, dawał odpowiednio duży potencjał wzrostu. Lepszym wyborem będą spółki z branż rozwojowych niż te które działają w już ustabilizowanych sektorach (np. banki, energetyka). Chociaż jeżeli posiadamy ekspercką wiedzę z innych obszarów to można również pomyśleć o bardziej tradycyjnych sektorach gospodarki.

Gra na wydarzeniach rynkowych (event-driven)

Kolejną ze strategii jest zarabianie na zdarzeniach rynkowych takich jak fuzje, połączenia spółek, wrogie przejęcia lub publiczne wezwania na akcje. Zajęcie odpowiedniej pozycji w odpowiednim czasie może dać spore zyski, jeżeli prawidłowo wytypujemy scenariusz w jakim będą się rozwijać wydarzenia związane z daną transakcją.

Kostki domina

W aktualnych warunkach rynkowych można na przykład starać się wyszukiwać spółek które będą obiektem wezwań, co z reguły wiąże się z zapłatą solidnej premii powyżej ceny rynkowej akcjonariuszom przejmowanej spółki. Są też spółki, które są ze sobą wzajemnie powiązane kapitałowo – tu można również próbować określić scenariusz wydarzeń i próbować coś na tym „ugrać”.

Selekcja spółek bez ryzyka rynkowego – strategia long/short

Zarówno w warunkach rosnącego, jak i spadającego rynku możemy zarabiać na dysproporcjach w wycenie spółek z tego samego sektora. Jeśli zajmiemy na jednej z nich pozycję krótką (czyli ją sprzedamy) i za uzyskane środki kupimy akcje drugiej spółki (pozycja długa to będziemy mieli pozycję neutralną względem rynku giełdowego. W ten sposób jest minimalizowane ryzyko rynkowe (jeśli np. obie spółki spadną). Źródłem dochodu staje się relatywna różnica w zmianie cen akcji obu spółek. Najłatwiej to pokazać i wytłumaczyć na przykładzie.

Przykład – jak działa strategia long/short?

Przyjmijmy, że mamy dwa banki, które mają różną wrażliwość na określony czynnik rynkowy (np. udział kredytów CHF) i 1000 zł do zainwestowania. Zajmujemy następujące pozycje:

  • bank A – pozycja długa (zakup akcji) na kwotę 1000 zł
  • bank B – pozycja krótka (sprzedaż akcji) na kwotę 1000 zł – co daje nam wpływ do portfela na kwotę 1000 zł
  •  instrumenty bezpieczne – lokujemy na 4% rocznie (środki mogą być zdeponowane np. jako zabezpieczenie krótkiej pozycji)

Zobaczmy teraz jak się rozwinie sytuacja w różnych scenariuszach rynkowych.

Scenariusz 1: 

  • rynek rośnie o 5%, cena akcji banku A rośnie o 7%, a cena akcji B rośnie o 4%.
  • wartość naszego portfela to 1040, na co składają się następujące pozycje: 1070 (bank A) – 1040 (bank B) + 1010 (instrumenty bezpieczne) 
  • efekt inwestycji +4% – osiągnęliśmy zysk, ale niższy niż wzrost rynku

Scenariusz 2: 

  • rynek spada o 10%, cena akcji banku A spada o 8%, a cena akcji B spada o 12%
  • wartość naszego portfela to 1040, na co składają się następujące pozycje: 900 (bank A) – 880 (bank B) + 1010 (instrumenty bezpieczne) = 1030
  • efekt inwestycji +3% – osiągnęliśmy zysk przy spadającym rynku

Oczywiście kluczem do sukcesy strategii long-short jest właściwa selekcja akcji. Jeżeli zajmiemy pozycję odwrotną niż w powyższym przykładzie, to poniesiemy stratę niezależnie od scenariuszu rozwoju koniunktury rynkowej.

Właściwie użyta strategia long-short może jednak zmniejszyć ryzyko inwestycyjne związane z inwestycjami na rynku akcji. Innym problemem jest jednak jej realizacja w praktyce, co jest jednak tematem na osobny wpis.

Nie chcesz przegapić wpisu? >>> Zapisz się na newsletter! 

Akcje spółek z problemami (distressed securities)

Strategia polegająca na wyspecjalizowaniu się w inwestycjach w spółki, które są w dużych problemach (restrukturyzacja, postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne). Sukces w wyprowadzeniu upadłej spółki na prostą potrafi dać bardzo wysokie stopy zwrotu, choć takie inwestowanie wiąże się też z ryzykiem dużych strat. Taki sposób inwestowania wymaga znajomości niuansów prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego oraz żelaznych nerwów. Można próbować również sił w spekulacji – tego rodzaju spółki przyciągają spekulantów i często są na nich wysokie obroty oraz zmienność cen.

Zaletą takiego podejścia jest to, że notowania akcji takich spółek są bardzo słabo skorelowane z ogólną koniunkturą na giełdzie. Drugą zaletą jest to, że jeśli spółce uda się uciec „spod topora”, to wzrost cen jej akcji może być naprawdę imponujący, podobnie jak wskazywane wcześniej spółki technologiczne. Wadą jest duże ryzyko inwestycyjne.

Strategie dla dużych graczy

Na koniec krótko wspomnę jeszcze krótko o dwóch strategiach, które raczej nie będą dostępne bezpośrednio dla drobnego inwestora, ale warto wiedzieć o ich istnieniu. Czasami udaje się trafić na okazję rynkową, która może być podobna do 2 poniższych strategii inwestycyjnych.

Strategie handlu automatycznego

To strategie inwestycyjne bazujące na sekwencjach automatycznych zleceń, mających np. na celu wykorzystanie przewagi technologicznej (tzw. HFT – High Frequency Trading) lub wykorzystujące algorytmy wywodzące się z analizy technicznej (tzw. algo trading). Odpowiednie mechanizmy zachowania są programowane bezpośrednio przez zarządzających lub przy użyciu mechanizmów uczenia maszynowego (tzw. sztucznej inteligencji). Często są one stosowane w połączeniu ze strategiami pozwalającymi na zarabianie na spadkach cen i koncentrują się na najpłynniejszych rynkach finansowych.

Arbitraż – czyli zysk bez ryzyka

Arbitraż to zarabianie na nieefektywności rynków w wycenie aktywów. Arbitraż w czystej postaci jest pozbawiony ryzyka i polega na zakupie określonego aktywa na jednym rynku i jego jednoczesnej sprzedaży na drugim rynku. Zyskiem inwestora przeprowadzającego arbitraż jest różnica w cenach na obu rynkach. Tak banalny scenariusz brzmi oczywiście mało prawdopodobnie i w praktyce rynkowej jest to dużo bardziej skomplikowane. Skala rozbieżności cenowych jest zwykle minimalna (np. 0,00001 w notowaniach pary walutowej EURUSD). Aby osiągnąć zysk arbitrażowy, często trzeba przejść przez całą sekwencję transakcji i instrumentów finansowych.

Arbitraż dla drobnych inwestorów jest dostępny bardzo rzadko i trudno w oparciu o takie podejście sformułować długoterminową strategię inwestycyjną. Jest to raczej domena dużych funduszy inwestycyjnych lub banków, które mogą realizować takie działania w oparciu o duży kapitał na rynkach finansowych o największej płynności (rynki obligacji, stopy procentowej czy walutowe).

Jak zarabiać na giełdzie – podsumowanie

Mam nadzieję, że wskazana powyżej lista strategii inwestycyjnych dostarczy inwestorom inspiracji do poszukiwania nowych źródeł zysków lub zmniejszania ryzyka inwestycyjnego. Nie da się ukryć, że wiele z tych strategii wymaga dużego nakładu pracy lub specjalistycznej wiedzy. Rozsądnym wyborem może być powierzenie swoich oszczędności profesjonalistom, którzy poświęcają cały swój czas na realizację działań związane z wybraną strategią inwestycyjną. Większość z tych strategii stosują np. fundusze absolute return, których główną cechą jest duża elastyczność w inwestowaniu swoich aktywów z jednoczesnym ograniczaniem ryzyka inwestycyjnego. Przed inwestycją w certyfikaty/jednostki takiego funduszu, należy się szczegółowo zapoznać z odpowiednimi dokumentami (prospekt informacyjny).

Jest to drugi z cyklu artykułów przygotowanych we współpracy z Union Investment TFI oraz z portalem Stockwatch.pl , której celem jest przybliżenie inwestorom zasad działania strategii absolute return. Union Investment TFI  jest również aktualnym partnerem bloga „Z pamiętnika analityka”.

Zapraszam do utrzymywania kontaktu z blogiem „Z pamiętnika analityka” na bieżąco.
Można to zrobić w następujący sposób:
– zapisać się na newsletter
– polubić na Facebooku fanpage bloga
– obserwować Twitterze mój profil

Jeśli masz pytania dotyczące któregoś z zaprezentowanych powyżej 9 podejść do inwestowania – zapraszam do komentarzy. Postaram się wyjaśnić ewentualne wątpliwości.

Artykuły  z cyklu poświęconego strategiom absolute return:

  1. Fundusz inwestycyjny „Absolute Return” – co to jest?
  2. Jak zarabiać na giełdzie w każdych okolicznościach [9 strategii] >>> Tu jesteś
  3. Rynki finansowe – gdzie i w co można inwestować?
  4. kolejne wpisy wkrótce…

Więcej na temat cyklu >>> Tutaj

Partnerem tekstu jest Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Union Investment TFI S.A. działa na podstawie zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych (obecnie: Komisja Nadzoru Finansowego) z dnia 1 czerwca 1995 r., nr decyzji KPW-4073-1\ 95. Brak gwarancji osiągnięcia celów inwestycyjnych subfunduszy, możliwość zmniejszenia wartości, w tym utraty części zainwestowanych środków. Wynik inwestycyjny Funduszu nie jest tożsamy z wynikiem inwestycyjnym uczestnika Funduszu, z uwagi na możliwość ponoszenia dodatkowych opłat manipulacyjnych lub zapłaty podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz.

Decyzje inwestycyjne dotyczące inwestowania w fundusze inwestycyjne powinny być podejmowane wyłącznie po zapoznaniu się z: Prospektami informacyjnymi, Statutami, Kluczowymi Informacjami dla Inwestorów, Informacjami dla Klientów AFI, tabelą opłat, danymi o ryzyku, informacjami podatkowymi, dostępnymi na stronie www.union-investment.pl